Gość: aga IP: *.clk.net / *.jgora.dialog.net.pl 18.01.06, 12:21 Proszę o kontakt wszystkie osoby które się spotkały z tą chorobą. Jakie są szanse na całkowite wyleczenie? Czy jest ono możliwe? Jkie metody stosować? Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tremollo Re: rak jajnika 18.01.06, 12:46 Moja mama 1.5 roku chorowała na raka jajnika. Leczona była operacyjnie i chemioterapią. Niestety w jej przypadku leczenie nie poskutkowało ale wiem ze nowotwory jajnika takze sa różnego typu i różnia sie szansą na wyleczenie(moja mama miała bardzo rzadki rodzaj, bardzo złośliwy, dający małe szanse, bodajże drugi taki przypadek w polsce). najwazniejsze by był wcześnie zdiagnozowany co w ich przypadku nczęsto następuje póżno, by nie było przerzutów i by był tak zlokalizowany by można go było ew. usunąc operacyjnie( co w przypadku mojej mamy nie było możliwe). znajoma została wyleczona z nowotworu jajnika juz kilka lat temu i wszystko jest w porządku, w jej wypadku zastosowano chemioterapie(jak mówia w szpitalu wysuszono guzka) a potem usunięto operacyjnie resztę. więc głowa do góry, można wyleczyc.co do metod leczenia trzeba sie zdac na lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
joisana Re: rak jajnika 18.01.06, 12:49 Wszystko zależy od stadium w kórym zdiagnozowano chorobę, niestety często jest ono zaawansowana, bo jest dość trudnodiagnozowalny i często nie daje żadnych objawów. Należy poddac się leczeniu w dobrym ośrodku onkologicznym i zaufać lekarzom, mamy w Polsce znkomitych fachowców, gorzej z dostępnością i kosztami leków. Ale zawsze trzeba być dobrej myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zz Re: rak jajnika IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 18.01.06, 12:49 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=34844809&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: rak jajnika IP: *.clk.net / *.jgora.dialog.net.pl 18.01.06, 13:55 Stadium I - G3 bez rozsiewu komórek w otrzewnej i węzłach, guz zlokalizowany na 1 jajniku - usunięty podczas operacji - operacja zachowująca płodność. Chemioterapia 6 kursów. Nie mam jeszcze dzieci a bardzo bym chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga cd IP: *.clk.net / *.jgora.dialog.net.pl 18.01.06, 13:56 a typ carcinoma papillare serosum Odpowiedz Link Zgłoś
joisana Re: rak jajnika 18.01.06, 15:49 Rak brodawkowaty surowiczy, duży stopień uzłośliwienia, za to wczesne stadium. Lekarze pewnie mówili, że są dobrej myśli. No to pozostaje uzbroić się w cierpliwość, przetrwać chemię, zdrowo się odżywiać, podnosić odporność, spacery, ćwiczenia, i takie tam, które zawsze się lekceważy . I po pięciu latach będziesz mogła powiedzieć jestem zdrowa, czego z całego serca życzę . Będzie dobrze, jeszcze się nacieszysz byciem mamą, na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fabia Re: rak jajnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 15:00 moja siostra w ubiegłym roku miała usuniętego guza wielkości 30 cm - adenocarcinoma I c, poźniej przeszła chemię i na razie czuje się super, wszystkie kontrolne badania przechodzi pomyślnie. Odpowiedz Link Zgłoś
milwana111 Re: rak jajnika 19.02.14, 15:20 LEczyłam się 9 miesięcy. Nareszcie jestem zdrowa. Od grudnia chodzę na regularne kontrole i mogę Ci odpowiedzieć, że jestem wylecozna całkowicie. Chwała Bogu. Też przeszłam wiele. Zaczynam pisać blog - pamiętnik, w którym opiszę całe moje leczenie. Wszystko. Zapraszam, ma nadzieję, że moja opowieść doda komuś otuchy. tymczasemwbulgarii.blogspot.com/2014/02/rak-poczatek-historii.html Nie myślcie, że nazwa bloga to spam. Po porostu mieszkam w Bułgarii i tu się leczyłam, dlatego Bułgaria w tytule. Jeśli chcesz coś wiedzieć już, to z miłą chęcią odpowiem Odpowiedz Link Zgłoś
railly Re: rak jajnika 19.02.14, 15:33 Moja znajoma miała raka jajnika, wykryty dośc wcześnie, bo wyszedł w badaniu markerów. Leczenie od razu: usunięcie jajnika, chemioterapia. Trwało ok. roku, znajoma straciła włosy, ale np. brzwi i rzęsy jej zostały. Najwazniejsze że była dobrej myśli, nie załamała się, a podejscie psychiczne jest w leczeniu bardzo ważne. Po roku leczenia jest już zdrowa, ale musi regularnie się badać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda89 Re: rak jajnika złośliwy IP: *.31.215.145.threembb.co.uk 28.12.14, 02:40 witam mam na imie magda o tym ze jestem chora na raka jajnikow dowiedzialam sie majac 12 lat wiec wiem co mowie to bylo straszne ale do przezycia najpierw zoltaczka ()niby) powiekszona watroba, zolte galki oczne, bol w nadbrzuszu wymioty przez okolo 2tyg, brak apetytu;/;/ ogolne samopoczucie donre lecz brak sil na jakiekolwierk emocje...;/ jesli ktokolwiek chce znac szczegoly o mojej chorobie a milalam stadium zaawansowania 4 to prosze o kontakt. dzis mam 26 lat i ZYJE!!!!! KOBOTKI DACIE RADE PISZCIE magda54@amorki.pl POMOGE WAM1111 PO COS KTOS MNIE TU W KONCU ZOSTAWIŁ:!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nutka.44 Re: rak jajnika złośliwy 02.07.23, 18:30 Witam! Mam nawrót raka złośliwego jajnika. Proszę o radę w tej kwestii jak sobie doraźnie pomóc, bo czas szybko leci na moją niekorzyść, gdyż leczenie się opóźnia. Czy mam szansę na wyleczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
atlaq Re: rak jajnika 30.06.22, 11:59 ziś jesteś zdrowy i nie chorujesz na raka, ale choruje ktoś lub zachoruje z twojego otoczenia powinieneś wiedzieć jak szybko zadziałać i w jaki sposób można go leczyć naturą nawet jak lekarze rozkładają ręce. Może komuś pomożesz kto już się chciał poddać. Ja tak miałem i myślę, że pomogłem kilku osobom początkowo nieświadomie. pracuję jako kurier wiec z racji mojej pracy jeżdżę po różnych miejscach i kiedyś będąc w Poznaniu w takim sklepie konopna farmacja czekając za pokwitowaniem odbioru paczki natrafiłem na rozmowę Pani, tak na oko. 50 lat, która mówiła o swoim mężu wyleczonym z raka prostaty z przerzutami, mężczyzna w 2018 dostał diagnozę rak prostaty. Kobieta opowiadała o terapii celowanej, bez efektów, a co gorsze zaczął jej podupadać na zdrowiu coraz bardziej, aż jednego razu lekarz oznajmił, że rak jest a tyle agresywny, że ma się szykować na najgorsze. Kobieta wspominała o córce tego pana która wyszukała, że w Poznaniu leczą medyczną marihuaną, ale od lekarza zero informacji i tak trafili właśnie na ten punkt konopny na Ratajczaka 33 gdzie ja czekałem za potwierdzeniem odbioru paczki . To tak w skrócie, generalnie chodziło o to, że pani w tej konopnej miała już tyle takich przypadków, że od razu tej córce wskazała co i jak ma podawać mężowi. I teraz sedno tej historii jak ta opowieść między tymi paniami w Konopnej Farmacji pomogła i w moim przypadku i o opatrzności Bożej że ta rozmowę słyszałem . Max. miesiąc później dowiedziałem się, że u mojego wujka zdiagnozowali raka też prostaty na szczęście bez przerzutów i od razu przypomniała mi się tamta rozmowa. leczenie konopiami było to samo , wujek brał 3 razy dziennie po 5 kropli 10 % olejku cbd i brał tabletki z gravioli . 2 miesiące później badanie kontrolne i markery nowotworowe spadały. Dzisiaj jest zdrów jak ryba. Podejrzewam że ten olej cbd to nie jest wybierany losowo i te panie wiedzą co robią wybierając konkretne krople konopne do choroby bo jest ich w tym punkcie bardzo dużo . Później historia kolejna tym razem córka klientki gdzie odbieram paczki rak jajników więc jej powiedziałem i zostawiłem kontakt do tego punktu z tego co mi opowiadała mama tej chorej córki miała się szykować na usunięcie, ale jak to lekarz powiedział „cudem” unormowały się hormony zanim jeszcze zaczęła dostawać w tabletkach i załapała się na jakieś nowe leczenie bo guzy się zmniejszyły. Do Teraz zdarza mi się tak na trasie, że od słowa do słowa i ktoś ma kogoś lub sam zachorował a raka dzielę się tymi informacjami bo to choroba w której nie tylko trzeba zaufać medycynie konwencjonalnej ale też naturalne tym bardziej że jedno na drugie nie wpływa negatywnie nigdy nie wiadomo kiedy sami potrzebować takiego wsparcia przodkowie to tylko leczyli sie ziołami my w tej dziedzinie nic nie wiemy i, a czasy są przecież trudne nawet bez choroby warto wrócić do naturalnych ziół Odpowiedz Link Zgłoś
nutka.44 Re: rak jajnika 02.07.23, 18:19 Dzień dobry wszystkim grupowiczom! Jestem nowa i proszę o zaakceptowanie mnie do forum dyskusyjnego. 2 i pół roku temu zdiagnozowano u mnie złośliwego raka jajnika. Jestem po 2 operacjach i 9 cyklach chemioterapii: carboplatyna + taxol. Po 19 miesiącach od zakończenia leczenia doszło do wznowy choroby, jestem przed kolejnym etapem chemioterapii. Jeśli ktoś miał podobną historię choroby proszę o podzielenie się uwagami i słowa wsparcia Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: rak jajnika 03.07.23, 10:19 Znacznie lepiej bedzie, jezeli zapiszesz sie na forum www.forum-onkologiczne.com.pl niz na forum gazetowe. Powodzenia w leczeniu! Odpowiedz Link Zgłoś