Dodaj do ulubionych

no i się stało...kontynuacja choroby psychicznej

14.11.07, 13:22
Moja droga grupo wsparcia - stało się...
Choroba psychiczna dała znać o sobie....Mam zielone światło na
staranie się w przyszłym miesiącu.Ale... człowiek myśli Pan Bóg kule
nosi... zdarzyła się wpadka dzień przed owulacją uncertain .Generalnie
byłam przekonana, że hmmm gdyby wpadka okazała się skuteczna to
nazwę męża Mc Giver a tutaj....
dzisiaj- termin miesiączki - śniło mi się, że urodziłam dziusia.
Wstałam i na takim spiochu zrobiłam test- oczywiscie nie odczytałam
go i poszłam spać.Kilka godzin póżniej przerażona znalazłam bladą
kreseczkę. I co teraz ? boje się jak diabli... I liczę na to, że
test odczytywany po godzinie jest nieważny, zafałszowany... Gdybym
była w ciąży to już niewiele zrobię...
Boję się zrobić jeszcze jeden test, chciałabym być w ciąży i boję
się jednocześnie, że cp się powtórzy.
I rzeczywiscie - jeżeli jestem w ciąży to jest to dowód na to, że
wystarczy, że mój mąż na mnie spojrzy a ja już zachowuje się jak
kura nioska.
Strach, stres... Może okres jednak przyjdzie ?
Przy pierwszej ciąży ( właśnie pozamacicznej ) też miałam taką wrrr
bladzizne a nie kreseczkę sad
Obserwuj wątek
    • hansana Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 14.11.07, 14:32
      GratulacjesmileCiesz sie i nie myśl o głupotachsmile Zrób betę i biegnij
      do lekarza z radosną nowiną- pewnie dostniesz jakieś hormonki na
      wszelki wypadek. A kreska blada czy nie blada- jak jest to jest,
      pewnie zbladła przez kilka godzin. Cieszę sie z Tobą i życzę
      powodzenia.
      Mi lekarz kiedyś powiedzał, że pozytywny test ciązowy nigdy sie nie
      myli- i z pewnością jest to prawda.
      Pozdrawiam.
    • aniake1 Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 14.11.07, 17:25
      Cześć, ja też miałam bladziznę 3 razy. Nie przejmuj się czasem takie
      wychodzą. Trzymam kciuki za Ciebie i Twoją fasolkę!!!!
      • marushka no i się stało...kontynuacja choroby psychicznej 14.11.07, 19:40
        Tak sie martwie.. nie umiem traktowac tego w kategoriach
        potencjalnie "normalnej" ciąży - raczej myśle o moim szczęściu jako
        o potencjalnej cp. Aż boje się cieszyć...I dziękuje za wsparcie smile
        p.s. najlepszy jest mój wąż który cały czas mi udowadnia, że
        kreseczka jest chociaż to cień tylko i to z rana - mam wrażenie że
        zupełnie się nie liczy..
        • mjaronczyk Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 14.11.07, 23:10
          Rozumiem cie doskonale, bo ja tez ostatnio przeszlam cp i pomimo ze bardzo chce miec drugiego dzidziusia to lek przed ciaza jest ogromny. Podejrzewam, ze jesli uda mi sie zajsc w ciaze to bede miala kompletne schizy do pierwszego usg, bede wertowac internet itd. Narazie niestety nie dostalam zielonego swiatelka i tak jak aniake1 powinnam pojsc na badanie droznosci.....ale z powodu leku przed bolem nie poszlam w tym cyklu.
          Co do kreseczki to jelsli byla to ciaza razcej jest. Wiem ze martwisz sie, ael dbaj o siebie i moze poswiec sie jakims ulubionym zajeciom by nie myslec i doczekac do usg gdzie zycze ci z calego serca zobaczysz mala fasolinke we wlasciwym miejscu.
          pozdrawiam gosia
          • marushka Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 15.11.07, 08:46
            Przepraszam, że tak histeryzuje na forum - ale komu mam sie
            wygadać ? kto będzie lepiej rozumiał moje lęki ? dzisiaj znowu blada
            kreseczka i brak okresu...
            Tak się boje, że to powtórka z cp... W poniedziałek zrobie bete -
            jeżeli nie dostane okresu - chcialabym żeby była koło 1000 żebym we
            czwartek mogła iść na usg, żeby widać było koleżke w macicy...
            tylko o to się modle...
    • brom-bas Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 15.11.07, 14:52
      marushka- bardzo dobrze cię rozumiem bo sama przeszłam niedawno przez koszmar
      cp. W chwili obecnej również dostałam od przyszłego miesiąca zielone światło na
      dzieciowe działania- ale cholernie się boję. W tym cyklu było kilka
      niekontrolowanych akcji więc z niecierpliwością czekam na @ z anormalną
      wnikliwością wsłuchując się w mój organizm czy aby nie powtórka - tfuu tfu
      Nie zamartwiaj się tym teraz bo to nic nie da - pamiętaj że po cp wciąż masz
      90%!!!! szansy na zdrową ciążę wewnątrzmaciczną. Bladą kreską w ogóle się nie
      przejmuj - ja przy cp miałam wyraźną grubą krechę - tak więc nie jest to żaden
      wyznacznik.
      Co do usg to mój gin powiediał, że w przypadku zatrzymania okresu i
      potwierdzenia ciązy testem powinnam się do niego zgłosić ok. 10-11 dni po
      zatrzymaniu miesiączki by zrobić usg i monitorować wzrost beta hcg.
      Trzymam kciuki i czekam na relacje.
    • sylvia_b Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 16.11.07, 17:34
      Nie myśl o cp!!! Myśl, że będzie dobrze.
      Kurcze, my w tym miesiącu daliśmy sobie luz do 11 dc, bo wydawało mi
      się, że do tego dnia nic nam nie grozi, od 12 seksik z
      zabezpieczeniem. Tym czasem owu mi się chyba przyspieszyła, bo 13 i
      14 dc testy owu negatywne, a od 14 dc tempka wysoka. nie wiem co o
      tym myśleć. Czy jest szansa, że zrobiliśmy bobasa, czy może nie.
      U mnie sytuacja inna. Też właśnie dostałam zielone światło i bardzo
      chcę, ale właśnie zwolnili mnie z pracy sad
      Zerknijcie na wykresik jesli Wam się chce i powiedzcie co o tym
      myślicie. W piątek 12 seksik już był z przyjaciółką gumką (przez
      którą nota bene zrobiliśmy naszego pozamacicznego bąka. Nie tę samą
      gumkę oczywiście ;DDD)
      • marushka Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 16.11.07, 18:44
        hmmm no cuś wysoko są te tempki - ale nie wiem jak masz zwykle. Z
        doświadczenia wiem, że co ma być to będzie - mój mąż - mc giver i
        jego psy tropiące pociągnęły 6 dni !! i wyczekały aż tempka skoczy.
        Zwłaszcza, że pamiętaj iż tempka świadczy o owulacji +/- 2 dni.
        Ja po raz 4 wysikałam dwie kreski. Jutro i w poniedziałek na bete,
        żeby zobaczyć jak przyrasta.
        Trzymajcie kciuki Kochane !!!
        • marushka pocieszam się wątkiem o szczęśliwych ciężarówkach 16.11.07, 18:54
        • sylvia_b Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 16.11.07, 19:10
          No właśnie zwykle mi się jakoś tam wahają. 36,85-37. A tu jakos tak
          równo.
          Ile dni po owu zrobiłaś pierwszy test?
          Trzymam za Ciebie kciuki. Daj znać jak beta!
          • marushka Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 19.11.07, 09:16
            Pierwszy test robiłam w 12 dniu po owulacji. No ale moje tempki są
            dużo niższe... max 36,9.
            Pozdrawiam
            M.
            • sylvia_b Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 19.11.07, 11:16
              Ja się właśnie zastanawiam czy jest sens już testować, czy to nie za
              wcześnie. A z drugiej strony jestem strasznie niecierpliwa, bo tak
              równe tempki to miałam TYLKO w tym cyklu, w którym zaszłam w ciążę.
              Nigdy indziej mi się to nie zdarzało.
              Od wczoraj trochę bolą mnie piersi i mam dużo kremowego śluzu, ale z
              drugiej strony to u mnie normalne przed @.
              A Ty jak się czujesz?
              • marushka Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 19.11.07, 14:25
                ja czuję się bardzo dobrze..
                gdyby nie brak okresu to nie wiedziałabym że jestem w ciąży
                dzisiaj usg...
                • sylvia_b Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 19.11.07, 14:34
                  A jak beta?
                  Ja sie kurcze waham czy testowac czy nie wink
    • ziemia5 Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 19.11.07, 10:32
      Gratuluję - jeszcze raz - i tzymam kciuki
      Ps. moja była w narożniku macicy - co pozwala sądzić że jajowody są
      ok. Jeszcze chwilka i też się odważę. Pozdrawiam
      • marushka Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 19.11.07, 14:29
        Kochana..
        to ja trzymam kciuki...
        wiesz, następnym razem na żelaznej - już w stanie błogosławionym smile
        ziemia5 napisała:

        > Gratuluję - jeszcze raz - i tzymam kciuki
        > Ps. moja była w narożniku macicy - co pozwala sądzić że jajowody

        > ok. Jeszcze chwilka i też się odważę. Pozdrawiam
    • marushka Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 19.11.07, 17:52
      32 dni po ostatniej miesiączce. Brak złych wieści jest dobrą nowiną.
      Endo 10 mm jajniki puste jako i macica. Mam nadzieje, że to po
      prostu za wcześnie na zobaczenie czegokolwiek.
      • gracjacja Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 19.11.07, 20:01
        Trzymam bardzo bardzo mocno kciuki...będzie dobrze...musi być!!!
      • sylvia_b Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 19.11.07, 20:56
        Ja też mocno zaciskam! Będzie ok! Informuj nas na bieżąco.
    • marushka Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 21.11.07, 10:01
      HCG słabe ale w normie
      wczoraj wieczorem delikatne plamienie
      dzisiaj od rana znowu
      wersja optymistyczna: jest coś w macicy, dostane duphaston i leże z
      nogami do góry
      wersja pesymistyczna: powtórka po cp, ale nic mnie nie boli (
      jeszcze )
      wersja z dużą ulgą : ciąża biochemiczna
      na 15 mam usg i ide tam z piżamką i szczoteczką do zębów.
      sad
      Smutek przepełnia mi serce.
      • sylvia_b Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 21.11.07, 10:37
        No co Ty!! Oszalałaś?! Myśl OPTYMISTYCZNIE. Plamieie nie od razu
        oznacza cp! Popatrz ile jest dziewczyn, które plamiły na początku
        ciąży a urodziły śliczne zdrowe dzieci!!
        Leż w domu, wypoczywaj, bo tak. A zobaczysz, że z USG wrócisz
        uśmiechnięta i zadowolona.
        GŁOWA DO GÓRY!!!
      • sylvia_b Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 21.11.07, 12:05
        Aha! Zapomniałam dopisać, że ok 16:30 (bo to tej pory powinnaś juz
        zdążyc wrócić) sprawdzam forum i czytam dobre wieści! Nie zapomnij,
        ok?
        Trzymam kciuki, będzie git!
        • marushka Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 21.11.07, 12:40
          Dziękuje za kciuki...
          napiszę najszybciej jak się da...
          Krwawienie jest coraz większe.
          Nie mam już siły - kiedy jest granica ?
          • sylvia_b Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 21.11.07, 12:45
            Co znaczy, że krwawienie jest coraz\silniejsze? ile go jest?
            Który to dzień cyklu?
            Może po prostu za wcześnie i niepotrzebnie był ten test?
            Daj znać koniecznie co i jak!
            • marushka Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 21.11.07, 17:41
              Jak zwykle brak złych wiadomości jest dobrą wiadomością. Jajowody na
              szczęście puste. Niestety macica też. W poniedziałek mam oznaczyć
              bhcg i dzwonić do doktora. Na plamienia nie dał nic, gdyż
              stwierdził, że po metotreksacie lepiej żeby ciąża się nie utrzymała,
              jeżeli jest felerna. Dla własnego spokoju nie dałam sie położyć na
              zwolnieniu - nie przenosze przecież worków piaskiem. Trzeba mieć
              nadzieję...
              • sylvia_b Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 21.11.07, 18:30
                No widzisz! Wszystko będzie dobrze! A w macicy nic nie widać, bo to
                jeszcze za wcześnie.
                Ważne, że jajowody czyste.
                Ale i tak się oszczędzaj, dużo leż i wypoczywaj. Mocno plamisz?
                TRZYMAM KCIUKI! Wszystko będzie ok.
              • ziemia5 Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 21.11.07, 20:31
                smile) właśnie dowiedziałam się że przed badaniem kontrastem nie
                powinnam próbować sad ojejku czy może ktoś wie jak długo trzeba
                czekać z próbami po takim badaniu? samego badania się nie boję ale
                tego czekania i czekania
                • sylvia_b Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 21.11.07, 20:56
                  Myślę, że tu bardziej chodzi o to, że jeśli już zaciążyłaś, żeby nie
                  karmić zarodka kontrastem. To się chyba niedługo utrzymuje w
                  organiźmie. ja kiedy jeszcze nie wiedziałam, że zaciążyłam miałam
                  wstrzykiwany kontrast. Dobrze to się nie skończyło, ale trudno
                  stwierdzić czy to było przyczyną, czy nie. Lepiej uważać niż sobie
                  później pluć w brodę.
                  • ziemia5 Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 21.11.07, 21:22
                    smile dziękuję za szybką reakcję - laparoskopię i metotreksat miała w
                    maju br. teraz - odstawiłam tabletki i zaczełam się rozglądać za
                    zielonym światłem. Lekaż gdy dowiedział się że mam 35 lat i nie mam
                    dzieci - poleciłabadanie kontrastem aby wykluczyć ewentualne
                    przeszkody ( miałam ciążę w narożniku macicy - tam też znajduje się
                    kawałeczek jajowodu - a wydawało by się że tam się już rozszeża i
                    tworzy lejek ) mam już niewiele czasu aby urodzić dziecko -
                    ewentualne leczenie ponownej ciąży pozamacisznej procentowo znacznie
                    ograniczy możliwość zajścia. W ciąży nie jestem - a konieczność
                    wykonania badania wydaje się być bardzo racjonalna. Mówią że to
                    potrafi przepchnąć ewentualne zatory. Pozdrawiam
                    • missing79 Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 22.11.07, 00:21
                      hmmm dalas mi do myslenia ale to pewnie trudno powiedziec, mianowicie ja zaszlam
                      w ciaze 3dni po kontrakcie, na nieszczescie okazalo sie ze to cpsad moze za
                      szybko zaczelam, powinnnam byla odczekac jeden cykl, no coz juz po ptakach i
                      nikt nie zna odpowiedzi na to co sie stalo, a dopoki co lekarz nie zaleca
                      kolejnego kontrastu po cp bo mowi ze jajowod zostal obejrzany i jest ok i jestem
                      w trakcie staran, ale jak dlugosad modle sie zeby nie kolejne 2 lat.
                      powodzenia dla wszystkich starajacych sie
                      • ziemia5 Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 22.11.07, 09:18
                        jejku - dlaczego aż tak długo?
                        • sylvia_b Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 22.11.07, 10:24
                          Ja miałam na mysli inne badanie. Miałam robioną tomografię
                          komputerową. Sorki jeśli Was niepotrzebnie zestresowałam.
    • sylvia_b Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 22.11.07, 10:25
      Wczoraj to ja się zaraziłam tą Twoją chorobą. Kilka godzin zasnąć
      nie mogłam, bo mnie ciągnęło z tej strony, z której miałam cp.
      Teoretycznie powinnam była owulować z drugiego jajnika w tym
      miesiącu, ale przecież nie robiłam monitoringu... No i sobie
      wkręciłam korbę...
      • ziemia5 Re: no i się stało...kontynuacja choroby psychicz 22.11.07, 11:36
        martwię się. Ale jakość (sama nie wiem dlaczego) nie szaleję wink
        maszeruję dziś do gin. i zobaczymy. Powinnam już mieć okres! Mam
        nadzieję że jestem w prawidłowej ciąży - a kontrast itp. będą
        musiały sobie poczekać na inne czasy smile)) Pozdrawiam serdecznie
      • marushka po tej lekcji wiem napewno.... 22.11.07, 14:48
        że:
        1) nie można wsłuchiwać się za bardzo w swoje ciało,
        2) nie wszystko da się wyliczyć, wybadać, wytabletkować,
        wykontrastować,
        3) ciąża, o której się non stop myśli = obsesja, obsesja= świr
        4) czasem ludziom trzeba zostawić to co ludzkie, a Bogu, co boskie...

        wkrętki należy tępić smile)))
        Pozdrawiam
        Krwawa Merry smile
        • sylvia_b Re: po tej lekcji wiem napewno.... 22.11.07, 17:27
          O ho ho! Aleś Ty się nagle mądra zrobiła! big_grinDD
          Jak się czujesz? Jak plamienia?
          • marushka Re: po tej lekcji wiem napewno.... 22.11.07, 18:15
            no za duuużo krwi sad straciłam nadzieję....
            • sylvia_b Re: po tej lekcji wiem napewno.... 22.11.07, 18:41
              Mocno Cię przytulam. Trzymaj się. A może jeszcze nie wszystko
              stracone?
            • ziemia5 Re: po tej lekcji wiem napewno.... 22.11.07, 21:40
              ...
              - zielone światło dostałaś na grudzień. Uszy do góry wink i marsz na
              lody ....
              pozdrawiam cieplutko
              • mjaronczyk Do ziemi5!!! 23.11.07, 07:34
                Czesc,
                Ja tez mialam ciaze w maju pozamaciczna w rogu macicy i leczyli ja
                metotreksatem. Mi tez zalecal lekarz hsg ale sie boje bardzo.
                Narazie ide jeszcze na jedna konsultacje i potem dopiero zdecyduje o
                hsg. Jestes z Wawy?
                Gosia, mam 33 latka
                • ziemia5 Do mjaronczyk 23.11.07, 10:24
                  smile
                  Witaj - już się nie boję nic a nic wink)
                  wczoraj gin. powiedział że dzięki badaniu będziemy wiedzieć jak
                  naprawdę wygląda sytuacja i zachować się odpowiednio. W wypadku
                  zatoru - monitorować a pełnej drożności ...
                  wink))))
                  Samo badanie (z tego co czytałam) nie jest aż tak straszliwe a
                  pozwoli wykonać jakieś świadome jakieś ruchy. Teraz, czekam na
                  okres - który powinien pojawić się już wczoraj :0? ale w ciąży nie
                  jestem, też sprawdziłam.
                  Te wydarzenia uzmysłowiły mi że powinnam naprawdę przygotować się do
                  ciąży i tym samym udowodnić sobie że chcę zostać mamą. Tych parę
                  etapów zapewne jest w takim celu. Ale filozofia smile))))
                  ale mnie uspokaja i napełnia uśmiechem .... serio
                  Jestem z Warszawy i pozrawiam cię cieplutko


                  • mjaronczyk Do ziemi5 23.11.07, 13:00
                    Czesc,
                    U mnie w miejscu pozamacicznej mam "cos" wielkosci sliwki
                    mirabelki.Gdyby tego nie bylo bez obaw moglabym sie starac, tzn juz
                    ryzyko pozamacicznej istnieje. Jednak lekarz obwaia sie, ze moze to
                    powodowac jakis zator w zwiazku z czym proponowal mi zrobienie hsg.
                    Czy wykonujesz posiew przed tym badaniem hsg? Gdzie zamierzasz
                    wykonac hsg? Aniake uspokoila mnie troche swoim opisem po hsg ale
                    lek nadal jest u mnie spory przed tym badaniem. A powinnam sie chyba
                    zdecydowac w tym cyklu zeby wykonac go w grudniu a potem biec do
                    lekarza po zielone swiatelko na styczniowe staraniasmile
                    Ja tez musze zadbac o siebie przed nastepna ciaza bo zle odzywianie,
                    ped nie pomoga zarodkowi znalezc wlasciwej drogi. Ale mam nadzieje,
                    ze w styczniu troszke zwolnie tempo pracy i zycia. Niech tylko to
                    cos zniknie z mojej macicy.
                    Tez bylas leczona metotreksatem?
                    Fajnie ze jestes z Wawy, moze masz maila to moglybysmy kontaktowac
                    sie nie zasmiecajac watku. Moj email: warka@il.waw.pl
                    Pozdrawiam
                    Gosia
                    • ziemia5 Re: Do ziemi5 23.11.07, 14:02
                      ziemia5@gazeta.pl
                      a z tym czymś - wiesz nie brzmi to ciekawie - znajdż jakiegoś
                      lekarza od diagnozowania "cosiów". w tym miejscu powinno być czysto,
                      najwyżej zrościk. Ale napewno nie mirabelka!!!!!
                      W tym wypadku kontrast pokarze tylko brak drożności ale nie powie co
                      to jest! po tylu msc. nie ma prawa tam nic być. Idż koniecznie idż
                      do przychodni przyszpitalnej np. na Żelazną i poproś o wizytę, usg
                      itp..
                      A żywienie jest mega ważne - nie mamy już przemiany materii i
                      zdolności regeneracyjnych dwudziestolatek, więc jeśli jeszcze nie
                      zaczełaś, to już musisz. Warzywa suszone i nie. owoce, kasze, ryby
                      itp.. Zaczełam miesiąc temu i czuję się lepiej.
                      Pozdrawiam
                      • ziemia5 Do mjaronczyk 23.11.07, 15:27
                        Znalazłam dziś inf. o jeszcze innym badaniu -
                        Salpingoskopia

                        Salpingoskopia jest specjalną techniką wykorzystywaną do badania
                        wnętrza jajowodów.
                        Salpingoskopię, która trwa około 20 minut, zazwyczaj przeprowadza
                        się w znieczuleniu ogólnym. Wymaga ona jednodniowego pobytu w
                        szpitalu.
                        Badanie polega na wprowadzeniu giętkiego przyrządu, zwanego
                        fiberoskopem, przez pochwę i szyjkę macicy do macicy. Następnie
                        identyfikuje się wejścia do obu jajowodów i teleskop przechodzi
                        kolejno do każdego z nich.
                        Możliwe jest zbadanie całej długości jajowodu i stwierdzenie
                        wszelkich nieprawidłowości.
                        Po badaniu pacjentki z reguły odczuwają umiarkowany dyskomfort -
                        występują skurcze jak w trakcie miesiączki, dolegliwości te ustępują
                        po zażyciu leków przeciwbólowych. Zazwyczaj po 1-2 dniach odzyskasz
                        zwykłą aktywność.
                        Popytaj i pozdrawiam

                  • aniake1 Re: Do mjaronczyk 23.11.07, 19:59
                    Z tym kontrastem dziewczyny to poważnie- trzeba zrobić...zobaczcie
                    gdybym go nie zrobiła to teraz w grudniu już bym sie starała o
                    dzidziusia. A wyszło, że 1 jajowód zapchany, a w drugim "zdrowym"
                    była cpsad bezsens totalny...Wiem że jestem w najlepszych rękach
                    lekarskich w Poznaniu, ale jak nie da rady przepchnąć, lub w tamtym
                    okaże się, że są zrosty to dla mnie jedyne wyjście to invitro. Tak
                    mi powiedział mój lekarz...żyję nadzieją, leki uspokajające trochę
                    mi pomagają...Już się nie mogę doczekać laparoskopii...mam nadzieję
                    że okres mnie nie zaskoczy bo wtedy bede musiała przełożyć to na
                    styczeń. Pozdrawiam was wszystkie
            • aniake1 Re: po tej lekcji wiem napewno.... 23.11.07, 19:51
              I jak marushka? Wiesz już coś???? Trzymam kciuki
              • marushka Re: po tej lekcji wiem napewno.... 27.11.07, 12:17
                Przez 5 dni krwawiłam. Najpierw - przepraszam za opis - plamienie,
                potem krew i jakieś skrzepy, teraz znowu brązowe plamienie. Znam
                swój organizm i wiem, że zgubiłam tę ciążę...
                Strasznie się bałam pozamacicznej. Strasznie. Nie chce zadawać sobie
                pytania czemu po raz drugi mi się nie udało. Na razie cieszę się, że
                to nie cp.
                Nie idę do lekarza, czekam co los przyniesie....
                Może następnym razem ?
                Dziekuje za kciuki...
                nie pociesza mnie to, że 60% zapłodnionych jajeczek gubi się w ten
                sposób.
                • alexandraja Re: po tej lekcji wiem napewno.... 27.11.07, 13:22
                  Bardzo mocno Cie przytulam Marushka
                  Wiem co przezywasz bo tez jestem po cp w styczniu 2007 a miesiac
                  temu stracilam ciaze.Cztery dni po spodziewanej miesiaczce dostalam
                  krwawienie hmmm coz pocieszam sie jedynie ze nie byla to kolejna cp.
                  moz4e i ty odnajdziesz w tym jakies pocieszenie bo juZ wiesz czym
                  jest cp....Ja probuje znowu mam nadzieje ze tym razem los sie do
                  mnie usmiechnie czego i Tobie z calego serca zycze!
                  Pozdrawiam Cie bardzo cieplutko i mam nadzieje ,ze juz wkrotce
                  zobacze Twoj wpis na szczesliwie zaciazonych wink
                  Ola
                  • marushka Re: po tej lekcji wiem napewno.... 27.11.07, 14:24
                    No właśnie Olu- może w następnym miesiącu będzie lepiej ? Może za
                    bardzo o tym myslimy, za bardzo się staramy, za bardzo na siłę ?
                    Mniej myśleć - bardziej się seksić tongue_out
                    Pozdrawiam
                    Marysia
                    • sylvia_b Re: po tej lekcji wiem napewno.... 28.11.07, 14:07
                      Bardzo dobra konkluzja!
                      Niemniej jednak bardzo mocno Cie przytulam, bo wydaje mi się, że
                      wiem jak Ci przykro, a juz wiem na 100 proc jaki stres przezyłaś.
                      Trzymaj się! Buziaczki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka