Gość: ania
IP: 83.238.192.*
09.06.11, 08:50
6 lat temu urodziłam synka przez CC (ułożenie twarzyczkowe).
Chciałam zacząć starania o drugie dziecko i poszłam na kontrole do ginekologa. Powiedział, że nie podoba mu się blizna na macicy, rozchodzi się. Prosił abym jeszcze sie wstrzymała a on naradzi się z innymi położnikami w szpitalu, ale uważa że nalezy tę blinę reoperować.
Po kilku dniach poszłam jeszcze do innego ginekologa, który powiedział mi, że żadnych operacji nie robi się, a blizna faktycznie jest niefajna. Nie wyklucza to ciąży ale na pewno wymagałaby stałego monitorowania
Wczoraj wrociłam do tego pierwszego lekarza i powiedzial mi ze po naradzie uważają że bliznę należy operować, gdyż jest duże zagrozenie peknięcia macicy. Byłaby to standardowa operacja na jamie brzusznej. Po niej około tydzien w szpitalu .
No i teraz nie wiem co robić. Zastanawiam się czy mimi wszystko, po takiej operacji, ciąża i tak nie byłaby zagrożona. Po poprzedniej cesarce często boli mnie pęchcerz, podobno są zrosty. Przecież to kolejne cięcie. A i tak musiałabym mieć koleją cesarke (ze względu na oczy).
Bardzo chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko, ale nie chcę ryzykować zdrowia i życia swojego i dziecka ....
Czy któraś z Was miała taką operację?