Gość: first-kantabile
IP: 87.204.40.*
28.06.09, 21:41
OD roku staramy się z mężem o dziecko. Bardzo się kochamy, ale
czujmy, że zaczynamy się od siebie oddalać, Pocieszmy się, ale w
głębi serca...czasem mamy ochotę się pozabijać ze złości. Nie da się
nie myśleć o dziecku. Nienawidzę kobiet w ciąży! Niecierpię gadek o
antykoncepcji i "wpadających nastolatek",,,, Czy pomoc psychologa
jest mi/nam potrzebna? A może nie jesteśmy sami...Dlaczego nawet
modlitwy nie są wysłuchiwane?