Dodaj do ulubionych

przegotowanie wody

IP: *.e-wro.net.pl 30.01.07, 16:24
mam pytanko, czy przegotowanie wody z kranu zabija w niej wszystkie wirusy,
bakterie, nawet jeśli znalazły by się w niej np. wirusy czerwonki czy
jakiegoś syfu? czy to tylko tak częściowo?
pytam, bo miałam dyskusje z koleżankami, jedna małemu dziecku robi herbatki
na kranówkie-przegotowanej dwa razy, druga zaś na mineralnej, bo sądzi,że
gotowanie nie wystarczy, co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • dlania Re: przegotowanie wody 30.01.07, 16:34
      Nie wiem dokładnie, ale jesli woda jest z niepewnego źródła, to trzeba ja dla
      dziecka pogotowac z 5 minut. Poza tym chlor dodawany do wody zabija sporo
      bakterii.
      Ja uzywam wody butelkowanej z Biedronki, bo mam własnie taka podejrzaną w
      kranie.
    • maialina1 Re: przegotowanie wody 30.01.07, 17:12
      O Boze, to ja powinnam chyba już nie życ, bo jak bylam mala, pilam wodę ze
      studni, pobieraną ORDYNARNYM WIADREM smile)
      • maialina1 Re: przegotowanie wody 30.01.07, 17:13
        W kazdym razie gotowanie dwa razy uwazam za totalny bezsens, bo jesli jakas
        bakteria ginie w 100stopniach C, to przcież za drugim razem nadal bedzie
        100stopni C, a nie 200.
        • dlania Re: przegotowanie wody 30.01.07, 17:22
          ja tam nie wiem, w jakiej one temperaturze gina, ale takie sa zalecenia.
          A cpo do wody ze studni: Ty sobie możesz pic, ale niemowlakowi też dajesz?
          My mamy studnie głebinowa pod polami uprawnymi: zgadnij czym pachnie woda w
          okresie nawożenia?wink
          • maialina1 Re: przegotowanie wody 30.01.07, 17:36
            dlania napisała:

            > ja tam nie wiem, w jakiej one temperaturze gina, ale takie sa zalecenia.
            > A cpo do wody ze studni: Ty sobie możesz pic, ale niemowlakowi też dajesz?

            Przeczytaj jeszcze raz, obawiam sie ze tylko spojrzalas i dlatego nie
            zrozumialas: ja pisalam ze ja BYLAM niemowlakiem jak to pilam.
            A teraz nikomu nie daję, bo po pierwsze nie mam studni, a po drugie nie mam
            niemowlaka.

            • dlania Re: przegotowanie wody 30.01.07, 17:45
              "O Boze, to ja powinnam chyba już nie życ, bo jak bylam mala, pilam wodę ze
              studni, pobieraną ORDYNARNYM WIADREM smile)"
              Gdzie tu jest napisane, że byłas wtedy niemowlakiem?smile ja mam wprawe w
              czytaniu ze zrozumieniem,ale dla mmnie "mała", to równie dobrze kilkuletnia.
              Szczegolnie, że napisałas "piłam", a nie: "pojono mnie"wink
              • maialina1 Re: przegotowanie wody 30.01.07, 17:51
                Ty nie masz wprawy w czytaniu ze zrozumieniem, tylko wprawe w nadinterpretacji
                oraz w rozgryzaniu pojedynczych slowek. Typowo forumowy objaw.
                Ja wyrazilam się jasno, ta jak wyrażam się na co dzien, w języku potocznym.
                Jesli dla ciebie potrzebny jest esej, zebys zrozumiala w lot prosty kontekst,
                to masz problem.

                A wracając do tematu, boisz się pić wody z kranu, a nie boisz się pić wody z
                Biedronki? (czy wyrazilam się jasno? Jesli nie, to ponownie sforumluję pytanie,
                daj tylko znać)

                PS. O! Przepraszam, użylam trybu rozkazującego ("daj znać") a zapomnialam o
                wykrzykniku.
                • dlania Re: przegotowanie wody 30.01.07, 18:29
                  wiesz, ja mam dosyć złośliwości na co dzień, nie po to tutaj wchodzę.
                  Nic nie nadinterpretuję, ale chyba mogłam zrozumieć 'małA" jako kilkuletnia?
                  Czy to juz nadinterpretacja?
                  Przykro mi, że ze mną walczysz, a nie rozmawiasz.
                • blaszany_dzwoneczek Re: przegotowanie wody 30.01.07, 18:52
                  Maialina, ciekawe, że po przeczytaniu twojego posta o piciu wody ze studni też
                  stanęła mi przed oczami kilkulatka pijąca wodę opodal studni z blaszanego
                  kubeczka zaczerpniętego w wiaderku...
                  • blaszany_dzwoneczek Re: przegotowanie wody 30.01.07, 18:54
                    blaszany_dzwoneczek napisała:

                    > Maialina, ciekawe, że po przeczytaniu twojego posta o piciu wody ze studni też
                    > stanęła mi przed oczami kilkulatka pijąca wodę opodal studni z blaszanego
                    > kubeczka zaczerpniętego w wiaderku...

                    sorki: KIEDY PRZECZYTAŁAM...stanęŁa mi przed oczami kilkulatka...
                    • Gość: maialina1 Re: przegotowanie wody IP: *.fbx.proxad.net 30.01.07, 19:18
                      Dzwoneczka, nie poprawiaj się bo ja - w przeciwienstwie do wielu uzytkownikow
                      forum - nie potrzebuję uściślania slowek zeby zrozumiec o co ludziom chodzi.

                      W kazdym razie wracając do tematu: nie wiem co dawala mi mama jak bylam
                      niemowlaczkiem, bo nie pamietam. Domyślam się ze bylo to mleko i jakies pozywki
                      dla dzieci. Herbatę i wodę zaczelam pewnie pic pozniej.

                      Dlania (sorki jesli przekrecilam twoj nick), nie chcialam byc zlosliwa, ale
                      mialam wrazenie ze sie czepiasz, to odpowiedzialam.
                      Jeśli sie nie czepialas, to zwracam honor.
                      • dlania Re: przegotowanie wody 30.01.07, 19:25
                        Nie czepiałam sięwink I nie mam zamiaru nigdy tego robic, bo mnie to nie bawi, w
                        szczegolnóści zas chwytania za słówka nie uprawiam i nie lubię.
                        Ale rozumiem, że jak sie czlowiek czasem naczyta róznych ognistych wątków, to
                        się z góry najeża.
                        Tak czy inaczej: widać ta woda ze studni Ci nie zaszkodziła (za bardzo...wink).
                        • maialina1 Re: przegotowanie wody 30.01.07, 19:33
                          dlania napisała:

                          > Nie czepiałam sięwink I nie mam zamiaru nigdy tego robic, bo mnie to nie bawi,
                          w
                          >
                          > szczegolnóści zas chwytania za słówka nie uprawiam i nie lubię.
                          > Ale rozumiem, że jak sie czlowiek czasem naczyta róznych ognistych wątków, to
                          > się z góry najeża.

                          No wlasnie, wlasnie sad

                          > Tak czy inaczej: widać ta woda ze studni Ci nie zaszkodziła (za bardzo...wink).
                          >

                          No jeszcze zyję. smile

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka