Dodaj do ulubionych

Ryzykowna ciąża

26.06.03, 13:06
Dziewczyny,
chciałabym posłuchać waszych opini na temat mojego dylematu - sama już nie
wiem jaką decyzję podjąć.
Mam 33 lata, 7-letniego syna, i dwa poronienia za sobą. A także wysoki poziom
przciwciał przeciwjądrowych - co wraz z bólami stawów daje podejrzenie , że
może rozwija się u mnie toczeń układowy (choroba z gupy autoagresji), z tym,
że na razie jest to tylko podejrzenie, gdyż mam za mało objawów chorobowych,
żeby można było postawić diagnozę.
Bardzo chciałam jeszcze mieć dziecko....
W tej chwilii mogę zdecydować się na ciążę (wspomaganą oczywiście lekami, w
tym sterydami)ale ryzykuję tym, że ciąża spowoduje nasilenie choroby.
Lekarka (ginekolog-fachowiec od problemów immunologicznych) powiedziała, że
trudno przewidzieć reakcję organizmu: może być długi okres remisji , a może
być nasilenie lub nawet ciążą ( a raczej wahania hormonów po niej) mogą
spowodować wywołanie choroby ...
Nie wiem co robić.
Bardzo chciałam, żeby moje dziecko nie było jedynakiem...
Z drugiej strony boję się, że może ciążą spowoduje duże pogorszenie mojego
zdrowia i jak wtedy wychowam moje dzieci?
Ciekawa jestem waszych opinii, gdyż cały czas kołacze mi się w głowie, że
może wszysko będzie o.k.....
Będę wam wdzięczna za wasze opinie.
Obserwuj wątek
    • wronka8 Re: Ryzykowna ciąża 26.06.03, 20:08
      Nigdy nie można przewidzieć, co się wydarzy. Jednak to duże ryzyko. Znam
      sytuację bardzo dokładnie, bo u mojej siostry rozwinęła się właśnie wspomniana
      przez Ciebie choroba (toczeń)- zaraz po porodzie. Jest młoda a przez tą chorobę
      wiele przeszła i wiele wycierpiała. Najgorsze jest to że podobno choroba ta
      jest nieuleczalna. Niestety nie może ona mieć już więcej dzieci, a zamiast tego
      całe reklamówy leków wynoszone co miesiąc z apteki i coraz to gorsze zdrowie.
      Naprawdę nie życzyłybym nikomu takiej choroby. Dlatego musisz to dokładnie
      przemyśleć i może porozmawiać z różnymi specjalistami. Życzę powodzenia w
      podjęciu odpowiedniej decyzji. Pozdrawiam bardzo serdecznie. Magda.
    • damroka090 Re: Ryzykowna ciąża 27.06.03, 08:54
      Trudno mi cokolwiek radzić, nie chcę się wymądrzać. Co ja bym zrobiła w takiej
      sytuacji? Na pewno zdecydowałabym się na intensywne leczenie, zrezygnowałabym z
      drugiego dziecka.Chciałabym mieć siły, by móc wychować to, które już mam.
      Bałabym się ewentualnego ryzyka. Będzie dobrze, a może nie... Taka niepewność
      byłaby dla mnie nie do zniesienia. Masz jednak dziecko, co jest największym
      marzeniem wielu kobiet. Wiesz, co to radość, macierzyństwo...
    • magda010 Re: Ryzykowna ciąża 27.06.03, 17:53
      Ja mam dodatkowe pytanko: mialam 2 razy pozagalkowe zapalenie nerwu wzrokowego, to tez choroba autoimmunologiczna. Badano mnie w kierunku sm, ale jest wykluczone na szczescie i mam nadzieje, ze nigdy sie nie rozwinie. U mnie sprawa dotyczy tylko 1 oka i mam nadzieje, ze nie rzuci mi sie na inne nerwy. Jednak wiem, ze przy sm ciaza moze spowodowac nasilenie choroby, podobnie jak tutaj piszecie o tej chorobie, ktora tez jest z tej grupy. Dalo mi to do myslenia. Czy wszystkie choroby autoimmunologiczne wiaza sie z takim zagrozeniem? Czy mozliwe jest, ze dostane kolejny raz zapalenie nerwu wzrokowego (co na stale uszkadza wzrok) lub co gorsza zaatakowane zostana inne nerwy? Piszcie, jak cokolwiek wiecie na ten temat. Bo ja jeszcze nie mam dzidzi, a bardzo chce miec za jakies 1,5 roku, no i wlasnie w tej chwili przyszlo mi to zmartwienie do glowy. Nigdy wczesniej nie myslalam w ten sposob o tej chorobie.
    • mat.an Re: Ryzykowna ciąża 25.06.13, 23:18
      Mam bardzo podobną sytuację. Na pierwsze dziecko zdecydowałam się trochę nieświadoma zagrożenia, jakim był dla mnie poród. Mam problemy z układem oddechowym, z sercem i kręgosłupem. Miałam planowaną cesarkę, w czasie której były komplikacje anestezjologiczne. Na szczęście żyjemy ja i moja córka, dziś zdrowa ośmiolatka. Z obawy o jej przyszłość nie zdecyduję się na drugie dziecko, bo teraz ryzyko nie dotyczy tylko mnie, ale również jej, sieroctwo jest straszne, a nawet najlepszy tata nie zastąpi dziecku mamy.
      Odnośnie tego tematu nurtuje mnie pewien dylemat. Znając moją sytuację zdrowotną lekarze przygotowujący mnie do cesarki nawet nie zająknęli się o podwiązaniu lub przecięciu jajowodów. Gdy sama zapytałam o taką możliwość jeden z nich powiedział, że tego nie robią bo to okaleczenie i że muszę stosować antykoncepcję. To oczywiste, i na szczęście stać mnie na skuteczną formę, no i w tej akurat kwestii nie męczą mnie dylematy moralne. Co by jednak było w innej sytuacji? Jak by to mogło wpłynąć na moje małżeństwo?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka