Dodaj do ulubionych

prezerwatywa-jak przekonać?

IP: 192.168.2.* / 213.199.252.* 05.01.06, 16:34
Wiem ,mże mój partner nie lubi prezerwatywy...jakoś udaje mi się go jak
dottąd przekonac do niej...ale ciekawa jestem jak to jest u Was???Czy też
macie z tym problem..
chcialabym żeby odczuwał pełnię przyjemności....ale nie chce tez prochów...
Obserwuj wątek
    • f_emmefatale Re: prezerwatywa-jak przekonać? 05.01.06, 17:21
      Jesli nie chcesz brac tabletek-nie musisz. to przeciez TWOJ wybor, bo to TY
      zajdziesz w ciaze i to TY urodzisz dziecko..nie on! Tak wiec jesli chce dzielic
      z TOBA ta przyjemnosc...niech sie zabezpieczy!

      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAALE JESTEM ZLA!!

      Moj Ukochany to nawet do zabaw zaklada prezerwatywe.
    • Gość: adf Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.01.06, 17:58
      utlimatum - gumka albo szklanka wody. W końcu zmięknie.

      Jeśli chcecie rozważać inne metody, to bądźcie gotowi na konsekwencje.
      Nie ma czegoś takiego jak "brak czucia" w gumce. Po prostu przyzwyczajenie - na
      początku trudno wrócić do gumki, ale potem satysfakcja z seksu jest taka sama
      jak bez. Trzeba się po prostu przełamać.
      • f_emmefatale Re: prezerwatywa-jak przekonać? 05.01.06, 18:00
        Moze to glupie porownanie,ale na poczatku ja tez nie chcialam nosic stanika...bo
        mnie denerwowal,a teraz po wielu latach juz go nie czuje.
        • Gość: adf Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.01.06, 18:06
          dobre porownaniesmile Mialam tak samosmile Hehehe
    • Gość: zuza Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 18:01
      zaden facet nie lubi prezerwatywy
      ale do tej zabawy trzeba dwojga - i do przyjemności i do odpowiedzialności
      proste jak budowa cepa
      • venus22 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 06.01.06, 08:00
        >>>chcialabym żeby odczuwał pełnię przyjemności<<

        ma orgazm? to odczuwa, i niech nie piep**y.

        Venus
    • Gość: Jakaja Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 09:20
      Powiedz że masz nawracające infekcje grzybiczne pochwy. Działa z pewnością.
    • lilith76 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 06.01.06, 09:27
      po dwóch wpadkach nawet na stosunek przerywany go nie namówisz. znam to z
      autopsji smile
      żeby wyrobić nawyk we własnym facecie stwierdzałam "bez fraka nie ma
      przyjęcia", bo na początku zdarzało mu się zapominać z namiętności. i tak
      jeszcze nie został trzeci raz ojcem. teraz kiedy możemy bez prezerwatywy
      dopytuje się nieufnie, czy aby na pewno, czy się nie pomyliłam.
      widzę jak reaguje w seksie z prezeratywą, a jak bez, ale życie nie bywa zawsze
      idealne.
    • janu5 Kobieta na tabletkach jest jak gumowa lalka 06.01.06, 09:33

      Alternatywa prezerwatywy to prochy Tyle ,ze prochy maja duzo ujemnych skutkow
      znam takie panie ,ktore przez prochy tylko jedna ciaze donosily ,a to juz bol i
      smutek. Poza tym seks na prochach to nie to samo. Kobieta jest bezplodna i przez
      to mniej atrakcyjna . Mezczyzni to instynktownie wyczuwaja. Najlepszy seks dla
      obu stron jest w dni plodne a to jest bezpieczne tylko z prezerwatywá. Kobieta
      na prochach dla mezczyzny to jak gumowa lalka.
      Inny argument to taki ,e z prezerwatywá stosunki sa dlusze bo facet troché ma
      mniejsze czucie. Suma doznan ta sam albo i wieksza ,a cvzas dluszy.
      • the_kami Re: Kobieta na tabletkach jest jak gumowa lalka 06.01.06, 09:48
        janu5 napisał:

        > Alternatywa prezerwatywy to prochy

        Oraz wkładka, chemiczne środki pleminikobójcze i NPR.

        > Tyle ,ze prochy maja duzo ujemnych skutkow

        Miewają. Ale bez demonizowania poproszę.

        > znam takie panie ,ktore przez prochy tylko jedna ciaze donosily , a to juz bol
        > i smutek.

        Czy mają to potwierdzone przez lekarzy?

        > Poza tym seks na prochach to nie to samo.

        No, tu już cała masa kobiet i mężczyzn by mocno prostestowała.

        > Kobieta jest bezplodna i przez to mniej atrakcyjna . Mezczyzni to
        > instynktownie wyczuwaja.

        Wiesz, przez ponad 5 lat sypiania z moim TŻ NIGDY nie zauważyłam, żebym była dla
        niego nieatrakcyjna. Niezależnie od tego, czy akurat biorę pigułki czy ich nie
        biorę.

        > Najlepszy seks dla obu stron jest w dni plodne a to jest bezpieczne tylko z
        > prezerwatywá.

        Na pewno hormony grają rolę. A w tym momencie - jakby to powiedzieć - organizm
        'chciałby' zapłodnienia, więc i ochota na seks rośnie - u kobiet. A jednocześnie
        natura ma sposoby (zapach, zachowanie, wygląd - zbadano, że kobiety mają
        bardziej błyszczące oczy i w ogóle wyglądają atrakcyjniej w czasie owulacji),
        żeby zachęcić i mężczyznę.

        > Kobieta na prochach dla mezczyzny to jak gumowa lalka.

        A tutaj pieprzysz głupoty.

        > Inny argument to taki ,e z prezerwatywá stosunki sa dlusze bo facet troché ma
        > mniejsze czucie.

        No ale to bywa prawda. Niektórym mężczyznom to przeszkadza bardziej, innym
        mniej, a wszystko to kwestia przyzwyczajenia i podjęcia decyzji. Stosunek z
        prezerwatywą nie może dawać takich samych odczuć, jak bez niej, bo... ciało
        mężczyzny od ciała partnerki dzieli warstwa latexu. I nie ma co udawać, że jej
        nie ma. Ale jednocześnie można spokojnie zrobić tak, żeby ten seks z
        prezerwatywą był satysfakcjonujący dla mężczyzny.

        > Suma doznan ta sam albo i wieksza ,a cvzas dluszy.

        Co do sumy doznań - napisałam wyżej. Co do czasu - nie zawsze, to osobnicze.
        Podniecenie to nie tylko członek, to również mózg. Nie liczy się tylko i
        wyłącznie siła tarcia (mówiąc wprost).
        • janu5 Re: Kobieta na tabletkach jest jak gumowa lalka 06.01.06, 10:33
          > Wiesz, przez ponad 5 lat sypiania z moim TŻ NIGDY nie zauważyłam, żebym była dl
          > a
          > niego nieatrakcyjna. Niezależnie od tego, czy akurat biorę pigułki czy ich nie
          > biorę.

          Do czasu kochana do czasu. Facet jak bedzie mial do wyboru gumowa lalke po
          prochach i té o lsniacych oczach , ukrwionych wargach i policzkach z
          niewidzialna nitká feromonow wokol z drugiej strony zawsze wybierze zew natury
          czyli ta dróga
          • fraaszka Re: Kobieta na tabletkach jest jak gumowa lalka 06.01.06, 10:35
            no to po takim wyznaniu szykują się kolejne schizy na forum
            biorę anty,czy to widać?????
          • the_kami Re: Kobieta na tabletkach jest jak gumowa lalka 06.01.06, 10:46
            janu5 napisał:

            > Do czasu kochana do czasu.

            Drogi chłopcze, tak zwracać się możesz do swojej mamusi, córeczki, albo
            partnerki, nie do mnie tongue_out

            > Facet jak bedzie mial do wyboru gumowa lalke po prochach i té o lsniacych
            > oczach , ukrwionych wargach i policzkach z niewidzialna nitká feromonow wokol
            > z drugiej strony zawsze wybierze zew natury czyli ta dróga

            Znaczy faceci to tępe zwierzęta myślące penisami? big_grin
            Fajną laurkę sobie wystawiasz, to raz.
            A dwa - obrażasz trochę ludzi.
            A trzy - zniknąłeś mojego faceta. Bo on przez ponad 5 lat nie wybrał tej
            'drógiej', cokolwiek masz na myśli...
            • janu5 Re: Kobieta na tabletkach jest jak gumowa lalka 06.01.06, 12:07
              > A trzy - zniknąłeś mojego faceta.
              O O widzé ,ze strasznie sié przejelas az ci sie jezyk placze.
              • f_emmefatale [...] 06.01.06, 12:16
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • janu5 ???? 06.01.06, 13:10
                  No coz wypada podziekowac za duzy wklad merytoryczny do dyskusji i wspaniale
                  argumenty.
                  Ale co bedzie jak okazesz sié glupsza od @ palanta @
                  • f_emmefatale Re: ???? 06.01.06, 13:11
                    Nie moge okazac sie glupsza...gumowe lalki nie maja mozgu.
                    • fraaszka Re: ???? 06.01.06, 13:25
                      fem,daj spokój wink
                      nie karm trolla
                      • the_kami Re: ???? 06.01.06, 13:27
                        fraaszka napisała:

                        > fem,daj spokój wink
                        > nie karm trolla

                        Ojjjj... piątek jest, można mieć głupawkę przecież, nie? big_grin
                        • fraaszka Re: ???? 06.01.06, 13:30
                          aaaaaaaaaaaa
                          faktycznie wink))
              • the_kami Re: Kobieta na tabletkach jest jak gumowa lalka 06.01.06, 13:26
                janu5 napisał:

                > > A trzy - zniknąłeś mojego faceta.
                > O O widzé ,ze strasznie sié przejelas az ci sie jezyk placze.

                LOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL
                Biedactwo big_grin
                To taka figura stylistyczna tongue_out
                Ale nie przejmuj się, nauczysz się z czasem i będziesz rozumiał takie rzeczy big_grin
                • f_emmefatale Re: Kobieta na tabletkach jest jak gumowa lalka 06.01.06, 13:29
                  W sumie...macie racje wink
          • enigma22 Re: Kobieta na tabletkach jest jak gumowa lalka 11.01.06, 08:55
            hahahahahahah
            no comments
      • nadinka_nadinka Re: Kobieta na tabletkach jest jak gumowa lalka 07.01.06, 01:49
        anu5 napisał:

        Kobieta
        > na prochach dla mezczyzny to jak gumowa lalka.

        cholera, tego nie wiedzialam crying
        czas odstawic prochy ;D
      • aamarena Re: Kobieta na tabletkach jest jak gumowa lalka 11.01.06, 09:01
        Boże,co za nawiedzony frajer! Na zlecenie którego kółka to wydalasz?
    • janu5 Zawrzyj z nim taki układ 06.01.06, 13:34
      W te dni kiedy konieczna jest prezerwatywa ( o czym oczywiście decydujesz TY) w
      ramach stosownej rekompensaty obowiązkowo robisz mu "laskę". Wierz mi ,ze laska
      to jest to co mężczyzni lubią najbardziej (choć oczywiście sama laska
      niewystarcza).
      Tym sposobem wszyscy będą zadowoleni.
      • the_kami Re: Zawrzyj z nim taki układ 06.01.06, 13:41
        janu5 napisał:

        > W te dni kiedy konieczna jest prezerwatywa ( o czym oczywiście decydujesz TY)
        > w ramach stosownej rekompensaty

        Czego?!?!

        > obowiązkowo

        Że niby jak?

        > robisz mu "laskę".

        No, jaki kolega kulturalny...

        > Wierz mi ,ze laska to jest to co mężczyzni lubią najbardziej

        Czytałeś o tym? tongue_out

        > (choć oczywiście sama laska niewystarcza).

        Boszszsz...

        > Tym sposobem wszyscy będą zadowoleni.

        Mianowicie kto? big_grin

        Chłopcze, urodziłeś się o jakieś 500 lat za późno tongue_out
        • lilith76 Re: Zawrzyj z nim taki układ 06.01.06, 13:51
          może to chodziło o "robisz mu łaskę"?
          ;D
          • the_kami Re: Zawrzyj z nim taki układ 06.01.06, 13:57
            lilith76 napisała:

            > może to chodziło o "robisz mu łaskę"?
            > ;D

            Chyba 'robisz mu łaskę, znosząc jego obecność w tym samym budynku'? tongue_out
            • Gość: ada jak to jest u faceta?? IP: 192.168.2.* / 213.199.252.* 06.01.06, 16:38
              Czy faktycznie mężczyzna odzcuwa duzy dyskomfort???i ma dużo mniejszą
              satysfakcję, mniej czuje???
              Dobrze gdyby odpowiedzial mężczyzna sam...smile
              • Gość: mezczyzna Re: jak to jest u faceta?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 08:51
                Zdecydowanie z prezerwatywą jest gorzej niż bez. Ostatnie pół roku męczę się z
                gumką - moja narzeczona zdecydowała się odstawić proszki - ale powiedziałem
                nie. I póki co seksu nie ma już od wigilii. Trudno...
                • lilith76 Re: jak to jest u faceta?? 11.01.06, 09:05
                  > Zdecydowanie z prezerwatywą jest gorzej niż bez. Ostatnie pół roku męczę się
                  z
                  > gumką - moja narzeczona zdecydowała się odstawić proszki - ale powiedziałem
                  > nie. I póki co seksu nie ma już od wigilii. Trudno...

                  ona ma się więc truć, żeby tobie było przyjemnie???
                  każesz ją brakiem seksu - takim jesteś super kochankiem???
                  Nagroda Darwina - za zaniechanie rozmnażania.
                • the_kami Re: jak to jest u faceta?? 11.01.06, 10:04
                  Gość portalu: mezczyzna napisał(a):

                  > Zdecydowanie z prezerwatywą jest gorzej niż bez.

                  Tak. Powiem więcej - mi też jest zdecydowanie przyjemniej.
                  Ale lepszy jest seks z prezerwatywą, ale taki na który ma się ochotę i który
                  kończy się orgazmem, niż zerowe libido i seks jako obowiązek...

                  > Ostatnie pół roku męczę się z gumką - moja narzeczona zdecydowała się odstawić
                  > proszki

                  Z jakiego powodu?

                  > - ale powiedziałem nie.

                  Dlaczego?
                  Czy naprawdę _ważniejsze_ jest Twoje zdanie?

                  > I póki co seksu nie ma już od wigilii. Trudno...

                  I uważasz, że to mądre?
                  Pewnie, że pigułki są najwygodniejsze. Ale niektórym kobietom NAPRAWDĘ nie
                  służą. Pomijam ewidentne przeciwskazania zdrowotne, kiedy nie wolno brać
                  hormonów i koniec. Ale zwykłe opuchnięcie może być cholernie upierdliwe, nie
                  mówiąc o hormonalnych 'nastrojach', czy braku libido i suchości pochwy.
                  Uważasz, że Twój komfort jest ważniejszy, niż komfort Twojej partnerki?
                  Nie umiecie dojść do porozumienia?
                  Wolałbyś seks bez gumki, za to z kobietą, której to nie sprawia żadnej
                  przyjemności, która nie ma na to ochoty, której szkodzi dana metoda
                  antykoncepcji...?
                  • Gość: mezczyzna Re: jak to jest u faceta?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 11:58
                    > Tak. Powiem więcej - mi też jest zdecydowanie przyjemniej.
                    > Ale lepszy jest seks z prezerwatywą, ale taki na który ma się ochotę i który
                    > kończy się orgazmem, niż zerowe libido i seks jako obowiązek...

                    Dokładnie tak. Dlatego wolę zrezygnować z seksu, który nie sprawia mi
                    przyjemności niż zmuszać moją partnerkę do uprawiania seksu, który jej
                    przyjemności czy komfortu nie sprawia.

                    To chyba sprawiedliwie?

                    > Czy naprawdę _ważniejsze_ jest Twoje zdanie?
                    Uważam, że zdanie obydwu partnerów ma równe znaczenie. Dlatego, jeżeli jedno
                    mówi nie (obojętne ona czy ja) nie powinno się przymuszać do robienia tego, co
                    nie sprawia przyjemności.

                    > Z jakiego powodu?
                    Odstawiła pigułki po rozmowie z koleżankami. W zasadzie mi to oznajmiła.
                    Powiedziałem - OK to Twoje zdanie. Sam zaproponowałem gumki i przez jakiś czas
                    ich używaliśmy ale zaczęło mnie to denerwować, przestało mi sprawiać
                    przyjemność i zraziłem się do takiego seksu.

                    Łatwiej żyć bez seksu niż bez miłości...
                    • the_kami Re: jak to jest u faceta?? 11.01.06, 12:10
                      Gość portalu: mezczyzna napisał(a):

                      > Dokładnie tak. Dlatego wolę zrezygnować z seksu, który nie sprawia mi
                      > przyjemności niż zmuszać moją partnerkę do uprawiania seksu, który jej
                      > przyjemności czy komfortu nie sprawia.
                      >
                      > To chyba sprawiedliwie?

                      No po części tylko, moim zdaniem...
                      Bo można przypuszczać, że jej seks jest fizycznie potrzebny. I przyjemność z
                      niego płynąca. Co z tym zrobisz? Co jej proponujesz w zamian?

                      > Uważam, że zdanie obydwu partnerów ma równe znaczenie. Dlatego, jeżeli jedno
                      > mówi nie (obojętne ona czy ja) nie powinno się przymuszać do robienia tego, co
                      > nie sprawia przyjemności.

                      Nie wiem, jakie macie potrzeby oboje, ale ja bez seksu nie umiałabym żyć. To
                      nieodłączny element życia i związku.

                      > Odstawiła pigułki po rozmowie z koleżankami. W zasadzie mi to oznajmiła.
                      > Powiedziałem - OK to Twoje zdanie.

                      A może trzeba bylo porozmawiać?

                      > Sam zaproponowałem gumki i przez jakiś czas ich używaliśmy ale zaczęło mnie to
                      > denerwować, przestało mi sprawiać przyjemność i zraziłem się do takiego seksu.

                      Proponowałeś inne metody antykoncepcji?

                      > Łatwiej żyć bez seksu niż bez miłości...

                      No, jeśli Wam brak seksu nie przeszkadza, to inna bajka.
                      Dla mnie się to wiąże, ale bynajmniej nie musi dla Was.
                      • Gość: mezczyzna Re: jak to jest u faceta?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 12:21
                        > No po części tylko, moim zdaniem...
                        > Bo można przypuszczać, że jej seks jest fizycznie potrzebny. I przyjemność z
                        > niego płynąca. Co z tym zrobisz? Co jej proponujesz w zamian?

                        Masz rację. Sama mi o tym wczoraj mówiła. Ja jej promonuję inne formy seksu,
                        które jej też sprawiają przyjemność, ale to jej nie wystarcza.

                        > Nie wiem, jakie macie potrzeby oboje, ale ja bez seksu nie umiałabym żyć. To
                        > nieodłączny element życia i związku.

                        Nasze potrzeby zawsze były spore. Kiedyś kilka razy dziennie. Potem - normalka -
                        wyjechaliśmy do innego miasta, zamieszkaliśmy razem. Dużo pracy (ponad 10
                        godzin dziennie) = coraz mniej seksu. Ale i tak zawsze był (przynajmniej co 2
                        dni).
                        Problem w tym, że od takiego seksu (prezerwatywa) normalnie mnie odrzuca (jak
                        np. od grochówki, której nie zjem za chiny).

                        > A może trzeba bylo porozmawiać?
                        Rozmawialiśmy długo ale to jak PiS z PO smile

                        > Proponowałeś inne metody antykoncepcji?
                        Nie ma sensu. Ona mówi - albo gumki, albo nic. Nie wiem czemu ale to mnie tylko
                        dodatkowo nakręca na "nie".

                        > No, jeśli Wam brak seksu nie przeszkadza, to inna bajka.
                        > Dla mnie się to wiąże, ale bynajmniej nie musi dla Was

                        Osobiście przeszkadza bardzo ale co zrobić... ściana...
                        • the_kami Re: jak to jest u faceta?? 11.01.06, 12:33
                          Gość portalu: mezczyzna napisał(a):

                          > Masz rację. Sama mi o tym wczoraj mówiła. Ja jej promonuję inne formy seksu,
                          > które jej też sprawiają przyjemność, ale to jej nie wystarcza.

                          No i co? Szanujesz to? tongue_out
                          Widzisz, każdy kij ma dwa końce...

                          > Nasze potrzeby zawsze były spore. Kiedyś kilka razy dziennie. Potem - normalka
                          > - wyjechaliśmy do innego miasta, zamieszkaliśmy razem. Dużo pracy (ponad 10
                          > godzin dziennie) = coraz mniej seksu. Ale i tak zawsze był (przynajmniej co 2
                          > dni).
                          > Problem w tym, że od takiego seksu (prezerwatywa) normalnie mnie odrzuca (jak
                          > np. od grochówki, której nie zjem za chiny).

                          Nie wiem, jakie ona miała motywacje (takie w głowie, nie chodzi mi o 'rozmowę z
                          koleżankami') dla odstawienia pigułek. Ale BYWA tak, że seks na hormonach a) w
                          ogóle nie jest potrzebny kobiecie, bo jej libido = 0, że sprawia jej ból, b) bo
                          pochwa nie jest wystarczająco nawilżona, c) bo jest spuchnięta i czuje się
                          nieatrakcyjna, i nie ma na to ochoty... Kobietę też może odrzucać od seksu - i
                          co wtedy?

                          > Rozmawialiśmy długo ale to jak PiS z PO smile

                          No to macie problem.

                          > Nie ma sensu. Ona mówi - albo gumki, albo nic. Nie wiem czemu ale to mnie
                          > tylko dodatkowo nakręca na "nie".

                          Też by mnie wpieniło. Bo nawet jeśli ma się swoje zdanie, z którego z jakichś
                          przyczyn nie chce się zrezygnować, to nie należy drugiej strony w taki sposób
                          stawiać pod ścianą.

                          > Osobiście przeszkadza bardzo ale co zrobić... ściana...

                          Hm.
                • janu5 To chyba nie problem w gumce. 11.01.06, 18:58
                  To partnerka ci się przejadła . teraz będziesz się o wszystko czepiał. Chyba że.....
              • janu5 To tak jakby w skarpetkach wskakiwać do basenu. 11.01.06, 18:55
                To tak jakby w skarpetkach wskakiwać do basenu.
                Ale za którymś tam razem pod rząd zapomina się już jak to było bez skarpetek.
                I jest jeden wyjątek w przypadku , gdy kobieta z różnych przyczyn ma dość suchą
                pochwę wówczas prezerwatywa z nawilżaczem jest właściwie najlepszym roziązaniem
                , tutaj zamiast dyskomfortu zachodzi zjawisko odwrotne czyli podniesienie komfortu.
                Natomiast specjalnie dla zwiększenia komfortu kobiet wymyslono prezerwatywy z
                prążkami wąsami itp. ale niekażda kobieta jest w stanie odczuć jakąś różnice.
                Warto przetestować rózne rodzaje ,żeby trafić na ten najbardziej odpowiedni dla
                danej pary.
        • janu5 Ciekawe jak ty to nazywasz? 11.01.06, 19:16
          > Że niby jak?
          >
          > > robisz mu "laskę".
          >
          > No, jaki kolega kulturalny...
          Ciekawe jak ty to nazywasz bo seks oralny jest tu szalenie nieprecyzyjnym
          określeniem ( niewiadomo kto kogo i w jaki sposób) a "robienie loda" mnie się
          gorzej odbiera.
          > Chłopcze, urodziłeś się o jakieś 500 lat za późno tongue_out
          >
          Ależ ty drobiazgowa jesteś 500 w te czy wewte jak to róznica.
          Najważniejsze ,że się wogóle urodziłem . Niektórym to mamusie prochami nawet z
          jajnika wyjść niepozwalają.
          Aha co oznacza "tongue_out " w twej wypowiedzi ( jak wyżej ) tudzież "big_grin "
          • the_kami Re: Ciekawe jak ty to nazywasz? 11.01.06, 22:21
            janu5 napisał:

            > > No, jaki kolega kulturalny...
            > Ciekawe jak ty to nazywasz bo seks oralny

            No właśnie seksem oralnym albo miłością francuską.

            > jest tu szalenie nieprecyzyjnym określeniem ( niewiadomo kto kogo i w jaki
            > sposób)

            Można doprecyzować.

            > a "robienie loda" mnie się gorzej odbiera.

            IMHO nie. Ale to subiektywne. Tak czy tak oba określenia z podwórka, spod trzepaka.

            > > Chłopcze, urodziłeś się o jakieś 500 lat za późno tongue_out
            > >
            > Ależ ty drobiazgowa jesteś 500 w te czy wewte jak to róznica.

            W mentalności - zasadnicza.

            > Najważniejsze ,że się wogóle urodziłem .

            Doprawdy? big_grin

            > Niektórym to mamusie prochami nawet z jajnika wyjść niepozwalają.

            W niektórych przypadkach to i lepiej tongue_out

            > Aha co oznacza "tongue_out " w twej wypowiedzi ( jak wyżej ) tudzież "big_grin "

            www.emotikony.pl/buziki.html
            • janu5 Re: Ciekawe jak ty to nazywasz? 12.01.06, 12:44
              > No właśnie seksem oralnym albo miłością francuską.
              >
              > > jest tu szalenie nieprecyzyjnym określeniem ( niewiadomo kto kogo i w jak
              > i
              > > sposób)
              >
              > Można doprecyzować.
              No własnie lepiej uzywac krótkiego obrazowego precyzyjnego okreslenia niż na
              siłe unaukawiać i doprecyzowywać.

              > IMHO nie. Ale to subiektywne. Tak czy tak oba określenia z podwórka, spod
              trzep
              > aka.
              Nie spod trzepaka tylko z mediów ( tak pisano o sprawie Clintona np) książek i
              filmów.) To ,ze jakies słowa uwarzamy za wulgarne to bardziej względne niz
              teoria względności. Rzecz zwyczajowa i uznaniowa. Nawet sam profesor Miodek
              wyrażał ubolewanie z powodu tego ,że straż miejska w Szczecinie "karze za
              wulgaryzmy"
              > > Aha co oznacza "tongue_out " w twej wypowiedzi ( jak wyżej ) tudzież "big_grin "
              >
              > www.emotikony.pl/buziki.html
              Swoją drogą to głupawy jest ten kod i zbyt wiele symboli ( po co komu wojskowa
              czapka , albo krawat) a D to niestety mnie się kojarzy z D i już.
              P.S
              Jak się sprzedaje piesek z rodowodem?
              • the_kami Re: Ciekawe jak ty to nazywasz? 12.01.06, 15:43
                janu5 napisał:

                > > Można doprecyzować.
                > No własnie lepiej uzywac krótkiego obrazowego precyzyjnego okreslenia niż na
                > siłe unaukawiać i doprecyzowywać.

                Wolę użyć czterech nie_wulgarnych słów, niż dwóch, ale niemiłych w odbiorze. Nie
                zawsze ekonomia języka jest najważniejsza.

                > Nie spod trzepaka tylko z mediów ( tak pisano o sprawie Clintona np) książek i
                > filmów.)

                Nie zawsze to, co w mediach/książkach/filmach jest wzorem do naśladowania.
                Szczególnie, że filmy i książki to wyraz artystyczny twórców, mający inny cel
                niż bycie wzorem.

                > To ,ze jakies słowa uwarzamy za wulgarne to bardziej względne niz
                > teoria względności. Rzecz zwyczajowa i uznaniowa. Nawet sam profesor Miodek
                > wyrażał ubolewanie z powodu tego ,że straż miejska w Szczecinie "karze za
                > wulgaryzmy"

                Owszem.
                Ale to nie jest ładne i grzeczne. Obiegowo, zwyczajowo - nie jest. I już.

                > Swoją drogą to głupawy jest ten kod i zbyt wiele symboli ( po co komu wojskowa
                > czapka , albo krawat) a D to niestety mnie się kojarzy z D i już.

                Dlatego używa się tylko kilkunastu z nich, tych najbardziej czytelnych.

                > P.S
                > Jak się sprzedaje piesek z rodowodem?

                Powoli. Jeszcze 3 zostały.
    • Gość: K Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 18:35
      Porozmawiaj z nim o tym, powiedz jak sprawa wygląda. Ja jestem zdania, że
      jeżeli facet kocha, to zaakceptuje decyzję kobiety- jeżeli nie chcesz tabletek,
      to stosujcie gumki i w żadnym wypadku facet nie ma prawa Ci powiedzieć, że taki
      układ mu nie pasuje! bo to Twoje zdrowie, więc i Twoja decyzja.
      • venus22 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 06.01.06, 22:42
        Kogo obchodzi mezczyzna? najwazniejsza jest kobieta, jej komfort, spokoj i
        zabezpieczenie przed ciaza.
        mezczyzna, ktory nie bedzie ewntualnie nosil w brzuchu pzrez 9 mies
        uwierajacego ciezaru (mimo ze slodkiego) powodujacego rozne dolegliwosci i
        potem go rodzil, sie nim opiekowal - NIE MA NIC do gadania.

        Venus
        • the_kami Re: prezerwatywa-jak przekonać? 06.01.06, 23:47
          To ironia?
          Jeśli nie, to się nie zgadzam.
          Para się bzyka, para rozmawia, para wybiera rodzaj antykoncepcji.
          Tyle, że jeśli kobiecie szkodzą hormony albo libido spada jej po nich do 0... no
          to gumki jednakowoż, bo zdrowie i sam seks - jak sądzę - są w tym najważniejsze.
          • venus22 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 07.01.06, 05:46
            >>>Para się bzyka, para rozmawia, para wybiera rodzaj antykoncepcji. <<

            i tu jest blad. Para moze rozmawiac, namietnie sie bzykac ale antykoncepcje
            wybiera jedna kobieta - taka jaka jej pasuje.
            jesli kobiecie pasuja hormony to dobrze a jak nie- co ma mezczyzna do gadania.!

            Venus
            • Gość: anka Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: 192.168.2.* / 213.199.252.* 07.01.06, 11:25
              hmm..ok...w zasadzie udaje mi się go przekonac ,teraz już bez problemu....ale
              czy Wasi partnerzy szybko się z tym godzą czy dalej nalegaja delikatnie????
              • Gość: nat.alka Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.amsnet.pl / *.amsnet.pl 07.01.06, 13:08
                Chyba zgodzę się z Venus. Nawet najbardziej kochająca się para, najlepsi
                partnerzy rozmawiający o wszystkim, to kobieta podejmuje ostateczna decyzję o
                antykoncepcji, bo to ona może zajść w ciąże.

                A ja zaczynam po tych postach doceniac to co mam. Bo powinnam zrobić przerwę w
                tabletkach, ale nie chcę, bo tak sie czuję komfortowo, to ja nie chcę
                prezerwatywy, a mój chłopak mówi: Twoje zdrowie ważniejsze, chwilowo czas na
                prezerwtywę.
                • Gość: m. Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 15:22
                  brrr...[zgrzytanie zebami], coz to byl za pasjonujacy wyklad o gumowych lalkach...

                  a ja powtorze to co natalka...czytajac ten watek doceniam, to co mam...plastry
                  wybralam dla swojego komfortu psychicznego i poki bede mogla je stosowac, to
                  bede...calkiem inaczej odbieralam milosc w gumce, nie fizycznie, ale wlasnie
                  psychicznie, skupialam sie na niepotrzebnych szczegolach, zamiast na
                  przyjemnosci...plastry daly mi jakis spokoj duszy i mozliwosc innego przezywania
                  tego wszystkiego, a raczej nauki przezywania...

                  pozdrawiam:]
                  • venus22 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 07.01.06, 22:59
                    1.
                    mieszkam w kraju w ktorym o gumkach w celu zabezpieczania nie tylko ciazy ale i
                    chorobom wenerycznym, glownie wsrod szkolnej mlodziezy, mowi sie wszem i wobec,
                    wrecz trabi, nawet w niektorych szkolach srednich zainstalowano automaty aby
                    mlodziez ktora najdzie nagla chetka miala to pod reka bez problemu i szybko.

                    kazdy w miare odpowiedzialny dorosly ma zapas prezerwatyw, rowniez w celu nie
                    tylko antykoncepcyjnym ale i "p/chorobowym". Gumki sa tak normalne jak
                    chusteczki higieniczne.

                    Kiedy w gre wchodzi zdrowie kobiety i zabezpieczenie przed ciaza, dyskusja o
                    potrzebie przyjemnosci mezczyzny w tym momencie jest po prostu glupia! i tak i
                    tak za chwile ciut lepszej (a i to watpliwe) meskiej przyjemnosci
                    zaplaci .....kobieta.
                    o przyjemnosci kobiety nikt oczywiscie nie dyskutuje. jest uznane za fakt
                    (tylko przez kogo?) ze kobieta lepiej odczuwa bez gumki.

                    2.
                    w dzisiejszych czasach sa rozne gumki nie sa to juz 'opony samochodowe' z
                    dawnych lat kiedy to byl tylko jeden rodzaj gumek, kupowany przewaznie z
                    wielkim zazenowaniem a sam zakup mogl byc skomentowany przez framaceute i
                    kolejke.

                    3. liczy sie tylko technika.

                    skoro kobiety maja przyjemnosc przy pomocy platykowego wibratora, a mezczyzni
                    uzywaja kremow znieczulajacych w celu przedluzenia stosunku, to gumka wydaje
                    sie wrecz czyms nieistniejacym.


                    >>calkiem inaczej odbieralam milosc w gumce, nie fizycznie,
                    ale wlasnie psychicznie,
                    skupialam sie na niepotrzebnych szczegolach<<

                    o to chodzi. za duzo tu skupiania na niepotrzebnych szczegolach. skupienie sie
                    na sexie i partnerze pomoze zapomniec ze sie jest w gumce.


                    >>czy Wasi partnerzy szybko się z tym godzą czy dalej nalegaja delikatnie????<<

                    partnerzy bardzo szybko sie godza jak sie zorientuja ze bez tego nie ma
                    zabawy.
                    delikatnie nalegac czasem sobie moga..,
                    ale jesli zalezy im na kobiecie i jej spokoju, uczuciach, to tego zbyt czesto
                    nie robia.


                    Venus
                    • Gość: bera Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 23:25
                      Czasem rzeczywiście gumka trochę przedłuża czas trwania stosunku, ale to tylko
                      zaleta dla kobiety. One zazwyczaj potrzebują tego czasu trochę więcej aby w
                      przeżyć spełnienie.
                      • venus22 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 08.01.06, 01:03
                        >>> gumka trochę przedłuża czas trwania stosunku, ale to tylko
                        zaleta dla kobiety. <<

                        a coz jest wazniejsze smile


                        Venus
                    • Gość: m. Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 15:06
                      > >>calkiem inaczej odbieralam milosc w gumce, nie fizycznie,
                      > ale wlasnie psychicznie,
                      > skupialam sie na niepotrzebnych szczegolach<<
                      >
                      > o to chodzi. za duzo tu skupiania na niepotrzebnych szczegolach. skupienie sie
                      >
                      > na sexie i partnerze pomoze zapomniec ze sie jest w gumce.

                      No wlasnie w tym problem, ze gdybym umiala 'zapomniec', to bym to zrobila...ale
                      nie umiem i nie chce gumek...
                      • martyna1985 jak kocha to sie zgodzi 08.01.06, 16:34

        • Gość: mezczyzna Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 09:04
          Ale feminizmem skrajnym bije na kilometr.
          Zawsze jest inna alternatywa. Facet może powiedzieć "gumkom nie" i po prostu
          zrezygnować z seksu...
          Seks nie jest obowiązkiem. Ma on sprawiać obydwu strono przyjemność, a jeżeli
          jednej z nich nie sprawia, to wówczas może stać się przykrym obowiązkiem...
          • Gość: Iga Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: 213.134.160.* 11.01.06, 10:08
            Mezczyzno, kiedy wreszcie pojmiesz, ze w takim ukladzie Twoja przyjemnosc bez
            gumki = mozliwe klopoty zdrowotne Twojej kobiety???!! Tak dalece masz to
            gdzies? Rezygnacja z seksu... Na zlosc babci odmrozisz sobie uszy? Twierdzisz,
            ze w tym watku bije na kilometr skrajnym feminizmem. A czym bije z Twoich
            wypowiedzi w takim razie? Moim zdaniem samczym egoizmem. Skrajnym.
            • Gość: mezczyzna Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 12:11
              >Na zlosc babci odmrozisz sobie uszy?

              Nie rozumiem w czym rzecz. Ona nie ma chęci brać tabletek i ja to szanuję. Ja
              zaś nie będę używał gumek i chcę tylko uszanowania mojej decyzji. Gdyby seks z
              prezerwatywą sprawiał mi przyjemność nie rezygnowałbym z niego - wtedy można by
              było mówić o złośliwości.

              To chyba nie jest samczy egoizm, natomiast wypowiedzi Venus, że liczy się tylko
              przyjemność kobiety to feministyczny egoizm, z którym się nie zgadzam.
              • the_kami Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 12:14
                Gość portalu: mezczyzna napisał(a):

                > Nie rozumiem w czym rzecz. Ona nie ma chęci brać tabletek i ja to szanuję. Ja
                > zaś nie będę używał gumek i chcę tylko uszanowania mojej decyzji.

                Jeśli już używamy analogii - można założyć, że ona potrzebuje seksu - czy to
                również szanujesz? suspicious

                > Gdyby seks z prezerwatywą sprawiał mi przyjemność nie rezygnowałbym z niego -
                > wtedy można by było mówić o złośliwości.

                I znów analogia - gdyby seks z tabletkami jej pasował, to by z nich nie
                rezygnowała suspicious
                • Gość: mezczyzna Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 12:22
                  Widzisz. W ten sposób można wszystko roztłumaczać.
                  Prawda jest zawsze jedna: do tanga trzeba dwojga...
                  • marym02 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 12:25
                    a jakie są twoje propozycje jeśli chodzi o antykoncepcję?
                    • Gość: mezczyzna Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 12:26
                      Wszystkie, jakie znam (poza gumkami) zostały przez narzeczoną oprotestowane.

                      Zostaje szklanka wody
                      • marym02 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 12:36
                        ciekawe jak długo wytrzymasz w tym celibacie?
                        ile masz lat?
                        • the_kami Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 12:37
                          I ciekawe, jak to wróży związkowi.
                        • Gość: mezczyzna Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 12:38
                          smile 26
                          • marym02 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 12:51
                            no cóż,seks nie jest najważniejszy a związek oparty tylko na nim ma marne szanse
                            na długie trwanie,ale związek BEZ seksu również.Jeśli twoja narzeczona
                            oprotestowała wszelkie inne sposoby na uniknięcie ciąży-to pewnie był wśród
                            nich NPR.A bez jej dobrej woli nie ma szans na stosowanie NPR-bo obserwacje
                            dotyczą kobiety i to ona musi obserwować śluz,mierzyć temp.,pamiętać o zasadach
                            i regułach.Skoro -wnioskując z tego co piszesz-tobie nie sprawia problemu
                            kilkunastodniowe powstrzymywanie sie od seksu-to NPR byłby dla was odpowiedni.
                            • Gość: mezczyzna Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 12:57
                              AHH. to jest ten NPR. Nie wchodzi w grę. To też proponowałem, ale siostra
                              narzeczonej doczekała się bliźniaków stosując NPR.... My na razie dzieci nie
                              planujemy (najpierw w planach jest ślub).
                              • marym02 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 13:20
                                współżycie tylko w fazie poowulacyjnej (stwierdzonej na podstawie temperatury i
                                obserwacji śluzu oraz szyjki),dla pewności można skrócić ją o 1-2 dni na pewno
                                nie zaowocuje nieplanowaną ciążą.No ,ale możecie -dla pewności- sprawdzać to
                                po ślubie.
                                • Gość: dg Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.01.06, 00:10
                                  to skroci dni na seks do minimum.. no prosze cie...
                                  • lilith76 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 12.01.06, 13:44
                                    na razie ilość dni z seksem u nich to 0, słownie ZERO. wszytko inne to postęp.
          • the_kami Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 10:11
            Gość portalu: mezczyzna napisał(a):

            > Ale feminizmem skrajnym bije na kilometr.

            A nie machomanią i szowinizmem?

            > Zawsze jest inna alternatywa.

            Ekhm, nie 'inna alternatywa', tylko po rpostu 'alternatywa'.
            Ale jaka w tym przypadku?
            Zwróć uwagę, że mężczyźni mogą stosować jako formę antykoncepcji metody
            chemiczne, czyli pianki/kremy - które stosowane same nie są super skuteczne, i
            prezerwatywy - które nie są w żadne sposób szkodliwe dla zdrowia, nie ingerują w
            hormony, nie są ciałem obcym w organizmie, nie wymagają liczenia, pomiarów,
            obserwacji...
            Kobieta natomiast może stosować metody hormonalne - mające zalety, ale również
            wady i przeciwwskazania zdrowotne, może założyć wkładkę - która dla niektórych
            kobiet jest dwuznaczna moralnie, i również istotne są przeciwwskazania zdrowotne
            (lekarze niechętnie zakładają wkładki nieródkom), może stosować metody chemiczne
            - wadą jest ograniczona skuteczność, i metody naturalne, które skuteczne są,
            jeśli tylko stosuje się je uczciwie, co wymaga nieco czasu, energii,
            systematyczności, i silnej woli - również dla mężczyzny.
            Co Ty z powyższych metod zaproponowałeś partnerce?

            > Facet może powiedzieć "gumkom nie" i po prostu zrezygnować z seksu...

            Dokładnie jak kobieta. Ona może powiedzieć 'nie' pigułkom, NPR-owi albo spirali.
            I również zrezygnować z seksu.

            > Seks nie jest obowiązkiem. Ma on sprawiać obydwu strono przyjemność, a jeżeli
            > jednej z nich nie sprawia, to wówczas może stać się przykrym obowiązkiem...

            No i co proponujesz?
            Jak zamierzasz rozwiązać taki problem?
          • lilith76 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 10:47
            > Seks nie jest obowiązkiem. Ma on sprawiać obydwu strono przyjemność, a jeżeli
            > jednej z nich nie sprawia, to wówczas może stać się przykrym obowiązkiem...

            jeśli więc sprawia przyjemność tobie, ale jej nie, to jakie wyjście
            proponujesz???
            czy wtedy już ta zasada nie obowiązuje???
          • maggie351 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 12:06
            bez przesady-teraz jest taki wybór prezerwatyw,że można wybrać takie ,które
            nie przeszkadzają mężczyźnie.Nie chce mi się wierzyć,że stosowanie gumek
            powoduje,że nie masz przyjemności z seksu.Mogą one osłabiać odczucia,ale nie
            zupełnie je likwidować.
            Na szczęście mój mąż nie jest takim skrajnym egoistą ,używamy prezerwatyw przez
            znaczną część cyklu i nie ma z tego powodu nieporozumień;

            • Gość: mezczyzna Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 12:25
              Nie nazywaj mnie egoistą. Po prostu to są opory, na które nie mam wpływu.

              To jest właśnie feministyczna dwulicowość. Jak się zdarzają kobiety oziębłe to
              będziecie na nie chuchać i dmuchać itp.

              Jeżeli facet ma opory do gumek to nazywacie go egoistą.

              Żałosne..
              • maggie351 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 12:34
                "Po prostu to są opory, na które nie mam wpływu."

                Rozumiem,że chodzi o zanik wzwodu wtedy kiedy używasz gumek.Wtedy rzeczywiście
                sprawa jest trochę bardziej skomplikowana.Myślałam,że chodzi o opory:"nie ,bo
                nie lubię".
                W takim razie zostaje wam tylko NPR;











                • the_kami Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 12:36
                  maggie351 napisała:

                  > Rozumiem,że chodzi o zanik wzwodu wtedy kiedy używasz gumek.Wtedy rzeczywiście
                  > sprawa jest trochę bardziej skomplikowana.Myślałam,że chodzi o opory:"nie ,bo
                  > nie lubię".
                  > W takim razie zostaje wam tylko NPR;

                  No przecież on dopiero w którymś momencie odmówił stosowania prezerwatyw,
                  wcześniej jakoś się dało...
                  • Gość: mezczyzna Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 12:44
                    Zanik wzwodu to nie to.

                    NAzwałbym raczej spadkiem libido, formą oziębłości która pojawiłą się w mojej
                    psychice i na którą nie mam wpływu. Wzwód to u mnie raczej reakcja mechaniczna
                    na sam dotyk...

                    Oczywiście jestem zdolny do uprawiania seksu, problem w tym, że w czasie
                    zakładania gumki albo w czasie seksu pojawia się chęć jak najszybszego
                    zakończenia stosunku a potem długo nie mam na to ochoty (przez kilka dni) - tak
                    to wyglądało mniej więcej miesiąc przed tym, jak zdecydowałem się nie robić
                    niczego wbrew sobie.
              • lilith76 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 12:42
                > Po prostu to są opory, na które nie mam wpływu.

                nie rozśmieszaj mnie.
                skoro tak łatwo rezygnujesz z jakiegokolwiek seksu, to może to tylko przykrywka
                dla spadku zainteresowania partnerką, albo do początków spadku twojego libido.

                na razie widzę infantylnego faceta.
                setki tysięcy używa gumek, z mniejszą lub większą satysfakcją tylko ty nie
                potrafisz. wystąp o rentę.
                • Gość: mezczyzna Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 12:48
                  Masz rację, że to spadek libido (w zasadzie zainteresowania seksem). Dalej
                  lubię np. pieszczoty (zwłaszcza dawać je partnerce), ale kochać się nie chcę.

                  Nie używaj słowa przykrywka, bo nie robię tego celowo, by coś ukryć. Moja
                  narzeczona wie zresztą, że spadek zainteresowania seksem jest związany z
                  antykoncepcją.
                  • maggie351 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 12:58
                    zostaje NPR;faza poowulacyjna jest bardzo pewna;fazy przedowulacyjnej nie
                    polecam dla tych ,którzy zdecydowanie nie chcą potomka;
                    w najgorszym układzie jest to 7-8 dni bezpiecznego seksu bez potrzeby stosowania
                    jakichkolwiek zabezpieczeń.
                    Znam pary,które stosują NPR i nie narzekają z tego powodu,a przy tym wcale nie
                    mają gormady dzieci
                  • lilith76 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 13:00
                    jedna z dziewczyn wspomniała o npr - jeśli na to też nie będzie zgody (bo jak
                    widzę, ty na okresy wtrzemięźliwości jesteś gotowy - bez złośliwości z mojej
                    strony), to rzeczywiście ściana.
                    • maggie351 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 13:04
                      no to ściana-bo siostra narzeczonej zaliczyła nieplanowaną ciążę przy NPR,więc
                      skutecznie zniechęciła do tej metody.
                      No cóż, wypada życzyć powodzenia.
                      Ale jak mówią:"co nas nie zabije,to nas wzmocni"
                      • natka110 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 14:18
                        Cala ta dyskusja, a zwlaszcza tekst, ze blokada psychiczna pojawila sie z
                        powodu zaczecia antykoncepcji, przypomina mi sytuacje zaslyszana od znajomego
                        lekarza.
                        Podczas ciecia cesarskiego/operacji ginekologicznej- nie pamietam dokladnie, z
                        powodow medycznych lekarz musial pacjentce podwiazac jajowody/ wyciachac czesc
                        jajnikow, to nieistotne, dosc ze w ten sposob - ratujac kobiecie zycie -
                        pozbawil ja plodnosci. Pacjentka po operacji zostala poinformowana o takim
                        stanie rzeczy, ucieszyla sie ze bedzie zdrowa, o wszystkim powiedziala mezowi(
                        mieli juz gromadke dzieci).
                        za pare dni maz sie pojawil w szpitalu, zadajac zeby to wszystko odkrecic, i
                        zeby jej plodnosc przywrocic. Lekarz, zdziwony, bo przeciez uratowal zycie, itp
                        itd, i przy kupie dzieci( chyba z 5 mieli, a dziewczyna oj mlodziukta, miala ze
                        30 lat) to w sumie zaburzona plodnosc lub jej brak nie powinny byc dla pary az
                        takim problemem.
                        na to maz, ze jak tak, to on chce papiery, zaswiadczenie, bo sklada pozew o
                        rozwod, bo "jalowej to on nie bedzie pie...lil".
                        Prosze o nieusuwanie postu ze wzgledu na wulgaryzm, ale to cytat z wieszcza, a
                        sytuacja zdarzyla sie jakies 10 lat temu w Polsce pn-wsch - nic nie wymyslam.
                        Widac, ze nie tylko na biedne mazursko-kurpiowskiej prowincji zdarzaja se takie
                        rzeczy...

                        A co do gum, to moj nie-maz nigdy nie uzywal zadnych, az do 2 tygodnie temu,
                        kiedy przestalam brac pigulki. Kupilam mu w prezencie opakowanie gum Benettona -
                        kolorowe i pachnace. i od razu wyprobowal. Ocywsice marudzail ze cuje malo,
                        ale potem wpadl na pomysl, jak zakladac gume i w ktorym momencie, i mowi ,ze
                        bedzie OK.
                        • lilith76 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 11.01.06, 14:25
                          ja sądzę, że tu zadziałało uwarunkowanie - lata seksu bez gumki i jeśli teraz
                          trzeba coś naciągać, to nie można się przyzwyczaić. ALE Z TYM CZŁOWIEK SIĘ NIE
                          RODZI. nawyki można zmienić.

                          co do wpadek na npr - zdarzają się przy każdej metodzie, nikt tu nie da 100%
                          pewności, że kuzynka na prawdę trzymała sie tej metody. w jej wersji
                          restrykcyjnej (najwięcej wpadek jest w czasie seksu przed skokiem) zostaje
                          jakieś 10 dni seksu (z miesiączką nawet 15 dni). to i tak lepiej niż 0 dni
                          seksu.
    • Gość: heh Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: 212.160.114.* 11.01.06, 09:06
      kiedy z moim facetem zdecydowalismy sie na seks, on powiedzial mi, ze nie moze
      dojsc w gumce. Ja na to, ze nie da rady inaczej (szklanka wody smile no wiec sie
      zdecydowal. I nie doszedl !!! Wtedy wjechalam na niego, ze sobie to wmowil i ze
      ma teraz sobie wmowic ze moze dojsc w gumce. Oczywiscie bylo cale jeczenie, ze
      to nie prawda itd. Wiec ja wtedy szybkie pytanie czy kiedys doszedl w gumce? On
      na to ze jak byl w technikum. No wiec ja na to, ze to dowod na to ze pozniej
      sobie wmowil ze w gumce nie dojdzie (po tym jak sprobowal bez gumki). Szybka
      gadka. Albo gumka albo zimny prysznic. Nie dam sie namowic na tabletki,
      plasterki czy kalendarzyk. Dopiero co zaczelam prace po studiach i nie chce jej
      stracic.
      heh i tyle.
    • Gość: K Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 14:06
      Ja mam wielkie szczęscie. Naprawdę. Zdecydowałam sie na tabletki, ale ostatnio
      mam coraz więcej wątpliwości. Mój facfet: po 1. chce iść ze mna do gina, żeby
      porozmawiać o tabletkach, po. 2 mówi, że najważniejsze jest moje zdrowie i że
      jeżeli nie chcę, to mam nie brać tabletek i będziemy stosować gumki i uważać.
      A w ogole na początku był przeciwny gumkom.
      • Gość: anka trochę z innej beczki IP: 192.168.2.* / 213.199.252.* 11.01.06, 14:47
        Hmm.widzę ,że watek został przywrócony,cieszę sie.
        A ja trochę z innej beczki...czy wystarcza Wam tylko gumka???nic więcej nie
        stosujecie???? Trochę się boję...ale gumka plus globulki....tez nie
        bardzo....pieni się to świństwo..smile
        • lilith76 Re: trochę z innej beczki 11.01.06, 15:07
          mi wystarcza.
          jest większe prawdopodobieństwo, że na pasach najedzie na mnie pijany kierowca.
          nie można żyć w strachu.
        • janu5 Watek został przywrócony 11.01.06, 19:03
          > Hmm.widzę ,że watek został przywrócony,cieszę sie.

          Watek został przywrócony dopiero po mojej interwencji tutaj: forum.abuse@gazeta.pl
          Pod ten adres nalezy kierować wszelkie uwagi o pracy administratorów.
          Niektórzy z nich jak widać bywają nadgorliwi.
          A tak z ciekawości spytam , czy Ty jako załozycielka watku zostałaś
          poinformowana przez administratorkę o przyczynach kasacji?
          • Gość: anka Re: Watek został przywrócony IP: 192.168.2.* / 213.199.252.* 11.01.06, 19:50
            Nie,nikt mnie nie poinformował o powodach usunięcia wątku...do dziś ich nie
            pojmuję...chociaz chętnie bym poznała...
            Dzięki za skuteczną interwencję...smile
            • venus22 Re: Watek został przywrócony 11.01.06, 21:49
              No nic, dobrze ze jest. watek wyplynal znacznie dalej poza niewinne
              pytanie "jak przekonac".
              w gre bowiem wchodzi nie tylko zdrowa antykoncepcja, ale i prawo kobiety do
              wyboru rodzaju antykoncepcji. Prawo do podjecia decyzji kiedy i jaka bedzie
              stosowana.

              Uswiadomijmy sobie dwie podstawowe rzeczy:
              1. w przypadku wpadki,
              tylko kobieta jest obarczona noszeniem ciazy, zmianami jakie wystepuja w
              czasie ciazy czesto malo przyjemnymi z ktorych jeszcze najlzejsze moga byc
              wymioty), porodem, a po porodzie zajmowaniem sie noworodkiem na okraglo, po
              paru latach- moze nabrac pierwszego oddechu.
              Nie oszukujmy sie- mezczyzna ktory poswieci wlasnemu dziecku tyle czasu i pracy
              co kobieta jest tak rzadki ze praktycznie nie istnieje.

              Nie wspomne juz o psychicznych aspektach wpadki kiedy kobieta w gruncie rzeczy
              (wpadka) nie przygpotowana na zostanie matka, z dnia na dzien staje sie
              niewolnica malego czlowieczka, i czesto z przerazeniem patrzy co sie stalo z
              jej cialem po ciazy i porodzie.

              Z mojego zyciowego doswiadczenia wynika ze facet ktory nie potrafi poswiecic 5%-
              10% wlasnej przyjemnosci z sexu dla dobra kobiety, rzadko kiedy laskawie
              poswieci tejze kobiecie 5%-10% uwagi przy dziecku, a o samym dziecku juz nie
              wspomne. "tiu -tiu" i pomachanie lapskiem przed twarzyczka dziecka to w/g niego
              spelenienie dobowej dawki uwagi jaka sie nalezy dziecku.

              2.
              Tabletki antykoncepcyjne czyli hormony, chociaz popularne i lepszej jakosci niz
              np 50 lat temu, w dalszym ciagu sa powazna ingerencja w organizm, moga
              powodowac rozne skutki uboczne, dla niektorych naprawde niebezpieczne.
              Ponownie, kobieta ktora na wlasne (lub nie) zyczenia podjela sie tego typu
              antykoncepcji, w 100% przyplaca to swoim zdrowiem w mniejszym lub wiekszym
              stopniu.
              Nie mezczyzna.

              Tak czy siak, kobieta jest, jesli chodzi o sex, osoba najwiecej ryzykujaca
              ktora poniesie najwieksza odpowoedzialnosc.

              Jakim prawem wiec ktos bedzie kobiecie dyktowal czy moze czy nie moze uzywac
              prezerwatyw?!?!
              To nie jest feminizm, to jest realizm.



              >>>>Nie nazywaj mnie egoistą. Po prostu to są opory, na które nie mam wpływu
              Jeżeli facet ma opory do gumek to nazywacie go egoistą.
              Żałosne..<<

              Posluchaj czlowieczku. z czym ty podskakujesz? z tym twoim malym ktorym nie
              jestes w stanie zadowolic partnerki bo ci wiednie na sam widok gumki?
              idz, popros mamusi zeby ci nalala mleczka i dala ciasteczko, a przy okazji
              wytarla twoj obsmarkany nos.

              A jak dorosniesz to porozmawiamy o feminizmie...


              Venus

              • Gość: m. Re: Watek został przywrócony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 23:51
                wg mnie kazdy po czesci ma racje...ale dyskusja stala sie potwornie agresywna i
                to mi sie kompletnie nie podoba...
                • Gość: mezczyzna Re: Watek został przywrócony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 16:36
                  To Venus ma jakieś problemy egzystencjalne i próbuje się dowartościować... Stąd
                  taka zaczepna i zgryźliwa.
            • f_emmefatale Re: Watek został przywrócony 12.01.06, 17:56
              Gość portalu: anka napisał(a):

              > Nie,nikt mnie nie poinformował o powodach usunięcia wątku...do dziś ich nie
              > pojmuję...chociaz chętnie bym poznała...
              > Dzięki za skuteczną interwencję...smile



              Nikt Cie nie poinformowal,bo jestes GOSCIEM. Gosc nie ma dostepu do poczty..wiec
              niby jak? Listem?

              Do dzis nie pojmujesz?
              • venus22 Re: Watek został przywrócony 12.01.06, 22:41
                >>To Venus ma jakieś problemy egzystencjalne i próbuje się dowartościować...
                Stąd taka zaczepna i zgryźliwa. <<

                dzisiaj jestem w lepszym humorze (mniej zaczepnym) wiec ci nie odpale a wierz
                mi mialabym na poczekaniu kilka dobrych ripost.
                ale szkoda mi czasu i atlasu na jalowe dyskuje - jest wazniejsza sprawa -
                antykoncepcja w postaci prezerwatywy.
                a wiec, na pocztatek, mala wiwisekcja :

                (przypominam "mezczyznie" ze prezerwatywa sluzy do ZAPOBIEGANIA ciazy)

                """Nie rozumiem w czym rzecz. Ona nie ma chęci brać tabletek i ja to szanuję.
                Ja
                zaś nie będę używał gumek i chcę tylko uszanowania mojej decyzji. Gdyby seks z
                prezerwatywą sprawiał mi przyjemność nie rezygnowałbym z niego - wtedy można by
                było mówić o złośliwości."""

                klasyczna postawa pasywnie-agresywna ("ona musi uszanowac moja decyzje")
                podyktowana checia odwetu za twarda postawe narzeczonej co do gumek. wazna jest
                tylko meska przyjemnosc z seksu, nic wiecej.
                kompletny brak troski o sprawy wazniejsze takie jak zapobieganie ciazy i
                harmonia w zwiazku ("gdyby sex w gumce sprawial mi przyjemnosc..") MI MI MI JA
                JA JA O MNIE DLA MNIE....
                buuuhuuu takie jest zycie- kazdy musi robic cos co mu nie sprawia przyjemnosci.

                Twoja bieda polega na tym, ze nie oferujesz zadnej formy antykocepcji Z TWOJEJ
                STRONY. Bierzesz hormony na wstrzymanie produkcji nasienia, albo
                na "usmiercenie" nasienia aby nie mialo zdolnosci zapladniania? a moze zrobisz
                sobie wasektomie?
                Wtedy bedziesz mial podstawy aby sarkac ze gumka ci sie nie podoba.
                goly czlonek NIE jest zadnym zabezpieczeniem.

                jak na razie, tylko i wylacznie na twojej narzeczonej spoczywa uzywanie i
                doswiadczanie skutkow JAKIEJKOLWIEK antykoncepcji.

                nie bede juz komentowala co to za mezczyzna ktory zalamuje sie psychicznie z
                powodu glupiej gumki...


                Venus
                • Gość: anka Re: Watek został przywrócony IP: 192.168.2.* / 213.199.252.* 13.01.06, 15:01
                  ...hmmm...skąd w narodzie tyle emocji.....nawet na takim forum...a co dopiero
                  dziwić się politykom.
                  Podciągam watek,bo uważam że pozyteczny ale proszę o merytoryczne odpowiedzi
                • katy73 jak przekonac 13.01.06, 17:34
                  Przeczytałam z duzym zaciekawieniem wszystkie wasze wypowiedzi.
                  Niestety należę do niewielkiego odsetka kobiet (tak twierdzi lekarz) ktore nie
                  tolerują pigułek. Przerobiłam juz wszystkie preparaty dostepne na rynku i
                  równoczesnie wszystkie skutki uboczne. Kiedy organizm juz "fizycznie"
                  przyzwyczajał sie do antykoncepcji hormonlanej- kompletnie przestał mnie
                  inetersować sex. Słowem: zero przyjemnosci i podniecenia, wymuszane zachowania-
                  nie naturalne. Owszem męczył sie i mój mezczyzna, z reszta ginekolog, który
                  kompletnie nie umiał poradzić sobie (profesjonalnie) z moim problemem.No cóz,
                  zycie potoczyło sie inaczej, nasze drogi sie rozeszły.
                  Teraz wiem, ze hormony odpadaja, a mój nowy nabyek "nienawidzi" prezerwatyw.
                  Jednak uznał, ze skoro ja nie mogę zadbać o zabezpieczenie, on przejmuje ten
                  obowiązek. Może z czasem sie do "gumki" przyzwyczai. Wiem, ze to problem dla
                  niego, ale trudno...... kto powiedział, ze wszyscy maja miec łatwo???



                  • Gość: Maggie82 Re: jak przekonac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 17:01
                    Fajnie, że przekonałaś swojego. Mój się ostatnio zbuntował i nie chce w gumce.
                    Ja nie chcę bez. Chyba ulegnę i zacznę brać tabletki anty-
                    • the_kami Re: jak przekonac 15.01.06, 11:36
                      Chyba średni pomysł.
                      Czy Ty będziesz z tego zadowolona - jeśli zostaniesz _zmuszona_ do takiej formy
                      antykoncepcji? Czy seks będzie sprawiał Ci przyjemność?
                      Czy on będzie naprawdę taki szczęśliwy i usatysfakcjonowany ze świadomością, że
                      wymógł na Tobie branie tabletek?
                      • Gość: Maggie82 Re: jak przekonac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 09:18
                        Nie wiem. Powiem, jak zacznę brać. Może nie taki diabeł straszny, jak niektóre
                        z Was go malują smile
              • Gość: gc Re: Watek został przywrócony IP: *.chello.pl 15.01.06, 20:52
                hmmmm jezeli dobrze widze to juanu jest zalogowany i dostep do poczty
                ma .............a ty fam... chyba bardzo chcialabys miec wieksza wladze na tym
                forum a na razie tylko przesladujesz ludzi
                • f_emmefatale Re: Watek został przywrócony 15.01.06, 23:36
                  jesli to do mnie....to czytaj wyrazniej:
                  po 1:jesli juz chcesz skracac moj nick to zapamietaj choc 3 pierwsze literki
                  poprawnie.

                  po 2:moja wypowiedz nie byla skierowana do niego,lecz do autorki watku,ktora nie
                  rozumie dlaczego nie zostala poinformowana o jego usunieciu.

                  Pozdrawiam.
    • venus22 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 15.01.06, 23:18
      >>>>Czy Ty będziesz z tego zadowolona - jeśli zostaniesz _zmuszona_ do takiej
      formy
      antykoncepcji? Czy seks będzie sprawiał Ci przyjemność?
      Czy on będzie naprawdę taki szczęśliwy i usatysfakcjonowany ze świadomością, że
      wymógł na Tobie branie tabletek?<<<

      no wlasnie- ja nie moge zrozumiec dlaczego tyle kobiet ma przekonanie ze meski
      czlonek to jest cos drogocennego, czemu trzeba sie poswiecic, wlasne zdrowie,
      prawo wyboru, wlasna przyjemnosc (hormony/libido) itd..

      gumka mu nie pasuje - ale poza tym nic go nie obchodzi
      • the_kami Re: prezerwatywa-jak przekonać? 15.01.06, 23:39
        venus22 napisała:

        > no wlasnie-

        Nienienie...

        > ja nie moge zrozumiec dlaczego tyle kobiet ma przekonanie ze meski
        > czlonek to jest cos drogocennego,

        Męski członek jest _dokładnie_tak_samo_ drogocenny jak kobieca cipka. Po prostu.

        > czemu trzeba sie poswiecic, wlasne zdrowie,
        > prawo wyboru, wlasna przyjemnosc (hormony/libido) itd..

        Nie, nie należy się poświęcać.
        Ale fajnie jest rozmawiać.
        Żeby on wiedział, co nie tak jest z pigułkami, że jej nie pasują, że libido, że
        coś tam... A nie 'tak bo tak, bo to ja decyduję, więc ty musisz'.

        > gumka mu nie pasuje - ale poza tym nic go nie obchodzi
        • venus22 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 16.01.06, 01:16
          Niemniej jednak nie ulega watpliwosci ze prezerwatywa, w przeciwienstwie do
          srodkow hormonalnych, a nawet globulek, galaterek itp ktore moga podraznic w
          srodku, jest najbardziej neutralnym, bezpiecznym srodkiem antykoncepcyjnym.

          (Nie watpie ze zawsze sie znajdzie kilka dni kiedy kobieta "czuje" ze mozna
          zaryzykowac bez, lub uzyc wlasnie cos dopochwowego. nie jest to wiec takie
          znowu "bez przerwy")

          A wiec- meskiemu czlonkowi, o ile jego wlasciciel nie cierpi na alergie- nie
          grozi absolutnie NIC od jego uzywania.
          Podczas gdy srodki anty kobiece moga miec rozne skutki uboczne -zdrowotne.
          moze z wyjatkiem kobiecej prezerwatywy. chyba ze jest alergia na latex lub gume.

          A wiec wracamy do punktu wyjscia- odmowa stosowania gumki tylko i wylacznie dla
          przyjemnosci nie ma porownania z odmowa uzycia np.hormonow.

          oh OK juz rozumiem- pewnie sprawilam takie wrazenie, ale wcale nie jestem
          za "dlaczego? - bo tak, i bez dyskusji".

          jestem za "bo tak jest bezpiecznie, i jesli znajdziesz cos rownie bezpiecznego
          dla oboja to jestem otwarta na pomysly".



          Venus
          • the_kami Re: prezerwatywa-jak przekonać? 16.01.06, 08:32
            No więc generalnie co do idei się zgadzamy, tylko lekko inaczej byśmy ją w życie
            wprowadzały i ciut innymi słowy gadamy smile
          • Gość: Maggie82 Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 09:37
            O tabletkach się nie będę wypowiadała, bo ich nie brałam.
            Ale gumki też nie są takie super. Po intensywnym seksie nie raz czułam się źle -
            uczucie swędzenia i pieczenia po gumkach (może to kwestia lubrykacji?). Mam
            wielki apetyt na seks ale w takich sytuacjach byłoby to średnio przyjemne.
            Zresztą mój facet też narzeka na gumki - uważa, że bez nich ma większe
            możliwości, może kilka razy z rzędu.
            Chcę dać nam szansę spróbować czegoś innego.
            Sorry, jeżeli Cię uraziłam poprzednim postem ale sposób, jaki wypowiadasz swe
            poglądy przypomina mi trochę panie z kółka różańcowego (to nie krytyka Twojej
            osoby ale ocena tego, jak prezentujesz i narzucasz swe poglądy).
            Pozdrawiam
      • Gość: Maggie82 Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 09:25
        Czytam te Twoje posty i nie wiem, czemu jesteś taka najeżona na facetów. Siądź
        sobie spokojnie i poczytaj siebie.
        Nie napisałam, że nie chcę brać tabletek. Nigdy ich nie brałam i zawsze
        uprawiałam seks w gumce. Może nadszedł czas na to, by to zmienić? Wiele z moich
        koleżanek bierze tabletki i nic im się nie dzieje. Jedna z nich przestała brać
        i urodziła planowane dziecko (100% zdrowe).
        A co do członka mojego faceta, to sprawia mi on wiele radości i przyjemności.
        Przepraszam, że zadam Ci niepochlebne pytanie. Ale chyba seks nie sprawia Ci
        radości i przyjemności - sądząc z wypowiedzi (do venus22).
        • venus22 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 16.01.06, 09:37
          >>Przepraszam, że zadam Ci niepochlebne pytanie. Ale chyba seks nie sprawia Ci
          radości i przyjemności ->>

          po pierwsze, chyba nie 'niepochlebne' a niedyskretne, to raz a dwa, czy mi
          sex sprawia przyjemnosc czy nie - co to ma do rzeczy?


          i niby dlaczego ma mi nie sprawiac - dlatego ze uwazam ze kobieta ma prawo do
          wyboru rodzaju antykoncepcji? i ze ma prawo odmowic stosowania np. srodkow
          hormonalnych albo miec sex bez zapezbieczenia? niby jak sie to ma do
          przyjemnosci z sexu? a zwlaszcza mojej????? nie wiem czy aby napewno rozumiesz
          o czym pisze.

          pytanie brzmialo- jak przekonac mezczyzne do prezerwatyw.
          ja uwazam ze cos takiego jak przekonywanie do prezerwatyw nie powinno wogole
          miec miejsca..

          zmniejszona przyjemnosc ze strony mezczyny ma 'stosunkowo' male znaczenie.
          bezpieczenstwo, zdrowie kobiety (mezczyzny zreszta tez) i zabezpieczenie przed
          ciaza to jest "stawka" w tej grze.

          czy mamy z tego zrezygnowac TYLKO dlatego ze mezczyzna nie odczuwa takiej
          przyjemnosci w gumce jak bez niej? oto jest pytanie..

          nie jestem wcale najezona na facetow. jestem najezona na brak odpowiedzialnosci
          i egoizm.

          Venus





          • Gość: Maggie82 Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 10:20
            Napisałam tak, bo masz do antykoncepcji i seksu bardzo chłodne, wręcz
            mentorskie podejście. Sprawiasz wrażenio soby, której sprawia przyjemność
            stawiania facetów pod ścianą i czerpanie przyjemności z tego, że to Ty im
            stawiasz warunki.
            To, że nie chcą używać prezerwatyw bo im to nie sprawia przyjemności nazywasz
            egoizmem? Ciekawa teoria. Czy Ty zrobiłabyś dla swojego faceta coś, co Tobie
            nie sprawia przyjemności?
            Mamy równouprawnienie. O antykoncepcji nie powinna decydować sama kobiete, co
            na każdym kroku tak ochoczo powtarzasz. To nie jest zdrowe podejście dla
            budowania związku. Powinni decydować oboje, rozmawiać a nie stawiać warunki.
            Jeżeli zaś nie moga zdecydować to cóż - pozostaje związek bez seksu albo...
            rozstanie...
            • the_kami Re: prezerwatywa-jak przekonać? 16.01.06, 11:12
              Weź pod uwagę jedną rzecz - gumki są _jedyną_ nieinwazyjną metodą antykoncepcji,
              która nie szkodzi ani kobiecie ani mężczyźnie...
              • venus22 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 16.01.06, 20:46
                >>>Weź pod uwagę jedną rzecz - gumki są _jedyną_ nieinwazyjną metodą
                antykoncepcji,
                która nie szkodzi ani kobiecie ani mężczyźnie...<<

                dokladnie.


                oj Maggie Maggie.. niewiele widze zrozumialas z moich wywodow..

                Venus
                • Gość: Maggie82 Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:35
                  To są Twoje poglądy, których ja nie podzielam (ale wywody zrozumiałam). Nie
                  podoba mi się także sposób w jaki je głosisz. Wiele osób ma inne poglądy a Ty
                  starasz się za wszelką cenę wybić im je z głowy, przekonując do jedynie
                  słusznej metody antykoncepcji. Przypomina mi to katechetkę z czasów LO, która w
                  taki sposób propagowała NPR a cała reszta środków anty- była "be".

                  Nie masz podstaw, aby twierdzić, że tabletki są aż tak szkodliwe, jak piszesz.
                  Na zachodzie Europy i w USA od kilku dekad kobiety zabezpieczają się głównie w
                  ten sposób i wcale odsetek zachorowań na różne paskudztwa nie jest wyższy niż w
                  Polsce (a wręcz przeciwnie).
                  • venus22 Re: prezerwatywa-jak przekonać? 17.01.06, 08:39
                    Maggie, po tej (i nie tylko) wypowiedzi orientuje sie jak dalece nie wiesz o co
                    mi chodzi:

                    >>To, że nie chcą używać prezerwatyw bo im to nie sprawia przyjemności nazywasz
                    egoizmem? <<

                    zupelnie nie o to chodzi.

                    >>>propagowała NPR a cała reszta środków anty- była "be".<<<

                    zupelnie, zupelnie NIE!!! o to chodzi..

                    ale juz mi sie nie chce dyskutowac.. milo bylo z toba wymienic poglady smile

                    Venus

                  • the_kami Re: prezerwatywa-jak przekonać? 17.01.06, 09:00
                    Gość portalu: Maggie82 napisał(a):

                    > To są Twoje poglądy, których ja nie podzielam (ale wywody zrozumiałam).

                    To nie są 'poglądy', to jest prawda obiektywna - prezerwatywy to jedyna
                    nieinwazyjna metoda antykoncepcyjna*, która nie szkodzi ani kobiecie ani
                    mężczyźnie.

                    * Wyłączam tu NPR, jako metodę planowania rodziny, nie aktykoncepcji.

                    [...]

                    > Nie masz podstaw, aby twierdzić, że tabletki są aż tak szkodliwe, jak piszesz.

                    Ojjjj... niestety takie podstawy są. Poczytaj 10 wybranych losowo wątków z
                    ostatnich 10 dni. Ile z nich związanych było ze skutkami ubocznymi pigułek?
                    To nie są cukierki, i nie ma co udawać, że są.

                    > Na zachodzie Europy i w USA od kilku dekad kobiety zabezpieczają się głównie w
                    > ten sposób i wcale odsetek zachorowań na różne paskudztwa nie jest wyższy niż
                    > w Polsce (a wręcz przeciwnie).

                    A nie sądzisz, że ten odsetek to wynika z profilaktyki i dostępności do
                    świadczeń medycznych? I tego, że kobiety mają większą świadomość czynników
                    wpływających na zdrowie, i raczej po receptę idą do ginekologa, który je bada, a
                    nie załatwiają je pokątnie u koleżanek/weterynarzy/farmaceutek...?

                    Ja przez wiele lat bralam pigułki. Służyły mi, czułam się doskonale, zero stresu
                    i obaw przed wpadką, dobre wyniki - wszystko cacy. Polecałam pigułki, i polecać
                    je będę nadal.
                    Ale jednocześnie mój organizm w którymś momencie się zbuntował. I hormony
                    przestały mi służyć. Wyniki dalej były OK, nic złego się nie działo, ale czułam,
                    że nie powinnam ich brać. Więc odstawiłam, i przez jakiś czas NA PEWNO do
                    tabletek nie wrócę.
                    Widzisz, przesada w żadną stronę nie jest dobra - ani traktowanie pigułek jako
                    panaceum na wszystko, ani jako zła wcielonego w tableteczki. Ale potrzeba
                    rozsądku. I nawet jeśli nie podoba Ci się sposób, w jaki Venus wyraża poglądy -
                    to ona ma rację.
    • Gość: chola Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 02:07
      Pigulki bralam pol roku i zdecydowanie zle je tolerowalam, przy jednych mialam mdlosci przy drugich brak ochoty na sex. Wbrew dosc powszechnemu twierdzeniu stosunki zabezpieczane prezerwatywa sprawialy mi wiecej przyjemnosci niz te zabezpieczane pigulkami. Mam nadzieje ze nigdy juz mnie nie podkusi do brania tabletek, bo mimo krotkiego czasu brania, nadal <po 2 miesiacach> mam problem z dojsciem do orgazmu.
      • nat.alka Re: prezerwatywa-jak przekonać? 16.01.06, 06:39
        O różne rzeczy oskarżano już pigułki, ale o problemach z orgazmem jeszcze nie
        słyszałam... wink
        • the_kami Re: prezerwatywa-jak przekonać? 16.01.06, 08:40
          nat.alka napisała:

          > O różne rzeczy oskarżano już pigułki, ale o problemach z orgazmem jeszcze nie
          > słyszałam... wink

          Bo to nie tak dosłownie...
          Pigułki mogą - i niestety relatywnie często się to zdarza - obniżać libido
          kobiety. A jak się ma ochotę na wszystko oprócz seksu, to chyba przyjemność z
          niego jest - ekhm - mierna...
          • Gość: m. Re: prezerwatywa-jak przekonać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 17:21
            ...moze troche odbiegne od tematu, ale ja przyjemnosc mam tym wieksza, ze NIE
            musze sie martwic o jakis zakichany kawalek latexu, ktory moze peknie, moze nie
            peknie, moze sie zsunie, moze nie...plastry daja mi komfort psychiczny, a to jak
            dla mnie b.duzo... Libido owszem mam mniejsze, ale narazie nie narzekam...
            Jestem swiadoma tego, ze pewnie kiedys trzeba bedzie odstawic hormony i wrocic
            do gumek [na jakis czas, moze na troche dluzej, moze na bardzo dlugo...], ale
            narazie nawet nie chce o tym myslec...
            pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka