Gość: meggs
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
09.06.05, 09:19
No wlasnie. Mam to od kilku miesiecy (albo duzo duzo dluzej) i dopiero
niedawno wpadlam na zwiazke miedzy moimi wscieklymi bolami a momentem cyklu.
Mam wsciekle bolesne owulacje. Wsciekle bolesne to takie ktore nie daja mi
normalnie funkcjonowac. Ostatnio z tego powodu mialam omdlenie w autobusie -
wracalam z pracy do domu. Miesiaczki bardzo roznie - czasami wogole nie boli
mnie brzuch, czasami prawie mdleje z bolu na ulicy.
Ostatnia owulacja - najpierw krwawienie przez 2 dni, potem znowu ten wsciekly
bol.
Bylam u ginekologa - twierdzi ze to normalne, ze niektore kobiety tak
maja....I ze nie mialam krwawienia ale plamienie....Poczulam sie troche jak
idiotka bo zawsze wydawalo ki sie ze potrafie odroznic krwawienie od
plamienia. Wczesniej (dopiero teraz zdalam sobie sprawe ze powodem byla
bolesna owulacja) regularnie z 4 razy w roku ladowalam w przeroznych lekarzy
z powodu tych boli (wtedy - boli brzucha z nieznanego powodu. Miedzy innymi u
ginekologow. Wszyscy (lacznie 3) stwierdzali po badaniach, USG, ze moglo to
miec cos wspolnego z owulacja i...tyle.
Lekarz twierdzi, ze "niektore kobiety tak maja". Moze i niektore kobiety tak
maja i moze sa bardziej wytrzymale na bol. Ja mam juz dosc. Nie mam sily
kolejny raz (znowu z powodu niewyjasnionych problemow z bolem brzucha) brac
dnia wolnego w pracy.....
I nie mam sily szukac i placic za kolejnego gina i uslyszec kolejny raz to
samo...Na sama mysl o kolejnej wizycie u kolejnego lekarza i powtarzaniu mu
wszystkiego od poczatku robi mi sie slabo.
Czy ktoras z was tez tak ma?