WITAM!
Mam taką sprawę- odkąd pamiętam miałam bardzo silne bóle podczas okresu i w
rezultacie kilka dni dosłownie wyciętych z życiorysu. W koncu jakieś pięć lat
temu zaczęłam brać MICROGYNON- podziałał ale na krótko, ponieważ po ok
półtora roku bółe wróciły i trwały przez pierwsze dwa- do trzech dni.
Teraz zmieniłam gina i zmusiłam go do zajęcia się mną, bo nie mam ochoty tak
cierpieć (dokładnie tak mu powiedziałam

)
Przepisał mi FEMODEN; jak myślicie- może pomóc????
Dodam, że po Microgynonie nie utyłam ani nic się nie działo, oprocz tego,że
nie do konca poradził sobie z bólem... Aha, nie wiem czy to ważne, ale pocę
sie dość mocno i nie wiem, czy to po tabletkach, bo to jakoś tak powoli mi
sie porobilo, w ciagu ostatnich dwóch - trzech lat. Pani dermatolog była
zdania, że to nie o hormony chodzi ale o psychikę- strasznie nerwowa jestem
pozdrawiam
esk16