okres miałam dostać tydzień temu, w poniedziałek 26.o4. Liczę sobie co 30
dni, mam dosyć długie cykle, okres często spóźnia mi się kilka dni nawet.
Ciążę wykluczam, z całą pewnością
Problem jest taki- za tydzień piszę maturę i NIE WYOBRAŻAM SOBIE dostać okres
w ten dzień. Mam bardzo bolesne miesiączki i psychicznie i fizycznie nie
czuję się najlepiej.
mam teraz objawy PMS jak zawsze, tj bolą mnie piersi, jestem dosyć drażliwa,
pobolewa mnie czasem brzuch.
Czy się denerwuję ? Chyba tylko podświaodmie póki co. Uczę się spokojnie, bez
paniki, na luzie. A ten stres penwo gdzieś w środku siedzi i hamuje mi okres.
Urządzam sobie dosyć ciepłe kąpiele, bo wiem że to pobudza krążenie..
Myślałam czy nie iść do pani doktor np jutro albo pojutrze jak nadal nie będę
miała okresu, tylko nei wiem czy jest sens.. czy ona będzie mogła mi pomóc ?
Bo co mogę zrobić, żeby już był ?? Sama ?