wielki problem:(

IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 23.02.05, 21:14
Jestem w 5 tygodniu ciązy, wczoraj trafiłam do szpitala na izbe przyjec bo
miałam małe krwawienie, lekarz zrobił dopochwowo usg i powiedział mi ze obok
płodu mam krwiaka, poza tym odkleja albo juz sie odkleiło łożysko - z tych
nerwów juz nie pamietam, kazali mi zostac w szpitalu ale ze lekarz był tak
bardzo niemiły i chamski ze wolałam wrócic do domu niz patrzec na jego twarz
na oddziale, poza tym rodzice o tym jeszcze nie wiedza wiec nie wiedziałam co
mam powiedziec. Na własna prosbe wypisałam sie, od razu z facetem
pojechalismy do prywatnego gabinetu a tam lekarz powiedział ze takie ciąze w
90% kończa sie poronieniem. Czy któras z was miała taki przypadek lub
słyszala od jakiejs kolezanki czy znajomej? nie wiem co robic czy usunac czy
zobaczyc co bedzie dalej. Facet powiedzial ze chce to dziecko, ze chce jak
najszybciej zakonczyc sprawe rozwodowa, mieszkanie mielibysmy od jego
dziadków, on ma stała prace i wyrobilibysmy sie z kosztami. Problem tkwi w
tym ze ja narazie nie chce tego dziecka, nie czuje jakiegos instynktu
macierzynskiego, i boje sie reakcji rodziców bo on jest narazie zonaty a
rodzice wiecie jak to jest chcieliby slub koscielny, wesele a to jest
niemozliwe. Poza tym doszedłby dla nich wstyd ze on jest zonaty a nie powiem
bo małzenstwo jego naprawde sie nie udało, zona przyprawiła mu rogi i to nie
jedna pare poza tym próbuje wszelkich chwytów zeby go zniszczyc co jest
niekoniecznie zgodne z prawem i prawda. Poradzcie co sadzicie o takiej
sytuacjisad
    • Gość: o! Re: wielki problem:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 21:27
      zona przyprawiła mu rogi i to nie jedna pare


      A on jej...
      PS Fascynująca historia, jak jakaś Luz Maria albo Esmeralda.
    • Gość: mimi Re: wielki problem:(mirage) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 21:33
      Wiesz cosik mi sie wydaje ze ty kiedys juz zakładałaś watek podobnego
      typu.Przynajmniej twó nick nie jest mi obcy no i sposob pisania.
      • Gość: mirage Re: wielki problem:(mirage) IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 23.02.05, 21:51
        tak zakladałam ale wtedy nie wiedziałam ze jestem w ciązy a juz na pewno ze
        jest ona w tak duzym stopniu zagrozona, teraz wszystko sie skomplikowało a ja
        nie mam nawet z kim na ten temat pogadac wiec pisze tusad
        • Gość: mimi Re: wielki problem:(mirage) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 22:00
          W tym temacie nie bardzo wiem jak mozna ci poradzic.To problem bardzo
          złożony.Facet żonaty,rodzice nic nie wiedza,przyszli teście pewnie tez nic no i
          na dodatek dość ze zagrożona to jeszcze przez ciebie nie chciana ciąża.Powiedz
          co bys poradziła komuś innemu w tak złożonym problemie?
          • Gość: mimi Re: wielki problem:(mirage) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 22:04
            Szkoda tez ze nie pomyślałaś o tym ze brak ci instynktu macierzyńskiego zanim
            zdecydowałaś sie z facetem współżyc.Przeciez wiesz że z takich kontaktow takie
            skutki.
          • Gość: mirage Re: wielki problem:(mirage) IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 23.02.05, 22:20
            Jego matka sie chyba domysla ze wpadlismy poza tym ona i jej dziadkowie mnie
            lubia wiec nie byłoby z tym wielu problemów ("do jego "zony" nie byli tak
            pozytywnie nastawieni jak do mnie) a jego rodzice sa po rozwodzie, bardziej sie
            boje ojca a jutro mamy isc pogadac z moja mama. W pon ide na kolejne usg
            zobaczyc co z tym krwiakiem.
            Zreszta historia lubi sie powtarzac, bo pare lat temu kolezanka ze średniej tez
            wpadła z zonatym tyle ze tamten zonaty nie był w trakcie rozwodu i szukał skoku
            w bok, niedawno on sie rozwiodł i wział slub z kolezanka.
            Jego syn mnie polubił i ciągle jemu mówi ze chce ze mna sie spotkac, a jak
            dowie sie ze bedzie miał rodzenstwo to na pewno bedzie sie cieszył. Przede
            wsztstkim najpierw trzeba bedzie pogadac z rodzicami a potem zrobic badania i
            wtedy bedzie wiadomo co dalej robic.
            • monikare Re: wielki problem:(mirage) 23.02.05, 22:36
              Co sie stało to sie nieodstanie. Jednak dziecko to jedna z najwspanialszych
              rzeczy jaka moze byc na tym swiecie. ono niczemu nie jest winne. A instynkt
              macierzynski pojawi sie pozniej. Bez wzgledu na wszystko miej to dziecko.
              • Gość: mirage Re: wielki problem: IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 23.02.05, 22:40
                dzis z nim bylismy u jego dobrej znajomej która w walentynku urodziła córke
                mówiła mi dokładnie to samo
          • Gość: XXX Re: wielki problem:(mirage) IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 01.03.05, 17:53
            W tej sytuacji to tylko lekarz może podjąć decyzję. A na przyszłość nie bierz
            się za facetów żonatych i nie rozbijaj rodzin,tylu jest kawalerów,młodych
            wdowców lub kawalerów już z odzysku.Jak dasz Mu spokój to pogodzi się z
            Żoną.Zawsze twierdziłam,że kobiety są gorsze-bo "jak suka nie da to pies nie
            weźmie".
            • Gość: mirage Re: wielki problem:(mirage) IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 01.03.05, 19:27
              Wiesz powody jakie jego zona wymysla mogłabym wymieniac w nieskończonośc,
              łamane sa wszelkie procedury prawne nawet na policji, juz jest sprawa w
              prokuraturze o stronniczosc, jego zona miesza wszedzie nawet bezczelnie kłamie
              w urzedach, tak jak mówiłam na policji, w sadzie nawet w przedszkolu gdzie
              opiekunce powiedziała ze ojciec nie ma juz do niego prawa i sa juz dawno po
              rozwodzie. na koncie mieli ok 30 tys złoty i jak myslisz co sie z tym stalo?
              oczywiscie ona wszystko wyczysciła bo spotykała sie z XX facetami, jezdziła na
              wycieczki zagraniczne. wniosek o rozwód sciagneła z neta, nawet na sprawie
              rozwodowej zapytała sie czy moze miec jako adwokata ojca albo znajomego
              sedziego, jego małzenstwo nie istnieje od ponad roku czasu, zmieniła wiare na
              buddyzm - efekt spotykania sie z jednym z kochanków. wg mnie to małzenstwo było
              fikcja od samego poczatku. na poczatku nawet myslalam ze on moze mi tak mydlic
              oczy zeby byc z kims, ze robi z siebie ofiare jaka bo ta zona taka jest, ale
              nie bo nawet od jego matki i dziadków dostałam potwierdzenia tego wszystkiego.
              w tej chwili od został bez niczego, bez kasy, bez prawa do mieszkania,własnie
              wyprzedaja wszystko co mieli w mieszkaniu a jego zona chce zeby sprzedał
              samochód i dał jej połowe kasy! wiesz gdyby nie to ze wiem jaka oni maja
              sytuacje to wcale bym sie z nim nie spotykała. tez sobie kiedys powiedziałam ze
              nie bede sie spotykac z zonatymi ani sie z zadnym nie zwiaze i teraz wiem ze
              błedy moze popełniac kazdy.
    • lilith76 Re: wielki problem:( 24.02.05, 09:23
      ciążę ratuj póki się da. teraz jesteś w rozterce i to ma wpływ na stosunek do
      dziecka. straciłabyś je, wszystko by się w życiu prywatnym ułożyło i potem byś
      rozpaczała, że jego już z wami nie ma.
      fakt, w takiej sytuacji osobistej lepiej się porządnie zabezpieczać, ale trudno.

      jeżeli jesteś zdecydowana spędzić z tym facetem resztę życia, to zapraszam na
      forum:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
    • joisana Re: wielki problem:( 24.02.05, 10:22
      Sądzę, że nie da się uratować tej ciąży siedzeniem przed kompem i gadaniem o
      tym. Albo kładziesz się do szpitala i robisz co każą, czyli przyjmujesz tony
      leków i leżysz plackiem tak długo jak będzie trzeba, albo nie . Twój wybór.
    • mamalgosia Re: wielki problem:( 24.02.05, 11:58
      Dokładnie taki sam przypadek miała moja koleżanka - nawet myślałam, czy Ty nią
      nie jesteś. Ten krwiak u niej powodował krwawienie, leżała 2 tygodnie w
      szpitalu, nie wiem, czy brała jakieś leki. Dziecko rozwija się normalnie,
      obecnie to już 23 tydzień ciąży. Krwiak się wchłonął chyba po 3 tygodniach
      • Gość: mirage Re: wielki problem:( IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 24.02.05, 13:26
        lekarz nic mi na ten temat nie powiedział ale teraz czytałam ze przy lezeniu i
        oszczedzaniu sie te krwiaki najczesciej sie wchłaniaja.
    • Gość: mirage Re: wielki problem:( IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 24.02.05, 13:22
      Od momentu gdy miałam krawawienie oszczedzam sie, leze ile sie da, i od 2 dni
      nic mnie nie boli ani nie miałam nawet małego plemienia, ale studiuje dziennie,
      pisze prace licencjacka, do szkoły musze jechac raz góra 2 dni w tygodniu bo
      chce chociaz to skończyc a dalsza nauka mi nie ucieknie nawet po urodzeniu.
      Lekarze w moim szpitalu sa fatalni, a głownie chodzi im o kase, ale w zwiazku z
      tym ze moja mama tam pracuje moze byłoby inaczej.
      Dziecko niczemu winne ma prawo do zycia i znajac siebie miałabym wyrzuty
      sumienia gdybym je usuneła. Facet jak juz mówilam chce to dziecko, po jego
      urodzeniu akurat zmieniłby etet i zarabiałby wiecej, oprócz tego ma spore
      znajomoscismile i nawet jakis poł etet by mi załatwił.
      Ja w przeciwieństwie do rodziców nie potrzebuje miec slubu koscielnego,
      wystarczy cywilny i to nawet nie od razu ale nawet po jakims roku lub nawet
      dwóch lat.
      Prawda jest to ze zaczelismy znajomosc od drugiej strony ale wszystko idzie w
      dobrym kierunku bo on coraz bardziej chce byc ze mna. Jesli chodzi o mnie to
      dobrze mi z nim, naprawde sie dogadujemy, czuje cos do niego ale narazie nie
      potrafie powiedziec ze go kocham bo za krótki okres minał.
      I mam nadzieje ze wszystko sie dobrze ułozy
    • Gość: mirage Re: wielki problem:( IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 24.02.05, 13:46
      poza tym lekarz stwierdzil u mnie grzybice, powiedzcie mi czy moge teraz bez
      problemu stosowac clortimazolum - globulki? czy lepiej odstawic? pytam bo
      zapomnialam sie zapytac jak byłam a teraz pojde dopiero w przyszłym tyg
      • Gość: Barka Re: wielki problem:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:27
        Globulek to ja bym nie brała. W twojej sytuacji wogóle bałabym się cokolwiek
        wziąść bez zgody lekarza.TO po pierwsze, A jeśli chodzi o twój główny problem
        to jeśli nie jesteś przekonana do urodzenia tego dzieciaczka i nie chcesz
        położyć się w szpitalu, to musisz się moim zdaniem poważnie liczyć z
        poronieniem. Twoja decyzja to moim zdaniem wyrok. Rozwiąże to twoje bierzące
        problemy, ale czy nie zostanie ci moralny kac?
    • Gość: mirage i wszystko z ciązą jest ok IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 01.03.05, 12:54
      zrobiłam wczoraj usg, lekarz powiedział ze nie ma tam zadnego krwiaka ze nie ma
      zadnego zagrozenia, fakt odkleja sie łozysko ale w tym okresie ciazy jest to
      normalne i czesto sie zdarza. nie lezałam w ogóle w szpitalu, siedzialam w
      domku, jezdzilam do szkoły, jezałam ile mogłam i nawet w miedzy czasie
      odkurzałam w pokoju i zmieniałam posciel. brzuch i jajniki pobolewaja mnie
      dlatego ze malenstwo zagniezdzilo sie w lewym rogu, a plemienia spowodowane sa
      tym ze organizm sie jeszcze nie przywyczaił do ciazy i jest to niby okres. i
      jak tu wierzyc lekarzom, chcieli mnie połozyc na oddział, kazaliby lezec
      srednio przez 2-3 tyg a tu prosze wszystko samo sie ładnie ułozyło i normalnie
      wszystkie sprawy ładnie sobie załatwilamsmile
      • Gość: Anna Re: i wszystko z ciązą jest ok IP: *.um.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 13:59
        Dziecko kochane, kładź się zaraz do lóżka i oszczędzaj się. Wiesz, jakie to
        zagrożenie odklejające się łożysko? Nawet największy konował wie, co mówi w
        takiej sytuacji. Ze szkołą daj sobie spokój, tym bardziej ze zmianą pościeli.
        Co Cię pokusiło? Wiesz Ty wogóle co robisz? Jesteś w ciąży i to dziecko ma byc
        najważniesze. Plamienia bo organizm się nie przyzwyczaił? Posłuchaj lepiej
        lekarza. I uwierz mi, w to co piszę - bardzo pragnęłam mieć dzieciaczka, teraz
        go mam i jestem najszczęsliwsza na świecie. Tobie życzę tego samego - dbaj o
        Maluszka. Troche więcej odpowiedzialności i ROZSĄDKU.
      • lilith76 Re: i wszystko z ciązą jest ok 01.03.05, 13:59
        gratulacje smile))
        • luna333 Re: i wszystko z ciązą jest ok 01.03.05, 14:11
          krwiaki się często zdarzają na początku ciąży i często się wchłaniają -
          oczywiście w niektórych przypadkach istnieje ryzyko poronienia (np. odklejająca
          się kosmówka i takie tam) dziwne że w 5tc ktoś stwierdził że się łożysko
          odkleja bo sądziłam że ono się dopiero zaczyna wykształcać a do tego czasu
          dzidziuś się odżywia z ciałka żółtego.
          • moniak7 Re: i wszystko z ciązą jest ok 01.03.05, 14:32
            Ja tez wiele razy slyszalam i czytalam ze w 5tc nie mowi sie o lozysku, bo ono
            jest wyksztalcone dopiero pozniej......... I kto ma racje?
            • Gość: mirage Re: i wszystko z ciązą jest ok IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 01.03.05, 17:44
              no tak mi lekarz powiedział o tym łozysku i tak mam napisane na opisie. do
              szkoły jezdze raz w tygodniu (ostatni rok studiów dziennych) zreszta tak sobie
              z facetka załatwiłam ze nie musze jezdzic a i tak na sesji nie bedzie mi robiła
              problemów z zaliczeniem.
              posiel i odkurzanie zrobiłam bo mama jeszcze nic o tym nie wie i narazie boje
              sie powiedziec...
Pełna wersja