pudelek09
03.04.09, 16:12
mialam pobrane probki na cytologie i posiew.po bad wyszlam od
razu,nie zaplaciwszy>po 30min.pani z rejestracji zadzw,przeprosilam
i pow ze podjade popludniu i zaplace.bylam tam ok.17.30.Patrze a
pani bierze z biurka probowke z wymazem!zdziwilam sie,ze nie jest w
laboratorium(jestem tam kilka razy w msc,znaja mnie,przeciez bym
zaplacila)albo w ostatecznosci w lodowce,ale pomyslalam ze poczekam
na wynik.i wyszlo cos nie tak.Wieczorem mam wizyte ale zastanawiam
sie czy zle przechowywanie moglo wplynac na wynik?