...c+zyli jak codziennie próbuje zapobiec powtórce z
wątpliwej „rozrywki”
- 2 x folik – bo mthx jest antagonistą i kwas foliowy pewnie
jest wypłukany z mojego organizmu
- 2 x wiesiołek – na lepszy śluz
- acard – na lepsze ukrwienie macicy czyli poprawę endometrium
- aletra lecznicza – na to samo i poprawę perystaltyki
jajowodowej
- selen – na j.w.
- lacipil na zakwaszanie środowiska pochwowego

- żurawina na to samo ( na pozbycie się bakterii z szyjki –
zapobiegawczo )
+ herbatka z nagietka – na ewentualne zrosty i mielony len na to,
żeby mój żołądek mógł wytrzymać te wszystkie leki.
Lekarka dała nam „zielone światło” od następnego cyklu – to dobra
wiadomość. Kazała nie wariować, bo po mojej ciąży z problemami nie
umiem do tego podejść jak do fizjologicznego stanu który wielu
kobietom zdarza się „przez przypadek”.
Z innej strony wiem, że głowa, myśli sterują w dużej mierze naszym
organizmem, a w moim przypadku szczęśliwa ciąża jest moją obsesją i
przekleństwem ... Bo nie jestem w stanie – czegokolwiek bym nie
zrobiła – zapobiec ewentualnej tragedii...
Pozdrawiam Was Wszystkie..