db86
13.01.10, 14:59
Wczoraj w pracy poczułam się fatalnie, miałam szum w uszach a do tego było mi
tak słabo, że nie mogłam stać , bałam się że zemdleję, do tego zimny pot i
uderzenia gorąca, nie byłam w stanie pracować więc sie zwolniłam do domu.
Zmierzyłam temperaturę-38 stopni. postanowiłam pójść do lekarza, oczywiście na
miejscu okazało się,że stado emerytów już z rana powyjmowało numerki i nie
było miejsc. Rejestratorka poleciła mi abym zapytała lekarza czy mnie
przyjmie. była godzina 16:50, lekarz przyjmował do 18;00. Nie miał ani jednego
pacjenta już, więc weszłam , zapytała czy pan doktor mnie przyjmie i wiecie co
nawet nie zapytał :a co się dzieje? Od razu wypalił z tekstem: Nie, dziś nie
bo ja już zrobiłem 150 % normy. zszokował mnie, więc mu powiedziałam, ze nawet
nie zapytał co mi dolega, że nie wie przeciez i co mam wyjść z gabinetu i sie
przekrecic(no bo przeciez nie wiedział z czym przyszłam) i wiecie co mi
powiedział: jak ma pani ból w klatce piersiowej to trudno on mnie przyjmie a
tak to nie. A co to wogóle za klasyfikacja??? Powiedziałam mu ,ze jakbym miała
ból w klatce piersiowej to nie byłabym w stanie przyjść tylko pogotowie
wezwałabym. I pytam na co ja płace podatki??? rzadko chodze do lekarza,a jak
naprawde potrzebuje, to nigdy nie moge skorzystac-przykre to.
złoże na niego skargę, tylko gdzie i jak??? Czy tylko w tym Ośrodku zdrowia
czy można jeszcze gdzieś indziej???
pozdrawiam
DD