byłam mocno przeziębiona i jak to w firmie, w której pracuję trzeba było
biegać do pracy- podlizywanie się szefowej przed otrzymaniem umowy na stałe,
powiedzmy sobie szczerze

w każdym razie przez ostatnie dni czułam się
fatalnie i zastanawiałam czy dalej mam gorączkę. zmierzyłam wczoraj wieczorem
i miałam 36.4, a dzisiaj po kolejnym męczącym dniu 35.4. mój narzeczony
nakrzyczał na mnie, odesłał do łóżka dał porządna kolację i wapno na
wzmocnienie. wiem, że miał rację, ale co robić żeby takie osłabienie nie
przyszło jutro i po weekendzie?