28.05.04, 15:34
Witam,

Planujemy z mężem dziecko, mnie jednak totalnie przeraża poród, nasłuchałam
sie tyle strasznych rzeczy może nie o samym porodzie, ale o tym wszystkim co
trzeba znieść po nim. I wszystkie te dziewczyny jak sie pytałam dlaczego sie
godziły na te wszystkie "niedogodności" w zasadzie nie potrafia mi
odpowiedzieć. A znosiły, badanie przy otwartych drzwiach na korytarz,
mówienie przy nich w trzeciej osobie, badanie kilku-kilkunastu studentów,
żadnego proszę dziekuję, albo jeden lekarz bada a cała kupa ludzi się na nia
przy tym gapi. Z tego co mówiły czuły sie traktowane totalnie przedmiotowo.
Pewnie to dla lekarzy, pielegniarek codzienność i nie mają złych intencji, i
pewnie nie wszedzie tak jest. Najbardziej mnie dziwi to, ze one sie na to
wszystko godziły potem płacząc w poduszkę. Jak zwracać się do personelu, tak
by mnie dobrze zrozumiano, a nie potraktowana, jak totalna histeryczkę, bo
akurat zupełnie nie mam ochoty być bez słowa zbadana przez 15-stu niemiłych
studentów????


Pozdrawima, Loginno
Obserwuj wątek
    • lilith76 Re: Poród 28.05.04, 15:45
      ja bym bardziej się bała poronienia, przedwczesnego porodu, tego że będę nosić
      w sobie martwe dziecko. kobieta w ciąży może całkiem inaczej reagować, być
      bardziej bezbronna, mniej asertywna. każda sytuacja bedzie dla niej wiązała się
      z lękiem i niewiadomą, a to pociąga za sobą przeświadczenie o swojej
      przedmiotowości.
      skoro dopiero myślisz o ciąży, to rozejrzyj się za szkołami rodzenia, popytaj o
      dobre szpitale, możliwość porodu rodzinnego, współpracy z położną. niestety -
      kulturalny poród, to drogi poród.
      pacjentka ma prawo odmówić udziału studentów w badaniu! lekarz musi to prawo
      uszanować. to nie kaprys. trzeba poćwiczyć asertywność, stanowcze, ale nie
      urażające werbalizowanie własnego zdania.
      i przygotuj się na to, że kiedy będziesz już w ciąży zostaniesz zbombardowana
      katalogiem wszystkich patologicznych, ciężkich porodów jakie tylko wydarzyły
      się w rodzinie, wśród znajomych i znajomych królika. nie daj się zwariować.
      • loginno Re: Poród 28.05.04, 15:54
        Ja mam ogromna nadzieje, że obecność mojego męża przy mnie w czasie porodu i w
        ogóle pobytu w szpitalu uchroni mnie przed takimi przeżyciami, oczywiście
        wybieramy się też do szkoły rodzenia. Po prostu jak to słyszę to mnie to tak
        strasznie wkurza...

        Loginno
    • miszel21 Re: Poród 31.05.04, 09:17
      Jeśli jesteś z Warszawy to polecam Instytut Matki i dziecka Ja rodziłam tam
      moje drugie dziecko ,a nie mieszkam w Warszawie Jest super obsluga miła fachowa
      i maz może być cały czas obecny - bez żadnych opłat znieczulenie też jest za
      darmo
      powodzenia
    • fiordilligi Re: Poród 31.05.04, 09:49
      Rodziłam w szpitalu klinicznym. Kiedy odeszły mi wody w pokoju pojawiło się
      mnostwo studentów. Natychmiast Kazałam im spokojnie wyjść i oznajmiłam, że mąż
      czeka na pokój do porodu rodzinnego. Nie było żadnego problemu. Lekarz wydawał
      się co prawda rozczarowany, ale miałam to gdzieś.
      Poród wspominam dobrze, było dyskretnie, nie naruszano mojej godności. Mąż był
      przy mnie cały czas.
      Nie bój się tego, na co masz sama najwiekszy wpływ.
    • janaj Re: Poród 31.05.04, 10:02
      Loginno!
      Głowa do góry, poród nie jest niczym strasznym jeśli się do tego wcześniej
      przygotujesz. Jeśli nie chcesz by byli studenci przy porodzie nie wybieraj się
      do Kliniki bo tam studenci mają prawo być.Wybierz poród rodzinny bo wtedy
      rodzisz w osobnym pokoju więc intymność jest maksymalna jak na warunki
      szpitalne. Tam też Cię badają, jest tylko mąż, położna i lekarz.Dowiaduj się jak
      najwięcej o porodzie ale od fachowców a nie znajomych (zwłaszcza tych, które
      rodziły kilkanaście lat temu). Każdy poród jest inny i do końca nieprzewidywalny
      ale kończy się cudownym momentem gdy trzymasz swoje maleństwo w ramionach.
      Jeszcze raz polecam rodzenie z mężem bo jeśli poród długo trwa to personel
      szpitala nie może Ci zapewnić cały czas towarzystwa a mąż może. Może Cię
      wspierać, pomagać a i personel szpitalny inaczej się zachowuje, zwłaszcza, że
      jest w większości żeński ( niestety takie już jesteśmy, że dla mężczyzn jesteśmy
      milsze niż dla kobiet).
      Pozdrawiam i życzę ślicznego, zdrowego maluszka.
      Joanna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka