Gość: danny
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.02.04, 03:08
Pozorna niegroźność 'zimna' i jego wytworów na facjacie jest odwrotnie
proporcjonalna do jego irytującego charakteru. Tzn. wykwity są niewielkie,
ale ogromnie rożdrażniające, o czym wiedzą wszyscy zainfekowani.
Czy ma ktoś patent, kuracyje, na tą niepoważnie-poważną przypadłość? Taki
kierunek, który zawiódł do względnej sanacji ? Nie chodzi mi tu o zoviraksy
czy tabletki z acyklowirem, a raczej o coś oryginalnego, stymulującego i
dającego ożywczy promyk?