Od dawna mam obfite miesiączki. Do tego stopnia, że regularnie wpadam w silną
anemię- biorę żelazo przez kilka miesięcy, wyniki sie poprawiają, przestaję
brać, i po kilku miesiączkach znowu nie mam siły do życia...
Pani doktor wykluczyła różne przyczyna tego stanu, jej zdaniem problemem jest
niedobór progesteronu. Uważa też, że najbardziej pomogłoby mi założenie
wkładki hormonalnej Mirena. Szukałam w necie wiadomości na ten temat. Podobno
u niektórych kobiet zatrzymuje sie miesiączka, ale u niektórych występują
przewlekłe krwawienia. Znam tylko jedną osobę, która założyła taka wkładkę, i
po dwóch miesiącach musiała usunąć ze względu właśnie na ciągłe krwawienie.
Szkoda byłoby mi wyrzucic w błoto około tysiąc złotych... Dlatego proszę,
podzielcie sie doświadczeniem, kto może

Jak to jest z tymi krwawieniami?
Jakos tak wewnętrznie nie akceptuję tej metody, ale skoro lekarka do której
mam zaufanie tak radzi?
Aha, tabletek antykoncepcyjnych nie moge brać ze względu na żylaki. Mam 35 lat
i troje dzieci, więcej nie planuję.