Gość: velvet
IP: 83.1.212.*
31.08.09, 09:11
Właśnie dostałam telefon od męża, że w weekend jedziemy zdobywać
Giewont - jakaś zorganizowana wycieczka. No i mam problem... Z
kondycją jestem STRASZNIE na bakier, moje sporty to najpierw praca
za biurkiem, potem sprzątanie, gotowanie itd... Może macie jakieś
sposoby, żeby mimo złej kondycji ten szczyt zdobyć, a nie w połowie
drogi stoczyć się w dół?

Nie wiem - może jest jakiś sposób
oddychania? energy drink? (jeszcze nigdy tego nie piłam) Pomóżcie!