Wczoraj ok 17-ej starszy narozrabiał - zdenerwowałam się i poczułam ból w
sercu. I tak mnie bolało (kłucie) do późna. Nie mogłam wziąć głębszego
wdechu, położyć się na lewym boku...Pierwszy raz coś takiego czułam. Wzięłam
melisal i położyłam się spać. Obudziłam się z takim samym bólem

Nie mogę
wziąć głębszego wdechu, boli jakby mnie coś w okolicach serca za żebra
chwytało. Wyczytałam że to nerwoból międzyżebrowy. Nie zdenerwowałam się aż
tak bardzo a tu proszę. Jak mi nie przejdzie to chyba wybiorę się do lekarza
jutro.
Spotkałyście się z czymś takim? Bo jak przeczytałam w necie, że może trzymać
taka "kolka" nawet 3 miesiące to się przeraziłam... I może skończyć się na
lekach i psychoterapii???!!!...