basia_84
14.09.10, 09:49
Witam,
Wczoraj rano znalazłam u córeczki małego kleszcza na szyjce za uszkiem. Najpierw myślałam że to paproch i trochę go zadrapałam. Przestraszyłam się że to kleszcz i natychmiast zostawiłam go w spokoju. Mała nie dała się dotknąć w tej okolicy więc poleciałam do przychodni. Po godzinie przyjął nas chirurg i usunął kleszcza (z trudem - w 3 kawałkach).
Kazali obserwować małą, czy nie będzie to miejsce zaczerwienione.
Dzisiaj od rana drapie się w tym miejscu, wtedy pojawiają się czerwone plamy. Staram się ją powstrzymywać i smarować fenistilem. Jak się uda to zaczerwienienie schodzi, jak znów podrapie to się pojawia i utrzytmuje jakiś czas.
Więc wg mnie to efekt drapania, ale że jestem panikarą to wolę was zapytać, zwłaszcza że nasza lekarka jest na urlopie.
Córeczka ma 16 miesięcy.
Wiem tyle że powinnam obserwować małą kilka tygodni i czekać czy nie będzie gorączki a potem dla pewności zrobić jakiś test na boleriozę.
W przychodni nie dostałam zbyt wiele wytycznych więc napiszcie proszę, przez jaki czas na co uważać i kiedy zrobić to badanie? A czy wogóle po ukąszeniu kleszcza skóra swędzi? Bo córa wciąż chce się drapać.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.