Gość: kogutek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
30.05.12, 16:49
jakieś 3 tyg. temu zrobiła mi się na twarzy boląca narośl, coś jak zapalenie mieszka włosowego albo czyrak. smarowałam to maścią z antybiotykiem (która normalnie pomaga na takie sprawy), ale niewiele pomogło. wprawdzie przestało boleć, narośl trochę się zmniejszyła, ale nadal jest na twarzy. w ogóle nie pojawiła mi się "główka" z ropą, która normalnie się pojawia przy takich bolących gulach i po jakimś czasie sama się opróżnia. byłam z tym u dermatologa, powiedział, że trzeba będzie ciąć u chirurga. zastanawiam się, czy jest jakieś inne rozwiązanie. nie ukrywam, że nie mam ochoty na bliznę po cięciu na twarzy. może ktoś z Was miał coś takiego? można to jakoś inaczej usunąć?