oonnaa Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 20.06.02, 00:08 chcialam tylko odswiezyc watek Odpowiedz Link Zgłoś
annika_vik Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 24.06.02, 14:52 Mnie tez pigułki niespecjalnie służą. W ciągu tych 8 (chyba, może siedmiu... nie pamiętam) przetestowałam wszystkie nowsze środki jednofazowe: Cilest, Minulet, Regulon, Marvelon, Mercilon, Harmonet, Novynette itd. Jak widać łatwo się nie poddaję Prze pierwszy rok było wszystko ok, ale zaraz potem zaczęły się kłopoty: - niemożność noszenia soczewek kontaktowych (ujawniło się po 1 roku) - spadek libido (przy niskoestrogenowych czyli Harmonet, Novynette do zera!) (po 2 latach) - zniechęcenie, otępienie, senność (po 4 latach) - dwa poważne ataki depresji leczone psychriatrycznie (dostałam też skierowanie do szpitala tzw. dziennego - nie poszłam, odstawiłam tabletki...) - pierwszy atak po 3 latach - problemy z układem trawiennym, bóle brzucha (rok temu postawiono diagnozę: IBS - zespół jelita drażliwego) - od pierwszego opakowania - wybuchowość, płaczliwość, agresja (podczas przerwy w braniu pigułek wróciłam do siebia) - lęki (nieuzasadnione) - powiększenie, nadwrażliwość piersi - "nabicie" wodą. Straszna rzecz! - mdłości (tylko Mercilon) - pogorszone samopoczucie - cellulitis (obecnie 3 stopień!!!) I jeszcze parę rzeczy. Chciałam zauważyć, że podczas przerwy (3 miesiące) w braniu pigułek prawie wszystkie te objawy ustąpiły. Ostatnio pojawiły się jeszcze złe wyniki badań - początki problemów z żyłami, oraz pajączki, których nigdy nie miałam. Żylaków boję się bardzo, więc jednak chyba zrezygnuję... Były tez pozytywy: - brak strachu o wpadkę - spontaniczny seks - zmniejszenie dolegliwości mięsiączkowych - lepsza cera Jestem zwolenniczką pigułki i mimo wszystko polecam. Niestety wydaje się, że to metoda nie dla mnie! Jestem tym załamana, ale dłużej już nie dam rady. Usiłowałam założyć spiralę, ale (nie rodziłam) kanał szyjki macicy okazał się tak wąski, że nie przechodzi przez niego sonda, a co dopiero rurka ze spiralą! Na dodatek wg mojej pani doktor jestem niekorzystnie zbudowana do zakładania spirali (pochylenie macicy). Jedynym sposobem jest sztuczne rozciąganie kanału coraz większymi sondami, co może spowodować niemożność donoszenia ciąży w przyszłości. Cały zabieg wygląda wyjątkowo niezachęcająco! Chyba się jednak zdecyduję, bo nie chcę mieć dzieci, a wizja ewntulnej wpadki i późniejszej skrobanki mnie przeraża! Z drugiej strony nie chciałabym mieć zamkniętej możliwości urodzenia - kiedyś, w końcu nie wiadomo co życie przyniesie... Suma summarum: jestem zwolenniczką pigułek mimo ciężkich - ale w końcu ustępujących po odstawieniu! - skutków ubocznych. Każdy powinien spróbować. Odpowiedz Link Zgłoś
oonnaa Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 25.06.02, 19:31 Nie chcialam zadnej z Was urazic... moj list byl glownie wynikiem tego listu, ktory tutaj cytuje.. i nie widze tutaj deklaracji, ze tabletki brane sa dlatego, ze ta dziewczyna sie leczy. Przeczytajcie to uwaznie i tak z reka na sercu co o tym sadzicie?? annika_vik napisał(a): > Mnie tez pigułki niespecjalnie służą. W ciągu tych 8 (chyba, może siedmiu... > nie pamiętam) przetestowałam wszystkie nowsze środki jednofazowe: Cilest, > Minulet, Regulon, Marvelon, Mercilon, Harmonet, Novynette itd. Jak widać łatwo > się nie poddaję > Prze pierwszy rok było wszystko ok, ale zaraz potem zaczęły się kłopoty: > - niemożność noszenia soczewek kontaktowych (ujawniło się po 1 roku) > - spadek libido (przy niskoestrogenowych czyli Harmonet, Novynette do zera!) > (po 2 latach) > - zniechęcenie, otępienie, senność (po 4 latach) > - dwa poważne ataki depresji leczone psychriatrycznie (dostałam też skierowanie > > do szpitala tzw. dziennego - nie poszłam, odstawiłam tabletki...) - pierwszy > atak po 3 latach > - problemy z układem trawiennym, bóle brzucha (rok temu postawiono diagnozę: > IBS - zespół jelita drażliwego) - od pierwszego opakowania > - wybuchowość, płaczliwość, agresja (podczas przerwy w braniu pigułek wróciłam > do siebia) > - lęki (nieuzasadnione) > - powiększenie, nadwrażliwość piersi > - "nabicie" wodą. Straszna rzecz! > - mdłości (tylko Mercilon) > - pogorszone samopoczucie > - cellulitis (obecnie 3 stopień!!!) > I jeszcze parę rzeczy. > Chciałam zauważyć, że podczas przerwy (3 miesiące) w braniu pigułek prawie > wszystkie te objawy ustąpiły. > Ostatnio pojawiły się jeszcze złe wyniki badań - początki problemów z żyłami, > oraz pajączki, których nigdy nie miałam. Żylaków boję się bardzo, więc jednak > chyba zrezygnuję... Dobrze chociaz ze ta dziewczyna uswiadomila sobie, ze lepszy (czytaj bez obawy o dzidziusia) seks nie moze byc ponad wszystko.. a szczegolnie ponad wlasne zdrowie. Czy po tylu negatywnych skutkach mozna nadal je przyjmowac? Owszem dziewczyna napisala,ze chyba z nich zrezygnuje ale troche odrzucilo mnie to co napisala na koncu "Kazdy powinien sprobowac".. dziewczyny dajcie spokoj, kazda powinna i w imie czego? A to, ze skutki uboczne mijaja po odstawieniu tabletek to chyba tez lekka przesada prawda? Owczem ochota na seks powraca ale chyba zyly nie znikaja, prawda? > Były tez pozytywy: > - brak strachu o wpadkę > - spontaniczny seks > - zmniejszenie dolegliwości mięsiączkowych > - lepsza cera > > Jestem zwolenniczką pigułki i mimo wszystko polecam. Niestety wydaje się, że to > > metoda nie dla mnie! Jestem tym załamana, ale dłużej już nie dam rady. > Usiłowałam założyć spiralę, ale (nie rodziłam) kanał szyjki macicy okazał się > tak wąski, że nie przechodzi przez niego sonda, a co dopiero rurka ze spiralą! > Na dodatek wg mojej pani doktor jestem niekorzystnie zbudowana do zakładania > spirali (pochylenie macicy). Jedynym sposobem jest sztuczne rozciąganie kanału > coraz większymi sondami, co może spowodować niemożność donoszenia ciąży w > przyszłości. Cały zabieg wygląda wyjątkowo niezachęcająco! Chyba się jednak > zdecyduję, bo nie chcę mieć dzieci, a wizja ewntulnej wpadki i późniejszej > skrobanki mnie przeraża! Z drugiej strony nie chciałabym mieć zamkniętej > możliwości urodzenia - kiedyś, w końcu nie wiadomo co życie przyniesie... > > Suma summarum: jestem zwolenniczką pigułek mimo ciężkich - ale w końcu > ustępujących po odstawieniu! - skutków ubocznych. Każdy powinien spróbować. Odpowiedz Link Zgłoś
hippo Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 24.06.02, 16:03 Mija miesiąc od kiedy przestałam brać pigułki....właśnie wróciłam z wizyty u chirurga naczyniowego.... czeka mnie operacja usuwania niedrożnej żyły i żylaków ( z powodu pigułek ).... Mija miesiąc od kiedy ostatni raz kochałam sie z moim chłopakiem... ( bo bardzo trudno przestawić się na inną metodę)... dlaczego nie ma "cudownego środka"??? Odpowiedz Link Zgłoś
aduska Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 24.06.02, 16:14 Hippo, możesz powiedzieć mi, gdzie będziesz miała wykonywana operację? I jaki jest koszt operacji jednej nogi? Jak reaguje Twój chłopak? Ja bardzo się boję, że gdy żylaki stana sie naprawdę bardzo widoczne, to mój mąż się zniechęci Oczywiście u mnie też żylaki po pigułkach, ale jamsię leczę i będę brać do oporu Odpowiedz Link Zgłoś
aduska Re: Komu zaszkodziły tabletki? do hippo 25.06.02, 08:19 aduska napisał(a): > Hippo, możesz powiedzieć mi, gdzie będziesz miała wykonywana operację? I jaki > jest koszt operacji jednej nogi? > Jak reaguje Twój chłopak? Ja bardzo się boję, że gdy żylaki stana sie naprawdę > bardzo widoczne, to mój mąż się zniechęci > Oczywiście u mnie też żylaki po pigułkach, ale ja się leczę i będę brać do > oporu Proszę odpowiedz hippo. Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
hippo do aduski 26.06.02, 11:37 Nie podjęłam jeszcze ostatecznej decyzji co do operacji. Chcę iść na konsultację do innego chirurga naczyniowego i porównać diagnozy. Decyzję muszę podjąc sama, bo w przypadku ciąży stan moich żylaków na pewno się pogorszy, a operacja przed ciążą nie gwarnatuje, że te problemy nie wrócą ze zdwojoną siłą. Lekarz bardzo obrazowo opisał mi przebieg operacji..w moim przypadku zrobią małe nacięcie w pachwinie i przy kostce i wyciągną całą żyłę. Zrobiłam usg żył( 60 zł.), z którego wynika, że mam niedrożną powierzchniową żyłę w udzie a żylaki wyskoczyły mi dopiero pod kolanem. Tak więc trzeba wyciąć całą żyłę- 3 dni w szpitalu potem 1 miesiąc noga sztywna w bandażach... trochę makabryczne to wszystko zważywszy,że nie ma gwarancji, że po ciąży nie będzie jeszcze gorzej! Najlepiej zrobic tą operację ( niektórzy mówią, że to rutynowy zabieg) w okresie zimy, bo wtedy lepiej się goi. Co do kosztów tej akcji to nie mam pojęcia ile to kosztuje w prywatnej klinice. Jestem z Poznania i jest tutaj znana państwowa klinika chirurgii naczyniowej ( ul. Długa). Wielu dobrych specjalistów, ale jak znam życie i tak trzeba będzie im zapłacić! Czasami trzeba czekać 2 miesiące na miejsce w szpitalu. Jak już się zdecyduję to chcę oddać swoją nóżkę w ręce dobrego fachowca, bo mojej znajomej zostały szkaradne blizny w pachwinie po takim "zabiegu". A co do względów estetycznych to niestety musze zapomnieć o krótkich spódniczkach, solarium i saunie. Mój facet kocha mnie równie mocno i namiętnie jak wtedy gdy miałam nogi gładkie jak sarenka ( chociaż wiem że wyglądają teraz paskudnie!), a to że nasze łóżkowe amory trochę przygasły to wynika z tego, że oprócz tabletek -do żadnej innej metody nie nabraliśmy jeszcze 100% przekonania. Tak więc teraz siedzę i rozważam- ciąć się czy na razie nie? sama nie wiem... Jeśli dowiesz się czegoś więcej to proszę skrobnij, może się w końcu zdecyduję... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aduska do hippo 26.06.02, 12:49 Dziękuję za odpowiedź. Ja też odwiedziłam masę lekarzy i zasięgnęłam różnych opinii. Generalnie są zgodni, że naprawdę nie warto robic operacji przed ciążą. U mnie sprawa wygląda tak, że szanse na zajście w ciążę mam znikome, więc jeśli będę się musiała operować, to nie będę czekać. Radziłabym Ci poczekac , jednak doskonale wiem, jak ważny jest komfort psychiczny. Ja czasami mam dość tych problemów i usunęłabym wszystkie żyły, gdybym mogła Gorąco pozdrawiam i licze na kontakt od czasu do czasu. Daj znać, co zdecydowałaś i w razie operacji, jak poszło (czy boli, co zostaje po,jak długo sie goi). Adres w "gazecie" znasz... Pozdrawiam i szybkiego powrotu do zdrowia aduska Odpowiedz Link Zgłoś
moniaag1 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 24.06.02, 16:44 U mnie po pigulce wystapil spadek libido, ale poniewaz pigulki bralam wiele lat praktycznie od momentu kiedy rozpoczelam wspolzycie, to wydawalo mi sie, ze po prostu jestem taka troszke oziebla. Oczywiscie o orgazmie mowy nie bylo. Dopiero jak odstawilam to wstapil we mnie demon. Po prostu rewelacja. Nawet nie potrzebuje jakis specjalnie wydumanych pieszczot po to, zeby miec orgazm. Teraz jestesm zla na siebie i na tabletki, ze pozbawily mnie paru lat fajnego seksu. A kobiety narzekaja na to, ze trudno im o orgazm, u mnie wystarczylo odstawienie pigulek i wszystko poszlo jak z platka. Sama sie zadziwilam, ze to takie proste! Druga sprawa - deprecha, leczenie u psychiatry, leki, zero poprawy. Odstawilam pigulki - rewelka, jakby mi skrzydla urosly. Zero lekow, urojen, nieprzespanych nocy. NIestety po paru miesiacach dla wygody mojego faceta stwierdzilam, ze trzeba znowu to swinstwo brac. Dostalam tym razem trojfazowki. I co? Ano momentalnie, orgazm sobie poszedl precz, stalam sie tak nerwowa i placzliwa, ze nawet moj chlopak zauwazyl, no coz nie jest normalne kiedy na widok uciekajacego mi autobusu wybucham placzem i kopie przystanek(prawda?). Po jednym zaledwie opakowaniu wrocily jakies dziwne leki i klopoty ze snem. Chlopak kazal mi odstawic, nazwal sie egoista, przeprosil i wyrazil nadzieje, ze znow bede soba. Narazie chce jeszcze wziac drugie opakowanie i moze ewentualnie zmienic na inne, a nuz sie uda dobrac. Bo kurcze, te pigulki jednak to cholernie dobra metoda na brak dzidziusia. I co tu robic? Odpowiedz Link Zgłoś
oonnaa Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 24.06.02, 20:33 Czytam i dziwie sie... Czy jestescie w stanie poswiecic swoje zdrowie dla faceta? Wlasciwie to nie pytanie... bo czytam i wszystko wskazuje na to, ze TAK!! To niesamowite... mowicie jak bardzo Wam szkodza, kilka z Was przyznalo sie, ze oczekuja na opracje, i nadal myslicie, chcecie brac te tabletki. W imie czego, kogo?Rozumiem te dziewczyny, ktorym tabletki sluza..ale te ktore wymieniaja cale dlugie listy skutkow ubocznych i jeszcze na koniec stwierdzaja, ze chca nadal je brac..bo lepszy seks (mimo, ze jedna z Was miala orgazm tylko wtedy jak nie brala tabletek). Czy warto poswiecac zdrowie w imie lepszego seksu.. i czy wlasciwie lepszego, skoro nie ma u niektorych z Was orgazmu? To zaskakujace jak wiele jestescie w stanie poswieciec... i chyba tylko dla .. wlascie dlaczego?Tabletki to nie jedyna metoda antykoncepcji... moze najskuteczeniejsza..tylko co z ta dluga lista skutkow ubocznych. A co na to Wasi faceci? Czy oni z tym sie zgadzaja? Tylko jedna napisala, ze jej facet, przyznal sie do bycia egoista, proszac ja o branie tabletek.. choc ta dziewczyna nadal rozwaza, czy aby do nich nie powrocic. Jedna z Was napisala, ze robia jej sie zylaki i nie wie, jak zareaguje na to jej maz.. Wiec co? Biore bo tak lepiej, lepszy seks, maz, chlopak jej zadowolony, bo nie musi myslec np o prezerwatywie..ale jednoczesnie dziwi sie, ze mam mniej ochoty na seks, ze nie mam orgazmu, ze zrobil mi sie cellulit, ze mam zylaki itd. To smieszne, ze takie dziewczyny nazywaja sie "nowoczesnymi kobietami"..bo swiadomie decyduja o tym, kiedy i z kim miec dziecko.. zapominajac o calej reszcie i zapominajac przede wszystkim o swoim cialu, duszy (depresja, ospalosc itd), i tym co sie z nami stanie, po kilkuletnim braniu tych "cudownych" tabletek. Nie chce zebyscie zrozumialy mnie zle. Nie jestem wrogiem tabletek. Uwazam tylko, ze nie powinno poswiecac sie swojego zdrowia. Tym ktore tabletki sluza, sa szczesciarmi... ale ja po prostu nie jestem w stanie zrozumiec tych, ktore wymieniaja dluga liste skutkow uboczynych i deklaruja, ze nadal beda je braly, bo spontaniczny seks... jakby seks nie moglbyc spontaniczny dla tych z Nas, ktore nie moga brac tabletek. Jestem przerazona. Odpowiedz Link Zgłoś
aduska Re: Komu zaszkodziły? - do oonnaa 25.06.02, 08:18 Witaj. Przyznam się, że poczułam się urażona. To prawda pisałam, że boje się reakcji męża na żylaki, ale pisałam też, że MUSZĘ brać tabletki, bo jestem CHORA (PCO). Najpierw doczytaj, a potem rób uwagi pod czyiś adresem. Leczę się od kilku lat i muszę znosić masę skutków ubocznych, a Ty się ciesz, że nie musisz brać tabletek. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bibelot Re: Komu zaszkodziły? 25.06.02, 10:02 to okropne co napisałaś, boisz sie reakcji męża na żylaki? nie zawsze będziesz przecież młoda i piękna - zawsze będziesz się bać? - to nie zarzut, chyba to rozumiem - ale to takie smutne w temacie pigułkowym: mam 39 lat, pigułki miałam przypisywane, ale prawie ich nie stosowałam - nie wiem dlaczego, ale mnie odpychały zastanawia mnie co innego, nigdy, ale to nigdy żaden lekarz nie nie zastanowił się nad moim komfortem w trakcie ich przyjmowanie, nigdy też nie zaproponował badań poziomu hormonów, podejscie trochę jak do królika doświadczalnego - raz na dwadzieścia lat chciałabym trochę zainteresowania, bo po lekturze tego wątku też znam nazwy pigułek do "przetestowania" Odpowiedz Link Zgłoś
aduska Re: Komu zaszkodziły? 25.06.02, 11:11 bibelot napisał(a): > to okropne co napisałaś, boisz sie reakcji męża na żylaki? nie zawsze będziesz > przecież młoda i piękna - zawsze będziesz się bać? - to nie zarzut, chyba to > rozumiem - ale to takie smutne > > w temacie pigułkowym: mam 39 lat, pigułki miałam przypisywane, ale prawie ich > nie stosowałam - nie wiem dlaczego, ale mnie odpychały Ha wiem, że to smutne, ale mam 25 lat, a męczę się z problemami żylnymi od 4 lat. Najgorzej jest latem, bo krótkie spódnice itp nie wchodzą w grę. Czuję sie coraz mniej atrakcyjna, ale mój mąż jest super Pzdr > zastanawia mnie co innego, nigdy, ale to nigdy żaden lekarz nie nie zastanowił > się nad moim komfortem w trakcie ich przyjmowanie, nigdy też nie zaproponował > badań poziomu hormonów, podejscie trochę jak do królika doświadczalnego - > raz na dwadzieścia lat chciałabym trochę zainteresowania, bo po lekturze tego > wątku też znam nazwy pigułek do "przetestowania" Odpowiedz Link Zgłoś
oonnaa Re: Komu zaszkodziły? - do oonnaa 25.06.02, 19:42 Moj list nie byl skierowany do osob,ktore biora tabletki bo musza (gdyz lecza sie).. Chociaz uwazam, ze branie tabletek dla np dla poprawy cery jest przesada, gdyz po ich odstawieniu i tak powraca tradzik (wiem mam kuzynke ktora tak sie leczyla) a przy okazji mozna nabawic sie innych swinstw. Napisalam, ze nie rozumiem dziewczyn, kobiet, ktore biora tabletki w imie dobrego seksu (i tylko ten czynnik spowodowal, ze po nie siegnely a nie z przyczyn chorobowych) mimo calej listy skutkow ubocznych. Wiec moj list tez moglas przeczytac uwazniej. aduska napisał(a): > Witaj. Przyznam się, że poczułam się urażona. To prawda pisałam, że boje się > reakcji męża na żylaki, ale pisałam też, że MUSZĘ brać tabletki, bo jestem > CHORA (PCO). Najpierw doczytaj, a potem rób uwagi pod czyiś adresem. Leczę się > od kilku lat i muszę znosić masę skutków ubocznych, a Ty się ciesz, że nie > musisz brać tabletek. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aduska Re: Komu zaszkodziły? - do oonnaa 26.06.02, 08:34 oonnaa napisał(a): > Moj list nie byl skierowany do osob,ktore biora tabletki bo musza (gdyz lecza > sie).. Chociaz uwazam, ze branie tabletek dla np dla poprawy cery jest przesada > , > gdyz po ich odstawieniu i tak powraca tradzik (wiem mam kuzynke ktora tak sie > leczyla) a przy okazji mozna nabawic sie innych swinstw. Napisalam, ze nie > rozumiem dziewczyn, kobiet, ktore biora tabletki w imie dobrego seksu (i tylko > ten czynnik spowodowal, ze po nie siegnely a nie z przyczyn chorobowych) mimo > calej listy skutkow ubocznych. Wiec moj list tez moglas przeczytac uwazniej. > > > aduska napisał(a): > > > Witaj. Przyznam się, że poczułam się urażona. To prawda pisałam, że boje s > ię > > reakcji męża na żylaki, ale pisałam też, że MUSZĘ brać tabletki, bo jestem > > > CHORA (PCO). Najpierw doczytaj, a potem rób uwagi pod czyiś adresem. Leczę > się > > od kilku lat i muszę znosić masę skutków ubocznych, a Ty się ciesz, że nie > > > musisz brać tabletek. Pozdrawiam > Przeczytałam bardzo uważnie i wyraźnie jest tu uwaga pod moim adresem, cytuję: "Jedna z Was napisala, ze robia jej sie zylaki i nie wie, jak zareaguje na to jej maz.. Wiec co? Biore bo tak lepiej, lepszy seks, maz, chlopak jej zadowolony, bo nie musi myslec np o prezerwatywie..ale jednoczesnie dziwi sie, ze mam mniej ochoty na seks, ze nie mam orgazmu, ze zrobil mi sie cellulit, ze mam zylaki itd. " Zwracaj proszę uwagę na to co piszesz. Pozdrawiam i życzę zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 25.06.02, 09:17 jeszcze raz przesledzilam wszystkie posty, i obawiam sie, oonaa, ze nie zrozumialas... to nie jest watek o dziewczetach zmuszanych do brania pigulek, mimo "skutkow ubocznych ktore umniemozliwiaja im normalne zycie".... kobiety raczej pisza, jakich przykrych nastepstw doznaly biorac tabletki(rowniez pozytywnych )... niektore z nich je odstawily, (np ja - pisalam o tym) niektore biora, bo musza, bynajmniej nie dla ich efektu antykoncepcyjnego, ja przed tabletkami bylam taka zacofana, ze nie mialam pojecia, co sie dzieje z moim oranizmem i dlaczego tak sie dzieje; teraz juz drugi miesiac nie biore tabletek (czuje sie bosko!)i chyba juz ich nigdy brac nie bede... wydaje mi ze twoj post byl troche zbyt napastliwy, ale moze o to ci chodzilo? Odpowiedz Link Zgłoś
ania1182 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 25.06.02, 14:54 Po dokładnym rozwazeniu wszystkich za i przeciw pigułkom i przeczyatniu tego wątku, upewniłam się że podjęłam słuszną decyzję o końcu pigułek w moim życiu. Cóż, prawie miesiąc nie biorę i jest mi strasznie trudno, mój organizm szaleje powracając do natury. Na szczęscie mam super mężczyznę przy sobie, który sam namówił mnie na odstawienie. Odpowiedz Link Zgłoś
oonnaa Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 25.06.02, 19:36 Ten list rowniez mna wstrzasnal.. szczegolnie zdanie " dla wygodny mojego faceta, stwierdzilam, ze trzeba znowu brac to swinstwo"...Dobrze, ze chociaz ten facet przekonal sie, jaka ma dziewczyne-naprawde.. Czyli jaka ona jest, gdy nie bierze tabletek... i przyznal,jaka woli. Szkoda tylko, ze ona nadal chce probowac brac tabletki... Rozumiem "lepszy seks" (wiem, sama bralam przez pol roku tabletki) ale czy to jest naprawde lepszy seks, skoro ta kobieta, przyznala, ze pierwszy orgazm miala dopiero po odstawieniu tabletek? W takich okolicznosciach dziwie sie, ze w ogole pomyslala aby do nich wrocic. Bo co to bedzie za seks, skoro nie bedzie w stanie osiagnac orgazmu?? No chyba, ze orgazm nie jest jej potrzebny... moniaag1 napisał(a): > U mnie po pigulce wystapil spadek libido, ale poniewaz pigulki bralam wiele lat > > praktycznie od momentu kiedy rozpoczelam wspolzycie, to wydawalo mi sie, ze po > prostu jestem taka troszke oziebla. Oczywiscie o orgazmie mowy nie bylo. > Dopiero jak odstawilam to wstapil we mnie demon. Po prostu rewelacja. Nawet nie > > potrzebuje jakis specjalnie wydumanych pieszczot po to, zeby miec orgazm. Teraz > > jestesm zla na siebie i na tabletki, ze pozbawily mnie paru lat fajnego seksu. > A kobiety narzekaja na to, ze trudno im o orgazm, u mnie wystarczylo > odstawienie pigulek i wszystko poszlo jak z platka. Sama sie zadziwilam, ze to > takie proste! > Druga sprawa - deprecha, leczenie u psychiatry, leki, zero poprawy. Odstawilam > pigulki - rewelka, jakby mi skrzydla urosly. Zero lekow, urojen, nieprzespanych > > nocy. > NIestety po paru miesiacach dla wygody mojego faceta stwierdzilam, ze trzeba > znowu to swinstwo brac. Dostalam tym razem trojfazowki. I co? Ano momentalnie, > orgazm sobie poszedl precz, stalam sie tak nerwowa i placzliwa, ze nawet moj > chlopak zauwazyl, no coz nie jest normalne kiedy na widok uciekajacego mi > autobusu wybucham placzem i kopie przystanek(prawda?). Po jednym zaledwie > opakowaniu wrocily jakies dziwne leki i klopoty ze snem. Chlopak kazal mi > odstawic, nazwal sie egoista, przeprosil i wyrazil nadzieje, ze znow bede soba. > > Narazie chce jeszcze wziac drugie opakowanie i moze ewentualnie zmienic na > inne, a nuz sie uda dobrac. Bo kurcze, te pigulki jednak to cholernie dobra > metoda na brak dzidziusia. I co tu robic? Odpowiedz Link Zgłoś
pia1 PAMIETAJCIE JESCZE O ZAWALACH MOZGU! 25.06.02, 19:43 zwlaszcza jezeli palicie papierosy! Odpowiedz Link Zgłoś
gienia2 Ale mnie postraszylyscie! 25.06.02, 21:16 Bralam pigulki najpierw przez 1.5 roku - Triquilar. Czulam sie swietnie. Pozniej prawie dwa lata przerwy i zdecydowalam sie znowu na pigulki, a raczej polecila mi je pani ginekolog w zwiazku z bardzo nieregularnymi i bolesnymi miesiaczkami. Najpierw, przez ponad rok bralam Cilest, ale zaczely sie plamienia i znow nieregularne miesiaczki. Ponad rok temu przeszlam na Triminulet - tabletki trojfazowe. Czulam sie na nich bardzo dobrze - nie przytylam, miesiaczki jak w zegarku, malo bolesne (zwlaszcza w porownaniu do tego co dzieje sie bez). Ale pani ginekolog powiedziala, ze warto by zrobic chociaz miesiac lub dwa przerwy, zeby jajniki troszke same popracowaly. No i od kilku dni jestem bez tabletek. Fakt, ze kilka dni przed odstawieniem bardzo bolala mnie lewa piers (szukalam guzkow, ale nic nie znalazlam, jednak po waszych postach pojde do lekarza). W zasadzie najmniej przyjemna rzecza podczas brania pigulek byly skurcze w nogach - zwlaszcza w nocy, ale przechodzily po tabletkach z magnezem. No i nawracajace zapalenia pecherza, jednak urolog twierdzi, ze pigulki nie maja tu nic do rzeczy. Na razie troszke sie boimy z moim ukochanym, jak to bedzie przyzwyczaic sie do innych metod antykoncepcyjnych i co z tego wyniknie. A jesli wyniknie, to pewnie bedziemy sie bardzo cieszyc, wiec nie ma problemu. Problem jest w tym, ze po przeczytaniu waszych postow chyba pobiegne do lekarza i poprosze o skierowanie na wszelkie mozliwe badania. Tak na wszelki wypadek... Pozdrawiam Was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
hippo Re: Ale mnie postraszylyscie! 26.06.02, 13:38 Hej.. widzę, że nie jestem sama z tymi rozterkami pigułkowymi. Nie biorę ich już drugi miesiąc i ciągle nie przekonałam się do innej metody anty... Spirali nie mogę, bo nie rodziłam, zastrzyki hormonalne też nie budzą mojego zaufania, a mój najwspanialszy facet pod słońcem ma jakiś uraz psychiczny przed prezerwatywą...może metody naturalne i zero sponatniczności??..sama nie wiem. A Ty jak wybrnęłaś z tego? Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
aduska Re: Ale mnie postraszylyscie! 26.06.02, 14:31 hippo napisał(a): > Hej.. widzę, że nie jestem sama z tymi rozterkami pigułkowymi. Nie biorę ich ju > ż drugi miesiąc i ciągle > nie przekonałam się do innej metody anty... Spirali nie mogę, bo nie rodziłam, > zastrzyki hormonalne > też nie budzą mojego zaufania, a mój najwspanialszy facet pod słońcem ma jakiś > uraz psychiczny > przed prezerwatywą...może metody naturalne i zero sponatniczności??..sama nie w > iem. > A Ty jak wybrnęłaś z tego? > > Pozdr. Witaj! Ja, mimo że nei rodziłam, miałam założoną spiralę. Jednak Pani doktor robiła to tak nieumiejętnie, że dopiero u innego lekarza po 3 miesiącach dowiedziałam się, że nie jest włozona do końca! Na szczęście (?) okazało się, że mam małeszanse na dziecko, więc niw "wpadliśmy". Jeśli powiesz, że maszproblemy żylne (tak jak ja), to może lekarz się zgodzi. Ja się lecze i pigułki będę brać, ale Ty możesz spróbować. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
gienia2 Re: Ale mnie postraszylyscie! 26.06.02, 14:55 hippo napisał(a): > Hej.. widzę, że nie jestem sama z tymi rozterkami pigułkowymi. Nie biorę ich ju > ż drugi miesiąc i ciągle > nie przekonałam się do innej metody anty... Spirali nie mogę, bo nie rodziłam, > zastrzyki hormonalne > też nie budzą mojego zaufania, a mój najwspanialszy facet pod słońcem ma jakiś > uraz psychiczny > przed prezerwatywą...może metody naturalne i zero sponatniczności??..sama nie w > iem. > A Ty jak wybrnęłaś z tego? > > Pozdr. Na szczescie moj ukochany nie ma oporow jezeli chodzi o prezerwatywy, ale ja sledze statystyki skutecznosci i wolalabym jeszcze czegos uzywac, np. globulek albo zelu, czy kremu antykoncepcyjnego, ale jak sobie pomysle, ze cos bedzie wyciekac, leciec, ble... Pigulki sa jednak bardzo wygodne i rozpieszczaja ta wygoda. Na metody naturalne przez pierwsze 2-3 miesiace podobno nie ma co liczyc, bo hormony szaleja. Gdyby prezerwatywa dawala taka sama pewnosc jak pigulka, nie byloby najmniejszego problemu. A tak.. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ankao Re: Ale mnie postraszylyscie! 27.06.02, 20:47 Hm... A ja, podobnie jak niektore z Pan, tez troche nie rozumiem... Jedna z Pan napisala "metody naturalne - zero spontanicznosci". No to dlaczego nie kombinowac metody naturalnej z prezerwatywa??? Odsylam do mojego wczesniejszego listu, w ktorym wyliczylam, ze taka kombinacja daje podobna skutecznosc jak pigulka (nie do wiary??). Doktor Michalina Wislocka wrecz zacheca do obserwowania wlasnego organizmu, przeczytalam to w swiezo wydanej edycji "Sztuki kochania" . Moze mierzenie temperatury to faktycznie duzo zawracania glowy (ale z drugiej strony, dla mnie osobiscie pamietanie codziennie o odpowiedniej porze o zazyciu pigulki to takie samo zawracanie glowy!), ale obserwacja sluzu to cos banalnie prostego. A w dniach ryzykownych uzywac prezerwatywy. Gdzie tu 0 spontanicznosci??? W czasie wokol jajeczkowania (najbardziej ryzykowne) wystarczy sie powstrzymac od seksu na 3 dni. Coz to jest w porownaniu z operacja zylakow!? A jesli, jak ktoras z Pan donosi, mezczyzna ma uraz do prezerwatywy? Ja przepraszam, ale o ile nie jest alergikiem, to prezerwatywa nic mu ze zdrowia nie uszczknie. A kobieta, narazona na zylaki, cellulitis, brak orgazmu i inne choroby, to nie ma prawa miec urazu do pigulki??? Niech mezczyna zda sobie z tego sprawe i po mesku przelamie opory psychiczne. Nie bede odosobniona w nastepujacej refleksji: Niby nowoczesne z nas kobiety, wyzwolone itd. a wszystko jest tak samo jak od wiekow: poswiecamy sie bez sensu i opamietania. Ktory mezczyzna - pomyslcie - zechcialby sie tak poswiecic, gdyby nagle wynaleziono pigulki dla mezczyzn, ktore powoduja szereg uciazliwych dolegliwosci??? Odpowiedz Link Zgłoś
oonnaa Re: Ale mnie postraszylyscie! 27.06.02, 22:57 Zgadzam sie z Toba w 100%... Faceci sa wygodni (no moze zdarzaja sie wyjatki) i cala odpowiedzialnosc dotyczaca ciazy wola przeniesc na kobiety. Po co maja myslec o prezerwatywach, skoro moga tego nie robic? Zreszta nie oni beda zachodzic w ciaze..wiec niech martwia sie kobiety. Oczywiscie troche wyolbrzymiam ale mysle, ze sa tacy faceci i to w wiekszosci.. Duzo rozmwialam swego czasu z facetami o seksie..i wierzcie mi oni bardzo malo wiedza na ten temat...a slynne powiedzenie, ze z prezerwatywa, to tak jakby "lizac lizak przez papierek"..co za bzdura, ktora mogl wymyslec tylko facet, dla swojej wygody. Oczywiscie zdarzaja sie alergicy, dla ktorych latex jest udreka..no ale to wyjatki. > A jesli, jak ktoras z Pan donosi, mezczyzna ma uraz do > prezerwatywy? Ja przepraszam, ale o ile nie jest > alergikiem, to prezerwatywa nic mu ze zdrowia nie > uszczknie. A kobieta, narazona na zylaki, cellulitis, > brak orgazmu i inne choroby, to nie ma prawa miec urazu > do pigulki??? Niech mezczyna zda sobie z tego sprawe i > po mesku przelamie opory psychiczne. > > Nie bede odosobniona w nastepujacej refleksji: Niby > nowoczesne z nas kobiety, wyzwolone itd. a wszystko > jest tak samo jak od wiekow: poswiecamy sie bez sensu i > opamietania. Ktory mezczyzna - pomyslcie - zechcialby > sie tak poswiecic, gdyby nagle wynaleziono pigulki dla > mezczyzn, ktore powoduja szereg uciazliwych dolegliwosci??? Wlasnie, jak to jest z ta nasza noweczesnoscia? Niby decydujemy same o sobie.. a lecimy po tabletki dla wygody faceta.. przeciez to smieszne. Owszem te z nas, ktore ŚWIADOMIE wybraly tabletki, bez naciskow ze strony faceta, i tak naprawde podjely swoja, niezalezna decyzje.. moze te wlasnie kobiety, moga nazywac sie nowoczesnymi. Tylko pamietajmy aby nie stawiac nowoczesnosci ponad wlasne zdrowie. Ja podjelam decyzje o braniu tabletek, szybko, opierajac sie na tym co pisza w prasach kobiecych (tabletki, skuteczne i bezpieczne)... Przed ta decyzja wiedzialam, ze prawie wiekszosc dziewczyn z mojego roku bierze tabletki (Cilest- chyba tylko te istnieja ).. i odziwo, szczuple, wysportowane dziewczyny, zaczely rozmwiac o cellulicie, kupowac kremy. Ja jeszcze wtedy nie wiedzialam jak wyglada cellulit... przekonalam sie co to za swinstwo, po pol rocznym braniu tabletek. Gdybym wtedy wiedziala, o tym skutku, nigdy nie siegnelabym po to swinstwo (tymbardziej, ze moj maz, nie byl za tym abym przyjmowala tabletki, no ale ja sie uparlam).. dopiero teraz, gdy mam dostep do internetu i czytam rozne wypowiedzi, zdalam sobie sprawe, jak wiele szkod moze przyniesc mi ta niepozorna tabletka.. owszem cellulit to nie koniec swiata, Wy piszecie o powaznych skutkach, o operacjach.. i przy tych dolegliwosciach cellulit jest po prostu smiesznym skutkiem.. no ale dla nas kobiet, wyglad ma jednak ogromne znaczenie. Odstawilam tabletki ale cellulit pozostal, choc zmniejszyl sie i to sporo..ale na poczatku byl to koszmar. I tak sobie mysle, co moze okazac sie za 10. 15, 20 lat.. co wtedy medycyna powie o tych bezpiecznych tabletkach.. Przeciez dopiero wtedy bedzie wiadomo jak one na nas i na nasze dzieci podzialaly.. Odpowiedz Link Zgłoś
aduska Re: Ale mnie postraszylyscie! 28.06.02, 09:45 Pozwól, zę trochę się z Toba nie zgodzę. Czasami naprawdę objawy pojawiają sie po dość długim czasie i nie znikaja po odstawieniu. Ja akurat musze brać pigułki, żeby sie leczyć, ale chyba mogę posłużyc za przykład. Po pół roku brania pigułek zaczęły się m.in.problemy z krążeniem. Odstawiłam ale problemy trwaja do tej pory (4 lata!) i jest coraz gorzej. Teraz moja choroba znowu dała o sobie znać, więc znów łykam i coraz bardziej się boję.Operacja ży;laków, złe samopoczucie i masa innych. A mam dopiero 25 lat. Czasami po prostu od razu nie wiesz, że będzie źle. Chodzi o to, żeby zrezygnować (jesli można Odpowiedz Link Zgłoś
_kami Re: Dziewczyny, spokojnie... 26.06.02, 22:26 Wydaje mi się, że niektóre z Was zaczynają panikować... Z pigułkami jest dokładnie tak samo, jak ze wszystkim innym w życiu - mogą działać świetnie, a mogą zaszkodzić. Na orzechy też można być uczulonym i ciężko odchorować zjedzenie kilku. Rzecz polega chyba na tym, żeby mieć świadomość skutków ubocznych i niepożądanych brania hormonów, ale jednocześnie zalet i korzyści. I dokonać ŚWIADOMEGO wyboru: brać czy nie brać. Wiem, że lekarze bywają... różni. Że jeden przeprowadzi uczciwy wywiad i powie, co złego może się dziać, a drugi po prostu zaleci pigułki bez słowa komentarza. Niemniej jednak informacje o wszelkich wadach i zaletach antykoncepcji hormonalnej coraz łatwiej znaleźć, szczególnie Wam (nam), szwendającym się po sieci. No i co tu dużo mówić - wystarczy przeczytać ulotkę leku. Pewnie, że istnieje grupa dziewczyn, dla których żadne pigułki nie będą odpowiednie, bo nie i już, ich organizmy mają tak, że hormonów nie będą tolerować. Są też takie dziewczyny, z którymi na początku bywa OK, a potem zaczynają skutki uboczne się pojawiać. Są takie, które będą dobrze czuły się podczas brania, ale będą miały kłopoty przy zajściu w ciążę i jej donoszeniu. I są takie, którę żadnych kłopotów mieć nie będą. I trzeba by ogroooomne badania zrobić (w praktyce niewykonalne), żeby zobaczyć, jak to się rozkłada procentowo. I trzeba mieć świadomość, że trudno chyba zwalić jakieś dolegliwości wprost i jedynie na pigułki, bo zawsze kobietka bierze jakieś inne leki (choćby przeciwbólowe, antybiotyki, homeopatyczne, witaminy), a cholera wie, jak się gryzą jakieś konserwanty z leków/jedzenia z hormonami. A może nawozy sztuczne? A może kwaśne deszcze? A problemy z żylakami/krążeniem to może dlatego, że się brało pigułki paląc papierosy? Trudno winą obarczyć pigułki _tylko_i_wyłącznie_. Tak mi się wydaje. Trzeba mieć świadomość tych niepożądanych skutków i zagrożeń, jakie niesie ze sobą antykoncepcja hormonalna. Ale przeczytajmy ulotki dowolnego leku, najdurniejszego środka przeciwbólowego - ile skutków ubocznych to może wywołać? I musimy liczyć się z jedną rzeczą, o której dziewczyny w tym wątku już pisały. To jest forum 'zdrowie'. Raczej nie pisze się tu, kiedy się świetnie czuje i nie ma żadnych problemów (szeroko rozumianych) zdrowotnych, tylko wtedy, kiedy jakieś kłopoty się pojawią. To specyficzne forum i jeszcze bardziej specyficzny wątek, który skupił przede wszystkim dziewczyny skarżące się na piguły. Ale to trochę tak, jak lekarz pracujący na kardiologii będzie w każdym upatrywał pacjenta kardiologicznego, a na urologii - urologicznego, itd. A tu piszą przede wszystkim dziewczyny z problemami z pigułkami. Przepraszam za dłużyznę, ale chciałam napisać, że pigułki nie są wymysłem szatana, który szkodzi i niszczy zdrowie - bo takie opinie czy też może taki klimat daje się w tym wątku wyczuć. Ale nie są również darem niebios, za jaki są czasem uważane. Są lekiem, który może zaszkodzić. Ale niektórym bardzo pomaga. I daje niezwykłą pewność, możliwość spontanicznego seksu bez strachu. Trzeba wiedzieć, że może być i źle i dobrze. Że albo się bierze i ryzykuje zdrowie fizyczne, albo nie bierze i ryzykuje zdrowie psychiczne (ciągły lęk przed ciążą - wiecie, że upraszczam do bólu, ale wiecie o co mi chodzi). I cóż - taka karma. To jak z demokracją - mówi się, że jest fatalnym ustrojem politycznym. Ale jednocześnie mówi się, że niczego lepszego do tej pory nie wymyślono. O! Pozdrawiam gorąco K. Odpowiedz Link Zgłoś
mari23 Odstawiłam pigułki i jest lepiej..... 28.06.02, 09:27 Prawie 3 tygodnei temu odstawiłam tabletki i wydaje mi się, ze jest lepiej. Nadal bolą mnei nogi i budzę się w nocy z powodu skurczy, niebieskie żyły jeszcze nie poznikały, ale jestem dobrej myśli (w końcu brałam pigułki "tylko" półtora roku). Wczoraj po raz pierwszy kochałam się ze swoim partnerem od czasu odstawienia tabletek. Z radością stwierdziłam, ze moje odczucia sa dużo głębsze i przyjemniejsze, a podniecenie berdziej wtyczuwalne i wieksza ochota na seks, a nie odczucie, że przecież chcę mu sprawić przyjemność. Zastosowaliśmy prezerwatywę, której oboje nie lubimy, ale odkąd mój partner dowiedział się, ze źle toleruje pigułki, kategorycznie zakazał mi ich stosowania. Na pewno nie jest tak jak bez gumki, ale to w końcu nie jest blacha i wcale nie zmniejsza doznań. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia231 Re: Odstawiłam pigułki i jest lepiej..... 02.11.02, 01:48 bralam cilest mialam depresje bylam nieprzyjemna dla przyjaciol i rodziny i nie mialam pojecia ze to przez tabletki tak jakos odstawilam z dnia na dzien pierwsi zauwazyli zmiane znajomi nagle zaczelam wychodzic z domu usmiechac sie cieszyc sie zyciem Odpowiedz Link Zgłoś
vn Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 01.07.02, 20:48 Kilka lat temu przez miesiąc brałam Marvelon. Czułam się w tym czasie strasznie zmęczona, o godzinie dwunastej w południe byłam zmuszona się położyć, bo zasypiałam niemal na stojąco, pojawił się też trądzik którego wcześniej prawie nie miałam. Słowem czułam się otumaniona jak po jakichś lekach psychotropowych. Moja lekarka, którą uważam zresztą za miłą i kompetentną była bardzo zdziwiona kiedy powiedziałam jej o skutkach ubocznych jakie wywołała u mnie pigułka. Na szczęście po odstawieniu jej wszystko wróciło po jakimś czasie do normy. Od tej pory nie brałam więcej pigułek, boję się trochę o moje zdrowie, a poza tym w tej chwili dużo pracuję i nie mogę pozwolić sobie na niedyspozycję. Wiedząc jak mogą na mnie zadziałać musiałabym mieć kilka miesięcy wolnego na testowanie hormonów. Skoro tak to ma wyglądać to wolę z nich zrezygnować. Niewygoda stosowania prezerwatyw i globulek czy nawet metody termicznej to błahostka w porównaniu z hormonami. Odpowiedz Link Zgłoś
no-ah Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 02.07.02, 00:36 dzisiaj zaczęłam brać pierwsze w moim życiu tabletki antykoncepcyjne. dostałam "Novynette" [czy któraś z Was może je brała?] ale po przeczytaniu tego wątku zwatpiłam i jestem pełna obaw. zobaczymy jak na mnie podziała to hormonalne świństwo,które jest jednakże wybawieniem od kłopotów. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi22 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 02.07.02, 01:04 to hormonalne świństwo nie jest żadnym wybawieniem z kłopotów wręcz przeciwnie ono tylko wpędza nas w jeszcze większe problemy biorę tabletki od 3,5 roku igdybym w tej chwili miła zacząć je brać jeszcze raz to nigdy bym tego błędu nie popełniła, ale jest już niestety za późno, a ja teraz muszę zacząć wyciągać się z kłopotów zdrowotnych i rzucam to świństwo raz na zawsze... chyba już wolałabym zajść w nie planowaną ciążę niz brać te pigułki nie brałam akurat tych co Ty, nawet ich nie znam ale hormony to hormony może Ty będziesz ta szczęściarą, która nie pozna żadnych skutków ubocznych, życzę Ci tego jednak jeśli tylko zauważysz jakiekolwiek opisane tu objawy to odstaw tabletki, bo potem może już być za późno tak jak u mnie Odpowiedz Link Zgłoś
mari23 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 02.07.02, 09:22 mimi22 napisał(a): > to hormonalne świństwo nie jest żadnym wybawieniem z kłopotów wręcz przeciwnie > ono tylko wpędza nas w jeszcze większe problemy > biorę tabletki od 3,5 roku igdybym w tej chwili miła zacząć je brać jeszcze raz > > to nigdy bym tego błędu nie popełniła, ale jest już niestety za późno, a ja > teraz muszę zacząć wyciągać się z kłopotów zdrowotnych i rzucam to świństwo raz > > na zawsze... > chyba już wolałabym zajść w nie planowaną ciążę niz brać te pigułki > nie brałam akurat tych co Ty, nawet ich nie znam ale hormony to hormony > może Ty będziesz ta szczęściarą, która nie pozna żadnych skutków ubocznych, > życzę Ci tego jednak jeśli tylko zauważysz jakiekolwiek opisane tu objawy to > odstaw tabletki, bo potem może już być za późno tak jak u mnie Jesli mozna zapytać, to co złego spotkał Cie po tabletkach? W porównaniu ze mną brałaś je stosunkowo długo (ja 1,5 roku). Moim największym problemem są początki żylaków (tak mi się wydaje, bo na nogach pojawiły się niebieskie żyłki) Odpowiedz Link Zgłoś
mimi22 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 02.07.02, 14:42 ja Diane35 biorę nie całe dwa lata ale wcześniej brałam inne pigułki, przede wszystkim przytyłam 20 kg w tym czasie to jest najwiekszy problem do tego dochodza jeszcze problemy z krążeniem, żyłki na nogach - opuchlizna i problemy z nogami, zapalenie pęcherza, ciągłe zmiany nastojów, drażliwość, duszności Odpowiedz Link Zgłoś
mari23 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 02.07.02, 15:53 hmmmm..... zaczynam coraz bardziej cieszyć sie z mojej decyzji o zaprzestaniu stosowania pigułek. Chciałam zrobic kilkumiesięczną przerwę i potem szczegółowe badania i jesli okazałyby się ok to ponownie brac tabletki. Ale chyab jeszcze raz poważnie się nad tym zastanowię Odpowiedz Link Zgłoś
a_ Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 02.07.02, 16:21 No to moze jeszcze ja cos dorzuce. Tabletki biore (bralam?) od 1995 r. - kawalek czasu. Pierwsze byly Diane 35 , powod - podwyzszony poziom testosteronu, nieregularne miesiaczki (cykl 14-20 dniowy, z tego krwawienie trwalo 10-12 dni). Lekarka zlecila mi badania hormonow i na tej podstawie zdecydowala sie na Diane. Tabletki tolerowalam cudownie. Zadnego tycia, humorow, piekna cera, mialam migrenowe bole glowy, ale w mojej rodzinie wszycy maja. Co roku robilam badania (proba watrobowa i krzepliwosc krwi - zawsze w normie) oraz co jakis czas przerwy w tabletkach (niestety kazda konczona zastrzykami progesteronowymi na wywolanie okresu). Tak bylo do zeszlego lata (6 rok na Diane). Zaczelam miec silne bole nog (takie ze sie wybudzalam w nocy). Pani ginekolog przepisala mi venoruton i wszystko wrocilo do normy...do pazdziernika kiedy to zniknelo (zniknelo, nie obnizylo sie) libido. I od pazdziernika do dzis nie wrocilo... Do tego zaczely dochodzic coraz silniejsze bole nog. Badani krwi wciaz byly w normie. W koncu postanowilam zmienic Diane na Logest. Bralam pol roku, ale nic sie nie poprawilo. Teraz od miesiaca nic nie biore i czekam.... Dziewczyny mysle, ze ten watek jest bardzo potrzebny. Ze nalezy glosno mowic o tym ze tabletki antykoncepcyjne maja skutki uboczne, ktore wcale nie sa odczuwane jedynie przez niewielki procent kobiet. Ja bylam zagorzala zwolenniczka antykoncepcji hormonalnej - uwazalam, ze to nowoczesna, wygodna i bezpieczna metoda. Tym bardziej, ze bardzo dlugo (6 lat!) czulam sie swietnie. Bylam swiadoma skutkow ubocznych, ale czulam sie uspokojona moim dobrym samopoczuciem i dobrymi wynikami badan. Tylko, ze tabletki sa dobrym wyjsciem na jakis okres czasu (jak dlugi zalezy od indywidualnych cech kobiety). I mysle, ze to nalezy podkreslic - nie nalezy brac tabletek jesli nie jest to naprawde konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
zosiczek Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 03.07.02, 21:42 Cześć! Brałam Cilest bez wcześniejszych badań. Potem okazało się, że jest on dla mnie "zbyt mocny". Podniósł mi sie poziom prolaktyny, a to wszystko przez (przepraszam) głupią i nie odpowiedzialną ginekolog z państwowej przychodni, która no moją prośbę o badania stwieirdziła, że nie robi się żadnych badań, tylko daję się na podstawie widzimisie lekarza. Inna lekarz (z innej państwowej przychodni) powiedziala, że tabletki przepisuje na podstawie wyglądu pacjentki. Czy to nie chore? Róbcie dziewczyny badania! Odpowiedz Link Zgłoś
justy1 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 03.07.02, 22:05 Owszem, lekarz może dobrać tabletkę na podstawie wyglądu pacjentki, tego ich uczą na studiach, ale jak widać po Twojej historii czasem ta metoda się nie sprawdza. O metodach dobierania pigułek możesz przeczytać tutaj (strona Akademii Medycznej w Wawie): www.amwaw.edu.pl/antykoncepcja/pages/tabletka_wybor.htm Odpowiedz Link Zgłoś
oonnaa Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 03.07.02, 22:26 Przeczytalam to Justy i wiesz, moze moja wrogosc do tabletek nie bylaby tak wielka, gdyby choc polowa lekarzy wykorzystywala wiedze jaka powinni zdobyc na studiach. Ja jak bylam u lekarza, to zapytala sie mnie tylko, czy mam jakies klopoty zdrowotne.. no i ze jestem mloda, to na pewno z piersiamy tez wszystko ok. i na tym sie skonczylo. I wiem, ze ja nie jestem jakims wyjatkiem.. powiedzmy sobie szczerze, ktory lekarz postepuje zgodnie z ta procedura? Moze gdyby sie troche wysilisli nie byloby az tyle kobiet cierpiacych z powodu brania tabletek. No ale powiedzmy sobie szczerze badania nie sa darmowe.. a lekarze tez musza przestrzegac limity... Odpowiedz Link Zgłoś
justy1 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 03.07.02, 22:45 Ja, na szczęście, trafiłam na lekarza, który postąpił "zgodnie z procedurą" i póki, co jestem zadowolona. Ale, co z tego, skoro można go zaliczyć do chlubnych wyjątków (na podstawie lektury tego forum). Pozostaje się edukować na własną rękę i parzteć leakrzom na ręce. Szkoda, to nie tak powinno być... Odpowiedz Link Zgłoś
oliwka17 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 04.07.02, 15:24 Najważniejsze aby znalec dobrego ginekologa, ja dopiero przy przy piątym podejściu poznałam dobrą lekarkę. Tabletki biore od 8 lat, z przerwami najdłuższa to 4 miesiące, mam 29 lat. Pierwsze tabletki to Tricquilar, brałam je dośc długo i nie miałam żadnych kłopotów. Pomogły mi bardzo przy miesiączkach, przestałam "chodzić z bólu po scianach" i zjadać tony tabletek przeciwbólowych. Potem zrobiłam profilatyczną przerwę i ówczesny lekarz stwierdził że trzeba zmienic tabletki ( o badaniach nic nie wspomniał)przez miesiąc brałam Minulet, pomyłka, potem Cilest (chyba tak sie nazywał)tez pomyłka. Wróciłam do Tricquilaru i niby wszystko było ok. ale zaczęły się drobne problemy z bólem głowy, rozkojarzenie, kłopoty z libido, dretwienie łydek no i pojawił sie cellulit. Zmieniłam lekarza, a ten tabletki na Microgynon. Wszystkie z powyższych dolegliwości są mniej intenywne i pojawiają się żadziej, ale są. Odpowiedz Link Zgłoś
yoric mój komentarz ponownie 05.07.02, 10:02 przepraszam - znowu się wtrącam (a w końcu to nie ja biorę pigułki, tylko Wy), ale nasuwa mi się nieodparcie takie spostrzeżenie: ten wątek to już nie jest 'obalanie mitu pigułki dobrej na wszystko' (jak w początkowym wpisie), tylko tworzenie mitu 'pigułki złej na wszystko'. jestem w stanie sobie wyobrazić, że ingerencja hormonalna w organizm może wywołać w niektórych przypadkach (niektórych - a nie wszystkich!) dolegliwości, nawet poważne. ale mam bardzo mocne podejrzenia, że dziewczyna biorąca pigułki, kiedy zacznie się nad tym zastanawiać, składa na ich karb wszystkie dolegliwości, które u niej występują. wiadomo, że gdy się czyta xiążkę o chorobach, połowę z nich wykrywa się u siebie. kwestia podejścia ma na pewno ogromne znaczenie. bodajże wczoraj słyszałem jak pani z Ligi Polskich Rodzin stwierdziła, że prezerwatywa też szkodzi. jest lekarzem, chyba wie, co mówi? z kilku ostatnich wpisów wynika ponownie, że pigułki może nie tyle są złem samym w sobie, co powinny być staranniej dobierane przez lepiej wykształconych lekarzy. po co z góry demonizować? pzdrv Odpowiedz Link Zgłoś
moniaag1 Re: mój komentarz ponownie 05.07.02, 12:02 Yoric, ale tu naprawde nie chodzi o demonizowanie, czy doszukiwanie sie w pigulce wszystkiego co zle. To sa po prostu fakty. Ciekawe jest to, ze mnostwo dziewczyn doswiadcza skutkow ubocznych przy stosowaniu pigulki, a lekarze wciaz bedzie uparcie twierdzil, ze nie, ze absolutnie nieprawda. Skad lekarze maja wiedziec o dzialaniu lekow jak nie od swoich pacjentek? Ja mialam ogromne problemy po Cilescie - psychicznie te pigulki mnie po prostu dobily i tez lekarz twierdzil, ze wymyslam, ze nie mam racji, ze nie znam sie, a on wie lepiej. Tyle, ze po odstawieniu pigulek objawy ustapily zupelnie. I tylko dzieki sobie i wlasnej przytomnosci umyslu nie wyladowalam na oddziale zamknietym (bo psychiatra rozlozyl rece). Oczywiscie mozna polemizowac, czy moje problemy na pewno mialy zwiazek z pigulkami, ale po prostu zbieznosc dat stosowania pigulki pokrywala sie dokladnie z moim stanem i dam sobie reke uciac, ze to pigulka tak na mnie podzialala. Tu nie chodzi o demonizowanie, ale lekarze tez sie przeciez moga mylic! Pamietacie ten niby bezpieczny srodek przeciwbolowy, ktory, jak sie potem okazalo, powodowal nieodwracalne deformacje plodu - byl stosowany jako zupelnie bezpieczny srodek wlasnie dla ciezarnych kobiet. Jakkolwiek nie sadze, aby pigulka byla az tak niebezpiecznym srodkiem, to jestem pewna daleko jej od srodka zupelnie bezpiecznego i obojetnego dla organizmu. I jestem pewna, ze za kilka badz kilkanascie lat ktos wreszcie potwierdzi, ze wlasciwie to tylko niewielki odsetek kobiet moze z niej korzystac. Na razie przepisuje sie ja jako super wynalazek, i ignoruje sie jakakolwiek krytyke ze strony pacjentek. Czas to zmienic. Odpowiedz Link Zgłoś
yoric Demonizacja 05.07.02, 23:01 a więc jednak - skarga na lekarza - na lekarza, nie pigułki! trzeba zaakceptować prosty fakt, że pigułki mogą (mogą, czyli nie muszą) mieć efekty uboczne i zadecydować indywidualnie czy (i jakie) brać. jeżeli chodzi o ogólną niezdrowość, to podobnie jest z powietrzem na Śląsku i żywnością modyfikowaną genetycznie. kto wie? może po stu latach okaże się, że vit C jest wysoce szkodliwa i całe pokolenia truły się nią nieświadomie... Życie w ogóle jest bardzo niezdrowe. pzdrv Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha. Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 05.07.02, 16:18 od 6 lat biore Cilest i wystepuje u mnie 0 skutkow ubocznych. moze jestem w grupie tych niewielu kobiet, ktore dobrze je znosza, a moze one dopiero wystapia? nie wiem. przeczytalam ten watek i bylo pare listow na temat, ktory mnie martwi, chociaz moja pani ginekolog mnie uspokaja i twierdzi, ze nie ma powodow do obaw. mianowicie niektore z Was stwierdzily, ze po braniu pigulek, zwlaszcza dlugim braniu, maja problemy z krzepliwoscia krwi, zajciem w ciaze badz donoszeniem jej. bardzo chcialabym miec dzieci dlatego chcialabym sie dowiedziec jak to jest z ta ciaza po dlugim braniu pigulek. pozdrawiam srdecznie.watek jest naprawde fantastyczny i potrzebny. aga Odpowiedz Link Zgłoś
antea1 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 27.08.02, 22:28 Chcialam tylko odswieczyc watek.Piszcie dziewczyny jakie macie doswiadczenia z pigulkami!Zalezy mi na tych pozytywnych rowniez.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
huana1 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 28.08.02, 16:50 A ja czuję się świetnie: miesiączka, krótsza, bezbolesna, mniej obfita, zawsze na czas, żadnego zespołu napięcia przedmiesiączkowego, wcale nie przytyłam, no i komfortowe zabezpieczenie przed ciążą!! Odpowiedz Link Zgłoś
anna_mrozi Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 29.08.02, 11:33 antea1 napisała: > Chcialam tylko odswieczyc watek.Piszcie dziewczyny jakie macie doswiadczenia z > > pigulkami! Oj! Można sie chyba przerazić niektórymi wątkami. wrażenia z czytania- zdecydowanie negatywne. A przecież każda ceni sobie spontaniczność (m.in. dzieki pigułką), brak obaw, to, że zawsze i wszedzie... Poprawia się cera, miesiączka tak nie doskwiera, ale... Pomimo rozwagi przy doborze pigułek, zapominamy, że tracimy własny, naturalny cykl. Odstwiłam Cilest(po 2 latach, z przerwą po roku) - zaczęło się pokzaywać skutki uboczne, teraz żeby dosatć okres - kolejne hormony. cały czas wspogam swój organizm homeopatią (remens) i zastanawima się kiedy tak po prostu będę miała miesiączkę. Chciałam być "nowoczesna" i "niezależna" - teraz doceniam swoje zdrowie i ufam Też może być spontanicznie i ogniście Odpowiedz Link Zgłoś
auriga Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 29.08.02, 08:13 Pigułki (Marvellon) zaczęłam brać rok po porodzie, kiedy zaczęłam miesiączkować po przerwie (karmiłam piersią), a było to 7 lat temu. Nieprzyjemne objawy - mdłości, depresja, plamienie) ustąpiły po miesiącu i przez 3 lata (po ok. roku zmieniłam je na Triquilar) czułam się OK. Potem zrobiłam dwuletnią przerwę i na ponad rok wróciłam do tabletek (Minulet). Zaczęłam jednak mieć problemy z nadciśnieniem, źle się czułam psychicznie, przytyłam i rok temu pożegnałam się z tabletkami. Od tamtej pory okres mam co 21-25 dni, poprzedzony jest 5-7 dniowym plamieniem. Lekarz mówi, ze to normalne, ale po przeczytaniu postów na tym forum jakoś mu nie wierzę. Chyba czas zmienić lekarza. Nie twierdzę, że mój stan na pewno jest wynikiem antykoncepcji hormonalnej, ale do tabletek nie wrócę. Odpowiedz Link Zgłoś
butterfly04 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 30.08.02, 12:49 przeczytalam caly watek z wielkim zainteresowaniem...wlasnie zamierzam zaczac przyjmowac tabletki...Harmonet mam juz wykupiony czekam tylko na miesiaczke...ale...po tym co przeczytalam jestem pelna obaw jak to bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
jagna_jagna Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 30.08.02, 13:17 butterfly04 napisała: > przeczytalam caly watek z wielkim zainteresowaniem...wlasnie zamierzam zaczac > przyjmowac tabletki...Harmonet mam juz wykupiony czekam tylko na > miesiaczke...ale...po tym co przeczytalam jestem pelna obaw jak to bedzie Nie przejmuj się tak. Ja przez lata brałam różne cuda i zawsze czułam się doskonale. Do momentu kiedy nie dotarłam do tego wątku. Po tej lekturze to zaraz człowiek się jakiś taki chory robi. Nie sugeruj się tym co się przydarzyło innym bo dla Ciebie to może byc idealna sprawa. "Baw się" dobrze i nie zwalaj wszystkiego co ci się zdrowotnie przydarzy na pigułki. W razie wątpliwości pytaj swojego lekarza i bądź dobrej myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
butterfly04 dzieki jagna... 09.09.02, 14:58 ...za slowa otuchy juz wystartowalam...z Harmonetem...i poki co to nie jest zle pozdrawiam B. Odpowiedz Link Zgłoś
trewa Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 06.11.02, 00:26 jagna_jagna napisała: > butterfly04 napisała: > > > przeczytalam caly watek z wielkim zainteresowaniem...wlasnie zamierzam zac > zac > > przyjmowac tabletki...Harmonet mam juz wykupiony czekam tylko na > > miesiaczke...ale...po tym co przeczytalam jestem pelna obaw jak to bedzie > > > Nie przejmuj się tak. Ja przez lata brałam różne cuda i zawsze czułam się > doskonale. Do momentu kiedy nie dotarłam do tego wątku. Po tej lekturze to > zaraz człowiek się jakiś taki chory robi. Nie sugeruj się tym co się > przydarzyło innym bo dla Ciebie to może byc idealna sprawa. "Baw się" dobrze i > nie zwalaj wszystkiego co ci się zdrowotnie przydarzy na pigułki. W razie > wątpliwości pytaj swojego lekarza i bądź dobrej myśli. Myślę że każda z nas ma inny organizm i dawkowanie dla każdej powinno być indywidualne ,i różne mogą być u kobiet odczucia czy skutki uboczne .Tak to jest że nie każdemu pomaga " to co Goździkowej". Odpowiedz Link Zgłoś
kiha Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 06.10.02, 22:07 mam pytanie: jak to w koncu jest po odstawieniu tabletek? latwiej, czy trudniej zajsc w ciaze? slysze na przemian 2 wersje (wlacznie z ta, ze kobieta jest wtedy plodna jak krolica i grozi jej ciaza mnoga). pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
lola111 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 08.10.02, 11:02 Miałam straszne przeżycia z pigułką, łącznie z pobytem na chirurgi naczyniowej (żyły)!!!! Problem był taki, że lekarz nie zapytał mnie o choroby w rodzinie i czy palę papierosy. Po około 5 miesiącach zaczęly mnie strasznie kręcić nogi, puchły mi łydki i ... pewnego dnia noga zrobiła się sino-zielona + niesamowity ból. Co ciekawe dopiero w Klinice ktoś zapytał mnie o pigułki antykoncepcyjne. Powiedziano mi, że absolutnie nie wolno było mi przyjmować pigułki z estrogenami. Po fakcie zainteresowałam się sprawą. Dziewczyny w ulatkach do pigułek są te OSTRZEŻENIA - czytajcie je. pozdrawiam Lola Odpowiedz Link Zgłoś
moboj Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 08.10.02, 23:44 ja biore tabletki od 5 lat - microgynon: decyzje podjęłam sama, choc już wtedy byłam z moim obecnym partnerem - płacimy za nie po połowie; czuję się po nich swietnie - nie gnam na pogotowie, kiedy zaczyna mi się okres, bo już nie boli mnie brzuch i nie mdleję; okres pojawia się punktualnie, a kiedy chcę go troszkę przesunąć to po prostu to robię i nie mam z tego powodu żadnych dolegliwości; nie odczuwam zadnego zmniejszenia ochoty na seks, wrecz przeciwnie; nie mam zadnych problemow ze zdrowiem a wyniki badań, które robię co kilka miesięcy są świetne; nie zniosłabym żadnej innej metody anty - w ruletke nie wierze, a prezerwatywy cuchną - fuuuuuj; ja si czuję naprawdę świetnie biorąc pigułki i zyczyłabym tego samego każdej babce. mam świetnego lekarza, który o moje zdrowie dba tak samo jak o swoje, wiec wiem, ze nic mi nie grozi, czego i innym zyczę. Odpowiedz Link Zgłoś
plymouth Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 31.10.02, 20:32 po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi, zrozumiałam, że nie mam co narzekać, jesli jedynymi skutkami ubocznymi przyjmowania pigułek są u mnie lekkie nudności (może źle się odzywiam) i drętwienie łydek (mogę zwalić winę na to, że kaloryfer za słabo grzeje i to przez zimno). piąty dzień z pigułkami. trzeba myśleć pozytywnie... Odpowiedz Link Zgłoś
kara13 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 01.11.02, 20:49 UFF! Wkońcu dobrnełam do końca tego tematu. Dużo już tych opini.Teraz moja kolej. Od 5 lat brałam pigułki z paroma przerwami jednomiesięcznymi. Na początku był Cilest. Niby wszystko było ok ale... Po jakiś 2 latach w przerwach między opakowaniami całymi dnami bolała mnie głowa. W tym czasie wykryłam też w piersi guzek. Dostałam skierowanie do szpitala onkologicznego w w-wie gdzie po zrobieniu biopsji zalecono mi wycięcie (guzek się powiększał). Zrobiłam to. Całe szczęście był to zwykły włókniak. Wyśmiałam wtedy panią dr. która zaleciła mi zmianę pigułek na coś innego. Jaka ja wtedy byłam głupia. Potem przez te bóle głowy zmieniłam na Logest. Też niby wszystko ok ale... Prawdopodobnie od nich pogorszył mi się wzrok,oczywiście spadek libido, słaby "poślizg" i pękanie naczynek (ten problem miałam już wcześniej i teraz tylko się nasilił). Postanowiłam jednak znowu zmienić ponieważ zaczęły boleć mnie łydki. Zmieniłam na Novyenne ( czy jakoś tak) ale tylko przez miesiąc było ok. Teraz odstawiłam aby zobaczyć czy te łydki to przez te anty. Mam też podwyższony poziom prolaktyny ( też prawdopodobnie przez anty) i aby ją leczyć nie mogę brać anty. Na początku ta przerwa mnie smuciła ale teraz po przeczytaniu forum zaczynam się cieszyć. Może seks z gumką to nie to samo co bez ale czy wrto tak psuć sobie zdrowie. Całe szczęście mam wyrozumiałe męża i on też ma już coraz większe wątpliwości jeśli chodzi o anty. Zadał mi kiedyś mądre pytanie: Dlaczego tak szkodliwy lek z takią ilością skutków ubocznych i to jakich jest dopuszczony na rynek? I ma racje. Pokażcie inny lek z taką listą skutków ubocznych. Dlatego chyba wolę już gumki i inne wynalazki. Odpowiedz Link Zgłoś
kara13 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 01.11.02, 21:06 Polecam do czytania stronę www.antykoncepcja.com.pl Odpowiedz Link Zgłoś
gabi960 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 01.11.02, 22:37 hallo, czy ktoras z was miala tez bole w klatce piersiowej? myslalam, ze to zawal, ale z sercem wszystko ok. pozatym bole w plecach, watroba i zoladek, nadcisniene, zaburzenia neurologiczne, dretwienia w nogach, rekach. Po odstawieniu Valette wszystko w porzadku, ale dopiero tak po 2 miesiacach. nigdy wiecej!!!! gabi Odpowiedz Link Zgłoś
kara13 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 02.11.02, 20:37 Ja miałam bóle po lewej stronie koło serca. Też parę razy miałam z tego powodu pietra. Odpowiedz Link Zgłoś
kara13 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 02.11.02, 20:38 Ja miałam bóle po lewej stronie koło serca. Też parę razy miałam z tego powodu pietra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misofi Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? IP: *.12-2.cable.virginmedia.com 19.04.13, 00:01 Moje życie dzielę na przed tabletkami i po. Przed byłam spokojną,opanowaną i pewną siebie, ładną dziewczyną. PO jestem zmieniona o 180 stopni. Brałam Cilest tylko 3 miesiące, ale to wystarczyło żeby zrujnować mi psychikę. Mimo po ich odstawieniu mam ciągły zły nastrój, niepokój, handrę, niechęć do niczego.Tak żyję, ale na przymus bo już nic mnie nie interesuje. Stałam się płochliwa i niechętna do spotkań z kimkolwiek, wszyscy mnie irytują. Mam wrażenie jakby te hormony zmieniły mi charakter i osobowość.To trwa od lat.Nie minęło po kilku miesiącach. W trakcie ich brania zupełnie odeszła mi ochota na sex, na który wcześniej nie mogłam się doczekać.Do tego ciągle napuchnięty brzuch, ból piersi, dziwny skąpy i śluzowaty okres. Na twarzy zrobił mi się rumień, który muszę tapetować żeby to zakryć. Wcześniej nienawidziłam pudru i nie używałam a teraz jestem na niego skazana. To wszystko nie jest warte, żeby facet mógł sobie używać bo nie lubi gumki. Odpowiedz Link Zgłoś
lidek0 Re: Komu zaszkodziły tabletki antykoncepcyjne? 20.04.13, 21:17 A jak miałaś dobierane tabletki? Jakie badania robiłaś przed? Bo tak czytam jak wszystkie /no większość kobiet/ wylewa żale na antyki, ale nie znalazłam informacji, że którakolwiek badała cokolwiek. Najprościej napisać, że np. po nich ma się guza w piersi. Ale już trudniej doczytać, że przy piersiach mastopatycznych antyki odpadają /być może tu właśnie tak było/, że badania w tym hormonalne powinno się robić. Informacje są bez problemu dostępne w internecie. Sama anytków nie biorę właśnie przez piersi, ale jestem świadoma tego kiedy wolno i pod jakimi warunkami je brać. Odpowiedz Link Zgłoś