USG "dowcipne"

06.03.03, 14:58
Ciekawa jestem czy w innych miastach też tak jest:
Czestochowa - szpital 1000-lecia - pracownia USG. Stara ławka na korytarzu,
jako poczekalnia. Pokoik USG malutki, leżanka, aparat, biurko dla pomocy
laboratoryjnej, stołeczek dla lekarza, maleńki parawanik zakrywający aparat i
stary, brudny, tekstylny fotel (ze 20-letni, na oko), na którym po kolei
siadaja wszystkie panie, zeby sie rozebrać i ubrać. Drzwi na korytarz na
wprost tego fotela, żadnej intymności, jak przypadkiem ktoś drzwi otworzy, to
bez problemu gołe d... widzi! Ale jeszcze hit sezonu: w pokoju nie ma
umywalki, lekarz przyjmuje kilkanaście kobiet po kolei NIE MYJAC RAK, BEZ
REKAWICZEK!!!!!!!!!! Prezerwatywę nakłada tymi brudnymi!!!! rękami!!!!
I ja co parę miesięcy leczę sie na uporczywe drożdżyce, bakterie, ostatnio
nawet na rzęsistka! (życia płciowego nie prowadzę, na basen nie chodzę,
bielizne prasuję, do publicznych toalet nie chodzę).
Co mogę zrobić?
Nie radźcie mi, żebym poszła prywatnie, bo naprawdę nie mam forsy, a ciągle
muszę te badania robić (coś się dzieje po HTZ)
    • aallicja Re: USG 'dowcipne' 06.03.03, 16:45
      Coś mi się wydaje, że jest spora szansa na zarażenie się w tym gabinecie
      wieloma chorobami - oczywiście po warunikiem, że napisałaś prawdę. Nie możesz
      pójść do innej przychodni w ramach kasy chorych? Nie możesz poprosić lekarza o
      umycie rąk (nie uwierzę, że w przychodni nie ma żadnej łazienki) i założenie
      rękawiczek?
    • loginka1 Re: USG 'dowcipne' 07.03.03, 09:35
      No cóż. Chodzisz do takiej przychodni, jaką sobie sama wybrałaś. Albo ją
      zmienisz, bo masz do tego prawo, albo z wyboru jesteś skazana na ciagłe
      problemy zdrowotne i dyskomfort psychiczny. Ginekologów chyba w Częstochowie
      nie brakuje i wcale nie trzeba iść do lekarza prywatnie, by być przyjętym w
      normalnych warunkach.
      • felinecaline Re: USG 'dowcipne' 07.03.03, 10:04
        Witajcie! Jest chyba jakas administracja tej przychodni. proponuje porozmawiac
        z osoba odpowiedzialna w< stanowczym tonie i zachowujac spokoj, ewentualnie
        napisac i wyslac listem poleconym. Dobrze byloby, gdyby podpisalo sie pod
        Twoim listem kilka innych pacjentek tej przychodni.
    • aleksandra3 Re: USG 'dowcipne' 07.03.03, 10:15
      Drogie dziewczyny!

      To nie o to chodzi, żeby zmienić tą przychodnię na przychodnię prywatną, ten
      szpital na szpital prywatny!
      To tak, jakbyśmy godziły się z tym, że w ramach świadczeń z Kas Chorych (a więc
      pokrywanych ze składek moich, Twoich, pana z prawej, Twojego ciężko pracującego
      męża, pani w okularach, tej która się teraz uśmiecha jak to czyta) będziemy
      otrzymywać gorszej jakości świadczenia medyczne!

      To tak jakbyśmy zakładały, że idąc do szpitala - państwowego , wiemy z góry, że
      bardzo prawdopodobne jest, że zostaniemy zarażeni żółtkaczką, albo przynajmniej
      salmonellą, bo ... personel ma umywalkę na drugim końcu korytarza, albo co
      gorsza - ma ją blisko, tylko o umyciu rąk zapomina. Albo nasze świeżo urodzone
      dziecko zostanie w szpitalu poparzone, a potomstwo nieco starsze, ale nie
      mogące wyrażać swoich potrzeb, bo będące już w znieczuleniu ogólnym - zostanie
      odstawione na operację, na której zamiast operacji stulejki zostanie zoperowana
      szyja... - przypadek z dzisiejszej gazety, nie wymyślony przeze mnie.
      A czasem państwowego szpitala nie da się uniknąć, bo utraciliśmy przytomność w
      wypadku samochodowym i wiozą nas Erką tam, gdzie nie chcemy.

      Z głupotą trzeba walczyć - a nie pielęgnować ją!

      Dlatego myślę, że autorka tego postu powinna porozmawiać z lekarzem, i zapytać
      koniecznie skąd się takie kłopoty mogą brać. Mnie się też nie podobało jak
      lekarz idący na USG w państwowym szpitalu najperw wydotykał wszystkie klamki i
      guziki w windzie a potem założył prezerwatywę tymi rękami i jeszcze pomgół
      sobie czasem ręką przy badaniu.

      Ale powód uporczywych swędzeń i grzybic moze być też spowodowany i tym, ze
      podczas hormonalnej terapii zastępczej (Czy ja dobrze rozszyfrowałam ten
      skrót?) mogło dojść do drastycznego spadku esrtogenów i przy braku uzupelniania
      ich wyskości w organizmie, dochodziło do przełamania naturalnej flory
      bakteryjnej w pochwie mającej zadanie ochronne. Wtedy to juz naprawdę byle co
      wystarczy, nawet zmiana wody, podróż, większy stres albo byle jakie
      przeziębienie i trzeba ... gonic do lekarza. Ale może hormonalna terapia
      zastępcza ma i to również na celu. Jak to jest z HTZ???
    • kingulka_b Re: USG 'dowcipne' 18.03.03, 17:14
      Mam pytanie. Jaką prezerwatywę zakłada lekarz podczas w/w badania?
    • _kami Re: USG 'dowcipne' 18.03.03, 19:12
      Zawsze możesz spróbować zainteresować tym media. Jestem pewna, że np.:
      dziennikarze z lokalnej prasy chętnie podchwycą temat.

      K.
      • ada16 Re: USG 'dowcipne' 19.03.03, 11:58
        Miałam podobną przygodę.Skierowanie na badanie czystości pochwy.
        Przychodnia chorób skóry, popękany skaj na fotelu gin, nie pierwszej świeżości
        gabinnet , brak rękawiczek u pielęgniarki pobierającej wymaz i jej słowa:
        a teraz proszę swoimi palcami rozchylić wargi sromowe.
        Szok!
Pełna wersja