Mój problem polega na tym, że puchną mi stopy, najczęściej wieczorem i po
niewielkiej nawet dawce alkoholu. Na co dzień nie jest to uciążliwe - nie piję
codziennie

a w wygodnych, "normalnych" butach prawie tego nie czuję.
Ale niedługo idę na wesele, chcę włożyć śliczne sandałki na obcasie, i
wystraczy, ze w sprzyjającychc warunkach (alkohol, tańce, późna pora)stopy
spuchną mi choć odrobinę i nie będzie dobrze
Macie może jakiś pomysł, jak temu zaradzić? Jakieś zioła? Kosmetyki?
W ostateczności powstrzymam się od toastów weselnych...