Gość: jagoda
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.12.08, 19:39
mam problem, nie wiem skąd się wziął ale nie potrafię sie przemóc. Nie byłam u
gina już kilka lat, mieszkam za granicą i nie mam problemów z dostaniem
tabletek anty - nie mam partnera a tabletki to głównie ze względu na cerę
biorę i mniej bolesne miesiączki. Na urlop do Polski przyjeżdżam w zasadzie co
2-3 miesiące i wtedy odwiedzam swoich lekarzy - endokrynolog, dermatolog,
laryngolog... do gina nie potrafię się zmusić żeby pójść, mama rejestrowała
mnie już kilka razy i za każdym razem znajdę sobie wymówkę żeby nie iść, raz
zdarzyło mi się nawet 'uciec' spod gabinetu tuż przed moją kolejką. Dawniej
chodziłam i nie było to dla mnie wielkim problemem. Teraz wolę iść do
dentystki i tam spędzić pół dnia na fotelu niż iść do ginekologa na 15 minut.
Wiem że dla mojego własnego dobra powinnam iść ale jednak nie potrafię i nie
wiem jak sobie poradzić z tym. Koleżanka chciała mnie zaciągnąć ale ja jestem
uparta i nie było mowy o tym żebym z samochodu wysiadła więc dziewczyna się
poddała.
Zaraz zaczną się złośliwe komentarze... wiem że źle robię ale naprawdę nie
potrafię się przemóc żeby iść do tego cholernego lekarza. Mogę sobie zrobić
noworoczne postanowienie a i tak nic z tego nie będzie bo już próbowałam, to
gdzieś w psychice siedzi