Witam
Jestem właśnie w trakcie kuracji pohormonalnej, czyli odstawiłam tabsy, bo
dostałam migreny. I w związku z odstawieniem mam pytania - czy to normalne, że
okres sie spoźnia? Po jakim czasie organizm do siebie dojdzie? No i
najważniejsze... czy libido powinno wrócić na swoje dawne miejsce?

Zanim
zaczelam brac tabletki bylo wszystko ok, a potem nic nie czulam, a juz miesiac
nie biore tabletek i... dalej nic nie czuje
Co do migreny, to już chyba przechodzi, bo powinnam juz dostać okres, a ona
zawsze na okres sie pojawiala dokuczajac bardzo, a teraz tylko jeden dzien
bolala mnie glowa i przestala, chociaz okresu dalej nie ma, to moze wróci...

Troche sie martwie, bo ciąża mnie raczej nie interesuje, zreszta sie
zabezpieczam, a wpadek nie bylo, wiec to raczej wykluczam. Przepraszam z góry,
jeśli te pytania sie już przewijały, ale naprawde nie mam czasu szukac w
wyszukiwarce, nie moge w pracy wchodzic na internet, wiec pisze to w notatniku
a potem wejde sobie na sekunde, zeby tylko to dodać, eh... Odpowiedzcie mi,
prosze, mozliwie jak najzwiezlej, jak sie dopadne do neta to sobie poczytam...