Witam, postaram się opisać mój problem krótko i zwięźle.
Ostatnią miesiączkę miałam 17czerwca, poprzednie cykle trwały 29,40,30,27,29 dni więc jak widać nie do końca idealnie.
Dziś jest 51 dzień mojego cyklu. Tydzień temu byłam z tym u ginekologa który przepisał luteinę 4x dziennie 50 g. Na badaniu usg wyszły małe pęcherzyki na jajnikach (bez większego znaczenia podobno) i bardzo cienkie endometrium - jedyne 3,6 mm. Robiłam badanie i prolaktynę mam w normie.
3 dni temu miałam kontrolę i endometrium urosło do 5,7 mm i rośnie w jednym jajniku pęcherzyk, teraz do 8 dni mam poczekać na krwawienie. Jeśli nie dostanę to mam zacząć brać opakowanie Rigevidon, a jeśli dostanę to też mi kazał brać od 1 dnia miesiączki czyli po prostu zalecił antykoncepcję na uregulowanie cykli ale ja nie chce brac tych tabletek. Zawsze broniłam się przed antykoncepcją hormonalną i tym razem również bym nie chciała... czy mój problem da się rozwiązać w inny sposób? jaka jest szansa na powrót normalnych cykli jeśli dostanę tym razem normalny okres? dalej nie znam powodu dlaczego mój cykl tak wygląda, najprawdopodobniej to ten niski poziom progesteronu ale nie znam przyczyny a nie chciałabym miec problemów z zajściem w ciąże. Luteine odstawilam wczoraj z dzisiaj mam duzo płynnego jasko-brązowego śluzu i źle się czuję, nic mi sie nie chce. Przez cały cykl nie bolały mnie piersi (zawsze zaczynały boleć przed @ ale tym razem nic) a teraz bolą strasznie. Pomocy