Gość: oska
IP: 213.17.164.*
08.06.06, 11:22
już nie wiem sama co o tym myśleć...
często "siedze"na forum, tzn.raczej czytam, mniej się udzielam.
Jest tu dużo dziewczyn schizujących w związku z domniemaną ciąża, nie
wiem chyba coś mi się udzieliło, serio to jest zarażliwe. Wcześniej ufałam
tabletkom w 100%, no a teraz po przeczytaniu kilku postów zaczynam wątpić.
Ale może do rzeczy.
Otóz na początku 3 tygodnia brania tabletek pominęłam dwie-zapomniałam,
tzn.w niedziele wzięłam,w pon. i wt. nie, w środe już normalnie i do końca
opakowania brałam też normalnie. Oczywiście schizowałam, że antykoncepcja
nie jest 100%, ale dostałam normalnie okres punktualnie i się uspokoiłam.
Z tym, że zawsze kończy mi sie góra we wtorek, ale to już jest dosłownie
plamienie, nawet już od poniedziałku, czyli jets tego niewiele.
Ale wczoraj, czyli w środę wieczorem przez moment krwawiłam, tzn."wypłynęło"
trochę krwi- nie było tego dużo, ale zdziwiło mnie to. Na dodatek słyszałam
coś o plamieniu implantacyjnym (czy jakoś tak), które oznacza, że zarodek
zagnieździł się.
Czy to mogło byc to plamienie implantacyjne, nie daje mi to spokoju,
zważywszy na to, że tak jak pisałam nie wziełam dwóch tabletek z opakowania,
przez co anty.. była osłabiona.
Już sama nie wiem, co o tym sądzicie????