kayka46
13.12.10, 14:27
Mam 17 lat. Odkąd pamiętam co jakiś czas (niekiedy nawet raz w miesiącu)bolało mnie w okolicach wątroby, żołądka, przechodziło samo po ok. tygodniu, dwóch. Od 1,5 roku nic nie czułam, a teraz znowu :(
Ból pojawił się nagle. Jest tępy, jednostajny, przytłaczający, obciążający. Na samym środku brzucha, troszkę poniżej żeber. Nie mam na nic siły. Najbardziej boli jak stoję albo leżę. Ostatnimi czasy nie miałam powodów do wielkich stresów. Wszelkie używki są mi obce. Od długiego czasu nie jem żadnych ekspresowych zupek ani innego jedzenia tego typu.
Odczuwam nudności, ale nie wymiotuję. Apetyt normalny. Nie mam zgagi, ból nie promieniuje w inne miejsca, nic innego się nie dzieje.
Byłam z tym kiedyś u lekarza. Raz kazał zrobić badania krwi (niestety nie pamiętam jakie). Nic w nich nie wyszło. Za drugim razem stwierdził, że histeryzuję i przepisał mi jakieś ziołowe syropki na uspokojenie. Oczywiście nic mi nie pomogły.
Na własną rękę robiłam ciepłe okłady. Brałam no-spę, melisę...
Co to może być? nie mam pomysłów. Nie wiem, czy iść do lekarza, czy to rzeczywiście nerwy i muszę wycierpieć swoje. Chociaż naprawdę ostatnio żyje dosyć spokojnie i bezstresowo.
Bardzo proszę o podpowiedź co robić.