Witajcie, może niektóre z Was mnie pamiętaj, a może nie, ale ponad 1,5 roku
temu miałam ciążę pozamaciczna, która o mały włos nie wyprawiła mnie na drugi
świat.
Wczoraj zrobiłam test i wyszedł pozytywny. Nie znaczy to, ze starałam się tak
długo, bo tak naprawdę starałam się kilka miesięcy z dłuższymi przerwami, w
zasadzie co drugi miesiąc przerywałam z róznych powodów. Mam jeden jajowód,
drugi został wycięty, ponieważ został rozerwany przez zarodek, który się tam
zagnieździł.
Ten cykl w zasadzie był pierwszym po długiej przerwie, miałam monitorowany
cykl, owulacja wypadła akurat we "właściwym" jajniku i udało się!
Trochę się boję powtórki z rozrywki, ale staram się byc dobrej myśli.
Jutro zrobię betę, bo może test sie pomylił?

Trzymajcie kciuki Babeczki i ja trzymam za Was