w okolicach wejscia do pochwy, od wewnętrznej strony wargi sromowej. Wygląda jak nadżerka, rano miałam całą tą część zapuchnietą na czerwono, lekko swędzi, wieczorem była ta ranka jakby zaropiała. Od razu dodam, że żadnych wątpliwych kontaktów nie miałam. W piątek śladu po niczym nie było, a wiem na pewno, bo mąż dość dokładnie się mna tam zajmował

No i co to za świństwo?? Mam od razu gnać do gina, czy spróbować jakiegos domowego sposobu?