Gość: zmeczona
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.07.06, 13:29
Sama już nie wiem i nie mam już sily. W piątek okropnie bolal mnie brzuch
przy okazji mialam okres( niewiem czy to istotne ale biore Marvelon) Ataki
bolu były straszne po prostu mnie skręcało. Na dodatek doszla biegunka
okropna sama woda prawie. W sobote i niedziele było już o niebo lepiej jak
gdyby nigdy nic. I od poniedzialu zaczęło sie znowu. Ledwo co siedziałam w
pracy. Typowej biegunki nie mam jedanak stolce sa rzadkie i jest ich ok. 4.
przy tym czulam mdłości, apetytu w zasadzie brak jadlam tak żeby cos zjesc z
rozsadku. ( a niew wiem czy to ma cos do rzeczy ale z niedzieli na
poniedzialek nie zjadlam kolacji i się przegłodziłam rano czulam się
fatalnie). No i tak się męczyłam poniedizalek i wtorek do tego takie dziwne
osłabienie i uderzenia goraca. Wczoraj było już prawie dobrze nawet niezle
się czulam porównując poprzenie dn. Dzisiaj wstalam tez było ok., w pracy
zjadlam sniadanie i jakos dziwnie znowu mi się zrobilo, zaczęło znowu mdlic.
Poszlam i zwymiotowałam wszystko. Teraz przynajmniej mnie nie mdli ale za to
boli żołądek pewnei od skurczy przy wymiotach. Dziewczyny co to świństwo się
przyplątało do mnie. W domy na szczescie wszyscy czuja się dobrze tylko ja
taka sierota. Już się boje co będzie jutro. Co mi doradzicie, jakies
sugestie? dodam, ze za tydzien wyjeżdżam nadz morze z dziecmi i mezem i już
strasznie mnie ta sytuacja dobija i denerwuje. Nie hce się już tak dłużej
meczyc a na wakacjach to już w ogole bylaby jakas porazka. Miala tak ktoras?