lakasha
20.10.03, 11:52
Witam ponownie , wcześniejszy post niepełny z powodu zakłócenia serweru.
Niektóre z Wsa pamietają mnie z wcześniejszych postów ...straciłam dziecko
(czerwiec 03) - nic tu nie dodam , wiadomo dlaczego.
Od wczoraj mam takie dni pełne wspomnień , jak cudow moim brzuszku ,
rozwijało się , rosło i ruszało się.....jest mi smutno....nie!.....nie da się
powiedziec co czuję.Zaniedbanie lekarskie ....brak mi słów.
Teraz staramy się o dziecko i taki żal , taka nadzieja , takie obawy ....
Wiem co poeci mieli na mysli jak pisali - "SERCE PEKŁO Z ŻALU".....w moim
teraz płonie światło nadzieji , nadzieji na to że pod nim zamieszkał
maluszek , moje dziecko - któremu Bóg szczęsliwie pozwoli przyjsc na swiat -
ZYĆ!.....Wiecie co nie użalam się , nie zadaję pytania dlaczego
tylko ....wiem że moja córeczka jest szczęsliwa.
Pomóżcie zrozumiec , albo po prostu kilka słów pocieszenia - to jest
potrzebne.
Pozdrawiam .