magda8887
17.06.08, 18:17
... pojutrze sprawa się wyjaśni, dlatego że wybieram się do ginekologa.
Umówiłam się na prywatną wizytę u lekarza z innego miasta, rzekomo jeden z
lepszych ale zarazem drogich ... ale cóż zdrowie najważniejsze. Za dużo
przeszłam już aby dalej ryzykować.
Otóż swojego czasu miałam co najmniej 2 razy do roku stany zapalne, które
kończyły się ich leceniem globulkami i antybiotykami. Niestety 3 lata temu
stwierdzono u mnie nadżerkę, było wymrażanie po którym wystąpiły powikłania w
postaci wewnętrznych bóli i krwotoku. Byłam u lekarza prywatnie dostałam leki
+ miałam robić irygację Tantum Rosa. Podczas jednej z irygacji wypłynęło ze
mnie mnóstwo skrzepów krwi. Bóle nasiliły się. 9 dni spędziłam w szpitalu,
antybiotyki dożylnie, globulki, czopki i hormony. Przez rok czau miałam
spokój, aż w tym roku (styczeń) dolegliwości powróciły. Poszłam do ginekologa,
miałam cytologię - okazało się że jest stan zapalny. I znów czopki,
antybiotyki i globulki. Przeszło ale niestety od paru dni znów dolegliwości
powróciły. Mam obfite maziste upławy koloru ciemno żółtego, uczucie swędzenia,
pieczenia i opuchlizny. Wczoraj zrobiłam irygację Aflovag - ten płyn jest
przezroczysty a po irygacji był mętny i zżółknięty. Wpadłam w panikę,
opowiedziałam mężowi. Upłakałam się. Ginekolodzy z mojego małego miasteczka
nie wiedzą co mi jest, a jak mnie leczą to ulga jest na jakiś czas a po jakimś
czasie to "coś" powraca.