tatianaa
22.05.07, 09:40
Nie wiem co jest nie tak ze mną

Współżycie rozpoczęliśmy z moim chłopakiem
około 2 lata temu (jesteśmy razem 6 lat). Seks jest sporadyczny, czasami raz,
czasami dwa razy w miesiącu (wiem, wyrazy współczucia dla chłopaka). Może
byłoby inaczej gdyby nie to, że każdy stosunek odchorowuję. W trakcie seksu
boli mnie tak, jakby mnie ktoś "kopał" w macicę (dosłownie), nie mogę się
kochać w żadnej pozycji z wyjątkiem na boku. Po każdym seksie przez dwa dni
boli mnie podbrzusze i z tyłu w krzyżach. O dziwo 3 wizyty u ginekologów
(trzech różnych)niczego nie wykazały, tzn. budowa prawidłowa, tyłozgięcia
macicy nie stwierdzono, jedyne co to tkliwość macicy (nie wiem co to znaczy)
itp. lekarz dał mi do zrozumienia, żeby nie szaleć

(( Ale jakie to jest
szaleństwo jak my się prawie w ogóle nie kochamy, penis mojego chłopaka nie
wchodzi nawet do końca bo zaczynam się zwijać z bólu. Dla dociekliwie
zainteresowanych informuję, że rozmiary penisa są "średnią europejską", jedyne
co mnie zastanawia to że lekko jest zagięty do strony wewnętrznej ale z tego
co się orientuję to często spotykane. Mam 27 lat i jest to mój pierwszy
chłopak, którego kocham nad życie...aha nie mam problemów z wilgotnością
pochwy. Pomocy!!!