Dodaj do ulubionych

mam nadzieję, że ...

17.06.08, 18:17
... pojutrze sprawa się wyjaśni, dlatego że wybieram się do ginekologa.
Umówiłam się na prywatną wizytę u lekarza z innego miasta, rzekomo jeden z
lepszych ale zarazem drogich ... ale cóż zdrowie najważniejsze. Za dużo
przeszłam już aby dalej ryzykować.
Otóż swojego czasu miałam co najmniej 2 razy do roku stany zapalne, które
kończyły się ich leceniem globulkami i antybiotykami. Niestety 3 lata temu
stwierdzono u mnie nadżerkę, było wymrażanie po którym wystąpiły powikłania w
postaci wewnętrznych bóli i krwotoku. Byłam u lekarza prywatnie dostałam leki
+ miałam robić irygację Tantum Rosa. Podczas jednej z irygacji wypłynęło ze
mnie mnóstwo skrzepów krwi. Bóle nasiliły się. 9 dni spędziłam w szpitalu,
antybiotyki dożylnie, globulki, czopki i hormony. Przez rok czau miałam
spokój, aż w tym roku (styczeń) dolegliwości powróciły. Poszłam do ginekologa,
miałam cytologię - okazało się że jest stan zapalny. I znów czopki,
antybiotyki i globulki. Przeszło ale niestety od paru dni znów dolegliwości
powróciły. Mam obfite maziste upławy koloru ciemno żółtego, uczucie swędzenia,
pieczenia i opuchlizny. Wczoraj zrobiłam irygację Aflovag - ten płyn jest
przezroczysty a po irygacji był mętny i zżółknięty. Wpadłam w panikę,
opowiedziałam mężowi. Upłakałam się. Ginekolodzy z mojego małego miasteczka
nie wiedzą co mi jest, a jak mnie leczą to ulga jest na jakiś czas a po jakimś
czasie to "coś" powraca.
Obserwuj wątek
    • Gość: k Re: mam nadzieję, że ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 19:47
      Powodzenia, a pytasz o...?
      • szachula30 Re: mam nadzieję, że ... 17.06.08, 21:25
        Może chce sie po prostu pożalić. Współczuje i mam nadzieję, że sprawa się
        wyjaśni. Ja mam częste stany zapalne, więc wiem, co to martwić się o siebie i
        być już zmęczoną i ciągle spietą, że "to" wróci... Powodzenia!
    • Gość: aa Re: mam nadzieję, że ... IP: 212.76.37.* 17.06.08, 21:47
      Zrób posiew z pochwy. Może masz bakterie oporną na podawane
      antybiotyki? Mnie też kiedyś leczyli na nadżerkę i stany zapalne, a
      okazało sie że mam endometrioze w szyjce macicy i torbiel pod cewką
      moczową.
      • magda8887 gośc aa 17.06.08, 21:58
        Gość portalu: aa napisał(a):

        > Zrób posiew z pochwy. Może masz bakterie oporną na podawane
        > antybiotyki? Mnie też kiedyś leczyli na nadżerkę i stany zapalne, a
        > okazało sie że mam endometrioze w szyjce macicy i torbiel pod cewką
        > moczową.

        ten lekarz do którego teraz się wybieram rzekomo na miejscu robi posiew z pochwy
        i tego samego dnia są wyniki. Gdy po nadżerce, kiedy to miałam powikłania i
        "wylądowałam" w szpitalu to 3 ginekologów nade mną stało i każdy z osobna mnie
        badał, nie mieli pojęcia co mi jest. Jeden z nich po lewej stronie wyczuł
        zgrubienie i sądzili, że to torbiel ... ale po USG dopochwowym stwierdzili że to
        nie to. Także szczerze powiedziawszy po 9 dniach spędzonych w szpitalu wyszłam
        bez diagnozy, nikt z lekarzy nie wie co mi jest. Dlatego też zdecydowałam się na
        wizytę u lekarza w większym mieście ... może on dojdzie do tego co "to" jest. Ja
        już mam dosyć tych powrotów dolegliwości bo to nic miłego ... swędzenie,
        pieczenie, ból i obrzęk ... po prostu dyskomfort na całej linii
        • Gość: aa Re: gośc aa IP: 212.76.37.* 17.06.08, 22:16
          mnie 16 lat badali i stali nade mną aż trafiłam do staruszki-
          ginekolog, która na podstawie tylko wywiadu prawie postawiła
          diagnozę. Niestety juz nie przyjmuje... sad
          • magda8887 Re: gośc aa 17.06.08, 22:24
            ja panicznie się boję.
            Mam dopiero 27 lat - problemy na tle ginekologicznym mam od 18 roku życia. 3
            lata temu miałam nadżerkę (wymrażanie) i od tamtego czasu dolegliwości są
            mocniejsze na sile i powracają co najmniej 2 razy do roku. A lekarze w moim
            niewielkim mieście są bezradni. Leczyli ale sami nie wiedzą co to, a
            dolegliwości z czasem wracają. Mój mąż sam nalegał abym poszła do innego lekarza
            po za naszą miejscowością. Jestem już umówiona do ginekologa z innego większego
            miasta (60 km odległości) jest to rzekomo dobry ginekolog i też już wiekowy.
            Bardzo boję się wizyty, tego co usłyszę bo jak już wspomniałam mam 27 lat a od
            niespełna 3 lat jestem mężatką, razem z mężem w przyszłym roku planujemy
            dziecko. I nie wiem co z tego wyjdzie, czy nam się uda.
        • rosa_de_vratislavia Re: gośc aa 18.06.08, 17:00
          magda8887 napisała:

          > ten lekarz do którego teraz się wybieram rzekomo na miejscu robi
          posiew z pochw
          > y
          > i tego samego dnia są wyniki.

          tak się nie da. wzrost bakterii to ok. 3 dni.
          • magda8887 rosa_de_vratislavia 19.06.08, 10:47
            rosa_de_vratislavia napisała:

            > magda8887 napisała:
            >
            > > ten lekarz do którego teraz się wybieram rzekomo na miejscu robi
            > posiew z pochw
            > > y
            > > i tego samego dnia są wyniki.
            >
            > tak się nie da. wzrost bakterii to ok. 3 dni.

            wiesz ja tylko słyszałam, że tak niby jest u niego. A czy to prawda to nie mam
            bladego pojęcia, nigdy nie byłam u tego gin. nawet nie wiem jak on wygląda itd.
            ... ale wkrótce się przekonam
    • Gość: aa Re: mam nadzieję, że ... IP: 212.76.37.* 17.06.08, 22:35
      nie denerwuj się, zobaczysz co powie lekarz. moje problemy sie
      zaczęły w wieku 22 lat
      • Gość: ??? Re: mam nadzieję, że ... IP: *.chello.pl 18.06.08, 09:32
        Czy w związku z tą nadżerką, przed wymrożeniem ,miałaś robioną kolposkopię?
        • yadrall Re: mam nadzieję, że ... 18.06.08, 16:54
          Dwie sprawy:
          -zaden szanujacy lekarz nie zrobi posiewu tak by wynik byl tego
          samego dnia. Tak sie poprostu technicznie nie da!!! Wiec uwazaj,bo
          sa rozni szarlatani co to np. ogladaja krople krwi,albo inne cuda.
          Owszem mzoe zrobic rozmaz z pochwy i obejrzec pod mikroskopem,ale
          wartosc takiego badania jest niewielka-napewno nie pozwoli ustalic
          co to jest,ani jak to leczyc-chyba,ze masz rzesistka,al w to watpie.
          -czy kiedykolwiek Twoj partner byl leczony rownolegle z Toba? Czy
          mial robiony posiew z nasienia lub cewki moczowej? Niestety bardzo
          czesto jest tak,ze kobieta choruje,potem sie leczy i jest lepiej.
          Nastepnie seks i znowu nawrot choroby. Poprostu facet jest
          nosicielem!!! WIelu ginekologow o tym zapomina i w efekcie leczenie
          jest bez efektu. Dlatego nawet juz po wizycie u tego specjalisty jak
          nie zbada partnera to do apteki,kupic jalowy pojemnik na mocz/kal i
          w jaknajbardziej jalowy sposob pobrac nasienie. DOstarczyc do
          najblizszego lab. mikrobiologicznego. Najpozniej w ciagu tygodnia
          bedzie wiedomo co Twoj facet ma w spermie-byc i wtedy znalezc
          lekarza,ktory da natybiotyk dla Ciebie i faceta (uwaga! U faceta
          leczenie powinno trwac ... 6 tygodni!!!)
          • magda8887 yadrall 19.06.08, 10:46
            yadrall napisała:

            > -czy kiedykolwiek Twoj partner byl leczony rownolegle z Toba? Czy
            > mial robiony posiew z nasienia lub cewki moczowej? Niestety bardzo
            > czesto jest tak,ze kobieta choruje,potem sie leczy i jest lepiej.
            > Nastepnie seks i znowu nawrot choroby. Poprostu facet jest
            > nosicielem!!!

            nigdy nie był leczony. I to mnie właśnie najbardziej w tym wszystkim dziwi bo
            powinniśmy oboje przejść leczenie. Mojemu mężowi nigdy nic nie dolegało, tylko
            mi. I tak właśnie mogło być, że podczas stosunku nieświadomie mogłam przenieść
            to na męża. Potem u mnie dolegliwości dały się we znaki, wyleczyłam to ale w
            mężu to pozostało. I potem podczas kolejnego stosunku on tym razem mógł na mnie
            to "przerzucić" i tak w koło Macieju. U mnie w miejscowości byłam u 4 gon. i
            żaden nie wspomniał o leczeniu jednocześnie mnie i męża.
        • magda8887 Gość portalu: ??? 19.06.08, 10:41
          Gość portalu: ??? napisał(a):

          > Czy w związku z tą nadżerką, przed wymrożeniem ,miałaś robioną kolposkopię?

          nawet nie wiem co to kolposkopia ???
          jedyne badania jakie miałam do tej pory wykonywane to cytologia (dużo razy), USG
          zewnętrzne i dopochwowe. I tyle badań.
          • magda8887 Re: Gość portalu: ??? 19.06.08, 11:01
            magda8887 napisała:

            Gość portalu: ??? napisał(a):

            > Czy w związku z tą nadżerką, przed wymrożeniem ,miałaś robioną kolposkopię?

            wpisałam w google słowo "kolposkopia" i już wiem co to jest. Nie miałam tego
            badania. Pani gin. po wprowadzeniu wziernika stwierdziła że widzi nadżerkę.
            Żadnych dodatkowych badań mi nie robiła - tylko kazała mi się wstawić do
            szpitala - dała mi nr tel. i podała dzień i godzinę. Pytałam ją, że skoro mam
            iść do szpitala na wymrażanie to chyba jakieś skierowanie mi potrzebne i będę
            przyjmowana przez izbę przyjęć. A ona na to, że NIE. Powiedziała, że jak już
            będę na miejscu w szpitalu to mam zadzwonić na podany nr tel. a ona wyjdzie od
            siebei z gabinetu. I tak zrobiłam. Weszłyśmy do sali zabiegowej. Cały proces
            wymrażania był dla mnie bardzo bolesny. Czułam się jakby miały mi zaraz jajniki
            eksplodować. A jak już wstałam, to myślałam że upadnę - taki ból. A ona jeszcze
            z tekstem "50 zł należy się" już nic nie myśląc zapłaciłam i wyszłam ze
            szpitala. Mąż musiał mnie podtrzymywać bo ból nieziemski był. Niestety niecałe 2
            tyg. później trafiłam ponownie do tej Pani gin. i usłyszałam "niestety wdało się
            zakażenie" ... a podczas badania dostałam krwotoku ... kurcze ale skąd
            zakażenie?? przecież dbałam o higienę ... często podmywałam się, podpaski
            zmieniałam często. A ona mimo, że widziała iż jest krwotok dała mi tylko leki -
            globulki i antybiotyk i odesłała do domu. Nic mi po lekach nie przeszło ...
            wręcz przeciwnie dostałam coraz częstszych krwotoków i większych bóli. Poszłam
            do innego gin. i tam też podczas badania dostałam krwotoku ... od razu
            otrzymałam skierowanie do szpitala. Spędziłam tam 9 dni !! wyszłam ze szpitala
            nie wiedząc co mi jest. Żaden lekarz nie wyjaśnił mi co jest grane, mimo iż
            pytałam wielokrotnie ... od tamtego czasu często dostaje bóli, mam uczucie
            swędzenia, pieczenia, opuchlizny i te maziste gęste upławy.
            • Gość: kasik Re: Gość portalu: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 12:13
              magda8887 - serdecznie ci współczuję i wiem przez co przechodzisz.
              Ja przy wypalaniu nadżerki też miałam niesamowite bóle, dostałam
              krwotoku ( na szczęście nieprzypętało się zakażenie), byłam w
              szpitalu, krwotoki mnie ciągle nawiedzały a lakarza jakby nic nie
              ruszało. Nikt ciągle nie wiedział co mi było. Teraz mijają dwa lata,
              zmieniłam lekarza niestety na prywatnego, on wysłał mnie na
              łyżeczkowanie i jakby powoli zaczyna mi się wszystko uspokajać. Na
              pewno w niczym ci nie pomogłam ale serdecznie ci współczuje bo wiem
              co przeżywasz. Jedyne co można w takiej sytuacji zrobić to właśnie
              zminić lekarza. Życzę powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia
              • magda8887 Re: Gość portalu: kasik 19.06.08, 12:24
                Gość portalu: kasik napisał(a):

                > magda8887 - serdecznie ci współczuję i wiem przez co przechodzisz.

                Ty wiesz ale np. na innym forum pisałam (pod innym nickiem) o tym, to było parę
                osób, które po prostu żarty sobie stroiły i pisały m.in. że jestem "po je ba na"
                i jakbym myła "śmierdziucha" to nie byłoby tych problemów. To przykre.

                > Jedyne co można w takiej sytuacji zrobić to właśnie zmienić
                > lekarza.

                ostatnio aż się upłakałam, bo tyle razy odwiedziłam lekarzy, 9 dni spędziłam w
                szpitalu, tyle leków (czopki, globulki i antybiotyków <w tabletkach i dożylnie>wink
                wybrałam i nic. Ciągle "to" powraca i żaden lekarz nie jest w stanie powiedzieć
                mi co "to", a byłam już u 4 ginekologów w mojej miejscowości. A z każdym
                nawrotem coraz gorzej się czuję, bo objawy się nasilają. Mąż strasznie się
                przejął i powiedział, że nie pozwoli abym ponownie któregokolwiek z tych
                ginekologów odwiedziła, skoro przez 7 lat żaden z nich nie może postawić
                konkretnej diagnozy a tu przecież chodzi o moje zdrowie i o naszą przyszłość
                (dzieci). Zdecydowaliśmy się na zmianę ginekologa, wybraliśmy go z innego
                rejonu. Rzekomo jeden z lepszych ale i nie tanich ... ale cóż zdrowie
                najważniejsze.

                > Życzę powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia

                nie dziękuje - aby nie zapeszyć smile
                • Gość: kasik Re: Gość portalu: kasik IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 19:09
                  Oczywiście nie dziękuj, ale napisz co powiedział ten lekarz. Ja też
                  miałm krwotoki i bardzo prze-dziwne objawy. Jak opowiadałam co czuję
                  lekarzom to patrzyli na mnie jak na barana i mówili "to niemożliwe"
                  Wkońcu przestałam opowiadać te najdziwniejsz objawy. Z czasem
                  powolutku samo zaczęło przechodzić, na koniec to łyżeczkowanie - i
                  wierzę że wreszcie wszystko wróci do normy. Mam wrażenie że pacjent
                  jest ok. gdy jego objawy są "książkowe" Jak zaczyna odbiegać od
                  normy to lekarze zwyczajnie sobie nie radzą i na dodatek nie chcą do
                  tego się przyznać. Przepłakałam mnóstwo nocy i też tylko mąż mnie
                  rozumiał.
                  Jeszcze raz - powodzenia
                  • Gość: ??? Re: do magda 8887 IP: *.chello.pl 21.06.08, 19:01
                    Z twojego opisu wynika, że trafiłaś na konowała, a nie lekarza!
                    Nadżerkę na oko to ona sobie może diagnozować a nie pacjentce!
                    Każda zmiana na szyjce powinna być zdiagnozowana poprzez cytologię, kolposkopię
                    i biopsję (jesli w kolpo. wyjdą zmiany).Żadnego zabiegu na szyjce nie robi sie
                    po stwierdzeniu "na oko" nadżerki.
                    A to płacenie za zabieg robiony na terenie szpitala w jakiś dziwnych
                    okolicznościach to już w ogóle podpada...
                    Twoje obecne kłopoty moga wynikać z tamtego "partactwa".Nie wiadomo co ci
                    zamroziła, byc może były to zmiany spowodowane wirusem hpv, tego sie nie
                    dowiemy, bo nie były badane wycinki z szyjki.
                    Ale teraz możesz wziąć sprawy w swoje ręce i działać, zrób na początek
                    kolposkopię, to może dużo wyjaśnić.
                    • iza813 Re: do magda 8887 21.06.08, 21:57
                      Ja na twoim miejscu wyslalabym mimo wszystko swojego partnera zeby
                      tez zrobil badania,mimo ze nie ma zadnych objawow.I poczytaj wiecej
                      na temat chorob przenoszonych droga plciowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka