od jakiegos czasu odczuwam bol podczas wspolzycia (przy wprowadzaniu czlonka
do pochwy i kilka pierwszych ruchow). bol czasami jest naprawde duzy

(
bylam u lekarza, stwierdzil stan zapalny i przepisal leki (pimafucort i
albothyl). jestem juz po kuracji i po pierwszym po niej okresie, wczoraj sie
kochalam i znow boli

( czy przyczyna moze byc np. wyjalowienie pochwy po
tej calej kuracji? czy leki na stany zapalne moga wywolac suchosc pochwy,
ktora daje takie bolesne stosunki? uzylismy zelu nawilzajacego i bylo lepiej,
ale chialabym znow sie kochac jak zawsze, bez zadnych nawilzaczy i bez bolu..
dzis kupilam lactovaginal, bo gdzies przeczytalam, ze leki przeciwbakteryjne
i przeciwgrzybicze moga wyjalowic pochwe i moze to powodowac jej suchosc (i
co za tym idzie bol?). czy jest szansa, ze jak odnowie flore bakteryjna
pochwy to wszystko wroci do normy? czy moze powinnam od razu znow isc do
lekarza?
pomocy, bo mam coraz wiekszego dola przez ten cholerny bolacy seks... co mam
robic, zeby moje wspolzycie bylo znow takie super jak jeszcze niedawno??