Dodaj do ulubionych

brak ciąży...

IP: 87.204.40.* 28.06.09, 21:41
OD roku staramy się z mężem o dziecko. Bardzo się kochamy, ale
czujmy, że zaczynamy się od siebie oddalać, Pocieszmy się, ale w
głębi serca...czasem mamy ochotę się pozabijać ze złości. Nie da się
nie myśleć o dziecku. Nienawidzę kobiet w ciąży! Niecierpię gadek o
antykoncepcji i "wpadających nastolatek",,,, Czy pomoc psychologa
jest mi/nam potrzebna? A może nie jesteśmy sami...Dlaczego nawet
modlitwy nie są wysłuchiwane?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: brak ciąży... 28.06.09, 21:50
      Może jest tak, że chcecie ZA BARDZO. Mam koleżankę, na siłę, na wariata, bo musi
      być dziecko i nie było, załamanie, nerwówka. W końcu decyzja, że adoptujemy, gdy
      już mieli malucha z adopcji, po kilku miesiącach zaszła w ciążę. Okazało się, że
      chciała za bardzo.
      Jeśli martwisz się brakiem dziecka, to może idź do lekarza, by wykluczyć
      ewentualne przeszkody.
      • Gość: kantabile Re: brak ciąży... IP: 87.204.40.* 28.06.09, 22:11
        u lekarza już byłam. Hormony wzorowe, macica piękna tylko cysty na
        jajnikach, ale to ponoć normalne, bo nie jest to zespół
        policystycznych jajników.... Poza tym nie wiem czy udałoby mi się
        pokkochać dziecko adoptowane...Chcę aby dziecko miało nasze oczka,
        nosek i buźkę...JAk to wytrzymać, jak nie myśleć to bardzo trudne..
        • rewolka404 Re: brak ciąży... 28.06.09, 22:14
          a badanie nasienia było? Cysty normalne? Drożność jajowodów była sprawdzana?
          Hormony to dobry początek, ale do diagnozy to za mało.
          • Gość: first-kantabile Re: brak ciąży... IP: 87.204.40.* 28.06.09, 22:31
            Nasienie jest ok. Badania jajowodów nie miałam. Jeśli nadal się nie
            będzie udawało czeka mnie laparoskopia w sprawie cyst...Nie ufam
            lekarzom totalnie. MAm nadzieję że w naturze zajście pójdzie
            normalnie. Boję się ,ze jak zaczną grzebać we mnie to coś spieprzą...
            • Gość: ola Re: brak ciąży... IP: *.gl.digi.pl 29.06.09, 07:30
              Cysty to nie jest normalna sprawa.. tym bardziej jesli same nie
              pękają..
          • Gość: ola Re: brak ciąży... IP: *.gl.digi.pl 29.06.09, 07:29
            Badanie na wrogisc sluzu? Cytologia, posiew chlamydia? przeciwciala
            przeciwplemnikowe?? Chybra troszke malo tych badan zrobiliscie.. a
            nasienie to jedno z pierwszych badan jakie powinniscie wykonac.
            • Gość: first-kantabile Re: brak ciąży... IP: 87.204.40.* 29.06.09, 10:11

              DZiękuję za wyczerpującą odpowiedź. PRZERAŻAJĄCE TE BADANIA.Pójdę do
              prywatnej kliniki. Mam jeszcze 1 pytanie czy kiedy kobieta zrobi
              wszystkie te badania, to zajdzie w ciążę....?czy brak ciąży jest
              dziś uleczalny w wielu %?
              • bystra_26 nie ma gwarancji 29.06.09, 10:45
                Po pierwsze to warto pokazać lekarzowi, że jest się partnerem, czyli
                mieć pewną wiedzę o swoim organizmie. Bardzo temu pomagają naturalne
                metody rozpoznawania płodności, popularnie nazywane NPR. Obserwując
                swoje ciało i mierząc poranną temperaturę możesz z wykresów
                wyciągnąć wiele wniosków, co do źródła problemów z zajściem w ciążę.

                Skomplikowana diagniostyka, zwłaszcza ta inwazyjna, powinna być
                potem. I warto widzieć, że niestety, niektóre przypadki bezpłodności
                pozostają dla najlepszych lekarzy zagadką.

                Nie bez znaczenia jest jednak to, że się za bardzo spinasz na ciążę.
                Wprowadzasz w ten sposób swoje ciało w stan premanentnego stresu, a
                organizm często to odczytuje jako niekorzystne warunki dla
                potencjalnej ciąży i np. owuluje niepełnowartościowo. W wymiarze
                hormonalnym stres staraniowy często podwyższa prolaktynę, która
                blokuje/opóźnia owulację/osłabia ciałko żółtem czyli obniża płodność.

                To trudne, ale najlepsza recepta, to... odpuścić sobie starania,
                skupić się na czym innym, i być może pójść do psychologa, by uwolnić
                się od przymusu poczęcia dziecka.
                • Gość: first-kantabile Re: nie ma gwarancji IP: 87.204.40.* 29.06.09, 11:02


                  DZiękuję. Wyjedziemy na wakacje, może się zrelaksujemysmile
                  Oby tylko znów nie jechać z nadzieją i pewnością, że wrócę w
                  ciąży... Taka moja wrażliwa natura.
                  • Gość: ... Re: nie ma gwarancji IP: *.master.pl 29.06.09, 12:46
                    Opowiem Ci jak było ze mną...
                    Okresy zawsze nieregularne (co 40-50 dni a czasami co kilka miesięcy nawet).
                    Lekarze mówili, że jestem młoda i się ureguluje...

                    Po 7 latach nieregularnego ,,okresowania'' zapisano mi leki hormonalne na
                    uregulowanie cyklu i na poprawę cery (Diane 25) i wszystko było dobrze. Potem
                    brałam Microgynon i też czułam się świetnie (krwawienia były regularne, bo
                    sztucznie wywoływane...).

                    Po paru latach odstawiłam leki i okazało się, że nieregularne cykle
                    (kilkunastotygodniowe) wróciły. Zrobiono mi badania (hormonalne i USG
                    wewnętrzne) i okazało się, że mam PCO (zespół policystycznych jajników).
                    Ponieważ jeszcze nie planowałam dziecka, wybrałam leczenie czyli znowu hormony.

                    Po dwóch latach, kiedy już moje jajniki wyglądały dobrze, odstawiłam leki i
                    zaczęliśmy się starać z mężem o dziecko, ale kłopoty znowu wróciły... Znowu
                    problemy z cerą, wagą, nieregularnymi okresami (40,42,68, ponad 100 dni...).

                    Z doświadczenia Ci powiem, że jeśli jesteście zdecydowani na dziecko a Ty masz
                    problemy z regularnymi okresami, to polecam metody naturalnego planowania
                    rodziny. Sama kiedyś w to nie wierzyłam i myślałam, że kobieta wykształcona w
                    coś takiego nie musi się bawić... ale tonący brzytwy się chwyta ;-P
                    Jak się tak po prostu nie udawało, to zaczęłam mierzyć temperaturę, śluz i inne
                    objawy i wszystko zapisywać. Dzięki temu przestałam wydawać kasę na testy
                    ciążowe, które musiały przecież wyjść negatywnie, bo jajeczkowania miałam
                    opóźnione i przez to cały cykl był dużo dłuższy.

                    Ku pokrzepieniu serc powiem, że bardzo dużo się nauczyłam o swoim ciele i
                    wiedziałam, że już była owulacja (bo mogła być przesunięta albo mogło jej w
                    ogóle nie być) i że można robić test.

                    Nam udało się zajść w ciążę dzięki systematyczności (nie ma że boli czy że się
                    nie chce- stosunek co 2-3dni przez kilka miesięcy- u mnie to jeden cykl był...)i
                    dzięki pomiarom temperatury i śluzu.

                    Dzisiaj jestem w 11 tygodniu ciąży i wszystkim z nieregularnymi okresami (i nie
                    tylko) polecam naturalne metody planowania rodziny- WARTO! Ja ostatni okres
                    miałam pod koniec stycznia a zaszłam w ciążę pod koniec kwietnia, czyli 3
                    miesiące później (po prawie roku próbowania). Jak mi się udało, to dla Ciebie
                    tez jest nadzieja!

                    PS Mi też mówili, że ,,za bardzo chcę'', ale czy dziecka można chcieć za bardzo?
                    Mnie też drażniły kobiety w ciąży, a nastolatki, co wpadły czy koleżanki
                    hajtające się , ,,bo trzeba'' to już w ogóle miałam łzy w oczach i zazdrość w
                    sercu...

                    Kiedy powiedziałam sobie, ze trzeba się leczyć i zaczęłam biegać po
                    specjalistach (ginekolog, endokrynolog jak i psycholog)i skupiłam się na swoim
                    zdrowiu a nie na dziecku, kiedy już powoli straciłam nadzieję, że się może
                    normalnie udać, wtedy zaszłam w ciążę ;-D
                    (Czasami trzeba stracić nadzieję, żeby się miło zaskoczyć!!!)
                    • Gość: first-kantabile Re: nie ma gwarancji IP: 87.204.40.* 29.06.09, 12:54
                      Dziękuję...aż się popłakałam, bo ta sytuacja oddaje również moją
                      prócz tego finału...Mam nieregularne cykle i przez cały miesiąc
                      robiłam testy owu. Ani raz nie wyszedł pozytywny. Ruszam na podbój
                      do lekarza. Czy kogoś możesz polecić?
                      • Gość: ... Re: nie ma gwarancji IP: *.master.pl 29.06.09, 13:28
                        Ja mieszkam na Dolnym Śląsku w średniej wielkości mieście- nie wiem, gdzie Ty
                        mieszkasz (bo wątpię, żebyś z drugiego końca Polski do moich lekarzy jeździła ;-P)
                        Jeśli masz nieregularne cykle to krocie wydasz na testy owulacyjne czy testy
                        ciążowe (sama to przeszłam)zanim będą one rzeczywiście potrzebne...
                        Szczerze polecam mierzenie temperatury i śluzu- mi to bardzo pomogło!
                        • Gość: first-kantabile Re: nie ma gwarancji IP: 87.204.40.* 29.06.09, 13:40
                          A ja z górnego śląskasmile Czyli naprotechnologię polecasz...Dokładna
                          analiza samej siebie. Też mierzę temperaturę.. ale jak tak patrzę na
                          te wykresy-dramat ani jeden nie podobny do siebie i czasem takie
                          skoki temperatury ,ze nie odczytam z tego samam nic.
                          • bystra_26 to nie napro, a zwykłe NPR (NMRP) 29.06.09, 13:59
                            Nie, koleżanka (...) poleca zwykłe naturalne planowanie rodziny,
                            czyli jakąś naukową naturalną metodę rozpoznawania płodności za
                            pomocą samoobserwacji np. angielską, Roetzera itp.

                            Nie potrzebujesz do tego speca od napro, ale dobrego podręcznika
                            (np. Sztuka Planowania Rodziny, Josef Roetzer) i trochę
                            samozaparcia, albo jeszcze konsultacji z instruktorem NPR.

                            Branie syntetycznego progesteronu będzie zakłócać obserwacje i
                            utrudniać czytanie wykresów, więc odpuściłabym sobie chwilowo
                            luteinę itp. i konsultowała wykresy z kimś doświadczonym. Bo
                            początkujący często nic nie widzą, ale to tylko kwestia braku
                            doświadczenia i oczekiwania cykli ksiązkowych - te nieksiążkowe też
                            są do interpretacji.
                            • Gość: first-kantabile Re: to nie napro, a zwykłe NPR (NMRP) IP: 87.204.40.* 29.06.09, 14:22
                              już rozumiem. i zapisałam si do naszej poradni planowania rodziny.
                              dzięki
                              • Gość: ... Re: to nie napro, a zwykłe NPR (NMRP) IP: *.master.pl 29.06.09, 20:31
                                A wyobraź sobie jak wyglądał mój ostatni wykres- ponad 3 miesiące to jeden
                                cykl... Jak rozkładałam zeszyt (jedna kratka to jeden dzień) to miałam doklejone
                                do tych dwóch kartek obok siebie jeszcze dwie...;-/
                                To też nie był wykres książkowy!

                                Jak poczytasz więcej o tym wszystkim, to się szybciutko zorientujesz, że
                                pierwsza faza cyklu, która u zdrowej kobiety trwa około 14 dni (od okresu do
                                owulacji) w nieregularnych okresach może trwać wieeeele tygodni.
                                Tylko druga faza (od owulacji do okresu) jest w miarę stała i trwa około 14 dni
                                u każdej kobiety (13-16 dni to norma podobno).

                                Jeśli więc mierzysz temperaturę i obserwujesz śluz i masz nieregularne, długie
                                cykle, to fakt, że odbyła się owulacja okaże się po niej i dopiero wtedy
                                będziesz mogła analizować wykres (wcześniej nie będziesz mogła tego zrobić, bo
                                nie będziesz wiedziała w jakiej fazie jesteś) a początek wykresu będzie
                                nieistotny, bo będzie tylko wydłużająca się faza niepłodności (ja tak miałam 3
                                miesiące i wykres też był bezsensowny, ale jak doszło do owulacji i
                                zapłodnienia, to wiedziałam, że jestem w ciąży nie z objawów, tylko właśnie z
                                wykresu, bo to zawsze wychodzi tak samo u każdej kobiety- zawsze będziesz miała
                                podwyższona temperaturę przez ponad 2 tygodnie od owulacji!)
    • Gość: first-kantabile Re: brak ciąży... IP: 87.204.40.* 29.06.09, 22:39

      Oj długie te cykle, ale także są możliwe. CZy jesteś po jakimś
      leczeniu?czy masz pco? Czy zaszłas w ciąze tylko dzięki własnym
      obserwacjom? Czy owulacja to zawsze nagły skok temperatury? A jeśli
      ja takie skoki mam 2 razy w całym cyklu? Kiedy wysoka temperatura
      jest tą owulacyjną kiedy ma się nieregularne cykle?Moje są raz 28
      dniowe, raz 50 dniowe...
      • Gość: Gościówa Re: brak ciąży... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 00:38
        Moja droga, dlaczego z takim problemem nie idziesz do lekarza tylko szukasz info
        na forum?? Forum nie pomoże ci zajśc w ciążę. Przyczyn może być multum. A jak
        masz tak nieregularne cykle to nie jest prawidłowe i już wskazuje że cos jest
        nie tak, albo z hormonami albo czyms innym. Możesz w ogóle miec cykle
        bezowulacyjne a wiec nie ma wtedy szans na ciąże. Do lekarza.
        • Gość: first-kantabile Re: brak ciąży... IP: 87.204.40.* 30.06.09, 09:19
          Do lekarza zapisana jestem na lipiec-czeka się na specjalistów
          trochę dłużej....Byłam już u 6 gin. i zawsze słyszę tak samo-
          "hormonki są w porządku, a taka pani uroda te nieregularne cykle,
          tak może być. Jest pani stworzona do rodzenia więc nic tylko nie
          starać"....a ja nic tylko się staram i tracę zdrowie psychiczne,
          stąd moje wizyty na forum i próba odnalezienia pocieszenia u kogoś
          kto przeszedl przez to co ja i mnie rozumie.
          • Gość: ankka Re: brak ciąży... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 30.06.09, 11:45
            forum.gazeta.pl/forum/f,14906,Naturalne_Planowanie_Rodziny.htm
            l poszukaj tutaj,moze sie przyda
            • Gość: ankka Re: brak ciąży... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 30.06.09, 11:47
              forum.gazeta.pl/forum/f,14906,Naturalne_Planowanie_Rodziny.html
      • Gość: ... Re: brak ciąży... IP: *.master.pl 30.06.09, 12:16
        Czy jesteś po jakimś leczeniu? czy masz pco?

        - tak- jak wcześniej napisałam mam PCO i leczyłam je hormonalnie przez 2 lata
        zanim zaczęliśmy się starać o dziecko; niestety niedługo później (po odstawieniu
        leków) okazało się, że jajniki znowu są policystyczne (mimo prawidłowych
        wyników hormonalnych); lekarz stwierdził więc, że może inne hormony (nie
        płciowe) wariują i zaburzają moje cykle i kazał zgłosić się do endokrynologa;
        stwierdzono trochę za duży poziom cukru we krwi, co może też zaburzać starania
        (poziom był okej, ale jak dla osoby się starającej to już za wysoki); zaczęłam
        brać leki na obniżenie i żeby zredukować masę ciała (bo po odstawieniu leków
        tyłam średnio 1kg/miesiąc nie zmieniając diety); kiedy zaczęłam brać te leki
        okazało się, że już byłam w ciąży- więc nie leki mi pomogły...

        Teraz mam chora tarczyce i biorę leki na tarczycę, żeby dziecko się prawidłowo
        rozwijało. Czyli jak widać- wcześniej jajniki, potem trzustka, teraz tarczyca...
        PCO to zespół atakujący cały organizm niestety ;-(

        Czy zaszłaś w ciąże tylko dzięki własnym obserwacjom?

        -nie- zaszłam, bo się z mężem bardzo staraliśmy ;-PPP

        A tak poważnie- miałam materiały z poradni rodzinnej (tej, co się przed ślubem
        kościelnym chodzi), codziennie obserwowałam siebie, wszystko zapisywałam,
        sprawdzałam z informacjami z książeczek, szukałam na necie innych informacji.

        Tak jak mówiłam- wcześniej kochaliśmy się i dziecko miało być ,,z miłości''.
        Potem przez ponad 3 miesiące najdłuższa przerwa między stosunkami wynosiła 2
        dni!!! (nie ma, że jesteśmy zmęczeni, czy że wyjeżdżamy, czy że ktoś ma nockę
        itd- trzeba tak czas zorganizować, żeby się co te 2-3dni kochać i już! może to
        mało romantyczne, ale u nas podziałało, bo końcu trafiliśmy na owulację a
        plemniki męża dobrze się spisały ;-P)

        Czy owulacja to zawsze nagły skok temperatury? A jeśli ja takie skoki mam 2 razy
        w całym cyklu? Kiedy wysoka temperatura jest tą owulacyjną kiedy ma się
        nieregularne cykle?

        -skoki u każdej kobiety przebiegają bardzo różnie; na necie znalazłam kiedyś
        stronkę (nie mam adresu niestety) z wykresami kobiet zdrowych i z PCO, które
        zaszły i nie zaszły w ciążę; KAŻDY wykres był INNY! jedne miały np skok o pół
        stopnia tak, jak w książkach podają, a drugie tylko o np 2 kreski...

        Oficjalnie podaje się, że około 5 dni przed owulacją zaczyna się zmieniać wygląd
        śluzu, rozwarcie szyjki macicy i jej oddalenie od pochwy i nawilżenie pochwy;
        następnie powinien wystąpić skok o około 0,5 stopnia (taka jest norma, ale u
        każdej może to wynosić inną wartość); te 5 dni przed i 3 dni po to są dni
        płodne; potem wszystkie zmienne (śluz, szyjka, nawilżenie itd) powinny znowu się
        zmienić dając uczucie suchości, ale temperatura nadal powinna być wyższa o tyle
        mniej więcej, o ile wcześniej wzrosła;

        Przed okresem, jeśli nie doszło do zapłodnienia, temperatura spada do
        poprzedniej wartości (jakieś parę dni przed okresem); Jeśli doszło do
        zapłodnienia, to od owulacji (czyli tego skoku) przez ponad 2 tygodnie
        temperatura nie spadnie znacząco a nawet będzie się podwyższać (przed okresem
        spada a w ciąży rośnie do około 37 stopni)...

        Ufffff....
        Ja ci całych książek nie będę przytaczać ;-PPP
        O tym są długie artykuły, ulotki, rozdziały- musisz dokładnie o tym poczytać...
        • Gość: first-kantabile Re: brak ciąży... IP: 87.204.40.* 30.06.09, 15:14
          serdecznie Ci dziękuję za mądre słowa i ogienek nadziei...życze CI
          zdrowia i cudownych chwil z maleństwem;_)
          I niech mi ktos jeszcze powie ze forum jest niepotrzebne!!!Same
          madre kobietki;_) Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka