Dodaj do ulubionych

Dlaczego lekarze zwlekają?

15.11.05, 08:33
Hej.Wczoraj pisałam na forum o przypadku mojej siotry , która tydzień temu
urodziła córeczkę, a jak się okazuje wcześniej w szpitalu została zarazona
paciorkowcem.dostała zakazenia organizmu i w sobotę ledwo uszła z zyciem.Nikt
nie wiedział co się dzieje.Dopiero wczoraj wyniki wykazały tego
paciorkowca.Dziecko po urodzeniu miało podwyższone białko CRP (które wskazuej
jakiś stan zapalny, bakteryjny) i wzmożoną żółtaczkę, którą obniżyło
naświetlanie.CRP u dziecka po dwóch dniach obnizyło się.Siostra dostaje 6
antybiotyków i jest troszkę lepiej.Natomiast przeraża mnie, ze lakarze
zwlekaja z przebadaniem małej.Powiedzieli, że ją obsewują.I Tyle.Że posiewy
zrobią za kilka dni.Czy mozna czekać?Przeceiz to jest bardzo niebezpieczne
dla noworodka! Na co czekają, aż dostanie posocznicy?Przeceiz na wyniki
posiewów i tak czeka się kilka dni...Mam przed oczami widok nieprzytomnej
siostry z 41 stopniami gorączki, jaki miał miejsce w sobotę i gdyby tak
dziecko miało...to by prawdopodobnie nie przeżyło...Czy ja panikuję, czy oni
mają rację, zachowując spokój w tym przypadku?
Obserwuj wątek
    • gandzia4 Re: Dlaczego lekarze zwlekają? 15.11.05, 09:48
      Jest duża szansa, że siostra została zakażona po urodzeniu już dziecka (np przy
      zszywaniu) i dzieciątko wcale nie zachoruje, tak miała moja koleżanka (ona też
      walczyła z paciorkowcem a dziecko było zdrowiutkie). Na niewielkie pocieszenie
      napiszę, że moja córeczka na oddziale wcześniaczym została zakażona gronkowcem
      złocistym u niej zaatakował oskrzela, dziewczyneczka w sąsiednim inkubatorze
      (1200g wagi) została też zakażona tą samą bakterią i dostała posocznicy, obie
      dostały całą baterię antybiotyków. Dzisiaj obie mają już 13 miesięcy i są
      zdrowo rozwijającymi się dziećmi (mamy kontakt z tamta małą). Posocznice można
      wyleczyć nawet u wcześniaczka. Masz rację, że niepokoi cię ociąganie się
      lekarzy co do zrobienia posiewu z krwi u dziecka spróbuj się dopytać na
      spokojnie i rzeczowo z czego to wynika. Wzmożoną żółtaczka się nie przejmuj
      bardzo dużo dzieci ma ją na tyle silną, że ląduje pod lampami, a nic więcej im
      nie dolega. Trzymam kciuki za twą siostrę i maleństwo i pisz co z nimi.
      • demonique2 Re: Dlaczego lekarze zwlekają? 15.11.05, 10:06
        Siostra leżała przez ostatnie tyg ciaży na patologii w Warszawie.Już tutaj
        wykryli bakterię w posiewie z dróg rodnych.Ale nie zareagowali zbytnio, kazali
        wziać globulki dopochwowe, a siostrze nie powiedzieli co to za
        bakteria.Wypisali ze szpitala mówiac , ze poród będzie najwcześniej za 2
        tyg.Tymczasem siostra wyszła ze szpitala, pojechała do rodzinnego miast ai na
        drugi edzień urodziła.Nie zdążyła zaleczyc bakterii i nie wiedziała jaką
        ma.Więc ja mysle, ze zakazenie było już wewnętzrmaciczne.Pod koniec ciaży kilka
        razy wyszło zawęzone KTG.
        • izabela1976 Re: Dlaczego lekarze zwlekają? 15.11.05, 10:36
          Ja miałam zakażenie wewnątrzmaciczne. Tak przynajmniej twierdzili lekarze. Do
          porodu byłam zdrowa, nic złego nie było w wynikach. Tuż po porodzie dostałam
          gorączkę i zaaplikowano mi antybiotyk. A mój synek wylądował na OIOM-ie z
          posocznicą i zapaleniem opon mózgowych.

          Tak więc myslę, że jak maleństwu nic nie dolega to powinno być dobrze. Chociaż
          ja pewnie bym chciała by przepadali moje dziecko. Nawet, jeśli to miałoby być
          tylko na wszelki wypadek.
          • demonique2 Do: Izabela1976 15.11.05, 10:41
            czym byłąłś zakażona? Co z dzieckiem , jak to sie skończyło? Kiedy maluszek
            zachorował?
            • ledzeppelin3 Re: Do: Izabela1976 15.11.05, 10:59
              Czy siostra rodziła drogami narury, czy poród był rozwiązany cięciem?
              • demonique2 Re: Do: Izabela1976 15.11.05, 11:27
                Drogami natury.
                • buniulka Re: Do: Izabela1976 15.11.05, 14:16
                  kazdy szpital ma prawa pacjenta wywieszone gdzies na korytaerzach i mozna sie
                  zawse na nie powolac, na miejscu Twojej soistry,a raczej kogos z rodziny (bo
                  ona pewnie jest za bardzo przemeczona choroba) powolalabym sie na to, ze
                  maluszek powinien byc przebadany chociazby dla rozwiania watpliwosci i
                  kulturalnie lecz rzeczowo aciskala na lekarzy az do skutku, to straszne, ja bym
                  umarla ze strachu.
                  zycze zdrowia i pozdrawiam
    • jaque Re: Dlaczego lekarze zwlekają? 15.11.05, 17:48
      Ja na pewno uparłabym się przy jak najszybszym zrobieniu posiewów. Pewnie
      wszystko jest ok, ale jeśli nie, to czas jest bardzo ważny!
      U nas posocznica zaczęła się silną żółtaczką (którą zresztą kompletnie
      zbagatelizował lekarz z Karowej). Gdybym mu zaufała, Jasia już nie byłoby z nami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka