Dodaj do ulubionych

o tabletkach raz jeszcze

05.02.03, 11:41
polecam

www.quiverfull.com/birth_control/fact_sheet_on_pill_side_effect.html
z tego, co sie zorientowalam- tego jeszcze tu nie bylo.
owszem sporo o bolach glowy, spuchnietych nogach (uwaga, zylaki to problem
znacznie wiekszy niz tylko estetyczny!)

literatura jest dosc stara bo 1996, pewnie sprzed trojfazowych, ale

www.neurologyreviews.com/may02/nr_may02_OCsandStroke.html
nie ma roznicy miedzy "starymi" a nowymi tabletkami w przypadku udarow mozgu.

Obserwuj wątek
    • fuine Re: o tabletkach raz jeszcze 05.02.03, 12:11
      Obejrzałam i...

      Literatura w pierwszym przypadku jest jeszcze starsza niż 1996 r., bo w
      niektórych wypadkach sięga roku 1985, ponadto widać, że dane opierają się na
      badaniach tylko paru osób (popatrz jak powtarzają się nazwiska w bibliografii).
      W drugim linku artykuł jest "swieży", maj 2002 i szczególnie podoba mi się w
      nim zdanie "the number of women likely to have a stroke from taking oral
      contraceptives increases from approximately three to six in 10,000"
      czyli "liczba kobiet zagrożonych udarem na skutek przyjmowania doustnych
      środków antykoncepcyjnych wzrasta z około 3 do 6 osób na 10 000".

      No cóż. Po pierwsze mam nadzieję, że nie znajdę się w liczbie owych "sześciu
      wybranek", po drugie z artykułu wynika też, że ryzyko udaru związane jest też
      silnie z paleniem papierosów i nadciśnieniem, a o ubocznych skutkach
      przyjmowania pigułek u kobiet palących i mających nieprawidłowe ciśnienie
      ulotki informacyjne tych medykamentów piszą dość jasno i przejrzyście.

      Nasuwa mi się taki komentarz:
      Nie ma środków idealnych, to na pewno. Ale każde badania można "nagiąć" w
      odpowiednim kierunku, więc podchodziłabym do takich publikacji z pewną dozą
      ostrożności.

      Pozdrawiam,

      Fuine
      • e.nigm.a Re: o tabletkach raz jeszcze 05.02.03, 13:34
        fuine napisała:

        > Obejrzałam i...
        >
        > Literatura w pierwszym przypadku jest jeszcze starsza niż 1996 r., bo w
        > niektórych wypadkach sięga roku 1985,

        no nieee...smile)
        nie ma znaczenie z ktorego roku jest literatura. chodzilo mi, w ktorym roku
        zostalo napisane samo doniesienie. taki szybki trik- oczywiscie to zaden pewny
        test (badan, ktore sa potwierdzone- nie publikuje sie, jesli wyniki nie wnosza
        czegos nowego) , ale z reguly artykul jest napisany rok pozniej niz
        najpozniejsze cytowanie. tu 1997, czyli artykul najwczesniej z 1998 (ale moze
        byc pozniejszy)- nie taki stary.
        i juz z okresu trojfazowych (jednak).


        >ponadto widać, że dane opierają się na
        > badaniach tylko paru osób (popatrz jak powtarzają się nazwiska w
        >bibliografii).

        no i znowu nie...smile to ze sie pare razy powtarza szwed (Olssen bodajze)- tez
        nic nie znaczy, moze szwedzi to napisali smile)
        poza tym zacytowane sa akurat dobre i bardzo dobre czasopisma- np. Lancet (to
        wogole jest top w medycynie), Britisch Med J, American J. of Epidemiology.

        > W drugim linku artykuł jest "swieży", maj 2002 i szczególnie podoba mi się w

        po prostu, podrzucialam go, poniewaz zawiera porownanie- trojfazowych ze
        starymi.

        > nim zdanie "the number of women likely to have a stroke from taking oral
        > contraceptives increases from approximately three to six in 10,000"
        > czyli "liczba kobiet zagrożonych udarem na skutek przyjmowania doustnych
        > środków antykoncepcyjnych wzrasta z około 3 do 6 osób na 10 000".
        >
        > No cóż. Po pierwsze mam nadzieję, że nie znajdę się w liczbie owych "sześciu
        > wybranek",

        tylko,ze udar mozgu nie jest jedynym, ani nawet najczestszym powiklaniem. ten
        artykul tylko po prostu o tym traktuje.

        >po drugie z artykułu wynika też, że ryzyko udaru związane jest też
        > silnie z paleniem papierosów

        yesss, tabletki zwiekszaja ryzyko udaru mozgu bardziej niz papierosy (niewiele
        wiecej, ale jednak...).

        >i nadciśnieniem, a o ubocznych skutkach
        > przyjmowania pigułek u kobiet palących i mających nieprawidłowe ciśnienie
        > ulotki informacyjne tych medykamentów piszą dość jasno i przejrzyście.

        hmm bez tabletek i bez papierosow OR=1
        papierosy OR = 2,3 tabletki 2,8 (wzrost o 0.5) tabletki+papierosy 4.4 (wzrost
        o 0.6)...


        > Nasuwa mi się taki komentarz:
        > Nie ma środków idealnych, to na pewno. Ale każde badania można "nagiąć" w
        > odpowiednim kierunku, więc podchodziłabym do takich publikacji z pewną dozą
        > ostrożności.

        smile)))
        zapewniam cie ze lancet i in. sam sie o to troszczysmile) to- bylo
        tylko "internetowe review"- ale poparte bardzo dobrymi publikacjami.
        a pamietac trzeba ze "pigulki" to biznes, porownywalny z tytoniowym.
        firmy farmaceutyczne same sa zainteresowane (jak koncerny) tym, by do
        publicznej wiadomosci nie dochodzilo za wiele.

        tak a propos -fajny artykul czatalam- ze to prawda, ze ryzyko zakrzepicy
        zylnej wzrasta dramatycznie u kobiet zazywajacych "pigulki", ale u kobiety W
        CIAZY taz jest wysokie.
        kon by sie usmial.

        a pytanie moje jest innej natury, ILE kobiet zdaje sobie z tego sprawe przed
        podjeciem decyzji o doustnej antykoncepcji??

        > Pozdrawiam,

        • e.nigm.a errata- nie o 0.6 tylko 1,6 05.02.03, 13:37
    • vesna3 Re: o tabletkach raz jeszcze 05.02.03, 18:46
      Hmm... Mozna to nazwac lekkomyslnym podejsciem, ale ja juz mam dosc wyliczania
      procentow ryzyka zachorowania na cos tam po czyms tam. Ok, tabletki zwiekszaja
      ryzyko wystapienia jakichs chorob i jednoczesnie zmniejszaja ryzykow
      ystepowania innych (np. niektorych rodzajow nowotworow). Z tego co wiem to
      samo mozna powiedziec o kawie, alkoholu, smazonych ziemniakach i masle wink a
      takze o syropach na kaszel. Wiem, ze tabletki hormonalne to spora ingerencja w
      funkcjonowanie organizmu, ale do pewnego stopnia ufam medycynie. Bo jakie mam
      wyjscie? wink I jesli faktem jest - a jest - ze antykoncepcja to biznes, to ten
      biznes tym bardziej sie oplaca im mniej szkodzi "klientkom"... Nie dajmy sie
      zwariowac
      • e.nigm.a Re: o tabletkach raz jeszcze 07.02.03, 10:08
        vesna3 napisała:

        > Hmm... Mozna to nazwac lekkomyslnym podejsciem, ale ja juz mam dosc
        >wyliczania procentow ryzyka zachorowania na cos tam po czyms tam. Ok, tabletki
        >zwiekszaja
        > ryzyko wystapienia jakichs chorob i jednoczesnie zmniejszaja ryzykow
        > ystepowania innych (np. niektorych rodzajow nowotworow).

        minimalnie raka jajnika, a poza tym ktorych? chcialam zwrocic uwage, ze
        zwiekszaja one znacznie ryzyko wystepowania tych najczestyzch-i tak juz
        czestych nowowtworow- takchjak sutka czy szyjki macicy.

        >Z tego co wiem to samo mozna powiedziec o kawie,

        kawa- chroni przed parkinsonem (podobno), w duzych iloscich ma dzialac
        szkodliwie na sluzowke zoladka, ale i tak helikobakter jest tu winny

        >alkoholu,
        -w malych ilosciach - dziala p-miazdzycowo (czyli zmniejsza ryzyko udaru mozgu,
        zawalu serca itp), p-nowotworowo, p-chorobie alzheimera...a jak poprawia
        nastroj smile)) wogole- panaceum (cave, mowimy o malych ilosciach- lampce wina 1-
        3x w miesiacu)
        - w duzych ilosciach-
    • e.nigm.a a jesli cie boli glowa 10.02.03, 12:50
      u kobiet z migrena- ryzyko udaru mozgu- wzrasta 6x, jesli do tego zyzywasz
      pigulki- 14X


      www.docguide.com/dg.nsf/PrintPrint/D55FE4CF5BA5245E8525681D006A856F
      ps. jest to portal jak najbardziej profesjonalny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka