irish_autumn
05.06.12, 19:53
Witam.
30 stycznia usłyszałam 2 informacje - jest pani w ciąży, pojawiła się torbiel - 5 cm. Po Duphastonie (miesięczna kuracja) torbiel nadal 5 cm i skierowanie w trybie pilnym na konsultację szpitalną. Następnego dnia konsultacja i info - torbiel ponad 6 cm, wielokomorowa. Następna wizyta za miesiąc. Po miesiącu - torbiel 2, a nawet 3 - komorowa - zmierzono widoczne 2 komory: ponad 8cm i ponad 4 cm. Skierowanie na stół operacyjny 16 maja. ok. 20 kwietnia nadzieja - torbiel ok. 6x7cm. Niestety 8 maja już prawie 10 cm. Nadal okrąglutki twór wyglądający na "balonik" z płynem. Lekarze cały czas obstawiają zwykłą torbiel. 16 przyjęcie na oddział (21 tydzień ciąży) - po badaniu okazuje się, że ma... 15x16 cm!!! Nadal uspokajają, że to zwykła torbiel. 17 trafiamy na stół. Znieczulenie w kręgosłup. Cała "impreza" - od momentu wjazdu na blok do powrotu do łóżka trwała niecałą godzinę. Ja cały czas przytomna. Wycinanie trwało max. 10 minut! Zaraz do histopatologów - usłyszałam:" tym razem tylko potworniak". MATKO! Miała być zwykła torbiel! Operujący obejrzał dokładnie jajnik i stwierdził - zaszywamy. 22 maja (już w 22 tc) wróciłam do domu - na wypisie notka - rozpoznanie: nowotwór niezłośliwy jajnika. Lekarz prowadzący uspokajał, że wyglądał na dojrzały, ale mam poczekać na wynik histopatologii. Minęły 2 tygodnie i nic. Wyników nie ma. Mija 3 tydzień... Mąż podjechał do szpitala dowiedzieć się co i jak i usłyszał, że wysłali próbkę do kliniki onkologii, bo im się coś nie podobało.
Oczywiście jedna myśl - na 100% to był złośliwy. Co z dzieckiem?
Wszelkie publikacje medyczne głoszą jedno - jak potworniak szybko rośnie, to na 99% niedojrzały = złośliwy. A ja szukam odpowiedzi a pytanie: skąd się to dziadostwo wzięło i dlaczego tak szybko urosło? Wina hormonów (guz jakby nie było hormonozależny, skoro może dawać dodatki wynik testu ciążowego, to i może rosnąć pod wpływem hormonów ciążowych)? No i ten Duphaston... Przypuszczałam, w grudniu że zaszłam w ciąże, niestety pojawiła się @ - ale taka, że tydzień leżałam plackiem i zwijałam się z bólu. Może to zatrzymana ciąża?
Jakie jest ryzyko, że nasi histo się pomylili i to jednak złośliwiec? Dlaczego wysłali to gdzieś do analizy? Dlaczego ja nic o tym nie wiem?
Ryczę od chwili, gdy się o tym dowiedziałam. 24 tydzień ciąży, a ja mam taką deprechę, ze poporodowa w najgorszym stadium o nic.