od dawna mam problemy z puchnięciem stóp, może nie jest ono jakies straszne, ale pół rozmiaru w bucie brakuje

najczęściej miałam tak podczas upałów, przy ogrzewaniu podłogowym i przy spożyciu alkoholu też, ale jak sie zaczynała jesień, wiosna to generalnie ustępowało, a teraz mimo, że jest chłodniej to potrafię się dalej obudzić ze spuchniętymi stopami, bo własnie to nie to, że one zmęczone wieczorem puchną, tylko też zdarza się że z rana się budzę z takimi

z czym to może być związane? koleżanka mówi, że za mało piję wody, ale nie mogę pić więcej, bo ciągle wtedy sikam

i nie wiem co zrobić?