Dodaj do ulubionych

Hipochondria?

11.11.07, 09:20
Przegladałam stare wątki na ten temat, ale cały czas przewija sie w
nich fakt, że hipochondryk jest przekonany o posiadaniu jakichś
dolegliwości fizycznych i nie chce słyszeć o hipochondrii. Ja
natomiast zdaję sobie sprawę z tego, że cierpię głównie na stany
lękowe, na obsesję związaną z ciałem, moim zdrowiem.
Mam to już od 7 lat. Czasami się nasila, a czasem zapominam. Miałam
nadzieję, że sama sobie z tym poradzę (szczególnie, że otoczenie,
zamiast zrozumieniem, reaguje zniecierpliwieniem i złością) ale
widzę, że to się jednak stopniowo pogarsza.
Właśnie panikuję, bo przez pół nocy bolał mnie brzuch. Nie spałam,
tłumaczę sobie, że to tylko mój strach, że to zwykła niestrawność,
ale nie mogę się uspokoić.
Czy to możliwe, żeby hipochondryk zdawał sobie sprawę, ze swojej
nerwicy?!
I jeszcze prośba o radę. Nie stać mnie obecnie na prywatną terapię.
czy ktoś wie, jak obecnie wygląda dostępność do bezpłatnej opieki
psychologicznej? Gdzie szukać pomocy, czy potrzebne jest skierowanie
i jak długo się czeka?
Dziękuję za odpowiedzi.

Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Hipochondria? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 10:12
      Czy to możliwe, żeby hipochondryk zdawał sobie sprawę, ze swojej
      nerwicy?!


      owszem, nie jestes hipochondrykiem, tylko nie umiesz sobie poradzić
      z nerwami i myslami
      • Gość: emka Re: Hipochondria? IP: *.pronet.lublin.pl 11.11.07, 10:58
        to nie jest do końca tak, cierpiałam na to dziadostwo jakiś czas
        temu, opanowałam fachową terminologię do przesady, miałam raka,
        chłoniaka, naczyniaki, glejaki, zawały, itd itd, zdawałam sobie
        sprawę, że tego, że mnie coś obłąkało, że nie całkiem ze mną w
        porządku, że wynajduje sobie choroby, potrafiłam się z tego śmiać,
        po czym po chwili już miałam kolejnego tętniaka w mózgu. Robiłam
        setki badań dla uspokojenia i wcale nie byłam spokojna. Sama
        zdiagnozowałam sobie nerwicę lękowo-hipochondryczną i psycholog, a
        potem psychiatra potwierdzili ją. Wyleczyłam się, nie wstydzę się
        dziś tego, bo choroba jak każda inna, chętnie pogadam na ten temat,
        jeśli masz jakieś wątpliwości, pytania itd, jest świetne forum na
        logosie na temat hipochondrii, bardzo mi pomogło, bo zobaczyłam, że
        nie jestem sama. Ciężko jest zrozumieć coś czego samemu się nie
        doświadczyło, pytaj pisz, na pewno pomogę ile będę mogła.
        Pozdrawiam, to się da wyleczyć, choć wiem, że z tym żyć jest
        baaardzo ciężko...
        • domiska75 Re: Hipochondria? 11.11.07, 20:12
          Gdzie znaleźć te forum? Jakbym czytała o sobie...
        • Gość: katia Re: Hipochondria? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.07, 15:01
          Cześć! Zaobserwowalam u siebie podobne objawy. Ja z kolei caly czas
          myję ręce. W ciągu dnia zużywam kostkę mydla. Nietrudno sobie
          wyobrazić jak one wyglądają: popękana skóra, wysuszone do granic
          możliwości. # lata bezskutecznie walczę z chlamydia trachoamtis.
          Dopoki o niej nie wiedzialam bylam normalna. Co robić? Jeśli
          potrafisz mi pomóc napisz. Nikt nie potrafi mnie zrozumieć. Może
          potrzebna jest pomoc specjalisty? Pozdrawiam serdecznie!
          • doral2 Re: Hipochondria? 15.11.07, 15:22
            takie częste mycie rąk to jest nerwica natręctw...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka