Czesc,
nigdy nie mialam żadnych problemów ginekologicznych ani żadnych problemów z
bolesnymi miesiączkami. Moze troszkę bolał mnie brzuch ale czułam się zawsze
bardzo dobrze. OStatnio jednak byłam u ginekologa po tabletki antykoncepcyjne
(kolejne opakowanie) i stwierdził, że mam jakąś infekcję (badanie bardzo mnie
bolało). To bylo tydzien temu a od kilku dni czuję się koszmarnie- mialam
mdłości, ból brzucha itd. Wczoraj dostałam okres a dzis nie byłam w stanie
pójsc na uczelnię bo tak zle się czuję- lezę plackiem, bardzo boli mnie brzuch
i chce mi się wymiotowac. Zupelnie nie wiem, co jest grane: czy tak nagle 'się
odmienilo' i po prostu mam bolesną miesiączkę? czy moze powinnam isc do
lekarza? Poradzcie cos bo juz mi sie chce plakac

.