mysza333
06.03.03, 14:58
Ciekawa jestem czy w innych miastach też tak jest:
Czestochowa - szpital 1000-lecia - pracownia USG. Stara ławka na korytarzu,
jako poczekalnia. Pokoik USG malutki, leżanka, aparat, biurko dla pomocy
laboratoryjnej, stołeczek dla lekarza, maleńki parawanik zakrywający aparat i
stary, brudny, tekstylny fotel (ze 20-letni, na oko), na którym po kolei
siadaja wszystkie panie, zeby sie rozebrać i ubrać. Drzwi na korytarz na
wprost tego fotela, żadnej intymności, jak przypadkiem ktoś drzwi otworzy, to
bez problemu gołe d... widzi! Ale jeszcze hit sezonu: w pokoju nie ma
umywalki, lekarz przyjmuje kilkanaście kobiet po kolei NIE MYJAC RAK, BEZ
REKAWICZEK!!!!!!!!!! Prezerwatywę nakłada tymi brudnymi!!!! rękami!!!!
I ja co parę miesięcy leczę sie na uporczywe drożdżyce, bakterie, ostatnio
nawet na rzęsistka! (życia płciowego nie prowadzę, na basen nie chodzę,
bielizne prasuję, do publicznych toalet nie chodzę).
Co mogę zrobić?
Nie radźcie mi, żebym poszła prywatnie, bo naprawdę nie mam forsy, a ciągle
muszę te badania robić (coś się dzieje po HTZ)