Dodaj do ulubionych

ogromny problem :(

IP: *.torun.mm.pl 12.06.05, 21:13
Art. 200. § 1. Kto doprowadza małoletniego poniżej lat 15 do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności,podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
*************************************************************
Chcialabym pójśc do ginekologa mam ukończone 15 lat i wiem, ze nie mam już błony, ale boje sie panicznie pojsc,ze bede MUSIAŁA isc z mama.Jest taka możliwość? Spóźnia mi sie okres juz 3 dzien, wspolzyje od 6 miesiecy zawsze z zabezpieczeniem, mimo, ze prezerwatywa nie pekla obawiam sie ciazy (to chyba normalne). Wkleilam powyzej ten artykuł, poniewaz prawnie 'jestem juz wystarczajaco dorosla'... wiecie może czy musialabym pojsc z mama, albo, ze lekarz musiał by ja poinformowac o braku blony, badz ciazy ? a jak bym poprosila go o tab. anty wyśmiałby mnie, wygnał czy przepisał ? prosze piszcie, bo nie jestem spokoja... sad
Obserwuj wątek
    • Gość: malinka Re: ogromny problem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 21:32
      a przepraszam, boisz się o siebie czy o to, ze twoj partner zostanie
      pociągnięty do odpowiedzialności karnej?
      skoro współżyjesz od 6 miesięcy, to byłaś małoletnia; ciekawe ile też lat ma
      twoj partner (kolega z klasy czy starszy cwaniaczek?)
      i wiesz co? ponieważ nie powie ci tego mama, bo pewnie sie biedna nawet nie
      domysla - to ja ci to powiem:
      jestes głupią, nieodpowiedzialną gó..arą
      seks to nie jest zabawa dla czternastolatek
      zachciało sie być dorosłą?
      a moze byś najpierw dorosła - fizycznie i psychicznie?
    • martta_k Re: ogromny problem :( 12.06.05, 21:34
      po 1 to lepiej zajmuj sie nauka a nie sexem bo widze ze nie do końca dociera do
      ciebie co zrobisz jak beda 2 kreski...
      po 2 masz dopiero 15 lat i tak naprawde nie uregulował ci sie jeszcze okres.
      mnie sie uregulował dopiero jak miałam jakies 19-20 lat a wczesniej tez
      zdarzały mi sie cykle 25- 50 dni


      normalnie jak czytam taki post to ręce mi same opadaja...
    • venus22 Re: ogromny problem :( 12.06.05, 21:37
      Nie jest to zbyt dobrze ze jestes seksualnie aktywna, z wielu wzgledow.
      mam nadzieje ze masz stalego partnera bo choroby weneryczne wsrod mlodziezy tez
      grasuja, np HPV i od tego mozna dostac raka szyjki macicy. Rakowi temu sprzyja
      duza ilosc partnerow seksualnych ze wzgledu na zwiekszone rzyzko zakazenia HPV.
      Mozna tez dostac herpes, chlamydie. Chlamydia moze nie dawac zadnych objawow-
      tak ze uwazaj.
      Z drugiej strony dobrze o tobie swiadczy ze dbasz aby nie zajsc w ciaze i
      uzywasz prezerwatywy.

      Jesli chodzi o tabletki antykoncepcyje to tez poszukaj informacji w Googlu na
      ich temat, bo nie sa takie obojetne dla zdrowia.

      Nie mam pojecia jak zachowa sie lekarz, na pewno zalezy na kogo trafisz.
      Popytaj sie moze kolezanek czy byly u kogos. Nie musisz mowic dlaczego cie to
      interesuje.
      Moze zobacz w ksiazce telefonicznej czy sa ginekolodzy dzieciecy?

      mam nadzieje ze ktos ci cos doradzi lepiej...

      Ja tylko prosze zastanow sie czy to wspolzycie jest warte takiego ryzyka, i
      zdrowotnego i ciazowego, i problemow typu "co powie mama" i "jak potraktuje
      mnie lekarz"..

      Venus
    • lilith76 Re: ogromny problem :( 12.06.05, 21:41
      3 dni spóźnienia, to żadne spóźnienie, a prezerwatywa to dość dobre zabezpieczenie. zawsze możesz zrobić test.
      nie wiem, czy warto się w tym wieku truć pigułkami - szczególnie, że nie kochasz się pewnie codziennie tylko kilka razy w miesiącu (tylko przypuszczam).
      do prywatnego ginekologa pewnie możesz pójść sama. zauważy brak błony, ale zawsze możesz twierdzić, że to stało się w urodziny, czyli "legalnie".

      PS: sama miałam 15 lat, więc staram się nie umoralniać, ale teraz wydaje mi się, że w tym wieku taki seks to większa frajda i nobilitacja dla chłopaka niż dla dziewczyny.
    • skidblandir Re: ogromny problem :( 12.06.05, 21:43
      alescie ja zjechaly!!!
      no ma dziecko problem i tyle! po co od razu po niej krzyczec?
      fakt - do ginekologa isc powinnas a twoim najwiekszym problemem nie powinno byc
      to "co powie mama" tylko twoje zdrowie. PSYCHICZNE i fizyczne...
      tyle ode mnie.
    • ksiezniczka9 Re: ogromny problem :( 12.06.05, 21:45
      HEJ!
      Rzeczywiście,tak ja pisali moi poprzednicy także uważam,że za wcześnie
      zdecydowałaś się na współżycie.
      Uważam,że jeżeli lekarz będzie bardzo o.k i badzo tolerancyjny nie powie nic
      Twojej mamie,ale idź sama.Zdecydowałaś się współżyć z mężczyzną(?) tio do
      lekarza z mamusią za rękę????????chcesz iść!!!!!
      Oj,dziewczyno zastanów się nad tym wszystkim!
      Pozdrawiam
      • zaba_pelagia Re: ogromny problem :( 12.06.05, 21:51
        Raczej niech poprosi chłopaczka, zeby z nią poszedł.
        Są przyjemności, ale są i obowiązki.
    • Gość: ... Re: ogromny problem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 22:01
      ten przepis dotyczy gwaltu i wykorzystywania seksualnego w innej postaci,
      lepiej nie mow ze wspolzylas wczesniej bo ponizej 15 to jest obojetne czy sie
      zgodzilas na to czy nie, bo przyjmuje sie ze nie zdajesz sobie sprawy z
      konsekwencji takich zachowan. lekarza obowiazuje tajemnica lekarska wiec nie
      powinno byc z tym problemu. zgadzam sie z pelagia ze dobrym pomyslem byloby
      pojsc z chlopakiem zeby pokazac chociaz ze jestescie choc troche
      odpowiedzialni, moze to was czegos nauczy. lekarze nie jedno juz widzieli wiec
      pewnie nie bedzie problemu tez z tabletkami choc nie wiem czy to taki najlepszy
      pomysl w twoim wieku. ale jesli wstrzemiezliwosc nie wchodzi w gre to lepiej to
      niz nic.
      zycze powodzenia i troche wiecej rozwagi
    • mar_kotka Re: ogromny problem :( 12.06.05, 22:13
      a media trąbią,że mamy coraz mądrzejsze dzieci
      psujesz statystyki crying
      i jeszcze w Toruniu...
      • Gość: zamartwiona Re: ogromny problem :( IP: *.torun.mm.pl 13.06.05, 07:52
        nie napisalam, ze mam lat 15, tylko, ze 15 ukonczone (moge miec 15<x)powiem, ze nie ukonczylam lat 18, nie wazne ile lat mam, bo to nie o to chodzi. dla ciekawych jaj moj partner to osoba ode mnie TROSZKE starsza,ale nie kolega ze szkoly ani z imprezy nie jest to pierwszy leprzy, a te osoby, ktore na mnie wjechaly, ze jestem glupia i do nauki, to niech spojrza na siebie !! nie potrafice czytac, nie napisalam, ze mam 15 lat !! ale wy swoje ... INTELIGENCI ! lilith76 - to ja naciskalam na partnera po roku bycia razem, zebysmy zaczeli, on mnie NIE namawial, bo wiedzial, ze moze to sie zle skonczyc... odpowiedzialni jestesmy, dlatego w razie czego bedziemy odpowiadali za wlasne czyny. ALE JA NIE PYTALAM WAS NIEKOTRE MLODE I GLUPIE PANIE CO O TYM SADZICIE I NIE NAPISALAM "POJEZDZAJCIE MNIE BO ..... " !! atak poza tym, jestem ciekawa ile z was poszlo do mamy powedziec, ze zczely wspolzyc? spojrzcie najpierw na siebie !!!
        • Gość: zamartwiona Re: ogromny problem :( IP: *.torun.mm.pl 13.06.05, 07:58
          AHA I JESZCZE JEDNO, JAK ZACZELAM WSPOLZYC NIE BYLAM MALOLETNA MIALAM UKONCZONE TE 15 LAT, ALE NIE MAM 18 uncertain DLATEGO SIE MARTWIE
          • jazzgirl Re: ogromny problem :( 13.06.05, 08:02
            to, że chcesz iść do ginekologa przed ukończeniem 18 roku życia, nei oznacza,
            że musisz brać ze soba mamę.

            ale nie powinnac denerwować się, że dorosłe, dojrzałe kobiety piszą Ci na temat
            współżycia samą prawdę.

            pomyśl sama, nie piszemy tego, bo umoralnianie to nasze hobby- dziewczyno! prze
            te posty przemawia troska o Ciebie. czy pomyślałaś o skutkach, jakie niesie ze
            sobą sex?
            a swoją drogą- lepiej chyba powiedzieć mamie, że zaczęłaś współżycie, a nie że
            jesteś w ciąży?
            matka jest na pewno mądrzejasza od Ciebie i może poradzić Ci wiele o rzeczy, o
            których być może nawet nie myślisz.
            nie bądź taka dumna i przyjmij rady osób starszych.

            PS i nie krzycz
        • Gość: malinka Re: ogromny problem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 08:36
          droga dziewczynko,
          droga dziewczynko bardzo krzycząca,
          droga dzieczynko z dużymi problemami,
          nie krzycz tak, bo to właśnie świadczy jak bardzo jesteś niedojrzala
          psychicznie. Tak się sklada, ze te "MLODE I GLUPIE PANIE" jak nas uprzejmie
          nazwalaś - są od ciebie i starsze, i bardziej doświadczone, i naprawdę wiedzą,
          że seks to nie zabawa, ale cholerna odpowiedzialność.
          Gdybys była taka DUZA jak nas usiłujesz przekonać, wiedziałabyś, ze 3 dni
          opóźnienia w twoim wieku (w końcu dopiero rośniesz, mimo ze na siłe usiłujesz
          być dorosła) to normalne, wiedziałabyś na jakich zasadach chodzi sie do
          ginekologa (i przede wszystkim - już dawno byś u niego była na kontrolnej
          wizycie; w końcu kobiety, które zaczynają współzycie powinny dbać o swój stan
          zdrowia).

          I jeszcze raz - poważnym, dorosłym, doświadczonym kobietom nie przystoi
          nieskoordynowane histeryczne wykrzykiwanie wyzwisk. Poza tym - weszłaś na forum
          dyskusyjne, a więc napisałyśmy co o tobie myślimy. Właśnie na tym polega forum.
          Jeśli chciałaś zachwytów - trzeba było porozmawiac z kolezankami, które może
          zazdrościłyby ci takiej dorosłości.
          • Gość: nina Re: ogromny problem :( IP: *.res.pl / 82.160.26.* 13.06.05, 08:46
            tak tak... ale dorosłe i dojrzałe kobiety mają prawo sie z niej nabijać i tłuc
            do głowy farmazony. Kobiety, ona to już zrobiła!!! Dotarło to do was i teraz
            nie mają sensu morały typu "młoda jesteś, do nauki" itp. A na dodatek
            dziewczyna ma problem i chce rady odnośnie konkretnej sprawy.
            To, że sie w końcu zdenerwowała, przeciez można zrozumiec i nie powinno sie
            jeszcze bardzie ją doławoć. Podejrzewam ze jak ja bym takie "ciepłe" odpowiedzi
            na tak delikatne pytanie przeczytała reakcja była by jeszcze gorsza. Jakie beda
            z was matki jak po problemie zaczniecie krzyczeć na dzieci, dokładnie ich nie
            wysłuchacie i nie pomożecie? WYRODNE....
        • metnia Re: ogromny problem :( 13.06.05, 18:45
          ja poszłam do mamy i powoiedziałam. Cieszyła się moim szczęściem.
    • Gość: liza Re: ogromny problem :( IP: 212.160.159.* 13.06.05, 08:07
      naucz się pisać to po 1,a po 2 po co cytujesz artykuł z KK ,który ciebie nie
      dotyczy?.Jeżeli ktoś udziela ci rad to trzeba grzecznie podziękować a nie się
      rzucać.Gwarantuje ci ,że za 10 lat zrozumiesz ,że wcześnie rozpoczęte
      współżycie to przede wszystkim obciążenie dla zdrowia psychicznego.

      Starsza Pani
      • Gość: zamartwiona Re: ogromny problem :( IP: *.torun.mm.pl 13.06.05, 08:29
        MOGE I HCE PODZIEKOWAC ::: venus22,lilith76,skidblandir,Gość: ..., jazzgirl ...dlatego chce im podziekowac, poniewaz troche uspokoily, powiedzialy i to sa osoby od ktorych rade moge przyjac, niestety, reszta ... ponizej normy, liza, jak mam podziekowac reszcie, zejezeli mnie pojezdzaja ? to chyba one powinny przeprosic, ze na mnie wjechaly,bo jak dla mnie to nie jest rada ::: jestes glupia idz do nauki ::: wybacz ...
        • venus22 Re: ogromny problem :( 13.06.05, 09:09
          Bardzo mi milo ze zaliczylas mnie do grona osob wartych podziekowania smile
          Jesli jeszcze moge zasugerowac- w zyciu wiele jest niemilych i przemadrzalych
          osob, ktorym wydaje sie ze ponizanie, wymyslanie, mowienie z wyzszoscia to jest
          to samo co udzielanie porady,
          takimi ludzmi sie nie przejmuj, bo jeszcze wielu takich spotkasz. Po prostu ich
          ignoruj.

          Jest tylko taki problem ze wyksztalcenie, zawod nie daje gwarancji ze dana
          osoba bedzie kulturalna i wyrozumiala, tutaj mam na mysli rzecz jasna lekarzy.
          Poniewaz nie mieszkam w Polsce i nie wiem jakie sa tam realia moge tylko tyle
          powiedziec ze nie powienien/nna cie osadzac za rozpoczecie wspolzycia tylko
          udzielic jak najlepszych rad- stosownie do twojego wieku i sytuacji.

          Szukaj wiec lekarza z ktorym bedziesz sie dobrze czula, nawet jesli trzeba
          bedzie kilka razy zmieniac. Bo wazne jest zebys miala kogos do kogo mozesz
          zwrocic sie o porade.

          smile

          Venus

      • Gość: nutka Re: ogromny problem :( IP: *.wirba.net / 195.116.157.* 13.06.05, 21:48
        > naucz się pisać to po 1,a po 2 po co cytujesz artykuł z KK ,który ciebie nie
        > dotyczy?.

        15 letnia dziewczyna ma obawy. Jeszcze się nie zna na kodeksie karnym. Dajże
        jej spokój.
    • medelain Re: ogromny problem :( 13.06.05, 08:56
      niczym się nie przejmuj! w młodym wieku takie opóźnienia sie zdarzają, nie
      martw sie tez bo psychika dużo robi, nie przejmuj sie głupini odpowiedziami
      luzikkkkk wink, poczekaj troche i napisz za jakis czas jak wygląda sytuacja i
      wtedy sie zastanowimy.
      pozdrawiam
      • Gość: gośka Re: ogromny problem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 09:12
        medelain napisała:
        poczekaj troche i napisz za jakis czas jak wygląda sytuacja i wtedy sie
        zastanowimy.

        tak,nic się nie martw
        nic a nic,zastanowimy się -poszukamy ginekologa
        a jak nie to zrobimy zbiórkę ciuszków dla dziecka,przygarniemy,damy dach nad
        głową,pracę dla was i duuuużo pustych słów...
        • medelain Re: ogromny problem :( 13.06.05, 09:16
          tak "gośka" 3 dni to powód do paniki... nie pisz "pustych postów"
          • venus22 Re: ogromny problem :( 13.06.05, 09:35
            >>jestem ciekawa ile z was poszlo do mamy powedziec, ze zczely wspolzyc? <<

            bardzo ciekawe pytanie a ja mam drugie- ile lat kazda was miala jak miala ten
            Pierwszy Raz - no, bo nie wierze ze 25 i byla po slubie!! i glowe dam sobie
            uciac ze zadna nie byla taka "oswiecona" i nie wiedziala "że seks to nie
            zabawa, ale cholerna odpowiedzialność".
            hehehe.. teraz to wiecie..

            I w ogole nie rozumiem czym wy takie oburzone sie tak ekscytujecie - ze mloda
            dzieczyna ktorej okres sie spoznia martwi sie i chcialaby pojsc do lekarza bez
            swiadkow?
            Nic o niej nie wiecie, a "moraly" prawicie.

            A w odpowiedzi na pytanie Zamartwionej - ja nie poszlam, jak ja zaczelam
            wspolzycie to sex byl tematem tabu i mozna go bylo miec tylko po slubie.. mnie
            nawet nie wypadalo ogladac z rodzicami filmow gdzie byly sceny lozkowe smile
            dopiero po slubie ale i wtedy tak jakos glupio bylo smile

            Venus

            • antosiczek Re: ogromny problem :( 13.06.05, 18:11
              A dlaczego wątpisz w dziewictwo 25 latki? Moja przyjaciółka ginekolog mówi, że
              całkiem sporo takich dziewczyn jeszcze po świecie chodzi (przychodzą do niej),
              nie widzę w tym niczego nadzwyczajnego. Po prostu są kobiety, które czekają z
              tym pierwszym razem do ślubu. Czy to dla Ciebie śmieszne? Ciebie może to bawić,
              a dla nich jest to wartością.
          • Gość: b. Re: ogromny problem :( IP: *.autocom.pl 13.06.05, 09:39
            powiem krótko, idź do lekarza. nie dlatego, że możesz być w ciąży bo jeśli się
            zabezpieczałaś to mało prawdopodobne, ale dlatego, że lekarz powinien ci lepiej
            niż ktokolwiek na jakimkolwiek forum (nie obraźcie się dziewczyny proszę)
            wytłumaczy co i jak z twoim ciałem, co jest ok a na co powinnaś zwracać uwagę.
            no i może pomóc ci dobrać antykoncepcję, chociaż wątpię, żeby zapisał pigułki,
            ale to też zależy od badań itp.
            zgadzam się z głosami, że się pospieszyłaś. ale już po fakcie... trudno, mam
            nadzieję, że trafiłaś na dobrego chłopaka przynajmniej. takiego który pójdzie z
            tobą np do ginekologa.
            powodzenia...
    • Gość: beta Re: ogromny problem :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 09:31
      Powinnam się do tego przyzwyczaić, mimo to nadal jak czytam, że czternasto -
      czy szesnastolatki rozpoczęły współżycie, to mnie poraża. Przecież mając
      kilkanaście lat z reguły nie jest się gotowym w szczególności psychicznie,
      emocjonalnie na współżycie. Teraz młodym dziewczynom się wydaje to cudowne,
      najwspanialsze, czują się takie dorosłe - ale za kilka lat spojrzą na to z
      innej perspektywy, wiele z nich uświadomi sobie, jak bardzo zostały
      skrzywdzone, jak zostały wykorzystane i jak nimi manipulowano (gazety dla
      młodzieży wykorzystują nastolatki, co miesiąc artykuliki typu "mój pierwszy
      raz").I jak mówić o tym, że seks ma być wyrazem miłości wiernej, wyłącznej -
      kiedy naokoło do miłości uwagi niewiele się przywiązuje, a skąd potem tyle
      dramatów ludzkich? Skąd tyle rozwodów, niewierności małżeńskiej, gwałtów,
      manipulacji i złamanych serc?
      Jeśl twierdzisz, że dorosłaś do współżycia seksualnego - to musisz zdawać sobie
      sprawę z odpowiedzialności, jaką na siebie wzięłaś. Seks nie jest zabawą.
      Musisz wziąć pod uwagę kilka kwestii i zadać sobie kilka pytań:
      - czy jestem gotowa na przyjęcie nowego życia jeśli się pocznie?(każdy, bez
      względu na wiek, musi sobie to pytanie zadawać jeśli współżyje - bo nie ma 100%
      metody antykoncepcji, zawsze może zdarzyć sie sytuacja, która nas zaskoczy)
      - jeśli urodzę dziecko, to kto będzie łożył na jego utrzymanie i kto będzie go
      wychowywał? ( liczenie na to, że wszystkim zajma się rodzice jest
      nieodpowiedzialnością)
      - czy mężczyzna (chłopak), z którym współżyje chce mieć dzieci, czy widzę go
      jako ojca moich dzieci? ( w przeciwnym wypadku, prędzej czy później Cię zostawi
      i zostaniesz sama ze wszystkimi konsekwencjami)
      - czym dla mnie jest miłość, co to słowo oznacza?
      - czy umiem kochać, czy to co czuję do swego chłopaka to miłość? (czy po prostu
      jest nam przyjemnie w łóżku - jak nie będzie mi pasował to znajdę sobie
      drugiego - bardzo często spotykana dziś postawa, w której nie ma miejsca na
      bezinteresowną miłość, jest przedmiotowe traktowanie człowieka)
      - czego chcę w swoim życiu, na czym mi zależy, co chcę osiągnąć?
      Spróbuj odpowiedziec sobie szczerze na te pytania - odpowiedzieć sobie - nie
      nam. Życzę Ci jak najlepiej, ale nie widzę różowo Twojego życia, jeśli dobrze
      sobie tego nie przemyślisz. Dzis będziesz być może na mnie wściekła, być może
      będziesz mnie obrażać jak koleżanki powyżej, ale za kilka lat popatrzysz na
      swoje życie innymi oczami - bo z perspektywy swojego doświadczenia, być może
      swojego cierpienia, żalu, samotności, poczucia zniszczonego zycia. Czasami
      dobrze jest posłuchać starszych - ich rady mogą wydawać się głupie ale takimi
      nie są. O tym, że rady były mądre dowiadujemy sie z reguły wtedy, kiedy
      wpakujemy się w niezłe g..no. Moja rada: wstrzymaj się ze współżyciem do czasu
      aż spotkasz mężczyznę co do którego nie będziesz miała przekonanie, że chcesz z
      Nim być zawsze i chcesz by był ojcem Waszych dzieci. W tej chwili bawisz się
      granatem , uważaj...
      • Gość: beta Re: ogromny problem :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 09:34
        co do którego będziesz miała przekonanie... pomyliłam się powyżej
        • Gość: weana Re: ogromny problem :( IP: 81.219.88.* 13.06.05, 10:11
          Ja poszłam do pani ginekolog w wieku 16 lat. Wtedy jeszcze nie współżyłam
          ale "zabawiałam" się z moim partnerem. I nabawiłam się grzybicy. Mama czekała
          pod drzwiami. Pani doktor mnie zbadała, dała leki, po czym wyszła z gabinetu i
          zawołała moją mamę i WSZYSTKO JEJ WYKRAKAŁA. A mama nie wiedziała że mam kogoś.
          Wiecej do tej jędzy ginekolog nie poszłam. A z tego co wiem, ginekolodzy nie
          chcą dawać tabletek antykoncepcyjnych w tak młodym wieku, gdyż organizm jeszcze
          się nie uregulował, a sztuczne hormony mogą wszystko zepsuć.
          • Gość: beta Re: ogromny problem :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 10:46
            Dodam tyle: seksualność człowieka, seks jest dobry, piękny i warto ale kiedy
            człowiek potrafi mądrze z niego korzystać. jeśli w tej materii jest nie
            rozsądny to prędzej czy później samego siebie zniszczy.
            Do zamartwionej: tabletki antykoncepcyjne nie wyleczą Cię z lęku przed
            niechcianą ciążą - to nie jest antidotum na lęk. Antidotum na lęk jest stały
            związek z odpowiedzialnym mężczyzną - bo jeśli nawet zdarzy się nieplanowane
            dziecko w takim związku - to oboje to dziecko przyjmą i wychowają. Żona czuje
            sie bezpieczna bo wie, że mąż jej nie zostawi, nowe dziecko czuje się
            bezpieczne, bo zostało przez rodziców przyjęte mimo, że go nie planowali.
            Pigułki dają napewno złudne poczucie braku konsekwencji. Biorąc pigułki ludzie
            myślą, że mogą uprawiać seks i unikać odpowiedzialności, że nie ma
            konsekwencji. Ot tak po prostu. Ci którzy sa bardzo tego pewni często jak na
            ironię te konsekwencje ponoszą: mimo pigułki jest ciąża. Zapytaj, która z
            kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną nie miewa chorego lęku przed ciążą.
            Twój lęk przed ciążą nie jest normalny w tym sensie, że nie jestes gotowa do
            współzycia seksualnego (jak wspomniałam każdy kto je rozpoczyna musi sie liczyc
            z ewentualną ciążą bez względu na wiek i stan cywilny choćby nie wiem jak się
            zabezpieczał. Gotowy do współżycia jest ten, kto umie przyjąć konsekwencje
            jakie z tego faktu płyną). Poza tym, dlaczego tak Ci się spieszy do dorosłości?
            Tak bardzo marzysz o comiesięcznym robieniu testów ciążowych, nerwach,
            zastanawianiu się co dalej, huśtawkach emocjonalnych? Przecież teraz właśnie
            jest Twój czas na rozwój osobisty, na zdobywanie zawodu, rozwijanie zamiłowań,
            ciekawe podróże i setki różnych fajnych rzeczy. Na dorosłość z seksem i
            macierzyństwem masz czas. Wejdziesz w pieluszki, zupki i kaszki i będziesz
            miała żal do całego świata albo co gorsze do dziecka, które się na świat nie
            prosiło - że nie mogłaś skończyć szkoły, że nie mogłaś pracować tam gdzie
            chciałaś, że obok nosa przeszedł Ci staż nza granicą, dyskoteki itp.
            I dlaczego od razu podejrzewasz, że jak ktoś coś Tobie doradza to oznacza, że
            sam spieprzył życie? Są ludzie, którzy potrafią wyciągać wnioski z cudzych
            błędów, uczyć się na cudzych potknięciach i to są ludzie mądrzy.
            • Gość: liza Re: ogromny problem :( IP: 212.160.159.* 13.06.05, 11:49
              Beta podpisuję się pod obydwoma rękami.Mojej córce zawsze powtarzam ucz się na
              cudzych błędach.Dzieci gdzie wam się tak spieszy?Moja 14 -letnia córka opowiada
              mi czasami ,że teraz jest"trendy" opowiadać o swoim pierwszym razie.Rozmawiam z
              nią i tłumaczę ,że wszystko ma swój czas i jest piękne tylko wtedy gdy
              przychodzi we właściwym czasie.Dzieciństwo trwa tak krótko,nie marnujcie
              go.Piękne są pierwsze porywy miłości i piękne jest oczekiwanie na nią.Niech te
              wspomnienia zostaną czyste.Moja córka dziwi się ,że jej tata to jedyny
              mężczyzna w moim życiu.Dlaczego?bo teraz modne jest częste zmienianie
              chłopaków.Dziewczyny szanujcie się.Może świat się zmienia ,może przyspiesza ale
              pewne wartości są trwałe i najważniejsze.Nie chodzi o wymądrzanie się.Po prostu
              bądźcie mądre i nie pozwólcie się wykorzystywać.
              • zaba_pelagia Re: ogromny problem :( 13.06.05, 11:52
                nic dodać, nic ująć!
                przyłączam się wink
                ten post trzeba by wstawić jako motto do forum
                • Gość: Myszka Re: ogromny problem :( IP: *.247.81.adsl.skynet.be 13.06.05, 12:23
                  Majac ok 17 lat pierwszy raz poszlam do ginekologa i to z mama wlasnie zeby
                  mnie podtrzymywala na duchu bo ze mnie jest panikara(do tej pory) jak mam isc
                  do lekarzasmile Moja mama tez chodzila do tej lekarki i jestem pewna, ze ta
                  lekarka nic mojej mamie nie opowiadala o mnie....teraz ciagam partnera jak jest
                  cos nie tak...

                  Nie zaluje tego co przezylam jako nastolatka, ale jak tak sobie leze z moim
                  przyszlym mezem to szkoda mi czasem, ze to on nie byl tym pierwszym i jedynym...
              • skidblandir Re: ogromny problem :( 13.06.05, 15:24
                hej liza smile
                corki jeszcze nie mam ale jak juz bede miala to tez jej bede czesto powtarzac ze
                jej tatus to moj jedyny mezczyzna smile
                a na zarzuty mojej mamy ze moze powinnam jeszcze poczekac moze to nie ten
                przeciez mam tak malo doswiadczenia z mezczyznami odpowiadalam: "przykro mi mamo
                ze nie mialas takiego szczescia jak ja i nie od razu trafilas na mezczyzne
                swojego zycia. ze musialas go szukac i tracic czas na innych. ja to szczescie
                mialam i mam nadal"
                smile
                a po zmartwionej juz tak nie jezdzijcie smile zrobila co zrobila moze zmadrzeje
                moze nie. a moze jest nad wyraz dorosla znam taka jedna 16 smile mowie o niej
                kobieta nigdy dziewczyna.
                pozdrawiam goraco!
    • Gość: zamartwiona Re: ogromny problem :( IP: *.torun.mm.pl 13.06.05, 16:51
      beta - nie, nie bede cie obrażała, bo Ty nie obrazalas mnie, to co napisalas jest bardzo madre, zastanowilam sie nad tymi pytaniami, powiem ci tylko, ze jak by sie okazalo, ze dziecko by mialo przyjsc, napewno bym przyjela je i ja i moj partner, szukalibysmy pomocy u rodzicow, to wiadome, ale starali bysmy sie wychowac nasze dziecko, na jak najlepszego czlowieka, nie mialabym pretensji do nikogo poza soba, ze dziecko przyszlo na swiat, a szczegolnie do dziecka, cztym ono mialoby zawinic? ta mala istota chcialaby bys tylko kochana ... ona niczym nie zawini. obwiniac bede mogla tylko siebie. moj partner jest moim pierwszym, tak jak i ja jego pierwsza partnerka. jestesmy razem ze soba juz 17 miesiecy i na dobre i na zle. nawet teraz on jest caly czas przy mnie i tak jak ja martwi sie, ale nie daje tego po sobie poznac. uspokaja mnie, ze napewno mnie nie zostawi.
      ***
      nina - rowniez podoba mi sie twoja odpowiedz i to stwierdzenie, ktore mialam na koncu jezyka, ze po to weszlam na to forum, by otrzymac rady od was, starsze, bardziej dojrzale kolezanki, ponizaniem mnie i obrazaniem nic nie zdzialacie, poniewaz ja to juz zrobilam.
      ***
      dlatego nie poszlam do kolezanek, bo nie lubie mowic im o takich rzeczach, moze dlatego, ze tego nie zrozumieja? zrobia z tego temat do rozmow, dyskusji? po co? nie chce tego, dla mnie to, ze rozpoczelam wspolzycie nie jest oznaka doroslosci, nie chwale sie tym, nie opowiadam wszystkim jak to bylo, wiedza o tym 3 osoby (ja, moj partner i moja przyjaciolka).
      ***
      venus 22 - byłam juz u ginekologa (problemy z jajnikami), poszlam wtedy z mama mojego chlopaka, poniewaz moja nie mogla sie urwac z pracy, ale chciabym wlasnie zmienic pania doktor, na inna, badz na pana, tamta byla bardzo nieprzyjazna, moze dlatego, ze byla starsza, samotna osoba.. nie wiem ...
      ***
      dlatego teraz jestem nie spokojna, bo ZAWSZE stosowalam i prezerwatywe i globulke (bylam spokojniejsza jak bylo i to i to) ale ten jeden raz nie chcialam globulki (nie chcialam czekac az sie rozpusci.. nie wiem, moj blad?)...
      ***
      beta jeszcze jedno, nigdzie nie napislam, nie stwierdzilam, ze osoba, ktora mi doradza spieprzyla sobie zycie. jak z ktorejs mojej odpowiedzi wywnioskowalas cos takiego, to przepraszam, nie mialam nic takiego na mysli..
      ***
      venus 22- wydaje mi sie, ze jestes badz bedziesz bardzo dobra, i wyrozumiala mama swojego potomka.
      ***
      do moich podziekowan chcialabym jeszcze dopisac: nine,bete i medelain .
      ***
      dla wlasnego i partnera spokoju, stwierdzilismy, ze zrobimy test, ja zdecydowalam sie na srode, poczekam do tego dnia, moze miesieczka przyjdzie, zdziwie sie, jezeli test wyjdzie pozytywny, ale bedzie trzaba zaczac opiekowac sie wlasnym dzieckiem, a nie dziecmi rodzenstwa czy ich znajomych.
      ***
      jeszcze raz dziekuje : venus22, beta, nina, lilith76, skidblandir, Gość:..., jazzgirl


      • Gość: beta Re: ogromny problem :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 17:31
        jeszcze raz gorąco proszę - przemyśl pytania, które postawiłam. Powodzenia.
    • super.kinia Re: ogromny problem :( 13.06.05, 20:29
      Zmartwiona, nie martw się na zapas smile

      Wbrew temu, co piszą niektóre forumki, myślę że jesteś myślącą młodą kobietą.
      Dobrze, że się zabezpieczacie, ale nie wiem czy w wieku nastu lat rozsądne jest
      branie pigułek.

      Do lekarza lepiej idz prywatnego (większa dysrecja, komfort psychiczny,) ale
      jeśli cię nie stac, możesz spokojnie iść do lekarza NFZ i nie potrzebujesz mamy.

      Trzymaj się i napisz potem co postanowiłaś.
      • venus22 Re: ogromny problem :( 13.06.05, 21:22
        Zgadzam sie z opinia Superkinii,
        Nie ma co sie martwic na zapas, watpie abys byla w ciazy, wahania w dlugosci
        cyklu zdarzaja sie przez caly okres miesiaczkowania kobiety.
        Do Beti
        Beti, ladnie piszesz tylko mocno gornolotnie, jak ksiadz a ambony,
        nie przesadzajmy juz z tym 'seksem tylko po slubie', malo to rozwodow? jaka
        gwarancje daje slub na dobra rodzine - zadna.
        Gwarancje daje charakter, jak ktos ma dobry charakter i poukladane w glowie, a
        Zamartwionej dalabym piatki za jedno i drugie, to zalozy dobra rodzine ze
        swistkiem papieru czy bez.
        Nawet gdyby (odpukac) zostala samotna matka to co z tego? nikomu nic do tego
        kazdy powinien pilnowac swojego wlasnego nosa.
        Nawiasem, lepsza porzadna samotna matka niz np. tatus w domu ale pijak.

        Do Antosiczka- a czy ja sie smieje z 25 letnich dziewic? ja tylko pytam ktora z
        was tu piszacych byla 25 letnia dziewica bo jak sobie przypominam to na ze 20
        moich kolezanek jedna byla tylko dziewica w tym wieku.. Sporo z nich
        powpadala, nawiasem mowiac. A Zamartwiona przynajmniej ma glowe na karku!

        Do Zamartwionej smile
        Wydaje mi sie ze wiele zalezy od twojej postawy, jesli bedziesz "wiedziala
        czego chcesz" i zachowywac sie stanowczo, powiesz na poczatku ze nie zyczysz
        sobie aby twoja mama byla informowana to bedzie wiadomo jak zachowa sie lekarz.
        Twoje prawo jako pacjentki jest byc traktowanym powaznie i z szacunkiem, jak
        rowniez skoro piszesz ze jestes starsza mimo ze jeszcze niepelnoletnia to tym
        bardziej mozna nie mieszac mamy do tego skoro nie chcesz.
        Na pewno kogos znajdziesz.

        Venus
        • Gość: beta Re: ogromny problem :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 21:50
          Mówisz Droga venus, górnolotnie... jestem dobrym obserwatorem, poza tym mam
          juz taką naturę, zawsze pisałam takim stylem i nie sądzę by to się kiedyś
          zmieniło. To taka moja cecha. Księdzem nie jestem i nigdy nie będę i nie mam
          zamiaru. Nie wspominałam nigdzie, że jak seks to tylko po ślubie, owszem
          odnośnie poczucia bezpieczeństwa podałam słowa mąż i żona - bo ja w małżeństwo
          czyli wspólnotę dwojga ludzi wierzę. Nie będę ukrywać, że wiara ma w moim życiu
          ogromne znaczenie i dla mnie osobiście sakrament małżeństwa nie jest papierkiem
          (jak nazwałas ślub) jest sakramentem, błogosławieństwem Boga. Rozumiem, że nie
          dla wszystkich wiara jest ważna, nie wszyscy uznają przykazania itd.
          Co do sytacji zamartwionej, moj swiatopoglad nie ma tu znaczenia - uwazam, ze
          tak mlode dziewczeta nie powinny rozpoczynac wspolzycia, uwazam ze jest to tak
          wazna sprawa w zyciu kobiety, ze nie mozna tego robic z byle kim, z kims kogo
          sie nie zna, z kim nie mysli sie o wspolnej przyszlosci. Czy to jest złe? Czy
          przez takie spojrzenie mogę kogos krzywdzę? Myślę, że wręcz przeciwnie.
          I może się narażę, ale nie odczytuję postaw zamartwionej jako rozsądnych
          (charakter i poukładane w głowie) - nie znam Jej, nic o niej nie wiem, ale
          dostrzegam w tym raczej nieroztropność. Tobie rozumiem venus nie zdaża się
          wtykać nosa w nie swoje sprawy? Za każdym razem Droga venus ilekroć włączasz
          się w dyskusję na forum, wtykasz nos w nie swoje sprawy - bo ktoś kto zakłada
          temat sam o to prosi. Nie da sie uniknąć opini, ocen. Gdybym dokładnie
          przeanalizowała Twoje posty znalazłabym nie jeden raz pewnie "wtykanie nosa".
          Po to jest forum. Jeśli ktos nie umie przyjąć zdania innych i nie jest gotowy
          na krytykę wogóle nie powinien zabierać tu głosu. Nie uważasz?
        • Gość: Mirka Re: ogromny problem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 23:04
          A ja dobry charakter pozostawiłabym bez oceny.Żeby coś oceniać to trzeba to coś
          znać droga venus22.Za poukładanie w głowie dwója.To są moje oceny po ostatnich
          postach biednego dziewczątka.
          • venus22 Re: ogromny problem :( 13.06.05, 23:15
            OK, to pomijajac fakt ze dziewczyna jest nastolatka:

            ~ wie ze konsekwencja moze byc ciaza

            ~ uzywa nie tylko prezerwatywy ale i globulek, wiec w razie gdyby przerwatywa
            pekla ma dodatkowe zabezpiecznie

            ~ pytala znajomego studenta medycyny o mozliwosc zajscia w ciaze poza
            stosunkiem a wiec stara sie byc zabezpieczona z innych stron, co

            ~ wskazuje na przytomosc umyslu i zdolnosci przewidywania

            ~ myslala i podjela decyzje co by bylo gdyby (odpukac) zaszla w ciaze

            ~ chce isc do lekarza po lepsze zabezpiecznie, tym samym dajac sobie mozliwosc
            roznych porad dotyczacych seksu i zdrowia

            a teraz biorac pod uwage fakt ze jest nastolatka - a ile rocznie doroslych
            kobiet wpada przez brak takiego myslenia?

            Venus
            • Gość: Mirka Re: ogromny problem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 00:05
              Wracamy do punktu wyjścia:
              -wie ze konsekwencją moze byc ciaza
              trudno,żeby panienka bawiąca się w seks nie wiedziała skąd biorą się dzieci

              -wskazuje na przytomosc umyslu i zdolnosci przewidywania
              pięcioletni syn sąsiadów podczas pożaru mieszkania złapał na ręce pieska (to
              była dopiero przytomność umysłu i zdolność przewidywania)

              -myslala i podjela decyzje co by bylo gdyby (odpukac) zaszla w ciaze
              Od deklaracji do ich realizacji jest czasem długa droga.Nie przesądzałabym.Moja
              była wychowawczyni (mądra kobieta) zawsze nam powtarzała : nie należy myśleć co
              by było gdyby było tylko należy myśleć o tym co jest.

              A więc z argumentów została chęć lepszego (pewniejszego) zabezpieczenia i
              podwójna antykoncepcja na teraz.To zwykły strach,obawa przed ciążą.To nie jest
              coś co świadczy o tym,że ktoś ma poukładane w głowie.

              • venus22 Re: ogromny problem :( 14.06.05, 01:17
                >>A więc z argumentów została chęć lepszego (pewniejszego) zabezpieczenia i
                podwójna antykoncepcja na teraz.To zwykły strach,obawa przed ciążą.To nie jest
                coś co świadczy o tym,że ktoś ma poukładane w głowie<<

                tak masz racje w przeciwienstwie do innych dziewczat ktore ida bezmyslnie do
                lozka przekonane ze np. pierwszy raz jest zawsze bezpieczny i potem wpadaja,
                co to za przejaw rozwagi u 15 letniej dziewczyny.
                Ze nie wspomne o takim fakcie ze z braku wiedzy na temat wlasnego ciala i seksu
                w ogole i starsze wpadaja.

                Nie zapominaj ze mowimy o bardzo mlodej dziewczynie ktora mimo ze wczesnie
                zaczela wspolzycie zabrala sie za to odpowiedzialnie. Byc moze decyzja byla nie
                najlepsza ale tez nie bezmyslna.

                Venus

    • Gość: nutka Re: ogromny problem :( IP: *.wirba.net / 195.116.157.* 13.06.05, 21:37
      Myślę że spokojnie możesz się udać do ginekologa sama. Jak pójdziesz prywatnie
      (ale nie wiem czy będziesz miała pieniądze) to zachowasz większą anonimowość. I
      niemartw się bo porządny lekarz nie będzie cię ganiał z policją smile
      W ogóle jeśli zaczełaś już współżyć to koniecznie powinnaś chodzić regularnie
      na badania. I nie przejmuj się złośliwymi komentarzami typu: seksu ci się
      gowaniro zachciało. Na forum to wszystkie są święte, a w rzeczywistości już
      gorzej smile

      Nie wiem jaki masz kontakt z mamą ale może warto by było jednak poprosić ją o
      towarzyszenie w tej wyprawie. Wiesz, ona jest bardziej doświadczona, może zna
      dobrego specjalistę w waszym mieście. Przecież nie musi wchodzić z tobą do
      gabinetu. Do mojego ginekologa często przychodzą mamy z córkami i czekają na
      zwenątrz a córka wchodzi na badanie sama.
      A odnośnie tabletek antykoncepcyjnych to wydaje mi się że dla tak młodej osoby
      to raczej nie jest wskazane. Ty się właściwie jeszcze cały czas rozwijasz... No
      nie wiem dokładnie jak to jest, ale ja bym nie ryzykowała. Jeśli już musisz to
      zostań przy prezerwatywie, ale tak w ogóle to polecam wstrzęmieźliwość. Jeszcze
      wszystko przed tobą smile
    • Gość: zamartwiona Re: ogromny problem :( IP: *.torun.mm.pl 13.06.05, 22:02
      zastanawilam sie czy to napisac i stwierdzilam, ze napisze ....
      kiedys mialam taki przypadek, ze strasznie sie denerwowalam, ze nie dostane miesieczki, histeryzowalam 2 dni przed, plakalam, znajomy, ktory studiuje medycyne uspokajal mnie tak samo jak moj chlopak, w koncu dostalam wtedy miesiaczke dzien pozniej niz powinnam (ale nie wiem, tak w srodku strasznie przezywalam, nie wiem czemu).Natomiast teraz jestem coraz spokojniejsza, nie placze, troszke malo jest usmiechu na mojej twarzy, ale potrafie sie jeszcze usmiechnac, jedna lezka mi wczoraj poplynela, jak moj chlopak powiedzial, ze zaczyna sie o mnie martwic ... a tak jestem bardzo spokojna w porownaniu do tamtego razu,a teraz na to patrzac, naprawde nie mialam zadnych powodow do histerii... teraz jest gorzej, mam powod, miesieczka spoznia sie juz 4 dzien, brak objawow, chociaz dzisiaj troszke mnie zaczal pobolewac mnie brzuch i piersi ... ale jestem spokojna, potrafie o tym nie myslec ... wiecie moze czemu? takie to dla mnie dziwne, bo mama zawsze mi powtarza, ze jestem straszna histeryczka i, ze wyolbrzymiam niektore problemy .. a teraz jestem az za bardzo spokojna, jak na siebie .. caly czas mnie to nurtuje dlaczego tak jest? wiecie moze?
      ***
      pozdrawiam i dziekuje *
      ***
      nutka - moj kontakt z mama nie jest najlepszy, ale nie jest zly, balabym sie troche jej reakcji, chociaz kiedys zapytalam sie jej, co by sie stalo, gdybym przyszla i powiedziala jej, ze jestem w ciazy, zapytalam czy kazalaby mi usunac. odpowiedziala, ze nie kazalaby mi usuwac, to mialaby byc moja decyzja, (NIGDY nie usunelabym ciazy, CHYBA nawet z gwaltu dziecko bym urodzila, chociaz nie wiem jak czuje sie kobieta zgwalcona i dowiadujaca sie, ze jest w ciazy, nie wiem jak sie czuje taka kobieta i przekonac sie na wlasnej skorze nie chce). dodala, ze pomoglaby nam (mi i partnerowi)... ale zadala mi pytanie, czy wspolzyje, odpowiedzalam, ze nie, poniewaz wtedy nie wspolzylam... balabym sie chyba jej reakcji, moja mama jest 'starej daty' mimo, iż jest bardzo wyrozumiala i na 'swoj wiek' na duzo mi pozwala (zazwyczaj mamy 'sterej daty' trzymaja swoje corki na 'smyczy' moja mi pozwala na dosc duzo, w porownaniu do mlodyh mam moich kolezanek) .. niedawno jak rozmawiala ze swoja kolezanka cos nt. wpadek, powiedziala, ze wpadki u mlodych dziewczat zawsze byly i beda, tylko kiedys byl to temat tabu, a teraz sie o tym mowi. ale ciekawa jestem czy tez bylaby taka spokojna jakbym to ja 'wpadla' ...
      ***
      ale sie rozpisalam, przepraszam,ale nie chce gadac o tym nawet z przyjaciolka, wole byc 'anonimowa' choc z czasem moze sie ujawnie smile
      ***
      jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam
      • Gość: Mirka Re: ogromny problem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 22:14
        Raz piszesz że o tym że sypiasz z chlopakiem wiedzą tylko trzy osoby - ty,twój
        chłopak i przyjaciólka;teraz piszesz,że jakiś znajomy student medycyny cię
        pocieszał...Coś mi się wydaje,że kręcisz i starasz udowodnić (tylko komu i po
        co?)że jesteś inna niż naprawdę jesteś.Z wiekiem też kręciłaś.Gdyby ci było
        bliżej 18 lat niż 15 to nie cytowałabyś kodeksu.
        • venus22 Re: ogromny problem :( 13.06.05, 22:58
          >>Co do sytacji zamartwionej, moj swiatopoglad nie ma tu znaczenia - uwazam, ze
          tak mlode dziewczeta nie powinny rozpoczynac wspolzycia, uwazam ze jest to tak
          wazna sprawa w zyciu kobiety, ze nie mozna tego robic z byle kim, z kims kogo
          sie nie zna, z kim nie mysli sie o wspolnej przyszlosci. Czy to jest złe?<<

          Nie to nie jest zle ale nie uwazasz ze prawienie samych moralow w sytuacji
          kiedy trzeba udzielic sensownej rady na konkretne pytanie jest juz za pozno?
          Ogolnie zgadzam sie z twoim pogladem, tez uwazam ze lepiej z seksem poczekac
          (patrz moj pierwszy post) ale TYLKO na biadolic nad rozlanym mlekiem nie ma co..

          Venus
          • Gość: beta Re: ogromny problem :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.05, 17:08
            ale ja nie biadolę nad rozlanym mlekiem. Nie ma już w tej chwili nawet
            znaczenia, że to się już stało. Ma znaczenie zaś to, by współżycia teraz
            zaprzestać - do czasu aż pojawi się w życiu tej młodej dziewczyny
            odpowiedzialny i mądry mężczyzna, z którym będzie wiązać plany na wspólne
            życie. Nie zamierzam Jej besztać, bo czasu się nie da cofnąć - ale mam
            nadzieję, że wskazując pewne wartości ogólnoludzkie takie jak miłość,
            odpowiedzialność, uczciwość, zadając pytania do przemyślenia - uda się uchronić
            dziewczynę przed błędami, które mogą ją zniszczyć.Nie chodzi już o to co się
            stało, ale o to co przed Nią.
    • Gość: zamartwiona Re: ogromny problem :( IP: *.torun.mm.pl 13.06.05, 22:28
      do Mirki - o wspolzyciu wiedza tylko 3 osoby, owszem ... ale sa rowniez 'zabawy' ktore moga doprowadzic do zapolodnienia ... co nie? tamto wydarzenie bylo dosc dawno, nie wspolzylam wtedy, 'zabawialam sie' z partnerem, a ze to stunent medycyny zapytalam sie go, jakie jest prawdopodobienstwo zajscia w ciaze, jezeli jest sie dziewica i wytarlo sie rece od nasienia chusteczka, ktre pozniej mialy stycznosc z kobiecymi narzadami ... domyslil sie o co chodzi i powiedzial, ze mam sie uspokoic. ale do dzis dnia nie wie, ze wspolzyje, co najwyzej moze sie domyslać. Co do wieku, nie napisalam ile mam lat, akrtykul wkleilam, bo nie jestem pelnoletnia zwyczajnie chcialam sie dowiedziec jak to jest w praktyce. jezeli uwazasz, ze krece, Twoj problem, nie wchodz tu i nie czytaj smile
      • Gość: Mirka Re: ogromny problem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 22:49
        Był moment ze myślałam o tobie nawet z lekką sympatią.Wydawało mi się że
        rzeczywiście młoda dziewczyna,wielka miłóść,nawet nutki mądrości życiowej
        gdzieś tam zaczęły pobrzmiewać w twoich ostatnich postach.Po ostatnim jednak
        widzę że niezłe z ciebie ziółko,naprawdę.I myślę że sporo osob dało się na to
        nabrać.Dziewczynka z podstawówki zabawiająca się hm.. w dosyć odważny sposób.
        Do litujących się i głaszczących biedne dziecko:
        utwierdzajcie ją dalej w przekonaniu że jest mądra i odpowiedzialna.Ja już
        wiem,że to jedna z panienek którym się wydaje ze prawdziwe życie to te z reklam
        i młodzieżowych gazet typu Bravo i Bravo Girls.
    • Gość: Jazzgirl Re: ogromny problem :( IP: *.kom / *.kom-net.pl 13.06.05, 22:44
      Na początku aż gotowałam się w środku, że dziewczyna może sobie spie...przyć
      życie i nic z tego sobie nie robi, ale widzę jednak, że nie jest tak bardzo
      uparta. Potrafi pokornie przyznać się do pewnych spraw i to jest chwalebne.

      Ale może naprawdę spróbuj porozmawiać z mamą? Ja myślałam, że to bedzie
      ostatnia sprawa, o jakiej powiem mamie, a zareagowała wręcz fantastycznie. Być
      może Ciebie też czeka takie miłe zdziwienie?!
      Jednak pamiętaj, odpoweidzialność jest jedną z ważniejszych i najbardziej
      cenionych cech ludzkich. Trzeba się jej nauczyć. Oby Tobie Zamartwiona udało
      się jej nauczyć "bezboleśnie"
    • Gość: zamartwiona Re: ogromny problem :( IP: *.torun.mm.pl 13.06.05, 23:13
      Mirka - napisze tylko, nie czytam takich gazet, sa smieszne przynajmniej dla mne, nie chodze do gim, jezeli nie mialabym faktycznie takiego problemu, napewno nie weszlabym tutaj. znam to forum, bywam tu, mialam pare problemow, dziewczyny pomogly mi je rozwiazac .. nie chcesz, nie wierz...
      ***
      jazzgirl - nie wiem, pozekam do srody, zrobie test, zobacze co wyjdzie .. w koncu kiedys bede musiala z nia o tym pogadac, ale wydaje mi sie, ze to nie jest najodpowiedniejszy moment sad, chociaz moze sie zdziwie i zareaguje dosc spokojnie?
      ***
      zycze wszystkim kolorowych snow
      dobranoc
      • lilith76 Re: ogromny problem :( 14.06.05, 09:46
        co do teojej poprzedniej wypowiedzi i zdziwienia, że teraz jesteś
        spokojniejsza - może to praktyka wink. trzeba miec nerwy ze stali, żeby co chwila
        schizować i bać się ciąży. większość kobiet/dziewczyn, po pewnym czasie nabiera
        do tego dystansu - oczywiście jeśli zabezpieczały się jak tylko mogły.

        pisałaś też, że miałaś problemy z jajnikami - może tym razem to torbiel, albo
        inne wahania hormonalne?
    • Gość: Gwiazdunia:):):):) Re: ogromny problem :( IP: *.laczpol.net.pl 14.06.05, 17:10
      No cos Ty nie musisz isc z mama!
    • Gość: zamartwiona Re: ogromny problem :( IP: *.torun.mm.pl 14.06.05, 20:37
      jestem juz spokojna. DZIEWCZYNY DZIEKUJE WAM BARDZO, POMOGLYSCIE MNIE, USPOKOILYSCIE, DZIS DOSTALAM MIESIECZKE, troszke mnie brzuch pobolewal w szkole, pojechalam do chlopaka i po jakis czasie poczulam, ze cos mi cieknie smile jestem taka szczesliwa, ze szok smilenawet mnie brzuch teraz nie boli mocno, a zawsze zwijalam sie z bolu smile
      ***
      dziekuje tym, ktore mi pomogly kiss dziekuje wam bardzo mocno, to dzieki wam sie uspokoilam, naprawde, nie potrafie wyrazic podziekowan tak jakbym chciala kiss do nastepnego razu, na mojej twarzy jest ofromny usmiech, partner tez sie uspokoil smile dziekuje jeszcze raz
      • Gość: Jazzgirl Re: ogromny problem :( IP: *.kom / *.kom-net.pl 14.06.05, 22:18
        ale wizyte u ginekologa i tak proponujemy Tobie kochana smile
        • venus22 Re: ogromny problem :( 14.06.05, 22:40
          Popieram, to jest teraz dobra pora aby ginekolog lub ty nie musial informowac
          mamy o czyms powaznym.
          teraz mozesz spokojnie pojsc i wybrac jakiegos.

          Venus
    • Gość: zamartwiona Re: ogromny problem :( IP: *.torun.mm.pl 15.06.05, 10:51
      wiem dziewczyny, pojde, tylko, ze chcialabym pojsc do dr. Migdy w Toruniu, slyszlam, ze jest bardz dobty, moja mama i siostra do niego chodzi, tylko, ze do niego sa straszne kolejki, ale zapisze i poczekam, wole poczekac a isc do dobrego lekarza niz tak jak ostatnio, zapisalam sie i od razy weszlam i do dzisiaj ta wizyta to moj koszmar ... nie mila kobieta, dziwne aluzje w moja strone .. tragedia, dzieki wam bardzo smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka