kacha222
01.08.06, 22:18
Walka z ZUS
Mam stwierdzoną chorobę zawodową – zespół cieśni nadgarstka. Jestem po dwóch
operacjach rąk – załatwionych za własną kasę (z NFZ byłyby za 3 lata), w
jednej mam już zanik mięśni kciuka, druga ma obecnie bliznę powiększającą
się. Efekt nie za dobrego zszycia pooperacyjnego.
Byłam na L4 siedem miesięcy, po powrocie do pracy zasugerowano mi odejście po
ponad 16 latach pracy. Ręce bolą codziennie, są słabe, wypadają mi przedmioty
z rąk, nie mogę nic otworzyć …. Są zdeformowane, blizna jest brzydka i jej
rozrośnięcie spowoduje ucisk w przegubie
Złożyłam do ZUS o odszkodowanie – należy się w związku z chorobą zawodową.
Byłam na dwóch badaniach – pierwsze, pani doktor nie miła, co chwilę mi
przerywała mówiąc, że to nie jest przedmiotem naszej rozmowy. Ja opowiadałam
o bólu, o bliźnie .. nic.
Potem wizyta u neurologa specjalisty .. i tu bomba! Pan doktor miłą około 80
lat, ledwo odczytał moje nazwisko z dowodu osobistego, ręce mu się trzęsły,
pytał mi się czy pracowałam przy taśmie produkcyjnej .. nonsens, moja praca
po studiach wyższych ekonomicznych była w pewnej instytucji finansowej …
potem wyjął stary spinacz biurowy i zaczął mnie kłuć po rękach, pyta czy mam
w nich czucie! Zatkało mnie …
Teraz otrzymałam decyzję lekarza orzecznika ZUS – Zero PROCENT USZCZERBKU na
zdrowiu …….jest mi przykro, że nasz kraj, państwo kolejny raz mnie oszukało
Odwołuję się