Dodaj do ulubionych

ciąża a wegetarianizm

02.06.05, 15:47
witam.. chciałam się dowiedzieć czy może któraś z was zmierzyła się z takim
problemem... jestem w pierwszym miesiącu, tuż po wizycie u lekarzasmile jestem
przy tym wegetarianką (ryb też niet, jajka owszem). w Instytucie Żywienia
powiedziano mi, że być może jedna dietetyczka zgodzi się mna zająć, ale
generalnie wich usługach jest tylko leczenie otyłości... czy któraś z Was
miała dobrą dietetyczkę, która pomogła w tym problemie? z góry dzięki za
odpowiedź..
Obserwuj wątek
    • Gość: Aga Re: ciąża a wegetarianizm IP: 80.50.251.* 02.06.05, 21:46
      Trzy razy byłam w ciąży, do tej pory karmiłam w sumie 4 lata i 4 miesiące
      (jeszcze karmię), od 10 lat jestem, podobnie jak Ty, lakto ovo wegetarianką.
      Nie miałam żadnej dietetyczki, po prostu odżywiałam się normalnie, tak jak
      wcześniej. Wyniki badania krwi w pierwszej ciąży miałam na granicy normy
      (hemoglobina), ale lekarz stwierdził, że w ciąży takie właśnie wyniki są
      normalne. Zażywałam jakieś witaminy dla ciężarówek, ale już nie pamiętam, jak
      się nazywały. Dziecko urodziło się o czasie, zdrowe i duże (3650). W kolejnych
      ciążach wyniki miałam takie, jak w pierwszej, ale już inną lekarkę, która
      kazała mi zażywać żelazo, co posłusznie czyniłam (oprócz witaminek). No i
      wyniki się poprawiły. Dzieci urodziły się o czasie (jedna nawet punktualnie w
      wyznaczonym dniu) i coraz większe (3820 i 4150). Jak widzisz nie masz się co
      tak przejmować - ciąża to nie choroba, a wegetarianizm to nie głodówka. Jeżeli
      jesz jajka i pijesz mleko, to wszystko będzie dobrze. Jest taka książka "Ciąża,
      dzieci i dieta wegetariańska" - jeżeli nie czujesz się pewnie, to kup i
      poczytaj. A dietetyczkom nie zawracaj głowy, bo, jeżeli to nie będzie
      specjalistka przekonana o słuszności tego, co robisz, będzie Cię "nawracała" na
      mięsożerność.
      Pozdrawiam i życzę spokojnej, przyjemnej ciąży!
      • Gość: natalka Re: ciąża a wegetarianizm IP: *.devs.futuro.pl 03.06.05, 09:25
        Jestem wegetarianką i nabawiłam sie swego czasu anemii, ale to była moja
        głupota, tryb zycia i generalnie zaniedbanie siebie.
        Moja koleżanka będąc wegetraianką urodziła dwoje zdrowych dzieci, które teraz
        też nie jedzą mięsa. Tylko ona "uważała" na to co je. Wynika z tego, że jasne,
        że można tylko nie całkiem bezmyślnie na zasadzie "po prostu przestaję jeść
        mięso". Wszystkiego dobrego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka