Dodaj do ulubionych

bolesne stosunki

11.05.03, 17:56
Dopiero bardzo niedawno zaczęłam współżycie. Na początku myślałam, że to tak
z nieprzyzwyczajenia i nie przejmowałam się. Trochę mnie zdziwiło, że
bardziej niż samo przerwanie błony bolało mnie wprowadzanie członka głębiej
(im głebiej tym gorzej), ale nie zawracałam sobie głowy. Jednak ic się nie
zmienia. Mam wrażenie jakby w pewnym miejscu pochwy była przeszkoda, w którą
uderzanie bardzo boli - tak troche piekąco. Tak samo zabolało mnie kilka dni
temu (tzn w ten sam sposób, chociaż lżej) założenie wziernika. Pani doktor
powiedziała "oj przepraszam, byłam nieostrożna", więc pomyślałam, że
rzeczywiście coś jej się sknociło, ale dzisiaj rano skojarzyłam że to
dokładnie ten sam rodzaj bólu. Dodam że nie starmy się trenować wydumanych
pozycji ani mój narzeczony nie upiera się żeby wchodzić bardzo głęboko. On
też czuje, jakby w środku o coś uderzał. Nie sądzę, żebym miała jakiś
anatomicny problem bo od dawna jestem pod opieką jednej lekarki i chyba coś
by mi powiedziała. Ale mam nadżerkę. Może to to? Bo nadmierna suchość też
nie, nawet żel kupiłam na wszelki wypadek. Bardzo prosze o radę - mimo dużego
zaprzyjaźnienia z panią doktor trudno mi sie beędzie przełamać, żeby zadać
takie pytanie, a na forum łatwiej. Takie nieudane próby są bardzo stresujące
i nie chciałabym w sobie wyrobić lęku przed bólem na stałe. Kochamy się
bardzo, seks miał być dopełnieniem tego związku, a tu klops i w dodatku,
chociaż mój partner jest naprawdę czuły i troskliwy, i nie daje mi do tego
powodów, to nie mogę sie pozbyć poczucia winy, że go nie zadawalam.
Obserwuj wątek
    • meeee Re: bolesne stosunki 11.05.03, 21:50
      Mysle, ze powinnas sprobowac porozmawiac ze swoim doktorem. W tej chwili trudno
      jest cokolwiek stwierdzic. To moze byc wszystko. Np jakis guzek. Lekarz Cie
      zrozumie.Moze potrzebujesz jakis badan. Zapytaj Lekarki. taka jest moja rada
    • ukochana Re: bolesne stosunki 11.05.03, 22:13
      bonca napisała:

      > .... to nie mogę sie pozbyć poczucia winy, że go nie zadawalam.

      Bonca, zacznij myslec o sobie w tym przypadku, a nie o glupotach,
      ze partnera nie zadowalasz. Piszesz , ze Cie kocha, wiec przestan
      histeryzowac. A do lekarza warto sie wybrac.
      pzdr.

      • lima Re: bolesne stosunki 12.05.03, 11:51
        ukochana napisała:

        > bonca napisała:
        >
        > > .... to nie mogę sie pozbyć poczucia winy, że go nie zadawalam.
        > Bonca, zacznij myslec o sobie w tym przypadku, a nie o glupotach,
        > ze partnera nie zadowalasz. Piszesz , ze Cie kocha, wiec przestan
        > histeryzowac. A do lekarza warto sie wybrac.
        > pzdr.

        no właśnie!!
        biegiem do lekarza niech cie skieruje na USG dopochwowe jesli nie ma u siebie
        w gabinecie, albo np.zrob prywatnie i idz do niego juz z wynikami.
        im szybciej tym lepiej, nie czekaj az to naprawde stanie sie problemem -i nie
        mysl tyle czy partnerowi dobrze tylko o swoim zdrowiu, bo rozne "przeoczone" w
        mlodosci dolegliwosci prowadza po paru latach na stol operacyjny i z marzeniem
        o dzieciach mozna sie pozegnac..


        • bonca Re: bolesne stosunki 12.05.03, 11:55
          Żeby nie było wątpliowości: chodzę do lekarza regularnie, a nawet może za
          często bo bywam hipochondryczkąwink
          usg transvaginalne miałam robione miesiąc temu, bo poprosiłam. i wszytsko OK.
          i w ogóle poza tą nadżerką i bolesnymi miesiączkami (rodzinne u mnie, w czasie
          zazywania pigulek anty nie boli) zdrowotnie od lat jest ok
          • anx Re: bolesne stosunki 12.05.03, 12:47
            Ja Ci napiszę, że miałam to samo. Na samym początku współżycia , przez
            kilkanascie "pierwszych razy" miałam uczucie jakby coś tam w środku blokowało
            dostep członka, jakbym miała "drugą błonę" tyle, że głębiej....
            Po pewnym czasie to uczucie zmniejszyło się, aż zrobiło się ok - zniknęlo
            całkowicie. W tej chwili kochamy się całkiem normalnie i przyjemnie smile
            Ja sobie dośpiewałam, że byłam nierozciągnięta, ale co to naprawdę było - nie
            wiem.
    • annuczek Re: bolesne stosunki 12.05.03, 12:44
      To moze jednak sprobujcie znalezc jakies inne pozycje? Jezeli nic sie nie
      zmieni - koniecznie porozmawiaj o tym z lekarzem. Zrozumie Cie i pomoze. Glowa
      do gory. I nie ma sie czego krepowac. W koncu chodzi o Twoje zdrowie i tez
      dobre samopoczucie. To ma byc radosc i dopelnienie milosci. I z pewnoscia Twoj
      partner tez chcialby sprawic Tobie przyjemnosc, a nie bol smile. Pozdrawiam
    • beemka1 Re: bolesne stosunki 12.05.03, 14:17
      Hej,
      Rzeczywiscie sprobuj, tak jak radzi kolezanka, roznych pozycji. Ja mam
      tylozgiecie macicy i podobno przy takiej budowie bardzie komfortowe dla
      kobiety sa pozycje 'od tylu'. U mnie sie sprawdza, bo zdaza mi sie, ze 'na
      misjonarza' czuje dyskomfort, ktory znika po przejsciu 'na tyly'. Przepraszam
      za tak szczegolowy opissmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka