Gość: lili
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.10.08, 20:34
Dziewczyny,
moze ktoras z Was miala podobna sytuacje. Mam stwierdzona przez dwoch lekarzy
duza zmiane "nadzerkopodobna" (celowo uzylam tego malo fachowego okreslenia,
czytalam strone o kolposkopii, nadzerkach, ektopiach itd, wiec nie chce pisac
"nadzerka"). Po dobrym wyniku cytologii pierwszy lekarz powiedzial, zeby
sprawe zostawic, bo jest OK, drugi natomiast, ze dla pewnosci co to jest
trzeba pobrac wycinki- tak tez zrobilismy, wyniki odebralam dzis telefonicznie
i wiem tylko, ze sa "bardzo dobre". Oczywiscie w gabinecie dostane szczegolowe
wyniki (i nie bede musiala wtedy pisac "zmiana nadzerkopodobna" w cudzyslowie,
bo dowiem sie, co to jest dokladnie), ale telefonicznie mozna dowiedziec sie w
recepcji gabinetu tylko tyle. No i mam pytanie- czy ktoras z Was miala wlasnie
cytologie, pobranie wycinkow i tylko po tym decydowala sie na krioterapie?
Tzn. bez kolposkopii? Moj lekarz powiedzial, ze kolposkopia nie jest juz
konieczna, pobrane wycinki daja wystarczajacy obraz. Czy Wasi lekarze przed
krioterapia zlecali jednak zawsze kolposkopie?
Dziekuje za opisanie Waszych doswiadczen i pozdrawiam.