Gość: Kropka
IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl
21.11.01, 20:00
Pani Doktor, proszę o pomoc, bo już naprawdę ręce mi opadają. Już drugi
miesiąc walczę z nieustającym (prawie) pieczeniem. Najpierw dostałam Betadine,
po nim jeszcze trochę mnie piekło, więc lekarz zapisał Lactovaginal. Parę dni
było w miarę dobrze, a potem na nowo się zaczęło. Po kolejnej wizycie dostałam
Metronidazol + Clotrimazol, potem znowu trochę Lactovaginalu, pieczenie było
mniejsze, ale było. Więc dostałam kolejne leki - Pimafucin i Pimafucort, ale
jak piekło, tak piecze. Teraz nie mogę iść do lekarza, bo z powodu zabiegu
chirurgicznego na stopie jestem unieruchomiona jeszcze co najmniej przez
tydzień. Wczoraj, zdesperowana, zaaplikowałam sobie Clotrimazol, ale po jednej
tabletce zaczęło mnie tak bardzo piec, że musiałam zrobic sobie irygację, żeby
to wypłukać.
Co może być przyczyną takiego nieustającego pieczenia, bo chyba bakterie i
grzyby po tych wszystkich lekach zginęły?
Co mam robić, Pani Doktor, żeby to wreszcie wyleczyć, bo już naprawdę nie mam
siły?