Dodaj do ulubionych

DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży..

01.12.03, 16:13
Już pytałam o to na forum ( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=216&w=9344229 ) ale nie było odzewu, więc piszę jeszcze raz:

Ponieważ sprawy się pokomplikowały, dopiero dzisiaj okazało się że jestem w
ciąży (wcześniej były różne diagnozy w związku z nietypowym zachowaniem
mojego organizmu). Jednak decyzja zostaje: Zamierzam usunąć ciążę. Jestem w 3-
4 tygodniu (wg badania bHCG). Chcę wykorzystać metodę farmakologiczną
("medyczną"), z użyciem Mefiprostone i Mizoprostolu (czyli Cytotecu). Ze
względu na to jakie są warunki, jestem zmuszona zakupić te leki wysyłkowo
(ale z pewnego źródła, więc tutaj się nie martwię). Martwi mnie natomiast
zasłyszana gdzieś plotka o powikłaniach w kierunku białaczki, po zażyciu
Mefiprostone (a może chodziło o Methotrexate?). Czy jest w tych plotkach choć
cień prawdy? Drugie pytanie - czy taki "zabieg" ma jakiś wpływ na późniejsze
zdolności rozrodcze? (podwyższa prawdopodobieństwo niepłodności, itp)? I
ostatnie pytanie - czy ważna jest obecność czynnika Rh przy zastosowaniu tego
typu specyfików?

Z góry dziękuję za rzetelną medyczną odpowiedź.


PS. Proszę innych o nie komentowanie wątku pod kątem etycznym..
Obserwuj wątek
    • pati_pati Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 01.12.03, 16:21
      Proszę Cię zastanów się jeszcze, błagam nie rób tego!!! Nie będę tu prawić
      morałów,chodzi mi tylko o to, że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że ta
      decyzje nie pozostanie bez wpływu na Twoje całe życie, na Twoja psychikę. Na
      Forach spotkałam dużo dziewczyn, które mówiły o tym, że jak zaszły w
      ciążę "liczyły że poronią, chciały tego". Dziś są szczęśliwe, że tak się nie
      stało i nie wyobrażają sobie życia bez swojej kruszynki. Przecież możesz oddać
      dziecko do adopcji - jest tyle osób, które nie mogą mieć dzieci. A przecież
      przez te 9 miesięcy miałabyś czas zastanowić się, czy naprawdę nie chcesz tego
      dziecka. Jak teraz usuniesz - już nie cofniesz czasu. Wiem, że prawdopodobnie
      mój mail może Cię zdenerwować ale ja liczę jednak z duchu, że może jeszcze jest
      w Tobie ziarenko niepewności co do decyzji.
      • an_ni Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 01.12.03, 16:47
        dziewczyna wyraznie prosi o nie komentowanie a ty sie tu wciskasz !

        • margreg2 www.aborcja.com.pl 13.01.04, 19:35
          www.aborcja.com.pl/
          Na początek tam możesz zacząć szukać informacji na ten temat.

          pzdr,
          margreg
    • beemka1 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 01.12.03, 16:45
      Mialam juz sie nie uaktywniac na forum, ale nie wytrzymalam! Na glowe
      upadlas??? Pytac na forum publicznym lekarza o szczegoly usuniecia ciazy???
      Zaden lekarz, ktory ma choc troche oleju w glowie, nie doradzi Ci, co i jak.
      Przewciez to nielegalny zabieg! Albos glupia, albo ciąża rzucila Ci sie na
      glowe.
      • nowayhome Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 18:40
        Pytałam nie o "jak" (tutaj to nawet na POLSKIM Internecie można się wiele
        dowiedzieć, nie wspominając o zasobach anglojęzycznych), ale o potencjalne
        skutki uboczne
        Może P. Doktor boi się "podpaść" pod Art. 23b, par. 1 K.K, choć ciężko byłoby
        to tak sklasyfikować. Ale rozumiem to i nie mam pretensji.
    • glupiakazia Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 01.12.03, 16:55
      poczytaj sobie dzisiejszą "Rzeczpospolitą" str. A9 - o 'cywilizacji aborcji',
      może jest jeszcze coś, co Ci da do myślenia...
      Pewnie myślisz, że jak zrobisz to farmakologicznie, to trochę jakby to było
      w "białych rękawiczkach"? Złudzenie.
      Ciekawe skądinąd, że o swoje życie potrafisz się troszczyć (patrz pytanie o
      powikłania w kierunku białaczki), a cudze chcesz po prostu zniszczyć.
      Przepraszam, że zignorowałam twój P.S., ale nie mogę milczeć.
      Życzę Ci, żebyś jeszcze raz pomyślała. Przeraża mnie to, co napisałaś. I
      sposób, w jaki to zrobiłaś.
    • glupiakazia Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 01.12.03, 17:09
      jak Ci się nie chce sięgać po "Rzepę" to zajrzyj tutaj.
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031201/publicystyka/publicystyka_a_1.html


    • toja9 Ja nie oceniam Twojej decyzji 01.12.03, 17:16
      Nie oceniam Twojej decyzji. To, że masz obawy co do Twojego dalszego stanu
      zdrowia to całkiem słusznie- bo aborcja farmakologiczna to wcale nie jest taka
      bezpieczna sprawa. Po pierwsze chcesz się zdecydowac na wzięcie bardzo silnych
      leków nie żadnych tam zwykłych witaminek.Po drugie leki te mają za zadanie
      spowodować wystąpienie poronienia, którego to przebiegu nie jesteś w stanie
      teraz przewidzieć- a takie poronienie to nie jest taka prosta sprawa jak ci się
      wydaje. Po trzecie jeśli jakimś sposobem do tego sztucznego poronienia nie
      dojdzie to u rozwijającego się w twoim brzuchu dziecka mogą wystąpić głębokie
      wady rozwojowe. To że się zastanawiasz co to bedzie jak weżmiesz te srodki to
      dobrze bo nie myśl że to będzie wyglądało tak że sobie 1 dnia zażyjesz a
      następnego się obudzisz i wszystko będzie w 100% Oki zaero ciąży, zero powikłań
      zdrowotnych i ...........zero wyrzutów sumienia.
      • agaa5 Re: Ja nie oceniam Twojej decyzji 01.12.03, 17:33
        A ja odpowiem Ci bez wtykania nosa w Twoje sumienie. Co do powodowania
        białaczki nie wiem. Natomiast pytałaś o wpływ na zdolności rozrodcze. Tego nikt
        Ci nie zagwarantuje. Każda aborcja może spowodować poważne skutki typu
        krwotoki, uszkodzenia szyjki macicy (przy czyszczeniu)zrosty, stany zapalne ,
        (stany nowotworowe w najgorszym razie) i w efekcie uniemożliwić zajście w
        ciążę. Są to rzadkie powikłania ale ryzyka nie da się wykluczyć.
        Druga rzecz – nie spodziewam się byś znalazła tu porady szczególnie od
        eksperta ,bo jak nazwa wskazuje to forum dotyczy zdrowia kobiet, choć
        dziewczyny wymieniają się też informacjami na temat antykoncepcji, tabl
        wczesnoporonnych.
        Aga
    • maliniaq1 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 01.12.03, 17:35
      A ja mam gdzieś twoje PS. i inne metody uśpienia twojego sumienia (bo o to
      chodzi, no nie?). Z Twojego postu wynika, że jesteś rzeczywiście bardzo silną
      osobowością, zdecydowaną popełnić to morderstwo (i nie oszukuj się, to się
      właśnie tak nazywa M O R D E R S T W O), i boisz się tylko żeby czasami przez
      przypadek nic ci się nie stało. HA Ha Ha, jesteś po prostu rozbrajająca!!! Ta
      uwaga, determinacja z jaka troszczysz się o własne zdrówko... A zastanowiłas
      się, co chcesz zrobić temu dziecku, które już w tobie jest???? Obchodzi cię
      cokolwiek co ono będzie czuło? Bo będzie!!! To nie jest kawałek mięsa,
      strzępek naczyń, który można wyrzucić! Dziecko się broni, dusi, ucieka z
      rączkami i nóżkami od śmierci!!!Może pomyślisz, że w 3 tygodniu nie ma jeszcze
      rączek i nóżek... I tu jest błąd! To zależy tylko od jakości aparatu do usg.
      Dziecko jest, żeyje w twoim sercu, sumieniu i będzie żyło jeszcze długo, nawet
      jeśli je zabijesz. Będzie tym mocniej dawało o sobie znać! Zabijając dziecko,
      nie zabijesz własnego sumienia! Pytasz, czy kiedyś nie będziesz miała
      problemów z rozrodczością... Nikomu tego nie życzę, więc i tu powstrzymam się
      od komentarza, choć dobrze wiesz, co ciśnie mi się na usta! W ogóle przeraża
      mnie sposób w jaki piszesz o swojej ciąży. Nie ma tu ani krzty wyrzutów
      sumienia, żalu... Zadajesz parę "mądrych", konkretnych pytań, rzeczowo
      wyjaśniając o co ci chodzi. A mnie to przypomina reklamację maszynki do mięsa,
      którą przez przypadek ci wciśnięto i teraz jesteś niezadowolona i trzeba
      reklamować. Uświadom sobie dziewczyno, że dziecko nie jest towarem, który
      wszedł w twoje posiadanie bez twojej wiedzy , nie podlega reklamacji. Nie masz
      prawa odbierać mu życia, bo dał mu je Bóg. Zastanów się i nie proś, żeby
      dziewczyny nie komentowały twojego postu pod względem etycznym, bo to się po
      prostu nie da!!! To, co napisałaś, nie mieści się w żadnym kanonie etyki...
      Czy ty w ogóle wiesz co to jest etyka???? A na zakończenie napiszę ci słowa
      jednej z piosenek, może to ci da coś do myślenia:
      Było miło, przystojny był tak,
      Nie wiedziałaś, jak skończy się gra...
      W oczy spoglądał, gdy...
      Ty myślałaś, że śnisz,
      Nowe życie poczęliście z nim!

      Świat zawalił się, nie wiesz już jak..
      Czy urodzić?, wszak pieniędzy brak!
      Ludzi też trochę strach...
      Wszyscy będą się śmiać,
      Panna z brzuchem, ach, jaki to wstyd!

      MAMO, CZEMU TY CHCESZ ZABIĆ MNIE??????
      TATO, CZEMU????, CZYŻ NIE KOCHASZ MNIE????
      MEGO SERDUSZKA RYTM, TYLKO DLA WAS CHCE BIĆ!!!!!!!!!!
      CZEMU NIE DASZ MI SPRÓBOWAĆ ŻYĆ??????????....(...)

      • agaa5 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 01.12.03, 17:52
        No i wyszła nasza polska specjalnośc- zaglądanie komuś do sumienia (o portfelu
        nie wspomnę), ta zaściankowa polska tradycja . Może tak niech każdy na początek
        zajrzy do własnego, zajrzy do przeszłości to wiele w niej zobaczy, oj wiele co
        się Bogu może nie spodobać.
      • lilith76 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 09:55
        a ty zapewne jesteś wegetarianką? dla twojego komfortu i przyjemności życiowej
        codziennie ginie - niekiedy w niewyobrażalnych i nieporównywalnych -
        męczarniach kilka żywych, czujących istnień.
        dziewczyny, dajcie wy jej spokój jeżeli nie potraficie doradzić merytorycznie.
        jestem ciekawa czy obrończynie życia poczętego mają pojęcie gdzie w ich okolicy
        jest dom samotnej matki, albo choć raz w roku zaniosły do domu dziecka kosz
        cholernych jabłek. potraficie się martwić o embriony, ale lekcewazycie
        cierpienie żywych dzieci.
        PS: do autorki wątku - dobrze, że nie założyłas go na forum "Bezpołodność" i
        życzę ci by ktoś gdzieś tam dał ci normalną odpowiedź.
        • beemka1 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 12:22
          > jestem ciekawa czy obrończynie życia poczętego mają pojęcie gdzie w ich
          okolicy
          >
          > jest dom samotnej matki, albo choć raz w roku zaniosły do domu dziecka kosz
          > cholernych jabłek. potraficie się martwić o embriony, ale lekcewazycie
          > cierpienie żywych dzieci.

          Dodaj jeszcze 'katolicy', to bede w pelni usatysfakcjonowana poziomem Twojej
          wypowiedzi.sad((((
          • lilith76 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 14:20
            dokonujesz nadinterpretacji mojej wypowiedzi aby spokojnie mnie osądzić i sama
            poczuć się lepsza (teraz to ja dokonałam nadinterpretacji twojej wypowiedzi).
            wybacz jeżeli cię uraziłam.
            przeciwnik aborcji to niekoniecznie katolik, tak jak i usuwające ciąże to
            często gorliwe katoliczki. to wybór sumienia i empatia.
            zwracam uwagę tylko na pewne niekonsekwencje - tyle szlachetnego ognia w walce,
            ale tak marne działania w życiu codziennym.
            • beemka1 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 15:20
              Lilith,
              Nie zgadzam sie z tym co piszesz (punkt o nadinterpretacji pomijamsmile).
              Dlaczego piszesz, ze te usuwajace ciaze to CZESTO 'gorliwe katoliczki'? Jak
              ktos jest gorliwym katolikiem, to nie zabija wlasnego dziecka (bo wedle naszej
              wiary to juz czlowiek). To hipokryzja, nie katolicyzm! I nie oceniaj ludzi z
              gory - jesli ktos chroni zycie poczete to nie znaczy to, nie pomaga juz tym
              narodzonym. Nie widze tylko powodu, dla ktorego celem zaspokojenia czyjejes
              ciekawosci mialby sie ujawniac. Poza tym nie zapominajmy, ze nie nikt nie jest
              instytucja charytatywna, od takiej bezposredniej formy pomocy sa odpowiednie
              organizacje. Nie na tym polega swiat, by obronczynie zycia poczetego
              adoptowaly dzieci z domu dziecka. To utopia. Kazdy powinien pomagac na tyle,
              ta ile go stac. Wyobrazasz sobie, zeby siedemdziesiecioletnia obronczyni zycia
              poczetego adoptowala niemowlaka??? Szkoda dziecka... Oczywiscie wyzywanie
              kobiety zdecydowanej na aborcje od kurew jest okropne i bez sensu, bo i tak
              niczemu nie sluzy, nie widze jednak nic zlego w tym, ze znalazly sie osoby
              namawiajace dziewczyne do urodzenia. Pewnie i tak nie pomoze, ale Zakrecona...
              Moze warto?
        • sylvie79 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 05.12.03, 12:55
          zgadzam sie z Toba, ze obronczynie moralnosci rzadko kiedy swoim postepowaniem
          udowadniaja, ze sa lepsze od kobiet "upadlych moralnie". Rozumiem tez Twoje
          odniesienie do wegetarianizmu - sama nie jem miesa wlasnie dlatego, ze nie
          moglabym spokojnie przezuwac ciala zabitego w katuszach zwierzecia. Ale czemu
          z taka ironia napisalas "dobrze, ze nie zalozylas tego watku na
          forum "Nieplodnosc"? Ja mam problemy z zajsciem w ciaze i jakkolwiek nie
          potepiam aborcji, to uwazam, ze sa odpowiednie miejsca na odpowiednie tematy.
          Trudno wymagac od zrozpaczonych kobiet pragnacych zajsc w ciaze zrozumienia
          dla takich, ktore chca ja usunac. To chyba logiczne i oczywiste!!!
      • kags do tych z "czysym sumieniem" 02.12.03, 12:14
        Wiesz maliniaq... byla tez taka piosenka grupy Futurownia... "łapy precz od
        mojej macicy"...
        i zastanowcie sie co piszecie... albo smigajcie polezec krzyzem za sumienie
        tych wyrodnych matek...
      • kiitek Re: maliniaq1 02.12.03, 12:18
        maliniaq1 napisała:

        > A ja mam gdzieś twoje PS. i inne metody uśpienia twojego sumienia (bo o to
        > chodzi, no nie?). Z Twojego postu wynika, że jesteś rzeczywiście bardzo silną
        > osobowością, zdecydowaną popełnić to morderstwo (i nie oszukuj się, to się
        > właśnie tak nazywa M O R D E R S T W O), i boisz się tylko żeby czasami przez
        > przypadek nic ci się nie stało. HA Ha Ha, jesteś po prostu rozbrajająca!!! Ta
        > uwaga, determinacja z jaka troszczysz się o własne zdrówko... A zastanowiłas
        > się, co chcesz zrobić temu dziecku, które już w tobie jest???? Obchodzi cię
        > cokolwiek co ono będzie czuło? Bo będzie!!! To nie jest kawałek mięsa,
        > strzępek naczyń, który można wyrzucić! Dziecko się broni, dusi, ucieka z
        > rączkami i nóżkami od śmierci!!!Może pomyślisz, że w 3 tygodniu nie ma
        jeszcze
        > rączek i nóżek... I tu jest błąd! To zależy tylko od jakości aparatu do usg.
        > Dziecko jest, żeyje w twoim sercu, sumieniu i będzie żyło jeszcze długo,
        nawet
        > jeśli je zabijesz. Będzie tym mocniej dawało o sobie znać! Zabijając dziecko,
        > nie zabijesz własnego sumienia! Pytasz, czy kiedyś nie będziesz miała
        > problemów z rozrodczością... Nikomu tego nie życzę, więc i tu powstrzymam się
        > od komentarza, choć dobrze wiesz, co ciśnie mi się na usta! W ogóle przeraża
        > mnie sposób w jaki piszesz o swojej ciąży. Nie ma tu ani krzty wyrzutów
        > sumienia, żalu... Zadajesz parę "mądrych", konkretnych pytań, rzeczowo
        > wyjaśniając o co ci chodzi. A mnie to przypomina reklamację maszynki do
        mięsa,
        > którą przez przypadek ci wciśnięto i teraz jesteś niezadowolona i trzeba
        > reklamować. Uświadom sobie dziewczyno, że dziecko nie jest towarem, który
        > wszedł w twoje posiadanie bez twojej wiedzy , nie podlega reklamacji. Nie
        masz
        > prawa odbierać mu życia, bo dał mu je Bóg. Zastanów się i nie proś, żeby
        > dziewczyny nie komentowały twojego postu pod względem etycznym, bo to się po
        > prostu nie da!!! To, co napisałaś, nie mieści się w żadnym kanonie etyki...
        > Czy ty w ogóle wiesz co to jest etyka???? A na zakończenie napiszę ci słowa
        > jednej z piosenek, może to ci da coś do myślenia:
        > Było miło, przystojny był tak,
        > Nie wiedziałaś, jak skończy się gra...
        > W oczy spoglądał, gdy...
        > Ty myślałaś, że śnisz,
        > Nowe życie poczęliście z nim!
        >
        > Świat zawalił się, nie wiesz już jak..
        > Czy urodzić?, wszak pieniędzy brak!
        > Ludzi też trochę strach...
        > Wszyscy będą się śmiać,
        > Panna z brzuchem, ach, jaki to wstyd!
        >
        > MAMO, CZEMU TY CHCESZ ZABIĆ MNIE??????
        > TATO, CZEMU????, CZYŻ NIE KOCHASZ MNIE????
        > MEGO SERDUSZKA RYTM, TYLKO DLA WAS CHCE BIĆ!!!!!!!!!!
        > CZEMU NIE DASZ MI SPRÓBOWAĆ ŻYĆ??????????....(...)
        >

        Dziewczyno...zastanów się czy jesteś zdrowa psychicznie...
    • zakrecona1881 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 01.12.03, 18:03
      u mnie tez na poczatku bylo ze mam torbiela jajnika . a tu w 12 tyg dopiero
      dowiedzialam sie ze jestem w ciazy. swiat mi sie zawalil. bylo albo usune albo
      nie. tata dziecka zostal poinformowany o tym. zebral manatki i sobie poszedl.
      a ja zostalam z decyzja do podjecia sama. juz mialam wszystko nagrane. juz
      mialam usunac. ze lazami w oczach wchodzilam do gabinetu. i nie zrobilam tego.
      i nawet jakbym miala cofnac zcas tez bym tego sie nie podjela. zostalam sama.
      mam 19 lat.mature w maju i mozna by rzec zadnych pewrspektyw na przyszlosc.
      ale mam rodzicow i wiem ze mi pomoga. teraz mam juz pokazny brzuch a moj 23
      tyg Fabio strasznie w nim szaleje. i to jest chyba najpiekniejsze uczucie
      jakie kiedykolwiek doswiadczylam. jak mysle sobie ze chcialam go zabic to mam
      lzy w oczach. teraz czekam z utesknieniem kiedy go przytule. ty i tak zrobisz
      to co bedziesz uwazac za sluszne ze swojej strony. ja ciesze sie ze do tego
      nie dopuscilam. jest mi teraz ciezko.ale mysle ze jego usmiech wynagrodzi mi
      wszystko. jezlei decysdujesz sie usunac to zrob to raczej w gabinecie, bo
      mysle ze po takich srodkach mozesz miec duzo wiecej komplikacjii a po z a tym
      bierzesz to tylko i wylacznie na siebie. a jezeli nie dojdzie do poronienie to
      pozniej dziecko moze byc powaznie uszkodzone. fakt ze w gabinecie tez nie masz
      100% zapewnienia ze bedzie wszystkko okej . mozesz dostac krwotoku, roznych
      komplikacji a w najgorszym przypadku moze dojsc do przebicia macicy i smierci.
      mozesz nie tylko stracic dziecko (na wlasne zyczenie) ale i swoje zycie. wiec
      podejmij sama decyzje i zastanow sie porzadnie co chcesz dalej. bo czasu nieda
      sie cofnac. a chyba najgorsze jest myslenie za kilka la ze moglas miec juz
      synka albo corke. bo mozesz juz nie miec takiej mozliwosci. trzymaj sie jak
      cos to pisz moge cos pomoc sama przez to przechodzilam i przez te nerwy
      znalazlam sie w szpitalu ale jest wwszytko oki. dzisiaj bylam zapisac sie do
      szkoly rodzenia. i czekam na mojego Ślipcia .pozdrawiam
    • kariba Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 01.12.03, 21:57
      Witam! Wydaje mi się,że jest nie w porządku komentowanie w agresywny sposób
      tego zapytania do pani doktor. Jeżeli pani Monika uzna to pytanie za
      nietaktowne i niebezpieczne dla niej to poprostu go pominie i nie da
      odpowiedzi. Jest to forum "zdrowie kobiety" jeżeli dziewczyna ma wątpliwości
      czy jej to nie zaszkodzi powinna się upewnić czy jest to w miare bezpieczne dla
      niej samej. Zadne komentarze obraźliwe i pełne jadu nie spowodują, że nagle
      zmieni decyzje. Sama ją podejmie czy nam się to podoba czy nie.Bedzie to jej
      decyzja, jej sumienie, ona poniesie tego konsekwencje. Moralizowanie nic tu
      nie pomoże.
      • beemka1 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 01.12.03, 22:02
        Rozumiem, ze pijesz do mnie, bo uznalam to pytanie za glupie. A gdzie masz tam
        moralizowanie??? Bo jakos czytam swojego posta i czytam... i nie widze.
        • kariba Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 01.12.03, 23:03
          Źle zrozumialas. Tylko się wypowiedziałam na ten temat. Twój post jakoś
          szczególnie mnie nie zainspirował do włączenia się w dyskusje. Były jednak inne
          posty według mnie troche jadowite.Troska o panią doktor utkwiła mi w pamięci i
          dlatego napisałam kilka słów.pozdrawiam
    • aqua11 Daj szansę temu dziecku, ono nic nie zawiniło 01.12.03, 23:52
      Przemyśl to milion razy, wyobraź sobie, że jesteś już po usunieciu ciąży - czy
      oprócz ulgi nie odczujesz jednak, że zrobiłaś coś nieodwracalnego,i że życia
      nie przywrócisz? Dlaczego to dziecko, które w sobiw masz ma umrzec, ą szansę
      dasz dopiero nastepnemu (bo przecież martwisz się o swoje zdolności rozrodcze?)
      Wszystko w życiu można tak ułozyc, że znajdzie się miejsce dla dzidziusia. Za
      parę lat być może trudni ci będzie żyć ze świadomością tego, co zrobiłaś,
      przemyśl to.
    • monia2401 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 11:18
      Sądzę że nie ma sensu tłumaczyć ci jak wielki bład popełnisz usuwając ciąże,za
      wiele w tobie goryczy,może rzeczywiscie masz duże powody.Jednak ja nie
      zrozumiem dlaczego kobiety które nie chcą miec dzieci,zachodzą w ciąże rodzą
      zdrowe dzieci.Dlaczego te które nie oczekują dziecka, nie dbają o ciąże rodzą
      szczęśliwie?....... Dlaczego ja poroniłam dwa razy mimo iż niczego bardziej nie
      pragnę jak dzidziusia????? Do konca życia bede nosić w sercu ból po utracie
      dzieci. Proszę zastanów się.
      • nazarka Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 12:11
        Dla mnie taki temat to istny szok!!!
        Biorąc do tego również pod uwagę to, że takich osób jak Ty jest tysiące...!!!
        Niestety tysiące nieodpowiedzialnych osób!!! Nie umiejących w odpowiedni sposób
        pokierować własnym życiem i do tego pozbawiać życia swe własne dzieci. Nie masz
        prawa do tego!!! Każda istota ma prawo do życia nawet taka malutka...
        Dlaczego nie pomyślałaś wcześniej!!!Wcześniej też myślałaś tylko o sobie o
        swoich pragnieniach (tylko i wyłącznie) fizycznych bez jakichkolwiek uczuć???
        Wybacz ale tak zachowują się zwierzęta, kierują się instyktem...My ludzie mamy
        uczucia....
        Niestety nic i nikt nie jest w stanie usprawiedliwić tego co chcesz zrobić. Nie
        wymagaj od innych tego, że ZAMILCZĄ bo Ty tak chcesz! Każdy ma prawo głosu i
        twoje P.S mi nie przeszkodzi w powiedzeniu tego co myślę.
        Ja bardzo pragnę dziecka...dlatego nie mieści mi się to w głowie jak można
        zabić życie ludzkie!!!Bo to prawda! Życie ludzkie - ŻYCIE WŁASNEGO DZIECKA!!!
        Podchodzisz do tego strasznie egoistycznie!!! Czy tobie sie cos nie stanie?
        Wiesz co? Powiem Ci tyle: swoje życie możesz zmarnować "zrobić skazę" na całe
        życie, sama bedziesz z tym żyć albo i nie? Moja znajoma żyła po usunięciu ciąży
        wiesz ile??? JEDEN DZIEŃ!!!! ZASTANÓW SIĘ CZY TEŻ TAK CHCESZ SKOŃCZYĆ? NIKT NIE
        DA CI GWARANCJI ŻE WSZYSTKO PO ZABIEGU BEDZIE DOBRZE! Ona (znajoma) naiwna
        uwierzyła lekarzowi który zapewniał: "usuniesz i nic się nie martw...moja w tym
        rzecz" Niestety on żyje cieszy się życiem, zwiedza świat a Ona niestety już
        trzy lata lerzy 5 metrów pod ziemią.
        To jest życie nie teoria....
        Jeszcze raz powtarzam: KAŻDY MA PRAWO ŻYĆ!
        Przemyśl to co napisałam...napewno jest w Tobie odrobina uczucia do dziecka
        które nosisz w sobie !!!

        nazarka
    • atlantis75 Beemka masz rację 02.12.03, 13:43
      Zadawanie takiego pytania na forum (biorąc pod uwagę to, że w Polsce usuwanie
      ciąży jest zabronione) jest niepoważne. Pani doktor przecież nie udzieli jej
      wskazówek jak to zrobić!
      • kags atlantis 02.12.03, 14:02
        ale nawayhome nie pyta "jak?", bo wie jak... pyta o skutki uboczne, wiec jest
        pewna roznica, prawda?
        • nowayhome Re: atlantis 02.12.03, 18:37
          Tak, pytałam o potencjalne skutki uboczne, ale może P. Doktor boi się "podpaść"
          pod Art. 23b, par. 1 K.K. Rozumiem to i nie mam pretensji.
      • lilith76 Re: Beemka masz rację 02.12.03, 14:15
        w Polsce usunięcie ciąży jest dozwolone w trzech przypadkach, co oznacza, że
        kobieta ma prawo wiedzieć o szczegółach medycznych i konsekwencjach tego kroku,
        a lekarz poiwnien te informacje posiadać. zasmucę cię - absolwenci medycyny
        nadal będą musieli poradzić sobie z takim przypadkiem ginekologicznym.
        • atlantis75 Re: Beemka masz rację 02.12.03, 15:12
          lilith76 napisała:

          > w Polsce usunięcie ciąży jest dozwolone w trzech przypadkach, co oznacza, że
          > kobieta ma prawo wiedzieć o szczegółach medycznych i konsekwencjach tego kroku,
          a lekarz poiwnien te informacje posiadać.

          To, że w Polsce usunięcie ciąży jest dozwolone w wyjątkowych przypadkach - wiem o
          tym. Tylko czy autorka postu zamierza to zrobić legalnie, czy nie? Bo jeżeli to
          piewsze to radzę nie zadawać takich pytań na forum tylko udać się po opinię
          lekarza w cztery oczy. Jeżeli to drugie, to wymiar tego pytania (co prawda o
          skutki uboczne) może być znaczący, jeżeli chodzi o odpowiedź pani doktor.


          zasmucę cię - absolwenci medycyny nadal będą musieli poradzić sobie z takim
          przypadkiem ginekologicznym.


          Zupełnie mnie nie zasmucasz, bowiem nie znasz mojej opinii na ten temat. Nie
          wypowiedziałam jej, tylko napisałam, że zadawnie tego typu pytań na forum
          internetowym jest, moim zdaniem, niepoważne. Myślę, że trzeba udać się osobiście
          do lekarza i wtedy uzyska się jasność co do wszystkich pytań, może autorka dowie
          się czegoś więcej. W końcu taka decyzja to bardzo poważna sprawa.
        • beemka1 Re: Beemka masz rację 02.12.03, 15:25
          Tak, aborcja jest lagalna w niektorych przypadkach nawet w Polsce. Coz,
          Nowayhome robi to jednak nielegalnie (bo gdyby robila to zgodnie z prawem, to
          nie zalatwialaby sobie Cytotecu bokiem i sama by go sobie nie aplikowala).
          Samodzielne usuniecia ciazy farmakologicznie moze sie skonczyc nawet jej
          smiercia, wiec rady pani Antepowicz bylyby wysylaniem pacjentki na tamten
          swiat. Dlatego jest to pytanie glupie, albo raczej chec zwrocenia na siebie
          uwagi. Tylko po co?
          • nowayhome Re: Beemka masz rację 02.12.03, 18:47
            Co innego "załatwianie" a co innego aplikowanie. Nie napisałam że "sama".
            • aqua11 Do nowayhome raz jeszcze 02.12.03, 22:57
              wiesz co, wypchaj się i nie pouczaj że mamy uczyć się psychologii, żeby
              uratować malutkie zycie. To tobie by się przydał najpierw psycholog, żebyś z
              nim omówiła tak ważną decyzję życiową, którą podejmujesz. A swoją drogą
              przeczytaj kodeks karny,
    • zakrecona1881 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 15:37
      hej dziewczyny a co z autorka postu??? bo sie nie odzywa. jak czytasz to daj
      jakis znak co dalej robisz albo czy juz cos zrobilas bo ciekawa jestem i
      pozdrawiam
      • lilith76 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 16:07
        zakręcona, to nie telenowela, czy film paradokumentalny tylko forum poradnicze.
        brakuje tu tylko sprawozdania z usuwania ciąży...
        • zakrecona1881 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 16:38
          ale zcy ona wogole cos tam zakumala z tego albo cos ot tyle
          • lilith76 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 16:45
            zdania zapewne nie zmieniła. to widać kto woła o pomoc (jak ty), a kto
            potrzebuje suchej informacji.
            z takimi wypowiedziami spotkała się zapewne nie raz, nawet jeśli jej osobiście
            nie dotyczyły.
            • martynka30 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 17:03
              Jestem przeciwna usuwaniu ciąży, ale to nie powód żeby opowiadać głupoty.
              Beemka: Zarodek w 5 tygodniu ciąży (licząc od OM) nie może uciekać, nie ma
              żadnych odruchów, nie mówiąc już o świadomym działaniu, ruchach czy odczuwaniu
              bólu czy strachu, ponieważ nie ma jeszcze wykształconego układu nerwowego. W 5
              tygodniu dopiero zaczyna kształtować się mózg i kręgosłup, nie ma więc mowy o
              przewodzeniu impulsów nerwowych. To nie jest oczywiście argument za usuwaniem
              ciąży.
              • martynka30 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 17:07
                Sorry, mój post był do Maliniaq, to ona pisała, że zarodek dusi się i broni.
    • glupiakazia do kiitek i lilith76 02.12.03, 16:57
      kiitek, ja myślę, że mailniaq1 jest całkiem ok psychicznie. Raczej te, które
      na taki post odpowiadają: no jasne, kochana, łyknij sobie, tylko ostrożnie bo
      sama się przekręcisz, mają większy problem.

      lilith76:


      "jestem ciekawa czy obrończynie życia poczętego mają pojęcie gdzie w ich
      okolicy
      jest dom samotnej matki, albo choć raz w roku zaniosły do domu dziecka kosz
      cholernych jabłek. potraficie się martwić o embriony, ale lekcewazycie
      cierpienie żywych dzieci."

      Jeśli naprawdę jesteś ciekawa, to chętnie Ci odpowiem, że owszem. Skąd Ty
      możesz wiedzieć, czy lekceważymu cierpienia żyjących dzieci? A czy ty
      wspomogłaś kiedyś finansowo kogoś w potrzebie poza wrzuceniem 5 zł na WOŚP? A
      przyszło Ci do głowy poświęcanie własnych weekendów upośledzonym sierotom? No,
      ale odbiegamy od tematu. Bardzo łatwo jest powtarzać obiegowe opinie (zwłaszcza
      o ciemnych i zakłamanych katolikach). Nie jesteś głupią dziewczyną, pamiętam
      niektóre Twoje posty i dlatego tym bardziej życzę Ci, żebyś miała oczy na tyle
      otwarte, żebyś potrafiła weryfikować, a nie powtarzać za innymi. Pozdrawiam Cię!
      • groszkowamama Re: 02.12.03, 17:29
        Autorka wątku prosiła o nie komentowanie aspektów etycznych i ja to zamierzam
        uszanować, bez względu na to co sama sądzę o usuwaniu ciąży. Mam natomiast
        inne uwagi. Poronienie czy to samoistne, czy sztuczne często kończy się
        koniecznością wyłyżeczkowania macicy. Rozwieranie szyjki "na siłę" czasem
        skutkuje póżniejszą niewydolnością ciśnieniową szyjki, co może powodować
        niemożność donoszenia późniejszych ciąż, albo liczne komplikacje (rozwieranie
        się szyjki, czasem dalej uwypuklenie pęcherza, przebicie pęcherza -np. wskutek
        zakażenie, o które łatwo przy nie trzymającej szyjce. Teoretycznie zakłada się
        w takich przypadkach szew, ale zdarza się, że jest na to za póżno, wreszcie
        warto pamiętać, że szew również zwiększa ryzyko zakażenie, a co za tym idzie
        poronienia lub przedwczesnego porodu). Chociaż ryzyko takiego scenariusza nie
        jest bardzo wysokie, to jest on prawdpodobny. Dlatego przed usunięciem -
        pomijając na prośbę autorki kwestie etyczne- warto się zastanowić, czy jesteś
        przygotowana, że na możliwość nie donoszenia kolejnych ciąż.
        • nowayhome Re: 02.12.03, 18:25
          groszkowamama napisała:

          > Autorka wątku prosiła o nie komentowanie aspektów etycznych i ja to zamierzam
          > uszanować, bez względu na to co sama sądzę o usuwaniu ciąży. Mam natomiast
          > inne uwagi. Poronienie czy to samoistne, czy sztuczne często kończy się
          > koniecznością wyłyżeczkowania macicy.

          oj to nie tak, i to podwójnie nawet.
          1) Teraz odchodzi się od łyżeczkowania macicy, na rzecz odsysania (czyli
          tzw. "metody próżniowej", którą stostuje się często jako metodę aborcyjną).
          2) Nie jest to "często", tylko w przypadkach kiedy poronienie nie jest
          całkowite (sprawdza się to na wizycie kontrolnej po ok. 2 tygodniach po
          zastosowaniu środków poronnych) . A niecałkowite poronienie to ok 4-6%
          przypadków.

          To co było dalej (komplikacje po rozwieraniu szyjki macicy), to już baaardzo
          rzadkie, i w dużej mierze zależne od umiejętności lekarza i zdrowia kobiety.

          Niemniej, dziękuję za informacje.
        • anulka37 Re: niesamowite 03.12.03, 10:56
          czytając te wszystkie wypowiedzi ,przypomniał mi się artykuł we "Wprost"pt.
          "Największym wrogiem kobiety jest kobieta".Tylko 2 czy 3 osoby odpowiedziały
          na postawione przez dziewczynę pytania.Reszta to same oburzone "święte".
          Przypomina to palenie na stosie "czarowinic" w średniowieczu i świadczy tylko
          o mentalności naszego społeczeństwa.A pewnie większość z obecnych tu "sędziów"
          uważa się za osoby wykształcone o szerokich horyzontach myślowych.

          PS."Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień..."
      • kiitek Re: do glupiakazia 04.12.03, 12:00
        glupiakazia napisała:

        > kiitek, ja myślę, że mailniaq1 jest całkiem ok psychicznie. Raczej te, które
        > na taki post odpowiadają: no jasne, kochana, łyknij sobie, tylko ostrożnie bo
        > sama się przekręcisz, mają większy problem.

        ---Jednak śmiem twierdzić,że nie za dobrze z tą psychiką,czytając taki post,ale
        to nie złośliwie,po prostu zakrawa to na fanatyzm...

        Skąd Ty
        > możesz wiedzieć, czy lekceważymu cierpienia żyjących dzieci? > !

        ---A skąd Ty mozesz wiedzieć co kieruje tą dziewczyną?Nie jesteś nią,nie znasz
        jej sytuacji życiowej,więc nie możesz jej osądzać i radzić jej co ma zrobić.
    • groszkowamama Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 17:44
      Dziewczyny wiem, że patrzycie na nowayhome z pozycji osób, które starają się o
      dziecko, albo są szczęśliwie "zaciążone". Może nawet część z Was zaszła w
      ciążę przypadkiem, ale widocznie w końcu to was ucieszyło. Zanim rzucicie w
      nowayhome kamieniem zastanówcie się co wiecie o jej sytuacji? Która z autorek
      najzjadliwszych komentarzy wie jak by się zachowała zachodząc w ciążę np. nie
      mając pracy, nie mając faceta, nie mając wsparcia rodziny? Która odpowie, że
      zna siebie na tyle by nie mieć żadnych wątpliwości, że urodziłaby? Skąd
      wiecie, że nowayhome nie zabezpieczyła się? Skąd wiecie, że nie jest chora?
      Skąd wiecie co kryje się za zdaniem "sprawy się pokomplikowały"? Skąd wiecie,
      że wieciewink co byście na jej miejscu zrobiły?
    • nowayhome KONIEC WĄTKU (mam nadzieję) 02.12.03, 18:10
      Dziękuję tym nielicznym którzy wypowiedzieli się merytorycznie odnośnie pytań
      które zadałam. Sama już też wiem dużo więcej.

      Pomijam tych, którzy pisali o stronie etycznej. Naprawdę, nie potrzebowałam
      tego. W ten sposób niczego nie zmienicie. Uczcie się psychologii...
      • maliniaq1 Re: do wszystkich, którzy mnie potępiają 02.12.03, 19:48
        Nie kieruję teraz tego postu do samej autorki tej całej "burzy", która się tu
        wywiązała. Chcę zaznaczyć, tym, które w tak opiekuńczy sposób starają się
        zająć biedną nieszczęśliwą mamusią... Jestem normalna, może tylko bardziej
        świadoma niż kiedyś. Sama 5 lat walczyłam z bezpłodnością i w końcu udało mi
        się i nie potrafię nie odpowiadać na takie posty jak ten, który tu
        przeczytałam. Nie każcie mi milczeć, mam prawo głosu tak jak i Wy wszyscy
        (wszystkie). Dziwne, że z takim spokojem dajecie prawo głosu osobie
        zdecydowanej dokonać morderstwa na własnym dziecku, a nie pozwalacie
        wypowiedzieć się tej, która tego dziecka broni... Czyli Ci, którzy planują
        zabić są normalni, a ci, którzy bronią życia, są nienormalni... Ciekawe
        pojęcie o ludziach! Ludzie! Z takim samym spokojem i obojętnością
        podchodzilibyście do człowieka, który na forum zapytałby, jakiego typu noża ma
        użyć do zabicia swojej ofiary, tylko nożyk musi być taki, żeby się przypadkiem
        samemu nie skaleczyć? Przecież to to samo, jeszcze gorzej, bo tu sprawcą czynu
        jest kobieta, a ofiara niewinne dziecko! Przeraża mnie wypowiedź jednej bardzo
        troskliwej i tolerancyjnej osoby, która stara się wmówić mnie i sobie że
        kilkutygodniowy zarodek nie ma układu nerwowego itd., więc nie może czuć. A
        oglądałaś kiedyś koleżanko "Niemy krzyk"?Poza tym, abstrachując od filmu to
        dziecko żyje od pierwszej chwili, od poczęcia. To nie szkodzi, że na usg nie
        widać kręgosłupa. Jak ktoś nie rozumie metafory to trudno! To dziecko żyje w
        sercu matki, jej sumieniu, jest cząstką jej życia, istnienia, broni się to
        fakt, daje nam sygnały do mózgu, serca, że jest, że chce żyć. A Wy tak pięknie
        to lekcewqażycie!!! To jest tragedia co wyczytałam na tym forum i wcale nie
        zamierzam przyznawać się do błędu. Nie potrafię zrozumieć takiej decyzji, dla
        mnie kobietam, która raz zabiła własne dziecko, już nigdy nie powinna zostać
        matką. Po co? A jak jej się kiedyś ubzdura, że dziecko, które jakoś uda się
        jej urodzić, znusdzi się jej w wieku lat 5 czy 10... Przeciez ma prawo!
        Znudziło się w wieku 3 tygodni, to dlaczego nie skomplikuje planów jak będzie
        miało 5 lat??? I co wtedy zrobi kochająca mamusia? Zacznie wymyślać sposób,
        żeby się tego dziecka pozbyć. Tylko teraz będzie łatwiej bo sobie przynajmniej
        krzywdy nie wyrządzi, a usłużne koleżanki z forum pomogą, owszem, zaakceptują
        fakt, uszanują decyzję (bo każdy ma prawo do jej podejmowania), i jeszcze
        wskażą gdzie można zrealizować swój plan. A kogoś, kto będzie tego dziecka
        bronił, zlinczują, wyzwą od głupków, nienormalnych...
        Wybaczcie, naprawdę nie zależy mi na waszych sądach czy osądach. Piszę to, co
        czuję, chcę za wszelką cene uchronić dziecko. A jeśli chodzi o pomaganie w
        różnych instytucjach, to powiem tylko tyle, że jestem nauczycielką, na co
        dzień pracuję za pieniądze, to fakt, ale od 9 lat, rok w rok organizuję
        zbiórki różnych rzeczy na rzecz naszego miejscowego domu dziecka, pracujemy
        obydwoje z mężem harytatywnie w dd., uczymy dzieci, pomagamy w lekcjach. Ale
        nie o to chodzi, żeby się chwalić, to tylko dla zaspokojenia ciekawości
        którejś koleżanki co o jakichś jabłkach do dd pisała. Pozdrawiam i życzę
        przemyślanych decyzji!
    • saabena "juz po dziecku" 02.12.03, 21:28
      Do tych które wypowiadają się w obronie.
      Szanuje Wasze zaangażowanie, ale nie rozumiecie tego, że w tym przypadku ta
      ciąża już została zakończona. Jak mówicie – już po dziecku. Teraz to tylko
      kwestia techniczna - jak to zrobić żeby nie zaszkodzić. Sobie, rzecz jasna.
      Dla Was to dziecko, dla innych – strzęp komórek. I tyle.
      A autorka w imię znajomości psychologii zrobi wam nawet na złość, żeby
      udowodnić nieskuteczność waszych działań.
      • puszaczek9 4 tydzień ciaży- bije już małe serduszko 02.12.03, 21:38
        Jak można nazwać rozwijającego się dzidziusia w 4 tygodniu (taki wiek ciąży
        podała założycielka tego wątku)STRZĘPEM KOMÓREK skoro w nim bije juz maciupkie
        serduszko. Tak przedmiotowo do tematu mogą podchodzić tylko osoby które nie
        mają zbyt wiele wiedzy na temat rozwoju płodu.
        • lud_mila Re: 4 tydzień ciaży- bije już małe serduszko 02.12.03, 23:55
          Bynajmniej nie popieram aborcji (jestem w ciąży i to dla mnie wielkie
          szczęście), ale to, że w 4 tyg ciąży bije serduszko to brednie i naciąganie na
          siłę rzeczywistości, by walczyć z tymi, którzy myślą inaczej! Nie znam nikogo,
          kto zobaczyłby na usg bijące serce w 4 tyg...
          • pieskuba Re: 4 tydzień ciaży- bije już małe serduszko 03.12.03, 09:45
            No to już znasz kogoś, kto zobaczył w piątym. A że liczy się ten piąty tydzień
            od daty ostatniej miesiączki, to jest to de facto trzeci tydzień ciąży. Serca
            nie widać, widać bicie właśnie. A jeśli bije, to jest.

            pieskuba
            • lud_mila Re: 4 tydzień ciaży- bije już małe serduszko 03.12.03, 12:36
              Normy bhcg (o których mówi autorka wątku) liczą tygodnie ciąży od daty
              ostatniej miesiączki i o taki 4-ty tydzień ciąży mi również chodziło.
          • reszka2 Re: 4 tydzień ciaży- bije już małe serduszko 03.12.03, 10:12
            To że nie widac, to nie znaczy że nie ma. Owszem, jest, i na dodatek bije,
            niektórz twierdzą że nawet już od tygodnia.
            • beemka1 Re: 4 tydzień ciaży- bije już małe serduszko 03.12.03, 13:25
              tak naprawde malo wazne jest, kiedy zaczyna bic serce. jak dla kogos zycie
              poczete to juz zycie, to serce nie ma znaczenia. Gwoli scislosci, serce
              zaczyna bic 21. dnia po zaplodnieniu (tak ksiazkowo)
            • atropos Re: 4 tydzień ciaży- bije już małe serduszko 06.12.03, 12:19
              Serduszko bije juz w godzine po zapłodnieniu.
    • ann.k Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 02.12.03, 23:18
      Nowayhome, mogę Ci podopowiedzieć tylko tak. Moja znajoma w wieku 19 lat zaszła
      w niechcianą ciążę. W zasadzie to nie chciała jej aż do dnia porodu.
      Postanowiła usunąć też jakoś tak w okolicy 4-5 tygodnia. Dostała od lekarza
      zastrzyk (niestety nie wiem jaki dokładnie środek, ale być może ten, o którym
      Ty piszesz). Ciąża "się nie usunęła". A jak doszło do badań, które to
      potwierdziły, było już za późno na usuwanie (a może ona sama jednak doszła do
      wniosku, że drugi raz próbowac nie chce).
      Do dzisiaj nie wiadomo czy miało to wpływ czy nie, ale ostatnie trzy miesiące
      przeleżała na patologii ciąży. Ciążę znosiła wyjątkowo źle, miała wszystkie
      możliwe dolegliwości jakie spotykają kobiety w ciąży. Urodziła zdrowe dziecko
      (było to jakieś sześć lat temu) i odpukać zarówno z dzieckiem, jak i mamą jest
      wszystko w porządku.

      Inna koleżanka (nie moja, męża) usuwała ciążę w wieku 16 lat. Udało się, ale
      jak wpadła po raz drugi w wieku 18 lat, lekarz otwarcie jej powiedział, że to
      ostatnia szansa na dziecko.
      Więc sama widzisz, że trudno powiedzieć jak to się potoczy. Może być dobrze,
      możesz później nie mieć komplikacji. A może coś się nie udać. Obawiam się, że
      wiele tu zależy od organizmu, niestety. Po prostu musisz sama podjąć ryzyko.
      • misia_pysia1 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 03.12.03, 07:39
        Nowayhome, zrób coś dla mnie. Wyobraź sobie taką sytuację: twoja matka jest w
        ciąży (tak, to chodzi o ciebie), ma mnóstwo wątpliwości co do tej ciąży, ale
        jednak decyduje się urodzić. CZy jesteś jej za to wdzięczna?
        Prawdopodobnie tak, może więc jednak dasz powody do bycia wdzięcznym tobie temu
        dziecku, które w sobie nosisz?
        Albo jeszcze inaczej, może spowodujesz, że inna kobieta, której nie jest dane
        być biologiczną matką będzie ci wdzięczna za urodzenie maleństwa i oddanie jej
        do adopcji?
        Zastanów sie spokojnie czy warto........
    • lilith76 do głupiejkazi i mailniaq1 03.12.03, 09:49
      tekst o domach dziecka i jabłkach był oczywistą prowokacją i jestem na prawdę
      szczęśliwa jeżeli udaje się się natrafić na osobę, która cokolwiek robi.
      własnie takie osoby mogą cokolwiek mówić na temat aborcji, bo oprócz pustych
      frazesów, potrafią także wyciągnąć pomocną dłoń. chylę czoła.
      • joasiiik24 Re: no i mamy klotnie:) 03.12.03, 10:41
        ja nie ocenie dziewczyny, ktora podjela juz decyzje..nie ocenie mimo iz lza
        zakrecila mi sie w oku.ale kochane dziewczyny po co wytykanie sobie,
        przytaczanie i cytowanie innych wypowiedzi...kazdy ma prawo odebrac ten post
        po swojemu, kazdy ma prawo powiedziec NIE ZGADZAM SIE!!!!nie mozemy potepiac
        ludzi tylko dlatego,ze inaczej mysla, inaczej mowia i inaczej robia....tyle na
        ten temat
        ps:zauwazylam ze wy kochane dzieczynki z mila checia skaczecie sobie do
        oczu.No coz taki kobiecy rod....


        pzdrawiam asia i 20 tyg Kamilka /w brzuszku/
    • pilaczi Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 03.12.03, 10:38
      No nie to chyba jakis żart??????!!!!!!
      Jak możesz usunąc własne dziecko? Nieważna czy ono sie rusza czy ma serduszko
      najważniewjsze że JEST!!! Wiesz o tym bo dało ci znak, pokazało się czyli JEST!
      Nie zrozumiem cię i nie będę próbowała! To po prostu SZOK!!!!!!!!!!!!!!
      A pozostali piszcie co chcecie na temat mojego postu! Nie obchodzi mnie to!
      • joasiiik24 Re: 03.12.03, 10:43
        ja nie ocenie dziewczyny, ktora podjela juz decyzje..nie ocenie mimo iz lza
        zakrecila mi sie w oku.ale kochane dziewczyny po co wytykanie sobie,
        przytaczanie i cytowanie innych wypowiedzi...kazdy ma prawo odebrac ten post
        po swojemu, kazdy ma prawo powiedziec NIE ZGADZAM SIE!!!!nie mozemy potepiac
        ludzi tylko dlatego,ze inaczej mysla, inaczej mowia i inaczej robia....tyle na
        ten temat
        ps:zauwazylam ze wy kochane dzieczynki z mila checia skaczecie sobie do
        oczu.No coz taki kobiecy rod....


        pzdrawiam asia i 20 tyg Kamilka /w brzuszku/
    • zakrecona1881 Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 03.12.03, 12:57
      wydaje mi sie ze juz jest po wszystkim. wiec nie ma sensu dalej rozciagac
      tego.a po za tym autorka chyba juz zakonczyla ten watek. i nie krzyczcie tak
      pozdrawiam
    • monika.antepowicz Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 03.12.03, 13:05
      Po metotrexacie mogą być powikłania, bo jest on antagonistą kwasu foliowego.
      Stsowanie doustne mifepristonu i misoprostolu wydaje sie byc bezpieczne, ale w
      1 do 3 % przypadków moze doijsć do duzego krwawienia konieczności
      wyłyzeczkowania jamy macicy
      • nowayhome Dziękuję 03.12.03, 13:47
        ..za informacje.
        • glupiakazia do anulki37 i autorki wątku 03.12.03, 14:06
          Anulka37:

          nie wątpię, że jako osoba wykształcona, o szerokich horyzontach przeczytałaś
          wiele książek na temat średniowiecza i palenia czarowinic. Nie wątpię również,
          że stale pragniesz poszerzać swoje horyzonty, dlatego pozwolę sobie polecić Ci
          dwie książki, które z pewnością przyczynią się do zwiększenia Twojej
          erudycji: "Jesień średniowiecza" Johanna Huizingi i "W obronie świętej
          Inkwizycji" Romana Konika. Jak przeczytasz, możemy wrócić do tematu palenia
          czarownic w ciemnym średniowieczu.

          Nowayhome! There is always a way home. Just choose the right one.
          • anulka37 do glupiejkazi 03.12.03, 14:40
            każdy ma prawo do własnego zdania ,ale nie ma prawa oceniać czy potępiać
            innych nie wiedząc nic o sytuacji danej osoby.Dziewczyna poprosiła o tylko o
            informację medyczną , a nie ocenę swojej decyzji.I co z tego eurydytko,że
            tyle czytasz skoro nie rozumiesz tego co jest napisane?
            • glupiakazia Re: do glupiejkazi 03.12.03, 14:59
              bardzo piękne komunały. przeczytaj mój pierwszy post w tym wątku, może
              zrozumiesz, co jest napisane.

              A jeśli ja mam własne zdanie, w którym zawiera się jakieś "potępienie"
              lub "ocena", to czy mam do niego prawo, czy nie? Jak rozwiązać tę kwestię z
              punktu widzenia logiki? Czy przyznajesz innym prawo do takiego tylko "własnego
              zdania", które według Ciebie posiada określone cechy (w tym przypadku nie
              potępia i nie ocenia)? I jeśli czyjeś zdanie nie spełnia warunków postawionych
              przez Ciebie "własnemu zdaniu", to nie ma do niego prawa? Na jakiej podstawie
              formułujesz podobne sądy?
        • malwes Re: Dziękuję 03.12.03, 14:06
          Nie komentuję, zgodnie z prośbą. Uważam, że skoro podjęłaś decyzję, to wszelkie
          informacje na temat leków są ci potrzebne, zwłaszcza, że nie weźmiesz tego pod
          kontrolą lekarza. To trudna sprawa bo nie wiadomo jak te leki w powiązaniu z
          twoim obecnym stanem zdrowia mogą wpłynąć na ciebie i twoje życie. Znalazłam
          artykuł o aborcji medycznej. Część z tych lekarstw jest tam wymieniona, może te
          informacje w jakiś sposób pomogą.

          www.aborcja.com.pl/
          www.federa.org.pl/publikacje/ulotki/metody_aborcji.htm
          Jeli jesteś anglojęzyczna to może jeszcze to:
          www.medicinenet.com/methotrexate/article.htm
          Może spróbuj jednak dotrzeć do jakiegoś zaufanego lekarza albo farmaceuty,
          który skieruje cię na badania ogólne i będzie w stanie przewidzieć skutki tych
          lekarstw...

          Strasznie mi przykro, że życie postawiło cię w takiej sytuacji.
          • malwes Re: Dziękuję 03.12.03, 14:08
            malwes napisała:

            > Nie komentuję, zgodnie z prośbą. Uważam, że skoro podjęłaś decyzję, to
            wszelkie
            >
            > informacje na temat leków są ci potrzebne, zwłaszcza, że nie weźmiesz tego
            pod
            > kontrolą lekarza. To trudna sprawa bo nie wiadomo jak te leki w powiązaniu z
            > twoim obecnym stanem zdrowia mogą wpłynąć na ciebie i twoje życie. Znalazłam
            > artykuł o aborcji medycznej. Część z tych lekarstw jest tam wymieniona, może
            te
            >
            > informacje w jakiś sposób pomogą.
            >
            > www.aborcja.com.pl/
            > www.federa.org.pl/publikacje/ulotki/metody_aborcji.htm
            > Jeli jesteś anglojęzyczna to może jeszcze to:
            > www.medicinenet.com/methotrexate/article.htm
            > Może spróbuj jednak dotrzeć do jakiegoś zaufanego lekarza albo farmaceuty,
            > który skieruje cię na badania ogólne i będzie w stanie przewidzieć skutki
            tych
            > lekarstw...
            >
            > Strasznie mi przykro, że życie postawiło cię w takiej sytuacji.
      • groszkowamama Re: do Maliniaq i innych 03.12.03, 14:01
        Droga Maliniaq,
        Przykro mi, że od 5 lat walczysz z niepłodnością i nie są to tylko słowa.
        Przypuszczałam, że autorki najbardziej ekstremalnych postów widzą to z pozycji
        osób, które chciałyby mieć dzieci, a mają z tym trudności. To jednak nie
        powód, żeby zaszczuwać nowayhome. Ja "nie rozczulam się nad biedną mamusią"
        stwierdzam tylko, że żadna z nas nie wie co stoi za jej decyzją. Żeby nie
        było, że nie rozumiem Waszych reakcji powiem tylko, że ja również desperacko
        walczyłam o dziecko. Wiem jak to jest kiedy przeżywa się tyle nadziei, łez,
        rozpaczy, badań. Wiem jak to jest kiedy walczy się o każdy dzień ciąży, kiedy
        ciągle się w nią wsłuchujesz, sprawdzasz czy nie ma plamienia, czy brzuch nie
        za bardzo napięty, kiedy na usg sprawdzają czy dziecko jeszcze żyje, kiedy
        leżysz miesiącami na patologii ciązy, kiedy musisz się zmusić do stawienia
        czołu myśli, że być może NIGDY się nie uda. Wszytko to przeszłam, dlatego
        ciężko mi czytać takie posty jak nowayhome. To oczywiste, że pojawia się wtedy
        myśl, jakie to niesprawiedliwe, że jedne kobiety chcą i nie mogą, a inne mogą
        a nie chcą... Ale nie można przelewać swojego rozgoryczenia na nowayhome.
        Nadal podtrzymuje stwierdzenie, że nie znając sytuacji nowayhome nie można jej
        tak atakować... Tylko osoby, które urodziły wbrew wszelkich przeciwnościom,
        które mają za sobą np. pobyt w domu samotnej matki (czy jak to się tam
        nazywa), które urodziły i oddały dziecko do adopcji, bo nie miały warunków by
        wychować dziecko mogą powiedzieć, że NA PEWNO wiedzą jak by się w takiej
        sytuacji zachowały. My tego nie wiemy. I tyle. I proszę nie wulgaryzujcie
        mojej wypowiedzi, to nie jest głos za przerwaniem ciązy, to tylko zwrócenie
        uwagi, że nic nie wiemy o nowayhome.
        A do Maliniaq - nie wiem skąd jesteś i jak dobrą masz opiekę lekarską, ale
        jeśli chciałabyś mogę Ci polecić lekarza, dzięki któremu udało mi się
        wreszczie donosić ciążę, i dzięki któremu moja znajoma, która przez 8 lat
        walczyła z niepłodnością doczekała się ślicznego, zdrowego synka. Jeśli jesteś
        zainteresowana napisz na priva. Pozdrawiam
        • groszkowamama P.S. 03.12.03, 14:02
          przepraszam, teraz doczytałam,że udało Ci się. Gratuluję.
    • kags Nowayhome 04.12.03, 11:15
      Twoje zdrowie fizyczne jak i psychiczne w tej chwili jest najwazniejsze!
      U mnie tez roznie bywalo, jestem w 15 tygodniu, co nie oznacza, ze z tego
      powodu mialabym byc przeciwna aborcji!!!
      Zycze Ci wszystkiego dobrego.
      Pozdrawiam,
      KaGS.
    • kerstink Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 04.12.03, 13:55
      Nie miesci mi sie w glowie, ze kobieta nie ma prawa sama decydowac o swoim
      zyciu, rowniez w sprawie aborcji. Ciezko mi sie pogodzic z faktem, ze o tym
      decyduje grono w wiekszosci mezczyzn, ktorzy nigdy nie bywaja w takiej sytuacji.
      Decyzja o aborcji napewno nie jest latwa - ale czemu sie odbiera kobiecie prawo
      wyboru w tej kwestii ?

      Kerstin
      • glupiakazia Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 04.12.03, 14:17
        bo kobieta w tym przypadku nie decyduje TYLKO O SWOIM życiu. osoba najbardziej
        zainteresowana nie może wypowiedzieć swojego zdania i mieć prawa wyboru.
        dlaczego prawo wyboru ma mieć tylko jedna ze stron? tylko dlatego, że druga
        strona jeszcze nie może z tego prawa skorzystać? to jest zwykłe wykorzystywanie
        własnej przewagi fizycznej. przemoc w najczystszej postaci.
        • izoldak1 Do glupiakazia 04.12.03, 15:57
          glupiakazia napisała:

          > bo kobieta w tym przypadku nie decyduje TYLKO O SWOIM życiu. osoba
          najbardziej
          > zainteresowana nie może wypowiedzieć swojego zdania i mieć prawa wyboru.
          > dlaczego prawo wyboru ma mieć tylko jedna ze stron? tylko dlatego, że druga
          > strona jeszcze nie może z tego prawa skorzystać? to jest zwykłe
          wykorzystywanie
          >
          > własnej przewagi fizycznej. przemoc w najczystszej postaci.

          BLAGAM, nie mowmy o plodzie jako o osobie! Osoba stanie sie za jakies 7
          miesiecy. Czy teraz moze przezyc poza organizmem matki?! Nie, wiec nie moze tez
          decydowac!
          • glupiakazia Re: Do glupiakazia 04.12.03, 16:42
            a dlaczego za "jakies 7", a nie 6,5 albo 7 i trzy dni? dlaczego możliwość życia
            poza organizmem matki ma stanowić o człowieczeństwie? mogłabyś to powiedzieć
            prosto w oczy matkom wcześniaków, które nie są w stanie bez medycznej aparatury
            żyć same, żeby nie ratowały swoich dzieci, bo to tylko niezdolne do
            samodzielnego życia płody? I czy możliwe jest istnienie człowieka, który kiedyś
            nie był tylko zygotą? Nie, bo zygota jest początkiem człowieka, jest nim samym
            ze wszystkimi jego możliwościami i atrybutami, choć zdolność do korzystania z
            nich posiądzie póżniej. Noworodki też nie potrafią jeszcze podejmować decyzji
            i nie potrafią przeżyć same, bez opieki. I co nie są ludźmi? można je bezkarnie
            zabijać?
            • ann.k Re: Do glupiakazia 04.12.03, 19:51
              No rzeczywiście, lepiej się urodzić, nie znać matki, ani ojca, trafić do Domu
              Dziecka i liczyć po cichutku, że a nuż widelec mnie ktoś zechce. I jak pies w
              schronisku wlepiać smutno oczy w każdego przychodzącego.
              Padło tu kilka mądrych argumentów o oddaniu dziecka po porodzie, bo tyle kobiet
              dzieci mieć nie może. Piękne zdanie. Szkoda tylko, że nasze polskie DD są
              przepełnione, że roi się w nich od dzieci porzuconych, niekochanych, których
              nikt nie chce, bo są... za duże. A jednocześnie setki kobiet walczy z
              bezpłodnością, bo marzy im się własne dziecko. Ciąża, radość z faktu bycia w
              niej, później pierwsze ruchy, później poród. Te same kobiety apelują do
              dziewczyny w niechcianej ciąży, żeby urodziła i skazała to dziecko na wieczną
              tułaczkę po DD. Faktycznie, szczyt humanitaryzmu. I nie chodzi mi tu bynajmniej
              o odmawianie kobietom starającym się prawa do tego starania, bo jakby owo prawo
              nie podlega żadnej dyskusji. Tylko, że to nie jest argument przetargowy. Nie
              można kogoś namawiać do urodzenia i porzucenia dziecka w imię tego, że _być
              może_ trafi się kobieta, która się podda i zaadoptuje je.

              Żeby zrozumieć co to znaczy, najpierw trzeba chociaż raz pójść do Domu Dziecka.
              Zwłaszcza małego. Niechcianego i niekochanego. Nie można bardziej zranić
              człowieka niż go urodzić i odrzucić.
              • glupiakazia do ann.k 04.12.03, 20:48
                Ja tylko gwoli ścisłości: byłam w domu dziecka nie raz i wiem, o czym mówię.
                • ann.k Re: do ann.k 04.12.03, 21:43
                  To tym bardziej się dziwię, ale po części zwracam honor, bo przynajmniej wiesz
                  o czym mówisz i jaką alternatywę proponujesz.
              • beemka1 Re: Do glupiakazia 04.12.03, 22:24
                > Żeby zrozumieć co to znaczy, najpierw trzeba chociaż raz pójść do Domu
                Dziecka.
                >
                > Zwłaszcza małego. Niechcianego i niekochanego. Nie można bardziej zranić
                > człowieka niż go urodzić i odrzucić.

                Zeby moc pisac o adopcji, trzeba troche o niej wiedziec. Ty najwidoczniej nie
                wiesz nic, bo wypisujesz herezje. DD sa pelne dzieci, bo albo matki oddaly je
                tam, jak dzieci mialy po kilka lat, albo porzucily je tuz po porodzie nie
                regulujac kwestii formalnych, tzn nie zrzekajac sie praw do nich. Szkoda, ze
                masz takie skrzywione pojecie o nieplodnych parach, skoro wydaje Ci sie, ze
                nieplodni nie adoptuja, tylko sie lecza. Noworodki, ktorych matki zrzekly sie
                praw do nich, ida jak swieze buleczki (przepraszam za porownanie, tak mi jakos
                przyszlo do glowy).

                Az przykro czytac takie rzeczy, ktore wypisujeszsad((
                • ann.k Re: Do glupiakazia 05.12.03, 12:29
                  Byłas kiedykolwiek w DD? Rozmawiałaś z takim dzieckiem?
                  A w ogóle co to za różnica? Z uregulowaną kwestią formalną czy nie? To dziecko
                  już żyje i już jest niechciane. W którymś momencie życia dowie się, że mamusia
                  nie jest mamusią. A to tez potrafi zawalić cały świat.
                  • beemka1 Re: Do glupiakazia 05.12.03, 15:15
                    > A w ogóle co to za różnica? Z uregulowaną kwestią formalną czy nie?

                    Sama sie kompromitujesz, zadajac takie pytania. Roznica taka, ze jak matka nie
                    zrzeknie sie praw do dziecka, to nie moze ono zostac adoptowane. I takich
                    dzieci jest niestety wiekszosc. Naprawde, przykro czyta sie listy takie jak
                    Twoje. Rozumiem, ze o pewnych sprawach nie wie sie za duzo, ale po co w takim
                    razie zabierasz glos? To zalosne. Nie probuj wmawiac, ze dzieciom
                    adopcyjnym 'wali sie swiat na glowe', jak dowiaduja sie, kim sa. Wszystko
                    zalezy od tego, kiedy i w jaki sposob przekaze sie dziecku, skad pochodzi.
                    Znasz jakies rodziny adopcyjne? Bo ja znam wiele, znam rowniez dorosle obecnie
                    osoby, ktore wychowywaly sie w DD. I wiesz co mowia? Ze czuja szacunek do
                    matki, ze nie usunela ciazy, ze sa jej wdzieczne, bo zyja. I sa szczesliwe.

                    Daj juz sobie spokoj z wywodami na temat DD. Dowiedz sie czegos, zanim
                    zabierzesz glos.
        • kerstink Re: DO P. DOKTOR - Usunięcie ciąży.. 05.12.03, 09:09
          Jest tylko taki maly drobiazg, o ktorym nalezy pamietac: to wszystko dzieje sie
          wewnatrz tej kobiety, i ma dalekoidace konsekwencja na cale jej dalsze zycie.
          Mysle, ze sa sytuacje, w ktorych kobieta moze miec powazne podstawy, zeby nie
          dopuscic do nich.
          Tak jak prawo jest postawione teraz uwzglednia raczej tylko zycie nienarodzone,
          a nie zycie kobiety, dlaczego ?

          Dla mnie cala ta sprawa jest za bardzo przesiaknieta ideologia katolicka. A nie
          kazdy jest katolikiem. Wdlg. mnie nalezaloby rozroznic aspekt religyjny i
          prawny. Niech prawo dotyczy obywatela, a niech wiara wierzacego.

          Kerstin


    • izoldak1 Kontakt 04.12.03, 15:50
      Zajrzyj na www.federa.org.pl - tam jest podany tel. zaufania, w ktorym pracuja
      lekarki mogace odpowiedziec na Twoje pytania. I brawo dla Pani Doktor za
      rzetelna, medyczna odpowiedz.
      Trzymaj sie, wierze, ze zdecydowalas najlepiej!
      • beemka1 Re: Kontakt 04.12.03, 17:57
        A mnie odpowiedz pani Doktor szokuje. Jak lekarz moze na publicznym forum
        dawac rady dotyczace konsekwencji aborcji osobie, ktora chce jej dokonac? Czy
        sie to komus podoba czy nie, aborcja w Polsce jest nielegalna, wiec
        uspokajanie, ze farmakologiczne usuwanie ciazy 'nie jest bardzo niebezpieczne'
        jest oburzajace. Nie lepiej bylo przemilczec? W odroznieniu od innych osob na
        tym forum, Pani Doktor nie jest osoba anonimowa, wiec udzielanie rad w tym
        wzgledzie jest nie na miejscu. Gdzie etyka lekarska?
        • kingaolsz Re: Kontakt 04.12.03, 23:48
          Nie zgadzam sie z Toba bo Pani Doktor tylko podala dane dotyczace preparatow,
          a nie podala instrukcji jak usunac ciaze w domu. A co do legalnosci, to
          Internet jest siecia globalna i rozne prawa panuja w miejscach gdzie zasiadamy
          przed komputerem. Ja na przyklad pisze z kraju gdzie legalna jest aborcja w
          100% a zauwazmy ze autorka watku nie podala gdzie mieszka....
          Osobscie nie usunelam zadnej ciazy i ciesze sie ze nie musialam tego wyboru
          dokonywac, choc wiem ze byly sytuacje kiedy nie mialabym innego wyjscia i
          roznie sie ludziom zycie uklada. A takie pouczanie jakie tu czytam jest dla
          mnie smieszne, ale to inna sprawa....
          I dodam jescze ze bylam kiedys opiekunka dziecka , ktore bylo z ciazy
          niechcianej, matka nie usunela, nienawidzila dziecka od poczatku jak bylo w
          brzuchu i teraz zyje dziewczynka juz 8 letnia , ktora jest wiecznie
          poniewierana z opiekunkami, matka nie chce z nia rozmawiac, spedzac czasu,
          bije ja jak nikt nie widzi a potem wciera specjalny krem przeciw siniakom zeby
          nie bylo sladow i tak mozna by jeszcze dlugo wyliczac rozne okrucienstwa. I ja
          sie zastanawiam dlaczego ona nie usunela. Zaoszczedzilaby cierpienia temu
          dziecku. Ale pewnie miala dokola takie doradczynie jak Wy drogie Panie....
          Ale nikt jak juz przyszlo to dziecko na swiat mu nie pomogl z osob zyczliwych.

          I to jest przykre. A osobiscie wiem co czuje odrzucone dziecko i wierzecie mi
          ze to jest bol niesamowity...
          • an_ni Re: Kontakt 05.12.03, 11:02
            o wlasnie! ile z was doradczyn, obroncow zycia, pomogloby takim dzieciom, a
            nawet bardziej konkretnie - ile pomaga ? ile by adoptowalo niechciane dzieci?
            a czytalyscie artykul "piate dziecko" w Wysokich Obcasach ? na podobnym forum
            nasz bocian nikt nie chcial nawet rozmawiac z matka ktora chcialaby oddac swoje
            dziecko ktorego nie moze wychowac, wiec oddala je do domu dziecka i malenstwo
            tam czeka, na takie dobre ciocie jak wy????
            nie badzcie takie zaklamane przerzucacie odpowiedzialnosc na innych, tych
            ktorzy niby maja wziac takie dzieci do adpocji a wasze "sumienia" pozostaja
            czyste ?! bo zarliwie naklanialyscie do urodzenia ??? lepiej byscie sie nie
            wtracaly z moralizowaniem niczym LPR
            • beemka1 Re: Kontakt 05.12.03, 11:22
              Wiesz An_ni, zawsze mnie zatyka, ze ktos moze byc tak bezczelny jak Ty i pisac
              o sprawach, o ktorych nie ma pojecia. Artykul w Wysokich obcach przeczytalas,
              ale komentarzy pod nim juz nie. Na bociana tez nie zajrzalas, nie wiesz, czemu
              nikt nie zaadoptowal Weroniki. Szkoda mi czasu by jeszcze raz pisac to, co
              pisalam w komentarzach pod artykulem. Jak bedziesz miala ochote, to sama tam
              zajrzysz. I nie gadaj bzdur o toleracji, skoro nie wiesz, co to slowo oznacza.
              Potrafisz stanac w obronie kobiety, ktora chce dokonac aborcji, ale nie
              potrafisz wczuc sie w sytuacje osob nieplodnych. Jestes dobrym przykladem
              hipokryzji. Smutne to, jak potrafisz mieszac ludzi z blotemsad((
              • an_ni Re: Kontakt 05.12.03, 11:54
                o co ci chodzi?? chyba jestes przewrazliwiona
                nie staje w obronie kobiety ktora chce dokonac aborcji ani nie pisze nic o
                nieplodnosci ?? tylko pisze o zbednych komentarzach
                skad taki komentarz >ale nie potrafisz wczuc sie w sytuacje osob nieplodnych>
                bo co ?
                nie sycz tak bezpodstawnie bo to smieszne
              • karola47 Re: do beemki 05.12.03, 12:18
                Mam pytanie-skoro jesteś bezpłodna i wiesz ,że nie możesz mieć własnych dzieci
                to ile dzieci już zaadoptowałaś?Skoro tak bardzo chcesz je mieć ,a podobno
                te niechciane i niekochane czekają w DD na swoją szansę na normalne ŻYCIE,
                na którym tak Ci zależy.
                • beemka1 Re: do beemki 05.12.03, 15:20
                  Rozbawilas mnie swoim listem. Dziekuje bardzosmile)) Kolejna osoba, ktorej
                  wydaje sie, ze zjadla wszystkie rozymy, a nie umie rozroznic nieplodnosci od
                  bezplodnosci. Doedukuj sie troche, to porozmawiamy, bo na razie szkoda mi na
                  Ciebie czasu.
                  • karola47 Re: do beemki 05.12.03, 15:28
                    Szkoda,że nie odpowiedziałaś na pytanie,mądralo,ale odpowiedź pewnie
                    brzmi "NIE",ale głośno wrzeszczeć to potrafisz.Dla mnie to możesz się nawet
                    zdetonować w obronie poczętego życia.Będzie jednej ... mniej.
                    Na marginesie to ty chyba nie rozróżniasz pojęć.
                • margreg2 Re: do beemki 22.03.04, 05:30
                  ..
          • civic2 Re: 05.12.03, 11:41
            Ciekawa jestem, jak Panie: beemka 1 i glupiakazia patrzylyby na to maciupkie
            bijace serduszko w brzuszku ich trzynastoletniej corki na dwa miesiace po
            wakacjach u kochanej babci na wsi? Zapewne beemka musialaby pojsc pod mlotek na
            lekarza albo na wyprawke a glupiakazia? No coz, musialaby szybko zmadrzec bo
            czas leci....
            Dziewczyny. Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia. Oprawcie sobie to w
            ramki.
            • glupiakazia Re: 05.12.03, 13:01
              Widzisz civic2 tak się składa, że mam 2 córki, a w drodze 3. I wierz mi, że
              ten temat musiałam sobie przemyśleć już jakiś czas temu. I wiesz co, właśnie,
              że tak, poszłabym po wyprawkę i służyła mojej córce wszelką pomocą - jeśli
              chciałaby urodzić. Jeśli nie - musiałabym jej odmówić pomocy. Są sytuacje,
              wyobraź sobie, kiedy punkt widzenia nie zależy od punktu siedzenia. Bo nie
              wszystko w życiu można relatywizować. Domyślam się, że nie chciałabyś być moją
              córką, a ja z kolei nie chciałabym, żeby któraś z moich córek kiedyś napisała
              taki post.
              • izoldak1 Do glupiakazia 05.12.03, 16:07
                Widze, glupiakazia, ze lubisz ludziom zycie organizowac...

                > Widzisz civic2 tak się składa, że mam 2 córki, a w drodze 3. I wierz mi, że
                > ten temat musiałam sobie przemyśleć już jakiś czas temu. I wiesz co,
                właśnie,
                > że tak, poszłabym po wyprawkę i służyła mojej córce wszelką pomocą - jeśli
                > chciałaby urodzić. Jeśli nie - musiałabym jej odmówić pomocy. Są sytuacje,
                > wyobraź sobie, kiedy punkt widzenia nie zależy od punktu siedzenia. Bo nie
                > wszystko w życiu można relatywizować. Domyślam się, że nie chciałabyś być
                moją
                >
                > córką, a ja z kolei nie chciałabym, żeby któraś z moich córek kiedyś napisała
                > taki post.
              • czerwiec2 Re: 13.01.04, 20:37
                ale trzynastolatce?
                przecież to dziecko!
                niektóre dziewczynki w tym wieku bawią się jeszcze lalkami!
                Jak wytłumaczyć to smarkuli, że jest w ciąży? I jakie są tego konsekwencje?
            • beemka1 Re: 05.12.03, 15:23
              Civic2,
              Czytasz bez zrozumienia. Podobno ma tak 50% naszego spoleczenstwa. Wskaz moj
              post, w ktorym potepiam Nowayhome, taki, w ktorym obrzucam ja blotem. I nie
              sil sie na zlosliwosc. Do tego trzeba miec talent.
              • karola47 Re: do beemki 05.12.03, 15:30
                no to ty zaliczasz się do tych 50%.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka